Pociąg do grozy, czyli rzecz o Stefanie Grabińskim

LubimyCzytać
12.11.2017

12 listopada mija 81. rocznica śmierci Stefana Grabińskiego, nazywanego polskim Poem czy też polskim Lovecraftem. I choć od ponad 10 lat jego opowieści niesamowite są w domenie publicznej, to wydawcy sięgają po nie rzadko i Grabińskiego nadal czytają jedynie nieliczni. Pozwólcie zatem, że przybliżymy Wam pokrótce sylwetkę tego polskiego pisarza, który nie powinien pozostawać w zapomnieniu.

Wczesne lata życia

Stefan Grabiński urodził się 26 lutego 1887 roku w Kamionce Strumiłowej nad Bugiem na terenie dzisiejszej Ukrainy. Studiował polonistykę na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, zaś po ukończeniu edukacji rozpoczął pracę jako nauczyciel w lwowskich gimnazjach. Jeszcze podczas studiów ujawniła się gruźlica, która wisiała nad nim cieniem i doprowadziła Grabińskiego do nędzy i śmierci niemal w zapomnieniu. Jednak to między innymi ta choroba ukształtowała jego całą późniejszą twórczość pisarza i widoczną w jego opowiadaniach fascynację śmiercią i rozkładem.

Opowieści niesamowite i pociągi

Grabiński zadebiutował na studiach, w 1909 roku, zbiorem opowiadań Z wyjątków. W pomrokach wiary. Tom ten podpisał pseudonimem Stefan Żalny, którego użył tylko raz, bowiem wszystkie pozostałe dzieła podpisywał już swoim prawdziwym nazwiskiem. Zbiór przeszedł jednak bez echa.

W 1919 roku Grabiński wydał Demona ruchu, zbiór dziewięciu opowieści grozy, w których przewijają się motywy związane z koleją - dworce, konduktorzy, maszyniści czy pociągi, a pozornie zwykła podróż zmienia się w splot niesamowitych wypadków. W zbiorze przebija się zainteresowanie Grabińskiego inżynierią, techniką, fascynacja stalowym cielskiem pociągów i kłębami pary, która ożywia te twory ludzkiego geniuszu:

Rozpoczął się wichrowy pęd, nie krępowany niczym, nie przerywany przystankami, nudą postojów. Grot mijał piorunem jakieś stacje, przemykał jak demon mimo jakieś miasta, przelatywał jak huragan przez jakieś przystanie. Bez przerwy czerpał szuflą węgle, wrzucał je w palenisko, sycił ogień, zgęszczał parę; jak opętany biegał od jaszczyka do kotła, od kotła do jaszczyka, stwierdzał stan wody w wodomiarze, badał ciśnienie pary. (opowiadanie „Maszynista Grot” z tomu „Demon ruchu”, źródło wolnelektury.pl)

Widać również jak ważne były dla Grabińskiego ruch, ciągłe przemiany, które zachodzą w człowieku i w rzeczywistości.

To właśnie zbiór „Demon ruchu” zapewnił pisarzowi (niestety krótką) popularność.

W swoich opowieściach Grabiński łączy religię z motywami śmierci i erotyki. Czad, zbiór opowiadań połączonych tematyką demonicznej seksualności, przez swoje nawiązania do erotyki został wstrzymany przez cenzurę.

Była zupełnie naga, z rozpuszczonymi siwymi kudłami, które spadały jej poniżej ramion. Chociaż, wnosząc z barwy włosów, wyglądała na kobietę starą, ciało zachowało dziwną jędrność i gibkość. Inżynier jak przykuty błądził oczyma po tych dużych, zwartych, jak u dziewczyny, piersiach, po biodrach mocnych i jędrnych, po sprężystych udach. Wiedźma, jakby pragnąc, by się jej lepiej przypatrzył, stała długi czas w strugach miesięcznego światła bez ruchu. (opowiadanie „Czad” ze zbioru „Czad”, źródło: wolnelektury.pl)

Pojedyncze opowieści z tego zbioru mimo to ukazywały się w prasie, niektóre z nich zostały również włączone do innych zbiorów. Jedynie należąca do „Czadu” nowela „Wąż” nigdy nie ukazała się drukiem - jej rękopis nie zachował się.

W opowiadaniach Grabińskiego pojawiają się postaci z zaświatów - demony, duchy zmarłych, a czytelnik nie wie do końca, co w nich jest rzeczywistością, a co urojeniem. Czy bohaterowie opowieści są owładnięci szaleństwem? A może to ich rzeczywistość przenikają inne wymiary, nawiedzają nas istoty nie z tego świata?

Jak sparaliżowana nie mogłam dźwignąć się z łóżka i odpędzić wizji. Wreszcie z ciągle tym samym zwierzęco-namiętnym uśmiechem na ustach cofnął się w głąb pokoju i sczezł z powrotem w gabinecie. Po paru minutach usłyszałam, jak ktoś otwierał drzwi od pracowni, w której zniknął, i wychodził na korytarz. Potem wszystko ucichło… (opowiadanie Problemat Czelawy ze zbioru Szalony pątnik, źródło: wolnelektury.pl)

Ekranizacje

Kilka opowiadań Grabińskiego stało się kanwą scenariuszy filmowych. Jako pierwsza ekranizacji doczekała się „Kochanka Szamoty” (ze zbioru Niesamowita opowieść). Film z 1927 roku wyreżyserował Leon Trystan, a w roli Jerzego Szamoty obsadzono amanta międzywojnia Igo Syma, skazanego w 1941 roku przez władze podziemne na śmierć za kolaborację z Niemcami.

Na podstawie prozy Grabińskiego nakręcono m.in. „Ślepy tor” Ryszarda Bera z 1967 roku, „Pożarowisko” tegoż samego reżysera z 1968 roku, „Dom Sary” i „Problemat profesora Czelawy” Zygmunta Lecha, obie adaptacje z 1985 roku.

W 2015 roku na portalu Polak Potrafi ruszyła zbiórka na kolejną polską ekranizację „Kochanki Szamoty”. Zbiórka zakończyła się sukcesem i grupa Butcher’s Film rozpoczęła realizację projektu. W czerwcu tego roku media obiegła informacja o zakończeniu przedsięwzięcia, a jego efekty można zobaczyć na zwiastunie:

Premiera filmu miała miejsce 6 listopada w kinie Kijów.

Ubóstwo i śmierć w zapomnieniu

Mimo odniesionych sukcesów i chwilowej sławy, jaką przyniósł pisarzowi „Demon ruchu”, Grabiński stopniowo popadał w nędzę i zapomnienie. Stworzone przed śmiercią Salamandra, Cień Bafometa i Wyspa Itongo nie spotkały się ze zbyt entuzjastycznym przyjęciem. Opuszczony przez znajomych zmarł w ubóstwie 12 listopada 1936 roku.

Lem o Grabińskim

W 1975 roku nakładem Wydawnictwa Literackiego w ramach serii „Stanisław Lem poleca” ukazał się zbiór Grabińskiego Niesamowite w opowieści. W posłowiu do zbioru Lem napisał:

Grabiński dał niewiele utworów tak świetnych jak „Kochanka Szamoty”, lecz dał ich dość, by nie zostać zapomnianym pisarzem.

Jeśli choć odrobinę udało nam się zainteresować Was postacią i twórczością Stefana Grabińskiego, zapraszamy do sięgnięcia po jego opowiadania - wiele z nich znajdziecie w wersji elektronicznej w serwisie wolnelektury.pl.

Reklama

komentarze [17]

Sortuj:
329
50
14.11.2017 18:57

Amerykanie mieli Poe i Lovecrafta, my mieliśmy Grabińskiego. Szkoda, że dzisiaj niewielu już o nim pamięta. Sądzę, że pod względem warsztatu pisarskiego i wyobraźni wcale nie był gorszy od zachodnich pisarzy tworzących opowiadania grozy czy surrealistyczne. Widziałam "Domu Sary", chętnie przyjrzę się "Kochance Szamoty". Na trailerze wygląda to całkiem nieźle, oby i sama...

więcej

264
14
14.11.2017 08:55

Uwielbiam Grabińskiego! Pierwsze moje z nim zetknięcie - późna podstawówka ( siódma, może ósma klasa ), gdy wyszperałam zeszytowe wydanie "Niesamowitych opowieści" w biblioteczce na strychu - i tak przepadłam. :)


3473
1026
14.11.2017 00:12

Kiedyś trafiłam na LC na opinię jednego z opowiadań Grabińskiego i bardzo mnie ona zafascynowała. Wolne Lektury oferują rzeczywiście dużą dawkę nowelek i opowiadań tego autora; ja przeczytałam "Błędny pociąg", "Czad", "Namiętność", "Projekcje", "Przypadek"i ""Szary pokój" i przyznam, że wszystkie mnie niepomiernie wciągnęły i urzekły. Jeszcze wrócę do twórczości tego...

więcej

649
584
13.11.2017 14:04

Teraz już chyba nikt nie ma wątpliwości skąd się wziął pomysł na mój pseudonim internetowy :)

Oczywiście Grabiński to nie tylko "Maszynista Grot", wiele świetnych opowieści grozy Polski Edgar Allan Poe ma w dorobku. Jak na razie najwyżej sobie cenię kilka lat temu wydany zbiór "Demon ruchu i inne opowiadania" z Zyska. Choć jak już ekranizacja filmowa Szamoty miała miejsce...

więcej

404
131
13.11.2017 09:17

Cóż za zbieg okoliczności, akurat kilka dni temu przypomniałem sobie o tym pisarz-którego-twórczość-koniecznie-muszę poznać (szczególnie jako fan grozy) i zacząłem słuchać jego opowiadań, a tu artykuł na LC. Grabiński prześladował mnie przez długi czas i chyba wreszcie udało mu się mnie dorwać na dobre.
Jestem pod wielkim wrażeniem "Zemsty Żywiołaków", jednak ogółem trochę...

więcej

0
0
13.11.2017 05:08

Czytałam na studiach. Świetny pisarz i dobrze, że go przypominacie.


679
624
12.11.2017 21:55

Opowiadania grozy Grabińskiego w moim domu traktowano, jako lekturę dla starszych nastolatków. Wtedy też mama mi to podsunęła. Owszem, podobało mi się (najbardziej chyba opowiadanie o białym wyraku) i to na tyle, że parę lat później znów po nie sięgnąłem. I to chyba wystarczy, będzie dosyć. Tylko "Wyspy Itongo" nie udało mi się strawić ani za pierwszym, ani za drugim...

więcej

381
242
12.11.2017 16:39

Brzmi szalenie obiecująco. :D Dzięki za polecenie!


2985
13
12.11.2017 16:11

Nawet LC mi przypomina, że muszę pisać pracę dyplomową... :(


857
71
12.11.2017 14:49

Stefan Grabiński przywrócił mi wiarę w tzw. literaturę grozy. Po lekturze kilku książek p. Kinga (którego fanką nigdy nie zostałam), niemal postawiłam krzyżyk na całym gatunku. Grabiński pokazał mi, że byłaby to dla mnie niepowetowana strata. Gorąco polecam!


zgłoś błąd