Amazon w Polsce. Co to oznacza dla rynku książki?

LubimyCzytać
24.02.2021

Amazon wkrótce otworzy polskojęzyczną wersję swojego sklepu. Niewątpliwie obecność amerykańskiego giganta wpłynie na rynek handlu internetowego w naszym kraju. Zmieni się również rynek książki, a książkowe platformy e-commerce zyskają silnego rywala. Czy będzie to zmiana na lepsze, czy gorsze? Zapytaliśmy o opinię księgarzy i wydawców. I zapraszamy do dyskusji - czy Wy czytelnicy będziecie kupować w Amazonie?

Amazon w Polsce. Co to oznacza dla rynku książki? mat. prasowe Amazon

Początki Amazona sięgają 1994 roku. To właśnie wtedy Jeff Bezos oficjalnie rozpoczął działalność swojej księgarni internetowej. Dość szybko okazało się, że wirtualnie można sprzedawać nie tylko książki, lecz także płyty DVD, sprzęt elektroniczny czy meble. Firma otworzyła się na kolejne rynki, stając się światowym potentatem handlu, a Bezos został najbogatszym człowiekiem świata (taki tytuł w latach 2018-2020 nadała mu agencja Bloomberg). Teraz prezes Amazona zrezygnował już ze swojej funkcji. Jego nowym celem jest podbój kosmosu – za pośrednictwem firmy Blue Origin chce wysyłać ludzi na orbitę – a za sterami Amazona zasiadł Andy Jassy.

Reklama

Amazon rozpoczął działalność jako księgarnia internetowa i do tej pory prężnie działa na rynku książki. To produkcji tej firmy są popularne czytniki Kindle, wykorzystujące ekrany E-Ink. Pierwsze urządzenia do czytania e-booków tej marki trafiły na rynek w 2007 roku, a dziś są jednymi z najpopularniejszych – także w Polsce. Amazon wkroczył też na rynek kinematograficzny i muzyczny: produkuje filmy i seriale, streamuje treści wideo i audio za pośrednictwem takich platform, jak Prime Video, Amazon Music oraz Audible. Do firmy należą też serwisy Twitch i iMDb. Na sukces Amazona niewątpliwie składają się innowacyjne technologie i praktyki, jednocześnie jednak jest również krytykowany za łamanie praw pracowników czy unikanie płacenia podatków.

Firma jest obecna w Polsce od kilku lat. Otworzyła w naszym kraju centra dystrybucyjne, w których oficjalnie pracuje 18 tys. osób, nie licząc tych zatrudnionych przez agencje pracy tymczasowej. Do tej pory Polacy nie mogli jednak kupować produktów na Amazonie (chcąc tego dokonać, musieli korzystać np. z niemieckiej strony amazon.de). Jednak 27 stycznia ogłoszono oficjalnie – powstanie Amazon.pl, a przedsiębiorcy już mogą rejestrować konta.

Niepokój przed wejściem Amazona do Polski

Jakie szanse i zagrożenia niesie ze sobą wejście Amazona na polski rynek? Zapytaliśmy o to między innymi księgarzy i dystrybutorów książkowych, choć nie wszyscy chcieli odpowiadać na to pytanie, tłumacząc się tajemnicą służbową. Pojawienie się amerykańskiej platformy w naszym kraju nie jest jednak niespodzianką – było nieuchronne i zapowiadane już jakiś czas temu. „O wejściu sklepu Amazon na polski rynek mówiono od dawna i to nie w kategoriach «czy», ale «kiedy»” – podkreśla Adam Nowicki, Prezes Zarządu Platformy Dystrybucyjnej Wydawnictw.

Rynek e-commerce w Polsce jest dobrze ułożony i stabilnie podzielony pomiędzy kilku dużych operatorów, specjalizujących się w handlu książką oraz największą platformę, jaką jest Allegro – tłumaczy Adam Nowicki. – Wszystkie te firmy wzajemnie się dopełniają i prowadzą zdrową konkurencję. Każdy znalazł na rynku miejsce dla siebie. Nic zatem dziwnego, że wejście największego na świecie sklepu do Polski wzmaga niepokój. I słusznie.

Zdaniem Adama Nowickiego, niepokój ten może nieść ze sobą wspomnienie zmiany, jaką wejście Amazona wywołało na brytyjskim rynku książki. Rynku świetnie rozwiniętym, z doskonałymi wydawnictwami i wysokim czytelnictwem.

Amazon zdominował rynek brytyjski, w krótkim czasie osiągając niesamowitą przewagę konkurencyjną. Pociągnęło to za sobą konsekwencje, których obawiamy się na naszym, znacznie słabszym rynku: oczekiwania wysokich warunków handlowych od wydawców i dystrybutorów oraz odpływ klientów, którzy do tej pory kupowali w rodzimych sklepach. Nie spodziewam się jednak agresywnych zachowań ze strony Amazona. Polski rynek jest dla nich uzupełnieniem obecności w tej części Europy i nie sądzę, żeby narażali swoją reputację grając nieczysto. Będziemy się przyglądać ich działaniom i kto wie? Może się czegoś jeszcze nauczymy? – konkluduje prezes PDW.

Zdrowa konkurencja

Reklama

Na dalej idący optymizm pozwala sobie Jacek Dargiewicz z Cafe NOWA Księgarnia w Krakowie, który pozytywnie patrzy na wejście Amazona do naszego kraju. Jego zdaniem amerykańska firma może wywołać zdrową rywalizację z Allegro, która przyniesie korzyści dla innych. „Allegro, jako monopolista, pobiera bardzo wysokie prowizje i być może w związku z pojawieniem się konkurencji stawki będą bardziej atrakcyjne” – mówi Dargiewicz.

A kto, oprócz Allegro, będzie największym konkurentem dla Amazona? Zdaniem krakowskiego księgarza nie będą to niewielkie księgarnie. „Polityka cenowa Amazona nie różni się od polityki wielu dyskontów książkowych online, więc to raczej takie platformy jak Selkar, Tania Książka, Bonito czy Empik są konkurencją i pewnie na nich bardziej wpłynie obecność nowego, dużego gracza” - podkreśla Jacek Dargiewicz z Cafe NOWA Księgarnia.

Czy uwaga o prowizjach będzie słuszna to się, okaże. W tej chwili na stronie Amazona, na której mogą rejestrować się sprzedawcy, widnieje kwota 15%. Dla porównania, w rodzimym serwisie Allegro, sprzedaż nowych książek obciążona jest prowizją w wysokości 9%.

W podobnym tonie wypowiada się Grzegorz Krasnodębski z Księgarni Bullerbyn. W wejściu na rynek Amazona widzi szansę na powrót do rozmowy do ustawy o jednolitej cenie książki.

Z perspektywy księgarza prowadzącego kameralną księgarnię wejście Amazona nie może już dużo zmienić. „Wojna rabatowa” się zaostrzy, ale uderzy to w beneficjentów obecnej sytuacji, czyli duże księgarnie internetowe. Małe podmioty, mające dobry pomysł na niszową działalność nadal będą „robić swoje”, a prowadzący je księgarze patrzeć z nadzieją w przyszłość. Bo mamy nadzieję, że doczekamy się sytuacji, w której społeczeństwo i politycy uznają, że książka to jednak nie taki sam towar jak wszystkie inne, że miasta i miasteczka pozbawione księgarni, to pustynie kulturalne. I wzorem innych państw europejskich wprowadzimy „ustawę o książce” regulującą m.in. wysokość dopuszczalnych rabatów.

Spokój zachowuje również Piotr Ślężak z poznańskiej księgarni Bookarest.

Pewnie będę kontrowersyjny: uważam, że wejście Amazona na polski rynek było nieuchronne, była to tylko kwestia czasu. Dla analogowego oraz internetowego kanału sprzedaży z tego faktu może wypływać więcej dobrego niż złego. Po pierwsze będziemy w równy sposób konkurować jak inne podmioty księgarskie i wydawnicze w Europie. Po drugie na naszym rynku pojawi się kolejny duży gracz, co z konkurencyjnego punktu widzenia jest po prostu dobre. Moim zdaniem sytuacja ta nie spowoduje perturbacji w obszarze działania polskiego obrotu książką. Patrzmy pozytywnie i starajmy się wyciągnąć jak najwięcej korzyści z faktu, że nasze podwórko wydawniczo-księgarskie po prostu się zmienia i to w sposób dynamiczny – mówi Piotr Ślężak.

Szansa na coś dobrego?

Jacek Dargiewicz z Cafe NOWA Księgarnia podkreśla też, że Amazon jest globalną marką, więc może też ułatwić dotarcie z polską ofertą za granice naszego kraju. „Z tego powinny cieszyć się przede wszystkim wydawnictwa”, dodaje. Zmianę na lepsze w obecności amerykańskiej księgarni widzą też księgarze z Nowej Księgarni w Warszawie.

„Być może to wydarzenie będzie szansą dla powrotu do ustawy o jednolitej cenie książki. Spora część środowiska księgarskiego popiera ten projekt”.

Reklama

Ustawa o jednolitej cenie książki była dyskutowana już kilka lat temu – na łamach lubimyczytać.pl szeroko pisaliśmy o tym projekcie (wszystkie artykuły można znaleźć w tym miejscu). W 2014 roku rozpoczęto rozmowy na ten temat („Na ratunek książkom?”), ale do dzisiaj żadne decyzje nie zostały podjęte. Możliwe, że sprawę rozmów o ustawie przyspieszy pojawienie się Amazona. Przypominamy: jej podstawowym założeniem ma być utrzymanie stałej ceny nowości, od momentu wydania przez określony czas, w każdej księgarni dla klientów detalicznych. Podobne regulacje funkcjonują w innych krajach Europy, między innymi we Wloszech, Niemczech i Hiszpanii.
O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Polską Izbę Książki.

Wejście Amazona spowoduje, że znaczenie Ustawy o książce będzie jeszcze większe. Amerykański serwis stosuje aukcyjny system prezentacji najlepszej oferty na stronie produktu w sekcji BuyBox, co może zwiększyć presję rabatową – zarówno w detalu jak i w cenach hurtowych. Przykład rynku niemieckiego pokazuje rolę jaką Ustawa BuchPrG odegrała przy utrzymaniu udziału w rynku sieci stacjonarnych (Amazon nie przekracza tam 30%).

– zauważa Mikołaj Małaczyński, członek Prezydium Rady Polskiej Izby Książki i prezes firmy Legimi.

Małaczyński wskazuje równocześnie na wysokie tempo rozwoju rynku e-commerce w Polsce,  jako na czynnik łagodzący skutki wejścia tak dużego gracza jak Amazon. Łączny wzrost sprzedaży sieciowej powinni odczuć również pozostali gracze na rynku. Zagrożeń, upatruje jednak w przewadze technologicznej, którą dysponuje Amazon.

Jeśli Polska podąży śladami rynku brytyjskiego (gdzie udział Amazona w sprzedaży książki przekracza już 60%), jego wejście może skutkować znaczącym przemodelowaniem rynku. Skutkiem będzie wypieranie z rynku innych detalistów, nie tylko działających w Internecie. Polski rynek jest konkurencyjny, wśród podmiotów świadczących sprzedaż przez Internet czołowi gracze dysponują rozmaitymi przewagami a przygotowania na wejście Amazona trwały długi czas. Mając jednak na uwadze rozmach światowego giganta (przewaga technologiczna, logistyczna, globalna baza ofert), należy się spodziewać stopniowego zdobywania rynku kosztem obecnych liderów rynku.

– dodaje Małaczyński.

Z drugiej strony, dla wydawców, z którymi Amazon chętnie współpracuje, będzie to okazja, do rozwinięcia swoich działów e-commerce.

Amazon pracuje na standardowej marży od sprzedaży 15% i zachęca do bezpośredniej współpracy wydawców, co może stymulować dalszy rozwój działów e-commerce w wydawnictwach aby profesjonalnie obsługiwać ten kanał we własnym zakresie.

– kończy członek Prezydium Rady Polskiej Izby Książki.

Amazon a lokalne księgarnie

Niektórzy księgarze, z którymi rozmawialiśmy, na razie nie wydają się zaniepokojeni wejściem Amazona. Lokalne, niewielkie sklepy z książkami kierują swoją ofertę do czytelników, którzy niekoniecznie w wyborach zakupowych kierują się najniższą ceną, lecz ważny dla nich jest również aspekt lokalności, możliwość porozmawiania z księgarzem i zasięgnięcia jego rady. Wreszcie, to też miejsca z ofertą kulturalną, które organizują spotkania autorskie itd. O sytuacji szerzej mówią nam księgarze z Nowej Księgarni w Warszawie:

Jesteśmy księgarnią działającą lokalnie (sklep internetowy jest uzupełnieniem sprzedaży stacjonarnej), więc kolejny gigant sprzedający online, nie jest bezpośrednią konkurencją. W tej chwili działamy dłużej w warunkach pandemii, niż działaliśmy kiedykolwiek (marcowy lockdown zaczął się, gdy księgarnia działała 7 miesięcy). Udało nam się przetrwać, mimo braku spotkań autorskich, wydarzeń, zamknięcia teatru, w którego wnętrzu się mieścimy. To, czego się obawiamy, to dalsze psucie rynku rabatami, wojny cenowe, ograniczenia w dystrybucji niektórych tytułów (wyłączność księgarń na sprzedaż, czyli właściwie nieuczciwa konkurencja). Obawiamy się, że rynek książki będzie coraz bardziej się kurczył, gdy wzmacnia się taki przekaz, że o atrakcyjności książki stanowi głównie jej niska cena, a nie to, że jest dobrem kultury i jako takie, powinna mieć swoją cenę. To temat dla całej branży.

Mateusz Trzeciak, członek Spółdzielni Ogniwo, prowadzącej w Krakowie kameralną, niezależną księgarnię, jest mniej optymistyczny, zarówno co do skutków wejścia Amazona dla branży księgarskiej, jak i skutków globalnych.

Dla wielu księgarń w Polsce – zarówno kameralnych, jak i sieciowych – będzie to ogromny cios. My jesteśmy spokojni, bo robimy w idei, mamy swoją społeczność, czego Amazon nie będzie miał nigdy. Wejście Amazona do Polski jest niedobrą informacją nie tylko dla księgarni. Bez przesady można powiedzieć, że to zła informacja dla planety – Amazon emituje rocznie do atmosfery 51 milionów ton co2 - dla porównania największa w Europie elektrownia Bełchatów 32 miliony ton. Firma Bezosa jest znana z prześladowania związków zawodowych, unikania podatków, koszmarnego wyzysku oraz łamania prawa pracy i BHP. Amazon zyskuje, kiedy wszyscy tracą – w pandemii wartość firmy wzrosła do biliona dolarów.

Trzeciak punktuje także procesy, które za sprawą Amazona dzieją się na rynku wydawniczym. Jego zdaniem posunięcia giganta tworzą zamknięty ekosystem, który negatywnie oddziałuje na całą branżę.

Podbił rynek wydawniczy. Jest nie tylko największą księgarnią, która sprzedaje książki wielu autorów. Już na początku podpisał umowy z wybranymi autorami, które skutkują tym, że to Amazon, a nie kto inny wydaje dane pozycje. Nie potrzebuje dodatkowego rynku zbytu dla wydanych przez siebie publikacji. Tworzy się zatem zamknięty ekosystem, gdzie część nowych tytułów wydawanych jest przez Amazona i dostępnych do kupienia tylko tam. Ogniwo wspiera akcję „Make Amazon Pay” (Niech Amazon zapłaci) - międzynarodową kampanię zorganizowaną przez związki zawodowe (w Polsce pracowników Amazona zrzesza Inicjatywa Pracownicza) i organizacje pozarządowe. Uczestniczki kampanii domagają się, aby gigant uczciwie płacił podatki, zapewniał godną płacę i bezpieczną pracę oraz ograniczał presję na środowisko naturalne – podsumowuje Trzeciak.

Wejścia giganta a perspektywa wydawcy

Z perspektywy wydawców wejście Amazona do Polski również nie jest optymistycznym wydarzeniem. Sylwia Wcisło, członkini zarządu Społecznego Instytutu Wydawniczego „Znak”, zwraca uwagę na długoterminowe skutki obecności tak dużego gracza na stosunkowo małym rynku książki w Polsce.

Nie zmieni to rynku książki natychmiast, jednak stopniowe zwiększanie udziału Amazona w dłuższej perspektywie wydaje się prawdopodobne. Mamy świadomość, jakie zagrożenia niesie za sobą wejście do Polski giganta z ogromnym kapitałem, przodującego w rozwiązaniach opartych na AI, z potężnym zapleczem logistycznym i doświadczeniem w handlu internetowym. W USA Amazon pełni funkcję podobną do Googla, klienci szukają na jego stronach informacji o produktach jak w wyszukiwarce. Amazon jest więc czymś więcej niż sklepem, to źródło informacji. Marketingowa sprawność giganta robi wrażenie. Wejście Amazona nie zwiększy czytelnictwa w Polsce, więc na stosunkowo małym rynku będzie musiało konkurować więcej podmiotów. Czy to dobrze dla czytelników? Niekoniecznie, bo część rodzimych księgarń może nie przetrwać konfrontacji z gigantem i upadnie.

Zdaniem Sylwii Wcisło ten pesymistyczny scenariusz, to jedna z możliwych opcji. Być może warto też rozważyć inne, które w centrum stawiają pasję księgarzy, przywiązanie klientów i kreatywne pomysły na promocję, których nie brakuje mniejszym podmiotom.

Polskie księgarnie internetowe mają wiele atutów, które tworzą barierę wejścia dla nowego podmiotu. Część z nich z powodzeniem łączy sprzedaż off i on-line. Sklepy lojalizują klientów, oferują darmową wysyłkę i systemy abonamentowe, tak więc flagowe rozwiązania Amazona nie będą dla polskich kupujących wielką nowością. Amazon od dawna nie jest księgarnią internetową, jego największe źródła przychodu stanowią usługi przetwarzania danych w chmurze oraz marketplace. Strony prezentujące książki nie zmieniły się od lat, nie są rozwijane w nowatorski sposób. Sądzę, że jest przestrzeń na wymyślenie innej formuły księgarni on-line, atrakcyjniejszej dla klientów. Nie wszystkie potrzeby czytelników są zaspokajane przez sklepy takie jak Amazon. Duże sklepy mają wiele atutów, ale powalczyć z nimi mogą mniejsze, robione z pasją, specjalistyczne formaty, oparte na ciekawym, kreatywnym pomyśle. Tutaj upatruję szansy – z nadzieją przyznaje Sylwia Wcisło.

Z umiarkowanym optymizmem w przyszłość

Światowi giganci budują swoją siłę na zgliszczach lokalnych biznesów i chciałabym, żeby potencjalni klienci Amazona byli świadomi swoich konsumenckich wyborów i ich konsekwencji. Przynajmniej w interesującej nas książkowej części, ale nie tylko. Dlatego czytelników zachęcam do wybierania lokalnych księgarń oraz rodzimych sklepów internetowych – komentuje Izabela Sadowska, prezes naszego serwisu.

Wejście Amazona na polski rynek na pewno zapisze się w historii rodzimego rynku książki. Pytanie, czy amerykański gigant zmieni oblicze branży i czy będzie to zmiana na lepsze? Biorąc pod uwagę wypowiedzi ludzi książki, wygląda na to, że mamy do czynienia z umiarkowanym niepokojem, któremu towarzyszy nadzieja. Nadzieja na to, że polski czytelnik wyżej niż cenę stawia aspekt lokalności, kontaktu z księgarzem, czy ofertę kulturalną księgarń. Czy faktycznie tak będzie? Przekonamy się pewnie w najbliższym czasie. Wszystko w rękach świadomych czytelników - kupujecie, będziecie kupować w Amazonie?

[ec, mk]

Reklama

komentarze [81]

Sortuj:
640
57
01.03.2021 10:37

Jak dla mnie to Amazon nie ma nic do zaoferowania w kwestii książek.

Osobiście kupuję bardzo dużo literatury i używam w tym ceku polskich księgarni internetowych których jest mnóstwo. Do literatury zagranicznej używam natomiast BookDepository. Czasami z ciekawości porównuję ceny z tymi na Amazonie i wcale nie ma znaczącej różnicy, a jesli jest, to na niekorzyść Amazona.

...

więcej

1743
47
28.02.2021 13:04

Niby cała długa analiza, a ani słowa o ebookach.

W momencie, kiedy mamy w PL, mimo bardzo niesprzyjającej sytuacji z podatkami, doskonały rynek ebooków, które nie są zależne od żadnej firmy produkującej czytniki, kiedy duże sklepy sprzedają pliki bez blokad, nieprzypisane do czytnika konkretnej firmy, wejście na rynek Amazona (który zaniża ceny swoich czytników,...

więcej

507
144
28.02.2021 07:34

Zdecydowanie książka powinna mieć jednolitą cenę. Z pewnością wtedy Amazon nie zagroziłby mniejszym wydawcom.


Reklama
1145
1
27.02.2021 22:13

Od wielu lat kupuję na Amazon i prawdopodobnie będę robić to nadal...

Mają genialną wyszukiwarkę - jeżeli interesuje mnie np. fantasy o wrogich ludziom elfach z kobiecą bohaterką, bez wątku romansowego Amazon tę pozycję (o ile istnieje) znajdzie niechybnie.

Wyszukiwanie książek po tematyce w polskich sklepach to tragedia, pomieszanie z poplątaniem...

A od kiedy...

więcej

720
80
27.02.2021 22:07

Dla samej siebie wolę kupić książkę używaną. Nowe kupuję jedynie na prezent albo jeśli coś wyjątkowo sobie upatrzę co zdarza się bardzo rzadko. Wolę też wypożyczyć, zwłaszcza jeśli wiem, że coś przeczytam tylko raz i dla 'przyjemności' a nie wiedzy do której chciałabym wracać, więc z amazona pewnie nie skorzystam, chyba że już żywcem nigdzie indziej czegoś co szukam i na...

więcej

935
78
27.02.2021 12:33

Jeśli tylko znajdę tam coś dla siebie to na pewno będę korzystać. Z tym większą przyjemnością, że bardzo mi odpowiada wysoka jakość obsługi.


260
3
27.02.2021 09:18

Od lat kupuję głównie e-booki, przeważnie na Amazonie.
Powód 1: Moim ulubionym gatunkiem jest militarne sci-fi, księgarnia Amazon obfituje w tego typu literaturę.
Powód 2: nie chce mi się czekać miesiącami, czy wręcz latami, żeby mój ulubiony autor czy seria został przetłumaczony na język polski.
Powód 3: Amazon oferuje często całe serie za równowartość 5 do 10 zł.

Prawo...

więcej

61
1
01.03.2021 07:21

Jeśli Amazon otworzy w Polsce sklep z e-bookami, to nowi polscy czytelnicy będą obowiązkowo przypisywani do tego sklepu. I skończy się czytanie anglojęzycznych oryginałów, bo w polskim sklepie ich wybór będzie bardzo ograniczony. Miejmy tylko nadzieję, że tak jak zrobili to np. w Niemczech, dotychczasowym klientom pozwolą wybrać czy chcą pozostać w sklepie amerykańskim, czy...

więcej

260
3
01.03.2021 20:21

Jeśli tak będzie, to nie zrezygnuję z amerykańskiego. Dla polskiego z ciekawości założę sobie osobne konto.


70
0
26.02.2021 13:52

Jeżeli Amazon będzie miał dużą kolekcję e-booków( w języku polskim) w konkurencyjnej cenie, to z pewnością będę korzystał z jego oferty.


116
3
26.02.2021 13:01

Naprawdę trudno się dziwić czytelnikom, że kupują tam gdzie jest taniej. Byłabym za jednolitą ceną gdyby nie fakt, że cena książek w Polsce jest często wygórowana. Gdyby bowiem nie rabaty to mogłabym sobie pozwolić na dwie może trzy książki. Dzięki rabatom mogę kupić więcej, a jak sądzę, dla niektórych nowa książka to już w ogóle dobro luksusowe. Dlatego staram się kupować...

więcej

385
43
26.02.2021 10:49

Podobnie jak część komentujących nie mam ulubionego dostawcy książek. Nigdy nie korzystałam z platformy Amazon, ale za sprawą powyższego artykułu zajrzałam na stronę Amazon books i powiem szczerze, że jak dla mnie robi wrażenie. Intuicyjność strony i bogata oferta są imponujące. Drżyjcie Empiki, Allegro i inne!


zgłoś błąd