forum Oficjalne Aktualności

Książki wolno dojrzewające

Marcin Zwierzchowski
utworzył 21.10.2020 o 14:38

Rynek przyzwyczaił nas, że autor to ktoś, kto nową książkę publikuje co roku. Albo lepiej: co pół roku, co kwartał, a może i dziesięć książek w dwanaście miesięcy. Kończysz czytać jedną książkę, nowy tytuł od twojego ulubionego pisarza już czeka w kolejce. Nie wszyscy wytrzymują to mordercze tempo. Nie wszyscy powinni – niektóre opowieści potrzebują czasu, niektórych historii nie da snuć w pośpiechu.

Zobacz pełną treść

odpowiedzi [40]

Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Sortuj:
Marcin Zwierzchowski 21.10.2020 14:38
Bibliotekarz | Oficjalny recenzent

Zapraszam do dyskusji.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Brodzio 24.10.2020 10:31
Czytelnik

Pisanie na akord to nie pisanie tylko produkcja makulatury.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Gocha 24.10.2020 12:14
Czytelniczka

Z ust mi to wyjąłeś !

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Armand_Duval 24.10.2020 12:24
Czytelnik

Za makulaturę tyle nie płacą - wiem z doświadczenia. :)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Róża_Bzowa 24.10.2020 15:16
Bibliotekarka | Oficjalna recenzentka

Albo obsesyjno-kompulsyjne realizowanie grafomanii (czyli zaburzenia) ;)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Cichy 24.10.2020 11:46
Czytelnik

Ja powiem krótko Remigiusz Mróz sprawił że więcej ludzi zaczęło sięgać po książki. Natomiast już od samych czytelników zależy czy na mrozie pozostają czy zaczynają poznawać i rozeznawać rynek. Uważam pomimo tego że kilka serii Mroza lubię to nie jest zbytnio w porządku do czytelników zaniedbując rozpoznanie tematu analogowo i wypuszczając kilkanaście książek rocznie. Moim...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
czytamcałyczas 24.10.2020 14:07
Czytelnik

Ja już się szykuje na Mroza Halny

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Batalia 24.10.2020 23:13
Czytelniczka

Jak zwykle komentarz, który nic nie wnosi.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Andrzej Wronka 26.10.2020 16:47
Autor

Znany tutaj troll.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Pan_Słońce 24.10.2020 16:21
Czytelnik

Mnie intryguje jak wyglądają surowe materiały, które poczytny autor przekazuje wydawnictwu. Jak wielki wpływ na ostateczny kształt książki mają korekty? Nie trudno wyobrazić mi sobie, że niektórzy autorzy dopieszczają każde zdanie, natomiast inni spoczywają sobie na laurach, piszą szkic, nad którym biedzić się musi potem ktoś inny. W końcu wymyślić historię to jedno,...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Amelia 24.10.2020 21:07
Czytelniczka

Też mnie to intryguje. Szczególnie wtedy, gdy czytam książkę pełną błędów wszelakich, a która to zaliczyła redakcję i korektę. To w takim razie jak musiała wyglądać pierwotnie, kiedy została przyjęta przez wydawnictwo? Czy dało się zrozumieć coś z pomysłu autora, skoro tak wygląda wersja poprawiona? A przede wszystkim - dlaczego ktoś zgodził się opublikować coś takiego?...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Amelia 24.10.2020 16:23
Czytelniczka

Od dłuższego czasu mam wrażenie, że ten pęd do wypluwania nowych książek jak najszybciej powoduje zmniejszanie zawartości książki w książce. Im nowsza, tym większa szansa na 250 stron, z czego kilkanaście (albo kilkadziesiąt, ale bądźmy optymistami) ma jedynie tytuł rozdziału, sąsiednia strona jest pusta, a sam rozdział zaczyna się gdzieś w połowie kartki. Do tego...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Aguirre 24.10.2020 16:37
Czytelnik

Oprócz fontu dla bardzo zaawansowanych krótkowidzów jeszcze bardzo szerokie marginesy z obu stron, z góry i dołu plus gruby, szybko żółknący papier jak w latach 60-tych czy 80-tych XX w.
Ale to pół biedy gorzej, że treść coraz gorsza.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Amelia 24.10.2020 16:48
Czytelniczka

Na marginesy to już przestałam zwracać uwagę, ale to prawda. Książki wydane 20-30 lat temu mają perfekcyjne wykorzystanie kartki, niezależnie od jej jakości. Kolor kartek nie robi mi różnicy, chociaż mógłby nie zmieniać się od stania na półce.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Aguirre 24.10.2020 16:56
Czytelnik

Żółknięcie to cecha uboczna. Chodzi o gruby papier. Książka wygląda na "cegłę" o grzbiecie szerokości 3 cm, a 20-30 lat temu miałaby grzbiet szerokości 0,5 cm i format kieszonkowy (o ile wtedy ktoś by to wydał).

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Amelia 24.10.2020 17:09
Czytelniczka

Tu chyba duże zróżnicowanie jest, ponieważ ja częściej widuję cieniutkie kartki, aż prześwitujące - co też nieco mnie drażni.. Zaintrygowało mnie to, chyba poprzeglądam książki!

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
PedroP 24.10.2020 23:43
Czytelnik

Ja oprócz tego trendu, o którym piszesz, zauważam również płodzenie opasłych tomiszczy, w których treści jest na góra 200-300 stron, a mających często prawie 800. Bo w końcu, jak ktoś się szarpnął na taką monumentalną rzecz, to to nie może być słabe ;)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Amelia 25.10.2020 00:31
Czytelniczka

Zdecydowanie. Najczęstszym powodem
mojego narzekania (pomijając błędy) jest właśnie to, że można było to skrócić dla dobra wszystkich. Niestety dotyczy to również tych krótkich książek, a trochę przeraża mnie myśl, że nie starczyło treści na te 250 stron

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
awita 24.10.2020 16:35
Czytelniczka

Książek tych autorów, co piszą masowo - unikam, na inne, rodzące się czasem wiele lat, z utęsknieniem czekam. Na przykład warto (moim zdaniem) czekać na to, co wyjdzie spod pióra Jonathana Safrana Foera, Michela Fabera, Davida Mitchella, Yanna Martela, Melanii Mazucco czy Zerui Shalev. Każda ich książka to dla mnie święto, dojrzewają długo. Na szczęście podobno niedługo ma...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Amelia 24.10.2020 16:45
Czytelniczka

Autorów masówki raczej ignoruję, zwyczajnie w którymś momencie zaczynam przeskakiwać wzrokiem po nazwisku i nawet nie zwracam uwagi na tytuł, bo to pewnie kolejny nowy. Taki naturalny mechanizm obronny 😀

Bezgwiezdne Morze właśnie czytam i muszę przyznać, że Morgenstern ma dość specyficzny styl, to takie snucie baśniowych opowieści. Na ocenę jeszcze za wcześnie, ale już...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Meszuge 24.10.2020 16:36
Czytelnik

Kiedy okazało się, że niejaki Mróz produkuje 8-9 książek rocznie, przestałem się interesować jego twórczością. Pomysły ma niezłe, to fakt, ale niechlujnego, byle jakiego pisarstwa nie aprobuję.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Aguirre 24.10.2020 17:15
Czytelnik

Pecunia non olet. Sukces ekonomiczny nie musi iść w parze z jakością, a raczej rzadko kiedy idzie przy zwiększeniu ilości. A wspomniany autor stał się już synonimem masowej produkcji książek - gdzieś w necie znalazłem określenie pewnego publicysty "Remigiusz Mróz polskiej prawicy", z uwagi na masowo wydawane przez niego pozycje.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
stanisław 27.10.2020 10:31
Czytelnik

Jak dla mnie to to jest niemożliwe, żeby jedna osoba tyle książek pisała, choćby nie wiem jakie byłyby to gnioty. Nawet jedna książka rocznie to i tak dobre tempo, ale dziewięć? Pachnie do ghostwriterami na kilometr.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
tojav 24.10.2020 18:20
Czytelnik

"Rynek przyzwyczaił nas, że autor to ktoś, kto nową książkę publikuję co roku." Poprawcie.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Jerzy 24.10.2020 20:58
Czytelnik

Z tymi, którzy piszą za dużo czytelnik zawsze może sobie poradzić. Nie czytając ich.
Większym problemem są ci, którzy piszą za mało. To oznacza niestety niedomknięte cykle. Bywa tak, że czytelnicy już stracili nadzieję na dalszy ciąg i zamknięcie dobrze zapowiadającej się historii.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Reklama
zgłoś błąd