Grupa dyskusyjna Konkursy LubimyCzytać.pl

2261
Dyskusji
1056060
Czytelników
Kategoria
Należysz

Na górskim szlaku – wygraj książkę „Niech to szklak. Kronika śmierci w górach”.

LubimyCzytać
utworzył 09.11.2020 o 12:46

Pierwszy masowy przypadek porażenia piorunem w historii tatrzańskiej turystyki, morderstwa na szlaku, ofiary lawin, ratownicy TOPR oddający życie za turystów, grotołazi, którzy na zawsze utknęli w tatrzańskich jaskiniach. Jeśli myślicie, że mrożące krew w żyłach historie wydarzają się tylko na ośmiotysięcznikach to jesteście w błędzie. Tatry to góry, które dla wielu są pasją, a nawet miłością. Ale potrafią też być okrutne i zabójczo niebezpieczne. Bartłomiej Kuraś opowiada historię Tatr przez pryzmat najgłośniejszych wypadków i tajemniczych zaginięć. Tatrzański Park Narodowy odwiedza rocznie ponad 3 mln turystów, a liczba wypadków z ich udziałem wciąż rośnie! Ze statystyk TOPR wynika, że w samym rejonie Orlej Perci, gdzie latem potrafią tworzyć się kolejki przed wejściem na szlak, dochodzi do 12 procent wszystkich śmiertelnych wypadków w Tatrach. To prawie dwa razy więcej niż na Giewoncie i blisko trzy razy więcej niż na Rysach.

Są tacy, którzy swój urlop spędzaja wylegujac się całymi dniami na słonecznej plaży, ale są też tacy, którzy wolą przemierzać górskie szlaki i cały czas być w ruchu. Macie jakieś ciekawe anegdoty z górskich terenów? Podzielcie się nimi w komentarzach.



Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.


Niech to szlak. Kronika śmierci w górach - Jacek Skowroński
Niech to szlak. Kronika śmierci w górach

Autor : Bartłomiej Kuraś

Pierwszy masowy przypadek porażenia piorunem w historii tatrzańskiej turystyki, morderstwa na szlaku, ofiary lawin, ratownicy TOPR oddający życie za turystów, grotołazi, którzy na zawsze utknęli w tatrzańskich jaskiniach. Jeśli myślicie, że mrożące krew w żyłach historie wydarzają się tylko na ośmiotysięcznikach to jesteście w błędzie. Tatry to góry, które dla wielu są pasją, a nawet miłością. Ale potrafią też być okrutne i zabójczo niebezpieczne. Bartłomiej Kuraś opowiada historię Tatr przez pryzmat najgłośniejszych wypadków i tajemniczych zaginięć. Tatrzański Park Narodowy odwiedza rocznie ponad 3 mln turystów, a liczba wypadków z ich udziałem wciąż rośnie! Ze statystyk TOPR wynika, że w samym rejonie Orlej Perci, gdzie latem potrafią tworzyć się kolejki przed wejściem na szlak, dochodzi do 12 procent wszystkich śmiertelnych wypadków w Tatrach. To prawie dwa razy więcej niż na Giewoncie i blisko trzy razy więcej niż na Rysach. O bezpieczeństwo turystów w górach, z narażeniem własnego życia, od ponad wieku dbają ratownicy TOPR, którzy w książce Kurasia zajmują wyjątkowe miejsce. Trud ich pracy autor opisuje m.in. słowami Andrzeja Maciaty z Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, Ludzie, zlitujcie się, dajcie nam szansę was uratować!!! (...) śmigłowiec nie lata we mgle i w nocy; ratownicy nie są supermenami, którzy w momencie zawiadomienia teleportują się obok was”.

Regulamin
  • Konkurs trwa 9 - 15 listopada włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  • Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - Wydawnictwu Agora. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.

Lista wypowiedzi [36]

Sortuj:
2838
4
09.11.2020 12:46

 Niech to szlak. Kronika śmierci w górach Niech to szlak. Kronika śmierci w górach


172
159
10.11.2020 09:11

Wypad w góry większą ekipą w 2018 roku. Dokładnie pamiętam, bo braliśmy wtedy z mężem ślub. Moja siostra była z trzyletnią córeczką, znajomi również z dziećmi, ale starszymi. Oczywiście siostra dla małej zabrała wózek. Naopowiadaliśmy jej o jaskini mroźnej, która to jest piękna i z pewnością mieszka w niej niedźwiedź.
Nadszedł dzień pójścia do jaskini. Jednak nie...

więcej

554
101
10.11.2020 09:40

To było ponad 20 lat temu. Zakladowa wycieczka w góry, w planie wspinania tylko Kościelisko bo to turyści - kanapowcy. Niestety z 60 osób wybrało się w góry ok. 20 z czego przewodnik był zadowolony, bo to mniej chwiejacych się. Reszta oczywiście na Krupówkach. Ale jedna osobistość ( niestety to moja siostra) wybrała się na wspinaczkę w.... butach na obcasach!!!! Tak...

więcej

207
193
10.11.2020 12:22

Wybrałam się kiedyś na wycieczkę w góry (do Czech) z miejskiego PTTK. Na zbiórce stawili się już wszyscy uczestnicy, tylko czekaliśmy jeszcze na przewodniczkę. Tak stojąc sobie, patrzyłam jak kto się ubrał na górską wyprawę i w duchu mówiłam sobie, że nikt nie dał palmy i każdy był bardzo dobrze przygotowany na wyprawę czyli ludzie ubrali polary, kurtki przeciwdeszczowe,...

więcej

336
48
10.11.2020 13:34

Dla mnie bardzo radosna i zabawna historia, dla mojego ukochanego bardzo stresująca. Wybraliśmy się na weekendowy wyjazd do Zakopanego. Pierwszy dzień należał do tych leniwych, spędzonych w spa, kolejny miał rozpocząć się szybko, bo już o 5 rano. Cel: Morskie Oko. Karol był jakiś taki spięty, przed wyjściem z hotelu odwiedzał często toaletę, był blady, bałam się, że załapał...

więcej

278
19
10.11.2020 15:20

Numer jeden na liście historii z tego rodzaju jakie słyszałam!!! A znam parę naprawdę dobrych! Och Karol ;)


376
0
10.11.2020 13:52

Najbardziej śmieszą mnie ludzie, którzy przyjeżdżają w góry i dziwią się, że muszą wchodzić pod górę. Zdarzył się taki Pan, który miał problem wejść do Schroniska PTTK Orlica w Pieninach (462 m n.p.m.). Ale czego się nie robi dla obiadu i zimnego piwa 😉
Dużo razy trafiają się na szlakach ludzie, którym jak mówię "Cześć/Dzień dobry" to patrzą się na mnie jakbym była jakimś...

więcej

278
19
10.11.2020 16:33

W lutym 2010, gdy w całej Polsce napadało śniegu powyżej kolan, pojechałam w Bieszczady, gdzie było go jeszcze więcej. Nie miałam w planach zdobywać szczytów, moim celem było jedynie zdobycie brakujących materiałów do magisterki. Jakimś cudem, w wyludnionej Wetlinie, jedynym turystą, którego spotkałam okazał się mój matematyk z liceum, który tak jak ja kochał fotografować...

więcej

42
10
10.11.2020 18:14

Moja przygoda z wędrówkami zaczęła się niedawno, dlatego określam siebie mianem miłośniczki-amatorki polskich gór. W te wakacje, razem ze znajomą, obrałyśmy sobie za cel zdobycie Szpiglasowego Wierchu.
Pogoda była idealna, zapowiadał się cudowny dzień. Po przejściu Siklawy i Doliny Pięciu Stawów zatrzymałyśmy się przy drogowskazie. Po chwili dołączył do nas Pan w średnim...

więcej

95
0
11.11.2020 14:22

Kilka lat temu, przemierzaliśmy z przyjaciółmi szlak wiodący do Doliny Pięciu Stawów. Był piękny, ciepły dzień. Na niebie nie można było dostrzec ani jednej chmurki. Gdy zbliżaliśmy się do celu, pogoda nagle się zmieniła. Zaczął padać grad i zerwał się silny wiatr. Weszliśmy do schroniska przemoczeni i przemarznięci. Ludzie przestraszyli się naszym widokiem. Zaczęli...

więcej

163
1
11.11.2020 18:13

Może nie jest to szczególna anegdota, ale w czerwcu tego roku kiedy wchodziliśmy na Śnieżkę mój partner bardzo mnie wspierał. Całą drogę niósł plecak, wodę etc. plus dodatkowo kiedy trzeba było - podał rękę, przytrzymał, żartował. Taki towarzysz na szlaku to prawdziwy skarb. W drodze powrotnej złapał nas mocny deszcz i samej było by mi naprawdę ciężko w takich warunkach....

więcej

Reklama
zgłoś błąd