Wielka wojna o chipy. Jak USA i Chiny walczą o technologiczną dominację nad światem Chris Miller 8,4
ocenił(a) na 934 tyg. temu 5/2024
Pierwsza rewolucja przemysłowa przypadła na pierwszą połowę XIX wieku, kiedy to do użytku weszły m.in.: kolej żelazna, maszyny parowe do statków czy telegraf, który pozwalał wysyłać szybko informacje na odległość.
Druga rewolucja przemysłowa przypadła na drugą połowę XIX i początek XX wieku, kiedy to miał miejsce bezprecedensowy rozwój nauki i techniki. Ogrom postępu jest tak wielki, że długo by wymieniać. Do najważniejszych wynalazków należą: silnik spalinowy, samochód, samolot, telefon, żarówka. Rzeczy bez których absolutnie nie wyobrażamy sobie teraz życia.
Trzecia rewolucja przemysłowa objęła czas po zakończeniu drugiej wojny światowej. W tym miejscu kluczowymi innowacjami jest energetyka jądrowa, komputery, urządzenia bezprzewodowe i internet, który dosłownie połączył cały świat. Trzecia rewolucja trwa do dzisiaj.
Nadchodząca (lub już trwająca, zależy jak na to patrzeć) czwarta rewolucja przemysłowa wydaje się być najbardziej przełomowa od XIX wieku. Podczas czwartego poziomu postępu po raz pierwszy to nie człowiek będzie w centrum uwagi, a sztuczna inteligencja, która już w tym momencie wyręcza nas w setkach codziennych czynności. Od proponowania najbardziej optymalnej trasy do domu, poprawiania naszych błędów w pisaniu, aż do dbania o nasze zdrowie.
Czemu pozwoliłem sobie na to długie wprowadzenie? Żeby podkreślić, że cały postęp ludzkości jaki miał miejsce przez niecały wiek po zakończeniu II wojny światowej jest bezprecedensowym okresem w historii świata. A cały postęp nie byłby możliwy bez niepozornych urzadzeń jakimi są półprzewodniki. Otaczają je w naszych domach i miejscach pracy setkami, ale praktycznie nigdy o nich nie myślimy. Właśnie o tym jest ta książka. O tych niewidocznych bohaterach ludzkości.
Bez nich nie byłoby w stanie działać żadne urządzenie. Nie mielibyśmy internetu, nawigacji i setek innych udogodnień, które ułatwiają nam nasze życie. Jednak to co daje nam możliwości, jakich nigdy nie mieli ludzie przed nami, niesie także wielkie zagrożenia.
Przedsmak tych zagrożeń przeżyliśmy przed czterema laty, gdy cały świat sparaliżowała pandemia koronawirusa. Zamykanie gospodarek i następujący po tym paraliż łańcuchów dostaw spowodował ogromne problemy z produkcją elektroniki, samochodów i innych sprzętów, bo trzeba wiedzieć, że chipy są absolutnie wszędzie.
Faktem, który jeszcze bardziej uzmysławia nam niebezpieczeństwo jest to, że na świecie istnieje tylko jedna fabryka produkująca najbardziej zaawansowane układy — TSMC (Taiwan Semicoductor Manufacturing Company),ten Tajwański gigant od którego uzależniony jest światowy postęp.
Inne firmy produkujące półprzewodniki, to japońskie Sony czy koreański Samsung. Widać wyraźnie, że świat jest uzależniony od Azji, która wiedzie prym w produkcji najbardziej zaawansowanych systemów. Poniekąd jest to spowodowane krótkowzrocznością Amerykanów, którzy pół wieku temu w ten sposób minimalizowli koszty, a poniekąd także uporu i pracowitości Azjatów.
TSMC, element bez którego cała piramida postępu nie byłaby możliwa, niestety leży na „zbuntowanej” (według Chin kontynentalnych) prowincji Chin. Układy scalone nabrały w obecnych czasach znaczenia egzystencjalnego, zarówno dla Chin, jak i Ameryki. Po sankcjach na eksport półprzewodników nałożonych na Chiny przez prezydenta USA Donalda Trumpa, które natychmiastowo spowolniły chiński postęp, a fiasko mocarstwowych ambicji Huaweia, który do czasu był o wiele lepszą i tańszą alternatywą dla Samsunga czy iPhone’a oraz był wiodącą firmą we wdrażaniu technologii 5G, tylko unaocznił Xi Jinpingowi, że bez Tajwanu, Chiny nie będą w stanie nawiązać rywalizacji ze Stanami Zjednoczonymi.
Warto mieć na uwadze, wyżej wymienione fakty przed wyborami prezydenckimi w USA na jesieni tego roku. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że Donald Trump może powrócić do Białego Domu, a to może oznaczać początek bardzo niebezpiecznych wydarzeń. Także dla Polski...
Książka Chrisa Millera może sprawiać wrażenie, że jest to skierowane do osób o technicznym umyśle, czyli dla mocno ścisłych głów. Jednak nic bardziej mylnego! Książka jest napisana w lekkim stylu i historia postępu oraz kolejne kamienie milowe nauki śledzi się z ogromnym zainteresowaniem.
„Wielka wojna o Chipy” jest piękną kroniką najnowszej historii świata, ale także daje możliwość zrozumienia aktualnych wydarzeń na świecie, śledzenia powiązań, oraz przede wszystkim pozwala otworzyć swój umysł przed nadchodzącą rewolucją sztucznej inteligencji, która dzieje się na naszych oczach.