Grupa dyskusyjna:
Aktualności
Dyskusji:
7075
Czytelników
979254
Kategoria

Literatura na makietach

Joanna Janowicz
utworzyła 29.03.2014 o 10:06

Plany mieszkań i domów. Place i ulice. Krajobrazy. Jak widzą je pisarze, gdy o nich piszą? Czy wymyślają przestrzenie swoich fabuł do najmniejszego detalu, czy wizualizują je sobie na bieżąco w miarę potrzeb? Dwa różne punkty widzenia: Paul Auster i J.M.Coetzee.

Zobacz pełną treść

Lista wypowiedzi (6)

Dodaj wypowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

1034
33
29.03.2014 10:06

Zapraszamy do dyskusji.


33
26
29.03.2014 10:51

Sądzę, że to kwestia percepcji.

Nie jesteśmy wcale świadomi, tego co nas otacza. Szczegółów, przykładowego w tekście, pokoju. Wystarczy prosty przykład: "Jak śpiewały ptaki, gdy dzisiaj wyszedłeś/wyszłaś z domu?". Ja nie mam pojęcia. Ponieważ nie zwracam uwagi. Moja uwaga jest "przylepiona" do konkretnych spraw, myśli lub widoków, ale pomija znacznie więcej niż widzą...

więcej

170
21
29.03.2014 17:37

Kiedy piszę mam zupełnie jak Paul Auster. Widzę cały pokój, ba! mam rozrysowany w głowie cały dom i osiedle! Czuję, że bez tego sceny byłyby niedopracowane. A z czytaniem mam tak, że owszem, widzę przed oczami wyobraźni miejsca dobrze mi znane, ale na siłę próbuję je przekształcać do tego stopnia by przestały je przypominać i pasowały do akcji i opisów, co de facto wcale...

więcej

264
70
30.03.2014 16:04

W moim przypadku naprawdę wszystko zależy od sytuacji. Czasami są takie momenty, gdy dane miejsce po prostu jawi się całe przed oczyma - karczma ma konkretny wygląd, tu stół, tam szynkwas, drzwi, okna... To zazwyczaj jest przebłysk - jedna wizja i wszystko nagle znajduje swoje miejsce w przestrzeni, zupełnie jakby ktoś pokazał mi zdjęcie. Są też jednak takie momenty, gdy...

więcej

1094
49
30.03.2014 21:42

A gdy ja opisuję jakieś miejsce, to nie widzę nic poza literami na ekranie. Czasami jawi mi się jakaś mglista wizja, której ulotne wrażenie nieudolnie usiłuję oddać w słowach. Ale mając świadomość, że jak dokładnie bym wszystkiego nie opisał, to i tak każdy wyobrazi to sobie po swojemu, z premedytacją nie jestem precyzyjny i podsuwam różne tropy. Zmieniający się ze strony...

więcej

1083
6
31.03.2014 09:40

Ja pamiętam, że kiedy byłam młodsza zawsze wyobrażałam sobie domy literackich bohaterów jako jakieś znane mi miejsca, np. sceny w domu Dursleyów z Harrego Pottera zawsze rozgrywały się w domku i kuchni mojej ciotki... chociaż nie było tam żadnej komórki pod schodami i ogólnie większość detali się zupełnie nie zgadzała, ale jakoś tak było mi łatwiej.


Reklama
zgłoś błąd