Wstydzę się, że nie przeczytałam: Katarzyna Maicher

AMisz
22.12.2013

Fot. Mateusz Polański

Absolwentka anglistyki i podyplomowych studiów dla menedżerów kultury. Publikowała opowiadania w „Ricie Baum”, „Lampie i Iskrze Bożej”, „Akancie” oraz „Studium”. W 2008 roku wyróżniona przez miesięcznik „Zwierciadło” w konkursie „Dziennik – dzień po dniu”. Jej pasje to taniec, śpiew i malowanie. Zajmuje się animacją kulturalną, prowadzi własne warsztaty wokalno-ruchowe i plastyczne. Jest autorką dwóch blogów – literackiego (poemsandstones.wordpress.com) i kulinarnego (vegetarianissima.wordpress.com). W wrześniu tego roku nakładem Wydawnictwa Literackiego ukazała się jej debiutancka książka Persymona.

Chyba zawsze będę czuła się jak Maga, bohaterka „Gry w klasy” Cortazara, która wzdychała: O jedną książkę mniej do przeczytania na niekończącej się liście. Bardziej żałuję niż wstydzę się, że czegoś nie przeczytałam, ponieważ czytam wolno, lubię się delektować, smakować, odkrywać... i lubię mieć z czytania mnóstwo przyjemności. Szybko się nudzę, jestem wybredna, mam więc, jak każdy książkowy wagarowicz, poważne braki w wykształceniu. Kiepsko radzę sobie z eksperymentami czysto formalnymi oraz lekturami napisanymi trudnym językiem, toteż niektóre arcydzieła literatury światowej wciąż czekają, aż stanę się wystarczająco dojrzała (czytaj: duża), aby je pochłonąć. Po latach z żalem stwierdzam, że niestety nie jestem typem mola książkowego ani intelektualistki, która w książkach poszukuje odpowiedzi na najważniejsze pytania. Wolę, żeby książki te pytania stawiały, intrygowały i zapraszały do własnych poszukiwań, ale wciąż przede wszystkim liczy się... frajda. Mam wrażenie, że ważne lektury przychodzą do mnie we właściwym czasie, choć naprawdę boję się, że mi go zabraknie dla wszystkich wymarzonych książek. A już najbardziej przerażające jest to, że ich lista rośnie z prędkością światła.

Niektóre książki muszą poczekać co najmniej kilka lat, zanim po nie sięgnę. A szczególnie wstydzę się, że jeszcze nie przeczytałam...


1) Braci Karamazow Fiodora Dostojewskiego.

Wiadomo, klasyka. Stoi na mojej półce i jarzy się czerwienią. Błaga, żeby po nią sięgnąć, mimo że druk przypomina ziarnka piasku i pewnie miną długie miesiące, zanim uda mi się pokonać tę niedogodność (przykro przyznać, ale dzieła wydane za małym drukiem zdarzało mi się odkładać wyłącznie z tak błahego powodu). W dodatku „Zbrodnia i kara” była jedną z moich ulubionych lektur. Trochę mi smutno, że oprócz niej i „Łagodnej” nie pogłębiłam jeszcze znajomości z mistrzem.

2) „W poszukiwaniu straconego czasu” Marcela Prousta.

Podobno nikt nie chorował tak długo jak Proust, żeby przeczytać wszystkie tomy. Niektórym się jednak udało i im zazdroszczę. Co prawda „W stronę Swanna” leży na moim stoliku, kto wie, może tym razem wciągnie mnie na dobre? Ostatnio próbowałam dobrą dekadę temu, będąc zupełnym książkowym oseskiem. Nie usprawiedliwiam się, nie ma na to usprawiedliwienia...


3) Fal Virginii Woolf

To jedna z moich ulubionych pisarek. „Fale” jak dotąd wydawały mi się po prostu za trudne. Dobrze, tak szczerze, to mnie też znudziły. Może jeszcze nie przyszedł czas na tę książkę. Dorastam do niej od dobrych kilku lat.

Za powyższe i wszystkie pozostałe nieprzeczytane dotąd pozycje serdecznie żałuję i postanawiam się poprawić. Obiecuję, że postaram się również nie przeceniać zmysłowych przyjemności płynących z lektury - w końcu jak długo można czytać wyłącznie dla zabawy i relaksu? Mam nadzieję, że za pięćdziesiąt lat choć trochę nadrobię zaległości i przestanę się rumienić podczas literackich dyskusji.

Bezwstydnie pytała: Anna Misztak

Ze wstydem odpowiadała: Katarzyna Maicher.

_________________________________
Przeczytaj również:
​Wstydzę się, że nie przeczytałem: Aneta Jadowska
Wstydzę się, że nie przeczytałem: Krzysztof Piskorski
Wstydzę się, że nie przeczytałem: Graham Masterton
Wstydzę się, że nie przeczytałem: Maciej Parowski
Wstydzę się, że nie przeczytałem: Rafał Skarżycki

Reklama

komentarze [46]

Sortuj:
1373
17
11.01.2014 00:17

Munioza: Dyskusja bez sensu.
Nie ma co się wstydzić i pisać o tym w nieskończoność. tylko wziąć się za czytanie...
Eee... To o tej naszej z lekka offtopowej dyskusji? Czy tylko o samym temacie artykułu/cyklu artykułów?


73
45
10.01.2014 23:55

Monika:
Ale to już całkiem nie na temat literatury...


Może to nie jest temat literatury, ale z pewnością jest to temat DLA literatury:).


331
74
10.01.2014 23:44

Dyskusja bez sensu.
Nie ma co się wstydzić i pisać o tym w nieskończoność. tylko wziąć się za czytanie...


1373
17
10.01.2014 23:37

Taa, o tym rasizmie w badaniach też słyszałam. Jak się zakazuje badań, bo mogą wspierać rasizm, to może nakażmy czarnym wolniej biegać, losowo wybranym białym wszczepiajmy anemię sierpowatą (da się to zrobić? bo jak nie, to nie wiem co fajniejszego wymyślić), a żółtym każmy brać hormon wzrostu. I jeszcze przemalujmy wszystkich na szaro, to wreszcie wszyscy będziemy...

więcej

73
45
10.01.2014 23:25

Hmm...W sumie zgadzam się z tym ostatnim Twoim postem w 100 % i ciężko mi dodać coś wartościowego w odpowiedzi :).


Czytałem w jednym z esejów Murraya Rothbarda, że w USA w pewnym momencie naukowcy zostali zmuszeni do zaprzestania bardzo dobrze rokujących badań z zakresu szeroko rozumianej antropologii. Badano ludzkie rasy wychodząc z założenie, że skoro rasa czarna co do...

więcej

1373
17
10.01.2014 22:03

W takim razie również dziękuję za ciekawą dyskusję.

Ja ze swojej strony nadal uparcie będę twierdzić, że nie widzę zmiany skali. Niepokojące jest dla mnie wyłącznie to, że kultura wysoka przestała być postrzegana jako lepsza od niskiej. Zanikły oceny i w ogóle prawo do oceniania.

Wymyślono polityczną poprawność i zastąpiono słowo "gorszy" określeniem "inny". "Inny" czy...

więcej

73
45
10.01.2014 18:59

Dzięki za rzeczową dyskusję, myślę że już czas na sporządzenie protokołu rozbieżności.


Ogólnie Twoja argumentacja w przeważającej większości sprowadza się do tego, że te wszystkie zjawiska występowały już w przeszłości. Ja zaś będę uparcie twierdził, że nawet jeśli występowały i dawniej to nie w takim nasileniu i nie w takim kontekście. Nadto, uważam że ich obecne...

więcej

1373
17
09.01.2014 15:58

Silny_Belwas: Dobrzy autorzy mogą być popularni tylko wtedy jeśli ich czytanie będzie w jakiś sposób nobilitujące.W pewnych środowiskach wciąż jest.

Kultura wysoka dla niewielu ludzi będzie przyjemnością. Dla większości wiąże się z pewnym wysiłkiem myślowym i narzuceniem sobie jakiejś intelektualnej dyscypliny. Jeżeli za wysiłek nie ma jakiejkolwiek nagrody, choćby takiej...

więcej

1373
17
09.01.2014 15:30

Silny_Belwas: Monika:i seks wraca na jego naturalne miejsce w życiu człowieka, więc i do sztuki trudno go nie wpuszczać.Naturalne miejsce w życiu człowieka pełni też mnóstwo procesów fizjologicznych, ale jakoś z faktu, że są one „naturalne” nie eksponujemy ich. Toalety dalej istnieją, podobnie jak parawany w przebieralniach i same przebieralnie:).Ale nie zawsze tak było i...

więcej

73
45
09.01.2014 09:13

Monika: Kto swój obowiązek w stosunku do kultury uznaje, ten stara się pisać dobrze lub czytać dzieła wartościowe. Jeśli zamiast narzekać na ich brak będziemy ich poszukiwać a znalezione polecać innym, to może obok książkowych supermarketów pojawią się księgarnie lub wydawnictwa wyspecjalizowane? Ale jeśli się poddamy i uznamy, że szukać nie warto, to sami dobrych autorów...

więcej

zgłoś błąd