Najgorzej dobrane pary w literaturze

LubimyCzytać
11.02.2014

Kilka dni temu J. K. Rowling oświadczyła, że żałuje, że Ron i Hermiona zostali parą, a później małżeństwem. Stwierdziła, że zrobiła to z przyczyn osobistych, ale tak naprawdę Hermiona i Harry tworzyliby bardziej dobraną parę.  

Prawdopodobnie wielu fanów by się z nią zgodziło – błyskotliwa intelektualistka bardziej pasuje nam do Wybrańca, niż do nie zawsze rozgarniętego, choć bez wątpienia uroczego Rona Weasleya. Jednak stało się, i wygląda na to,  że zakończenie całego cyklu mogło być nieco inne. Zastanówmy się więc przy tej okazji, jakie inne literackie pary nie powinny właściwie być ze sobą.

Heathcliff i Katarzyna (Wichrowe Wzgórza)

Oczywiście, Heathcliff i Katarzyna tworzą niezapomnianą parę, a siła łączącego ich uczucia jest potężna. Jest to jednak miłość destrukcyjna i właściwie obojgu przydałaby się sesja terapeutyczna. Heathcliff kocha Katarzynę, ale nade wszystko pragnie ją kontrolować i nie potrafi zachować się tak, żeby jej nie skrzywdzić.

Romeo i Julia (Romeo i Julia)

Mieliby  duże szanse na zwycięstwo w konkursie na najbardziej irytującą i zapatrzoną w siebie parę. Gdyby żyli w dzisiejszych czasach, byliby po prostu parą zakochanych nastolatków, piszących do siebie kiepskie wiersze i obściskujących się w dyskotekach, podczas gdy ochroniarze zatrudnieni przez ich ojców próbowaliby ich jakoś rozdzielić. Niestety, w ich czasach było chyba jednak trudniej i w związku z tym skończyło się to wszystko źle.

Hrabia de Valmont i Markiza de Merteuil (Niebezpieczne związki)

Pokręcony związek sado-maso. Uwodzą się i manipulują sobą, w międzyczasie wykańczając sporo wrażliwych osób. Dla wielu lepiej byłoby, gdyby ta para nigdy się nie spotkała.

Frank i April Wheeler (Droga do szczęścia)

Subtelni, wrażliwi ludzie, którzy nie pasują do swojego otoczenia. Chcieliby czegoś więcej, ale dusi ich przeciętność. Śliczny dom, który kupili, jest jak klatka. Ostatecznie, gdy ich marzenia rozwiewają się, obwiniają siebie nawzajem.

Tom i Daisy Buchanan (Wielki Gatsby)

Nawet pomijając to, że wszyscy czytelnicy trzymają kciuki za Gatsby’ego i chcą, żeby Daisy zdecydowała się na związek właśnie z nim, Tom i Daisy są wyjątkowo niedobraną parą. Nie tylko się nie szanują, ale każde z nich wdaje się w romans. W zasadzie, można by stwierdzić, że jednak pasują do siebie doskonale – są tak samo egoistyczni, chciwi i aroganccy.

Mariusz i Kozeta (Nędznicy)

Są właściwie całkiem dobraną parą, ale nie ma wątpliwości, że czytelnicy woleliby, żeby Mariusz wybrał Eponinę, która ostatecznie oddała za niego życie. Zasłaniając go przed kulą, wręczyła mu list miłosny od swojej rywalki. Takich kobiet nie spotyka się co dzień.

Edward Rochester i Berta Mason (Jane Eyre)

Można tylko żałować Berty, zamkniętej przez męża na strychu. Ewidentnie nie był to udany związek. Co więcej, gdyby nie to małżeństwo, Jane spokojnie poślubiłaby pana Rochestera i mieliby gdzie razem zamieszkać.

Anna Karenina i Aleksiej Wroński (Anna Karenina)

Wiadomo, to jedna z najbardziej wyrazistych par w literaturze. Bez wątpienia się kochali. Jednak również nie może być wątpliwości co do tego, że ich życie byłoby znacznie prostsze, gdyby się nigdy nie spotkali. Oczywiście, mąż Anny był nudny. Jednak chyba lepiej być żoną nudnego męża niż skończyć tak jak Anna?

Znacie inne pary literackie, dla których byłoby lepiej, gdyby nigdy się nie spotkały?

Źródło: The Guardian

Reklama

komentarze [69]

Sortuj:
969
113
31.07.2018 10:52

Zgadzam się, że Anna Karenina i Aleksiej Wroński to najgorszy możliwy duet. Tyle cierpienia spowodowali swoją miłością, tyle nieodwracalnych zniszczeń emocjonalnych. Po co im to było... Taka tragedia, zupełnie niepotrzebna.


870
358
30.01.2016 15:20

No, to teraz będą dramaty na forach potterowskich.


1900
175
01.07.2014 19:30

"czytelnicy woleliby, żeby Mariusz wybrał Eponinę, która ostatecznie oddała za niego życie. Zasłaniając go przed kulą, wręczyła mu list miłosny od swojej rywalki. Takich kobiet nie spotyka się co dzień."

Ta, zwłaszcza, że to Eponina Mariusza na śmierć posłała.


0
1241
konto usunięte
06.04.2014 17:05

Użytkownik wypowiedzi usunął konto


40
1
30.01.2016 10:41

Jacob i Renesmee to świetna para. Doskonale się rozumieli i nie rozumiem dlaczego tak nie uważasz. Chętnie poznałabym twoją opinię.


1503
13
30.01.2016 16:19

Ada - Renesmee jest dzieckiem? Niezdrowa "miłość" Jacoba do córki Belli i Edwarda jest uzasadniona przez Meyer jedynie tym, że Jacob czuł pociąg do jajeczek Belli. Skoro już od początku ślini się do małego dziecka, to nietrudno stwierdzić, że Jacob jest zwyczajnym pedofilem.


0
1241
02.02.2016 19:06

Ja nie do końca wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia, a z taką mamy tu do czynienia. Nawet jeśli Jacob nie wpoiłby sobie Ranesmee to co mieliby ze sobą wspólnego? O czym mieliby rozmawiać ze sobą ludzie między którymi jest aż tyle lat różnicy (z książki dowiadujemy się, że dziewczynka szybko rosła, ale niestety nie wiemy, czy tylko fizycznie czy też psychicznie). Nie...

więcej

0
0
15.02.2014 08:36

A Odys i Penelopa? Wersja klasyczna i wersja Margaret Atwood.


1704
104
14.02.2014 20:14

Dla mnie taką parą jest zdecydowanie Amelia Sedley i jej mąż George Osborne z "Targowiska próżności". Do dziś nie mogę zrozumieć dlaczego Thackeray kazał biednej Amelii tkwić przy swoim samolubnym i niewiernym mężu.


0
0
13.02.2014 13:54

Paulina: kryptonite: Nigdy nie przepadałam za samą postacią Anny Kareniny. Sama powieść Tołstoja jest wspaniała, chociaż nie mogę pozbyć się jednego odczucia. Tego, że Tołstoj poczuł jakieś moralizatorskie powołanie i napisał tę książkę, aby przestrzec przed zachowaniem tytułowej postaci i gloryfikować Lewina i Kitty. Jeśli to prawda, to w moim przypadku autorowi udała się...

więcej

0
0
13.02.2014 13:53

Margot82: A ja bym zaryzykowała połączenie nudnej Heleny Kurcewiczówny z Bohunem. Być może wyszłaby z tego mieszanka wybuchowa, ale chyba Bohun dałby radę "rozkręcić" świętoszkowatą Helenę
Kabaret Elita przewidział taką opcję.... Pozdrawiam


2902
34
13.02.2014 01:53

Ignaś i Bronka z Dziewcząt z Nowolipek i Rajskiej jabłoni. Ona po prostu nie dorastała mu do pięt, była wredna i niewdzięczna. Ciężko czytało mi się obie książki, bo ona w pewnym momencie zaczęła się nim bawić, a na końcu całkiem go odepchnęła. Mam wrażenie, że sama nie wiedziała czego chce. Do tego miała na niego czekać kiedy został wezwany do wojska, a za długo nie...

więcej

480
5
13.02.2014 00:57

Geralt i Yennefer

Niestety równie źle dobranej i wkurzającej pary chyba ciężko szukać. Przy Yenn Geralt robił się marudny, emocjonalnie odurniały i zwyczajnie irytujący. On ją zdradzał przy byle okazji, a ona odgrywała rolę wrednej chyba już tylko z przyzwyczajenia. Toksyczność związku gorsza niż jakość wody w Gangesie. Aż mi było żal tego Avalonu. XD


zgłoś błąd