Czytamy w weekend

LubimyCzytać
17.06.2016

W czasie deszczu dzieci się nudzą. Ale zdecydowanie nie te, które mają swobodny dostęp do książek. Bo nawet jeśli za oknem trwa ulewa zmieniająca podwórka w jeziora, a ulice w rwące rzeki, to zawsze mogą przenieść się w wyobraźni gdzie indziej. Zobaczcie dokąd w ten weekend przeniesie się część redakcji serwisu.

W ten weekend rozpoczyna się mój tygodniowy urlop. Zachłannie naładowałam czytnik i pojawił się ten znany wszystkim nałogowym czytelnikom dylemat: którą książkę otworzyć pierwszą?

Po przejrzeniu kilku mniej i bardziej wymagających lektur, mój wybór pada na Koniec warty Kinga. King jest Kingiem i czytam każdą jego książkę, która pojawia się na rynku. Nie wszystkie zachwycają, ale dobry poziom trzyma większość, więc nie obawiam się, że trzecia część z serii o detektywie Billu Hodgesie może mnie nie zadowolić. Tylko chwila, chwila… o czym były dwie poprzednie? Zagłębiam się w zakamarki mojej literackiej pamięci (chyba jednak jest za krótka...). Widzę jakiś obraz. Wyłania się Pan Mercedes wjeżdżający rozpędzonym samochodem w tłum, przypominam sobie jak przewracałam szybko kartki, żeby zobaczyć co siedzi w głowie psychopaty, słyszę jak „wszystko gówno znaczy”, widzę jak mały Pete Sauberg znajduje ukryty skarb – niepublikowane rękopisy zamordowanego pisarza i naiwnie myśli, że Znalezione nie kradzione... Tak, to były trzymające w napięciu chwile, a co zafunduje mi trzecia część? To już za chwilę się okaże. 

Nigdy nie byłam wielką fanką Sonic Youth, ale na studiach mieszkałam z przyjaciółką, która wielbiła ten zespół pod niebiosa. Kilkakrotnie zmieniałyśmy mieszkanie i czarno-biały plakat z członkami zespołu, ze śladami taśmy klejącej na rogach wędrował w nowe miejsca wraz z nami. Potem nad łóżkiem Aliny wisiał w kolejnych, wspólnych pokojach studenckich. Kiedy ktoś nas odwiedzał zawsze padało pytanie: Ej, lubicie Soniców? Tak, Alina jest totalną fanką – brzmiała odpowiedzieć. I tak przez kilka lat przy dźwiękach Dirty Boots i Sugar Kane piłyśmy kawę i paliłyśmy papierosy.

Lubię śpiewające i grające kobiety, więc szybko polubiłam Kim Gordon, spodobało mi się też poszarpane gitarowe granie Thurstona Moore'a. Kilka lat później na Openerze byłam nawet na ich koncercie.

W tym roku na urodziny dostałam „Dziewczynę z zespołu” napisaną przez Kim. Wiedziałam, że wydało ją wydawnictwo Czarne, zastanawiałam się nawet nad jej zakupem, tym bardziej ucieszyłam się z tego prezentu. Alina oczywiście kupiła ją od razu po premierze i już dawno przeczytała.

„Dziewczyna z zespołu” to nie tylko opowieść o zespole, legendzie nowojorskiej alternatywy, to niestety (dla książki) gorzkie rozliczenie się Kim z byłym już mężem Thurstonem.

Zatem ten weekend spędzę razem z tym tytułem, słuchając oczywiście Sonic Youth. 

Gdy egzemplarz tej książki przyszedł do naszej redakcji (w tym roku przypada 100. rocznica urodzin Roalda Dahla, to dlatego), nie mogłam się oprzeć, by nie przeczytać choć kilku jej pierwszych zdań. A gdy okazało się, że pierwszy rozdział nosi tytuł „Czytelniczka”, a główną bohaterką jest urocza kilkuletnia dziewczynka, która pochłania wszystkie książki, jakie wpadną jej w ręce, już byłam uwiedziona. Na dodatek, Matylda – bo tak ma na imię dziewczynka – posiada magiczne zdolności, które wykorzystuje, gdy ktoś jest wobec niej niemiły.

Kiedy byłam dzieckiem, nie czytałam żadnej książki Dahla. Po kilku stronach „Matyldy” jestem przekonana, że muszę to nadrobić. Dahl fantastycznie pisze – niby są to historie dla dzieci, ale mali bohaterowie są rezolutni, inteligentni, zabawni – pisarz podchodzi do nich z czułością i nie infantylizuje ich; za to opisując dorosłych, jest uczciwy, a czasem bardzo, bardzo złośliwy. Jeszcze nie wiem, na razie tylko podejrzewam, że atutem książek Dahla jest to, że nie traktuje dzieci jak dzieci, tylko jak mniej doświadczonych dorosłych. Co sprawia, że jest to też świetna lektura dla dorosłych, którzy wcale nie chcą dorosnąć – tak jak sam legendarny Roald Dahl, tak jak ja.

A jakie są Wasze plany?

Reklama

komentarze [67]

Sortuj:
1950
1284
26.06.2016 12:38

Przeczytałam Nasza Pani Efeska i Jej dom w Meryem Ana i zaczęłam  Kwitnący krzew tamaryszku Kwitnący krzew tamaryszku


705
2
19.06.2016 17:44

Klasyk  Czerwony smok


3138
52

 Klątwa tygrysa. Wyprawa Klątwa tygrysa. Wyprawa i  Zawsze przy mnie stój Zawsze przy mnie stój


345
3
19.06.2016 10:05

Skończę  Igrzyska śmierci Igrzyska śmierci
Oraz zacznę  Gwiazd naszych wina Gwiazd naszych wina


1037
19
18.06.2016 22:55

Skończyłam Grimm City i teraz biorę się za to ^^  Złodziej pioruna


5628
572
18.06.2016 22:51

 Cień wiatru i  Więcej czerwieni


1950
1284
18.06.2016 22:49

Ja tym razem zaczynam  Szczęścia też chodzą parami Szczęścia też chodzą parami


555
83
18.06.2016 22:19

 Idę tam gdzie idę: Autobiografia Idę tam gdzie idę: Autobiografia
Biografie mają to do siebie, że nie da się ich przeczytać za razem, przynajmniej ja tak mam :)


1449
75
18.06.2016 22:06

Biorę się w garść i kończę Zwiadowcy. Bitwa o Skandię!!!


58
13
18.06.2016 19:30

 Dziewczyna z pociągu
:)


zgłoś błąd