Powieści kampusowe

Joanna Janowicz
23.11.2013

Największym wrogiem biblioteki jest pilny student, napisał Umberto Eco. Zastanawiam się, co w tej wyrwanej z kontekstu myśli pisarz chciał zawrzeć. A zastanawiam się przy okazji poszukiwań zupełnie innego rodzaju – poszukiwań mianowicie powieści kampusowych, książek, których akcja toczy się na uczelni.

Poza tą jedną, obecną już w nazwie cechą, powieści kampusowe wyróżnia to, że posługują się postmodernistycznymi technikami literackimi. Ich autorami zazwyczaj są wykładowcy akademiccy, a rola głównego bohatera przypada – a jakże – wykładowcy. Rzadziej studentowi. Jedną z pierwszych powieści tego typu stworzył Kinglsley Amis – chodzi o Szczęściarza Jima. Popularność gatunkowi przyniosły z kolei utwory Zamiana Davida Lodge’a i Homo historicus Malcolma Bradbury’ego. Co ciekawe, ten drugi z wymienionych autorów wcale nie poczuwał się do stworzenia nowego nurtu literackiego, ba, nawet mu się pomysł tego nurtu nie podobał. Akcja moich powieści rozgrywa się na uniwersytetach – napisał - Pierwsza na uczelni tradycyjnej, druga częściowo w amerykańskim campusie, trzecia na uniwersytecie „nowego typu”. Krytycy, którzy zajmowali się tymi książkami, klasyfikowali je często jako „powieści uniwersyteckie”. Niezbyt odpowiada mi ta kategoria. Samo miejsce akcji jest właściwie przypadkowe (mogłoby nim być każde środowisko intelektualne).

Jeśli jednak założyć, że dla większości następujących po Bradburym autorów dobór miejsca nie był przypadkowy, to można dostrzec kilka prawidłowości. Na przykład okazuje się, że powieść uniwersytecka to odmiana szczególnie często występująca w literaturze angielskiej i amerykańskiej. Jest w tym temacie coś niezwykle pociągającego dla pisarzy anglojęzycznych. Pewnie łączy się to, a może nawet wynika z ich przywiązania i dumy z prestiżowych uczelni, jakie można czy to w Wielkiej Brytanii (Cambridge), czy w Stanach (Ivy League) ukończyć. Mimo to zastanawia, że akurat przedstawiciele tych krajów tak upodobali sobie powieść kampusową, a w wielu innych państwach w ogóle jej się nie spotyka. Bo czy ktoś kojarzy polską powieść akademicką? Nie bardzo, prawda? A o przykłady anglojęzyczne, przeciwnie, niezwykle łatwo. Gwoli ścisłości, należy dodać, że zdarzają się też publikacje hispanojęzyczne z tego gatunki.

Dziś będzie właśnie o nich, tych anglo – i hispanojęzycznych powieściach kampusowych – w tym o najbardziej współczesnych tytułach.

Jeffrey Eugenides – Intryga małżeńska 

Wśród studiujących panuje zawsze niepokój, jako że póki studiują, znajdują się w próżni między opuszczonymi przez siebie rodzinami, a światem do którego jeszcze nie dotarli. Często w owej próżni dochodzi do katastrofy, a to wtedy gdy studentom wydaje się, że zrozumieli, iż nie mogą wrócić do rodziców ani też wkroczyć w świat. W ciągu ostatniego półrocza trzech odebrało sobie życie.

Niech rzecz zainauguruje posępnie Thomas Bernhard. Jego słowa są doskonałym wprowadzeniem do powieści „Intryga małżeńska”, której bohaterowie, Madeleine, Leonard i Mitchell, właśnie kończą college i za bardzo nie wiedzą co dalej. Ona odcina się od rodziny i poszukuje spełnienia w miłości. Leonard to niepokorny geniusz. Mitchell poszukuje sensu istnienia w podróży po Indiach. Sieć ich wzajemnych relacji nawiązanych właśnie na uczelni i długie rozmowy o pasjonujących lekturach to baza dla całej fabuły.

Javier Cercas – Prędkość światła 

(…) prawdziwa literatura nigdy nie zdradza osobowości autora, lecz ją ukrywa. „To prawda – zgodził się Rodney. – Ale najlepszym sposobem na to, żeby się ukryć jest mówić dużo na swój temat”.

Takie rozmowy m.in. wiodą dwaj wykładowcy, którzy pod koniec lat osiemdziesiątych spotkali się na amerykańskim uniwersytecie w Urbanie. Są to początkujący pisarz i starszy od niego o dziesięć lat weteran wojny w Wietnamie, Rodney Falk. Panowie przez jeden krótki semestr dzielą gabinet na uczelni i razem uczęszczają na kurs języka katalońskiego. W końcu się zaprzyjaźniają. Ich kampusowa znajomość odbija się na całym ich dalszym życiu, w sposób, którego trudno spodziewać się po jej początkach.

J.M. Coetzee – Hańba 

Dzięki rytuałom łatwiej jest wszystko znieść, jak pisze Coetzee, również życie uniwersyteckie i hańbę opuszczania uczelni w atmosferze niesmaku i skandalu. David Lurie, pięćdziesięcioletni profesor literatury na uniwersytecie w Kapsztadzie świadomie burzy swój święty spokój, nawiązując romans ze studentką. W efekcie traci pracę i szacunek otoczenia. Czuje, że gdzieś w jego wnętrzu posiniaczono i zmaltretowano jakiś istotny narząd – może nawet samo serce.

Uczelni tu niewiele, ale dawka zaserwowana na początku powieści zupełnie wystarcza, by „Hańbę” zapamiętać jako powieść kampusową.


(wikipedia, Saul Bellow w towarzystwie przyjaciela, pisarza i wykładowcy Keitha Botsforda)

Saul Bellow – Ravelstein 

Wykładowcą jest również Abe Ravelstein, błyskotliwy profesor filozofii politycznej na jednym z uniwersytetów Środkowego Zachodu. Zainspirowany przez swego przyjaciela, Chicka, napisał książkę, która uczyniła go milionerem. W zamian Ravelstein poprosił Chicka, by ten spisał wspomnienia o nim, gdy już go nie będzie wśród żywych – Ravelstein ma świadomość, że wkrótce umrze, gdyż choruje na AIDS. Efektem jest wnikliwa i poruszająca opowieść o Ravelsteinie. Rzecz o przyjaźni dwóch uniwersyteckich profesorów i dobrze (albo źle) przeżytym życiu. Jednocześnie literacki testament Bellowa. Całość podana, by posłużyć się słowami pisarza, w konwencji pokolacyjnych refleksji, kiedy jesteś po kilku lampkach wina i rozluźniony rzucasz od niechcenia uwagami.

Roberto Bolaño – Dzicy detektywi

Ta wielka powieść o życiu i literaturze to również po części powieść kampusowa. Ulises Lima i Arturo Belano, dwaj poeci mieszkający w mieście Meksyk, poznają się na uczelni. Na niej rozpoczynają poszukiwania śladów mitycznej poetki Cesarei Tinajero.

Vladimir Nabokov – Pnin 

Przez chwilę wszyscy troje stali zapatrzeni w gwiazdy. – I to wszystko są światy – odezwał się Hagen. – Albo – rzekł Clements, ziewając – przerażający rozgardiasz. Podejrzewam raczej, że tkwimy w samym środku fluoryzującego trupa.

A my gdzie utknęliśmy? W czwartej anglojęzycznej powieści Nabokova, uznawanej m.in. za kampusową. Tytułowy Pnin to urodzony w Rosji profesor wykładający w Waindell College w Stanach. Uczelniane otoczenie – wydziały, pracownicy naukowi, zespół uniwesytecki – Nabokov nagina do swoich prozatorskich potrzeb i oczywiście wychodzi mu majstersztyk pełen tragikomicznych zwrotów.

A teraz zwrot, nie tragikomiczny, przynajmniej nie w zamierzeniu, do Was: nasuwają Wam się inne przykłady? Podzielcie się!

____________________________________________
Przeczytaj także:
Pisarze - etycy jedzenia?
Przemijanie w literaturze
Slow reading
 

Reklama

komentarze [18]

Sortuj:
2241
264
26.11.2013 10:18

Jeśli ktoś lubi Oates:
 Zabiorę Cię tam Zabiorę Cię tam


1033
18
25.11.2013 16:27

Złoty Pelikan, Chwina  Złoty pelikan Złoty pelikan


1140
49
25.11.2013 10:50

Jeśli chodzi o polskie przykłady, to moja matka wskazała  Con amore Con amore ja nie czytałem, więc nie wiem czy trafnie.

Tu zaś książka na podstawie której nakręcono jeden z moich ulubionych filmów  Cudowni chłopcy Cudowni chłopcy


4
4
25.11.2013 05:14

Pani Joanno,
Odnosnie pani poszukiwań powiesci kampusowych mam swietna podpowiedz. Ksiazka Arkadiusza Kazimierskiego pt: Puławianin i Dziewucha", ktorej akcja toczy sie na uczelni, powinna byc tym czego pani potrzebuje.
Pozdrawiam,
Obserwator


6855
356
24.11.2013 16:23

"Dzicy detektywi" Bolano są mało kampusowi. Nie pamiętam scen na uniwerku lub okolicach, a już na pewno nie opisano w takich okolicznościach dwóch wspomnianych bohaterów.
Jeśli już to zdecydowanie więcej scen dzieje się w takich miejscach w innych książkach Bolano:

 Amulet Amulet

a najwięcej w

 2666

więcej

1794
334
24.11.2013 16:14

Klasycznym przykładem będzie zatem:
 Muu Muu

Uwielbiam tego typu historie, ale nie wiedziałam, że to jest jakiś osobny gatunek.

Jeśli chodzi o polski grunt, to mam nadzieję, że powieść kampusowa się u nas jeszcze rozwinie. W tym roku zresztą był zorganizowany konkurs na powieść o tematyce studenckiej:
...

więcej

976
55
24.11.2013 14:36

Też się już spotkałam z tym gatunkiem, choć nie wiedziałam, że ma to nazwę, jest ciekawy, szkoda, że w Polsce nie spotykany.
Sekrety bluszczu


527
25
24.11.2013 13:30

 Wzburzenie Wzburzenie

 O pięknie O pięknie

 Zamiana. Opowieść o dwóch uniwersytetach Zamiana. Opowieść o dwóch uniwersytetach


375
289
24.11.2013 10:45

Ja bym wskazała na powieść Matthew Pearl KLUB DANTEGO- nie tyle kampusowe środowisko, co intelektualne świetnej bostońskiej elity( Harvard, Cambridge).
Poza tym przyszła mi do głowy Paullina Simons i jej CZERWONE LIŚCIE z akademikiem college'u Darthmouth w Nowej Angliii.

Szkoda,że nie mogę wskazać żadnej z powieści polskich:-( przynajmniej nie przypominam sobie, żebym...

więcej

679
54
zgłoś błąd