Dobrze wyjść z pisarzem: Donna Tartt ze swoim mopsem

Joanna Janowicz
30.12.2015

Trzymaj się z daleka od ludzi, których kochasz za bardzo. To oni cię zabiją. To zdanie wyrwane z kontekstu, zdanie wyrwane ze Szczygła - jednej z najgłośniejszych książek tego roku. Kto wie, czy to zdanie nie opisuje najlepiej stosunku Donny Tartt do świata?

O życiu prywatnym Donny Tartt niewiele wiadomo. Pisarka bardzo pilnie go strzeże, w ogóle powszechnie znana jest z tego, że lubi otaczać się tajemnicą, lubi być sama, lubi zniknąć na długi czas – nawet parę lat – z oczu ludziom, z którymi nie jest zbyt blisko. Wtedy pisze.

Spekuluje się, że chodziła z Bretem Ellisem, autorem m.in. głośnej książki American Psycho, który promował jej pierwszą książkę (Tajemną historię). Spekuluje się, że nigdy z nikim nie chodziła. Krążą różne plotki i ploteczki, to oczywiste. Nic jednak tak naprawdę nie wiadomo o życiu osobistym Donny Tartt – no i bardzo fajnie.

Jeszcze fajniejsze wydaje się to, że jedyne uczucia, do których publicznie się przyznaje, to te, którymi darzy swoje czworonogi: starego mopsa Pongo, teriera zwanego Baronem i młodszego mopsa Cecyla. O tym, jak wysokie mniemanie ma o tym pierwszym, można wnioskować chociażby z tych słów:

[Pongo] jest jak Henry James, sztywny i majestatyczny, ale też trochę zdziwaczały.

Ok, mówi, że sztywny, mówi, że zdziwaczały, ale kto z nas mógłby z czystym sumieniem czy nawet popełniając świadome nadużycie powiedzieć o swoim psie – tak na serio, nie dla jaj – że przypomina jednego z największych amerykańskich prozaików? Hę? Ktokolwiek?

Dla porównania - Henry James.

W jednym z wywiadów pisarka powiedziała:

Zarówno ja, jak i moje psy mamy bliskie osobniki naszych gatunków. Jest jednak dla mnie jasne, że w żadnym towarzystwie nie czujemy się tak dobrze jak w swoim własnym.

Dobre motto na sylwestra spędzanego z samym sobą. Dobre motto na sylwestra w ogóle. W ogóle nie najgorsze spostrzeżenie. Jak sądzicie? I – muszę zapytać – czy Wam też wydaje się, że Pongo jest lekko wkurzony na tym zdjęciu?

Reklama

komentarze [7]

Sortuj:
1671
115
30.12.2015 23:18

Nie rozumiem tej tendencji do wciskania nosa w życie prywatne pisarzy. Mnie interesują w zasadzie tylko ich książki. Jeżeli są bardzo dobre, to zazwyczaj sprawdzam nazwisko w internecie - o ile jeszcze go nie znam - no i praktycznie to tyle. Co mnie obchodzi kto z kim, kiedy i gdzie? Oczywiście czytuję biografie, ba! dobra biografia grzechu jest warta ale znowu - książki...

więcej

74
27
31.12.2015 01:09

Pisarz to pisanie, nie da się oderwać osobowości pisarza od jego powieści. Przynajmniej w przypadku literatury, bo nie mówię o produkcyjniakach książek popularnych.


346
35
30.12.2015 22:35

Nie mam zbyt głębokich przemyśleń względem Tartt, co więcej 'Szczygieł' był dla mnie chyba największym rozczarowaniem roku, bo okazał się być książką niesamowicie... nijaką.

W sumie najbardziej to chciałam podziękować redakcji lubimyczytac za naprawdę ciekawy cykl artykułów. I życzyć więcej takich dobrych pomysłów w nadchodzącym nowym roku! :)


359
287
31.12.2015 09:18

Zgadzam sie... Dla mnie "Szczygiel" to jakas wydmuszka i nauczka by przed kupnem reklamowanej ksiazki dwa razy sie zastanowic.


305
23
30.12.2015 14:35

Po opisach niejakiego Poppera vel Popczika w Szczygle wiedziałem, że musi lubić psy ;-)


121
1
30.12.2015 13:44

Bardzo możliwe, że w swoim psim świecie uznawany jest za kogoś ważniejszego niż Henry James i stąd jego zdenerwowanie, gdy jest do niego porównywany.


1033
33
30.12.2015 12:27

Zapraszam do dyskusji.


zgłoś błąd