W jaki sposób zacząć czytanie komiksów? Kim są jego twórcy?

Marcin Waincetel
30.08.2020

Prawdziwie piękne, choć tajemnicze. Wyjątkowe i cenne, co nie znaczy, że od razu elitarne. Historie przeznaczone dla wszystkich, czyli... dla nikogo? Otóż nie. Bo moda na komiksy, które w naszym kraju przeżywają prawdziwy renesans, trwa od wielu dekad. Zastanawiacie się, czy warto zacząć ich czytanie? Po jaki gatunek sięgnąć na początek? No i w czym, tak naprawdę, przejawia się ich wartość?

W jaki sposób zacząć czytanie komiksów? Kim są jego twórcy?
Reklama

Słowobraz – literatura i ilustracje, czyli istota komiksowej sztuki

Komiks to forma sztuki. Niezwykłej, bo łączącej w sobie wiele odmiennych gatunków i artystycznych wizji. Na kartach opowieści rysunkowych literatura łączy się z naprawdę zróżnicowanymi elementami plastycznymi – symbolicznym „Ja, Nina Szubur”, realistycznymi pejzażami historycznymi z „Bitwy” Napoleona Bonapartego, baśniowym kolorytem, jak w „Azymucie” – a nawet filmowymi środkami wyrazu, gdy myślimy o narracji. Bo przecież komiksy częstą stają się podstawą kinowych obrazów, nie tylko superprodukcji o superbohaterach.

Tak naprawdę istotą komiksowej sztuki jest to, co dzieje się w tak zwanej pustej przestrzeni między kadrami, a co nazywa się dookreśleniem – zwraca na to uwagę Scott McCloud, amerykański ilustrator, rysownik oraz badacz kultury popularnej, autor „Zrozumieć komiks”. To fundamentalna pozycja, obowiązkowy tytuł dla tych, którzy chcieliby poznać unikalność medium. Sekwencyjnych historii początkowo publikowanych wyłącznie w prasie, a teraz funkcjonujących jako nowy rodzaj formy wydawniczej. Ale co to właściwie znaczy?

DC Comics oraz Mavel, amerykańskie imperium superherosów

Sztuka bywa prawdziwą ucieczką do nieprawdziwego świata. Wartości rozrywkowe są wpisane w charakter opowieści o superbohaterach, dla których domostwem jest wydawnictwo Marvel oraz DC Comics. Giganci światowego rynku kształtują czytelniczy gust milionów czytelników na całym świecie. To oni wyznaczają trendy obowiązujące w mainstreamie, co doskonale widać za sprawą kina i seriali. Sukces „Avengersów”, niezwykła popularność „Deadpoola” czy coraz to nowe filmy ze świata Batmana są najlepszym dowodem na to, że wciąż chcemy poznawać dzieje kultowych bohaterów.

Co ciekawe, w mitologii współczesnych superherosów znajdziemy nawiązania do antycznych podań, starożytnych legend. Wonder Woman to dziedziczka Amazonek, Aquaman jest przecież królem Atlantydy, Superman może uchodzić za kosmicznego Mesjasza i Odyseusza, a przecież gromowładny Thor należy do panteonu nordyckich bogów. I tak jak w starożytnych mitach bohaterowie byli idealizowani, tak w opowieściach graficznych stają się oni bardziej ludzcy. Batman – Mroczny Rycerz, obrońca Gotham City – jest tutaj symbolicznym przykładem śmiertelnika, który nie szuka zemsty, lecz odkupienia.

Image Comics i Dark Horse, znaczący gracze w branży

Choć DC Comics i Marvel posiadają największą część światowego imperium, to na rynku istnieją gracze o równie wielkim wpływie na rozwój medium. W nieco mniejszych oficynach często znajduje się przestrzeń na eksperymenty, artystyczną wolność, bardziej bezkompromisowe podejście co do kierunku rozwoju. W komiksach można przekraczać obyczajowe tabu, pytać o rzeczy niewygodne, a ważne, na nowo redefiniować kulturę. Przekształcać dobrze znane wzorce, również z mitologii superbohaterów.

Na tym tle wyróżnia się przede wszystkim Image Comics. Oficyna, w której wyłącznymi właścicielami praw autorskich do wydawanych komiksów pozostają ich twórcy, stanowi naprawdę szczególne miejsce, gdzie powstają prawdziwe hity. „Żywe trupy”, post-apokaliptyczna opowieść Roberta Kirkmana, również autora wielokrotnie nagradzanej serii superbohaterskiej „Invincible”, „Saga”, a więc kosmiczne dzieje „Romea i Julii” w szalonym świecie przypominającym „Gwiezdne wojny” czy też „Chew”, kryminalna historia o detektywie-cybopacie, posiadającym zdolność odczytywania danych z tego, co zje. Bezkompromisowe, niejednoznaczne, diablo interesujące propozycje.

Dark Horse jest zaś oficyną, w której niepodzielną władzę sprawuje „Hellboy”, istota z piekła rodem, która na Ziemi służy w Biurze Badań Paranormalnych, badając sprawy uznawane za wykraczające poza obszar ludzkiego rozumienia. Cykl stworzony przez Mike’a Mignole jest doskonałą propozycją dla wszystkich, którzy uwielbiają różnorodną fantastykę, grozę i mroczne baśnie, a także kryminalne przypowieści. Piękne kobiety, twardzi faceci w prochowcach, obskurne speluny, a wszystko to w znakomitych historiach pełnych seksu i przemocy… Oto rzeczywistość znana z „Sin City”, jednej z najbardziej znanych serii nieocenionego Franka Millera, który także rozsławił oficynę Czarnego Konia. Podobnie jak i nasz Geralt z Rivii – komiksowej dzieje Wiedźmina pozostają zresztą niezwykle fascynującym tematem.

Orientalne piękno z Kraju Kwitnącej Wiśni

Niezwykła, niekiedy wciąż niezrozumiała, ale warta poznania jest sztuka komiksów wywodząca się z państw azjatyckich, zwłaszcza Kraju Kwitnącej Wiśni, które określa się jako mangi. Japońskie słowo wywodzi się ze sposobu ozdabiania rycin i innych form sztuki użytkowej, natomiast oznacza również gatunkową różnorodność. Nic też dziwnego, że popularne mangi są adaptowane na filmy animowane i seriale anime.

Legendarny „Dragon Ball”, historia, na której wychowały się pokolenia nastolatków, przełomowe dzieła z gatunku cyberpunku, a więc futurystyczne „Ghost in the Shell”, w którym Masamune Shirow, autor komiksu, pyta o istotę ludzkości i wpływ technologii na życie człowieka czy „Akira”, gdzie cała akcja dzieje się po III wojnie światowej w Tokio, mieście rozdartym pomiędzy bolesną przeszłością a niepewną przyszłością. W mangach znajdziemy również bezkompromisowe dzieje „Berserka” czy czysto rozrywkowe opowieści jak na przykład „Goblin Slayer”, ale też mangowe adaptacje dzieł Samotnika z Providence, a więc album „H.P. Lovecraft OGAR i inne opowiadania”. Orientalne piękno z Kraju Kwitnącej Wiśni jest naprawdę warte uwagi.

Powieści graficzne, nagradzane albumy i rozrywkowe serie

W niektórych opowieściach równie mocno, co emocjonalna warstwa, liczy się symboliczny przekaz. Niekiedy społeczny wydźwięk historii, filozoficzny wymiar. Dzieła wyjątkowo podatne na interpretacje określa się mianem powieści graficznych. Taka jest właśnie „Umowa z Bogiem”, fikcyjna kronika amerykańskich doświadczeń, w której ukazano kulturową panoramę nowojorskiego miasta, zapisano też egzystencjalne pytania związane z codziennością i przemijaniem. I to właśnie Willa Eisnera, twórcę wspomnianego komiksu, uznaje się tak naprawdę za autora pierwszych powieści graficznych. Powieść graficzna jest też uznawana za komiks wydany od razu jako książka lub zbiór kilku zeszytów. Swoista perełka w kolekcji.

Niezwykle wartością opowieścią jest też „Persepolis” – album stanowiący donośny głos sprzeciwu wobec narzuconego siłą religijnego reżimu. Autobiograficzna historia Marjane Satrapi ukazuje początek rewolucji islamskiej w Iranie, kilkuletni pobyt bohaterki w Wiedniu i wreszcie powrót do kraju. Młodzieńcze dorastanie, wyjątkowo intensywne, na tle cywilizacyjnych przemian współczesnego świata. W powieściach graficznych odnajdziemy prowokujące pytania, ale też wskazówki i odpowiedzi, dzięki którym możemy zrozumieć, jak piękna, niekiedy trudna, ale różnorodna i fascynująca jest nasza rzeczywistość.

Komiks to również podróż – nie tylko po innych wymiarach, lecz także rzeczywistych miejscach. Przykładem niech będzie tutaj „Pjongjang”, graficzna książka Guya Delisle, która jest tak naprawdę reporterskim zapisem dwóch miesięcy spędzonych w stolicy Korei Północnej, spojrzeniem za żelazną kurtynę, za którą „jedyna komunistyczna dynastia na świecie” ukryła cały kraj i jego mieszkańców. A przecież nie można zapominać o swoistych antologiach, choćby wytwornej pracy Cazy (właściwie Philippe Cazaumayou), gwiazdy francuskiego komiksu, który w serii krótkich opowieści, zebranych w „Scenkach z życia osiedla” stworzył kronikę epoki rozdartej między powszechnym konformizmem i pragnieniem, by zmienić świat. Fantastyka socjologiczna potrafi być niezwykle symboliczna, niezmienne fascynująca.

W jaki sposób rozpocząć własną przygodę z serią o jednym bohaterze? Czasami, zwłaszcza na samym początku, warto sięgnąć po zamknięte, autonomiczne historie, dzięki którym lepiej poznamy uniwersum z ulubionym bohaterem. Batman stanowi tutaj doskonały przykład, bo o początkach drogi Mrocznego Rycerza możemy dowiedzieć się za sprawą „Roku pierwszego”, a dzieje Harley Quinn, chyba najbardziej charakterystycznej z komiksowych bohaterek XXI wieku poznamy za sprawą „Szalonej miłości” i „Harleen”. Aby odszukać interesująca historię, należy szukać nie tylko gatunku, ale zwracać również uwagę na to, kto tworzy dzieło.

Kto właściwie tworzy komiksy? Rola scenarzysty, charakter rysownika

Skoro komiks jest słowobrazem – sztuką złączoną z literatury i malarstwa, warstwy scenariuszowej i graficznych technik – to kto właściwie uchodzi za twórcę medium? Odpowiedź nie jest wcale taka oczywista, choć stosunkowo łatwo wskazać najważniejsze role w dziele stworzenia.

Grzegorz Rosiński, jeden z nestorów polskiego komiksu, współtwórca bestsellerowego „Thorgala”, zwykł mawiać, że jako rysownik czuje się właściwie reżyserem komiksowego widowiska. Musi zadbać o warstwę wizualną, wcielając się równocześnie w montażystę, który dzieli kadry, operatora ustawiającego swoich bohaterów, dbającego o ich zachowanie, wskazując na odpowiednią dynamikę graficznego przedstawienia. I jest to prawda, choć niepełna.

Bo niebagatelną rolę w procesie tworzenia pełnią też inni fachowcy, zwłaszcza koloryści. Autorzy wyspecjalizowani w nadawaniu charakteru scen poprzez odpowiednią grę kolorów, nasycenie widowiska barwami, które mogą znacząco zmienić odbiór albumów. Prawdziwym magikiem w tej materii jest Dave Stewart, współautor bestsellerowej „Nowej granicy” czy „Catwoman”, ale też polska artystka Grażyna Foltyn-Kasprzak (pseudonim Graza). Swój talent udowodniła między innymi przy albumie „Halloween Blues”, którego autorem jest Zbigniew Kasprzak, prywatnie mąż wspomnianej kolorystyki i graficzki. A przecież trzeba pamiętać, że w wydawnictwach zatrudnieni są również inni specjaliści, choćby inkerzy odpowiedzialni za proces nanoszenia na rysunek tuszu.

Istnieją też twórcze duety – nazwiska rozpoznawalne za sprawą wyrazistego stylu, artystycznego podpisu, jak i gatunków, w których realizują swoje wybitne dzieła. Jest tak w przypadku Eda Brubakera oraz Seana Philipsa – odpowiednio scenarzysty i rysownika – specjalizujących się w opowieściach spod znaku czarnego kryminału i historii sensacyjnych. To właśnie oni dali nam „Fatale”, w której nieśmiertelna kobieta fatalna, targana żywymi emocjami, uciekająca przed pradawnym złem rodem z powieści Lovecrafta, ukazuje nam zmieniające się oblicze amerykańskiego imperium. Wyjątkowy romans spleciony z nadnaturalną grozą, obyczajowy dramat i zbrodnicza opowieść. Niezwykłe piękno zaklęte w prawie serii.

Autorzy wśród gatunków – nazwiska wielkich klasyków i wschodzących gwiazd

Komiksowy kanon, współtworzony przecież zarówno przez czytelników oraz twórców, podobny jest do prawdziwego skarbca, w którym każdy znajdzie perełkę dla siebie. I tak jak w literaturze mianem mistrzów określa się Bułhakowa, Camusa, a współcześnie również Tokarczuk czy Houellebecqa, tak w sztuce komiksów również funkcjonują prawdziwi klasycy, do których nawiązują wschodzące gwiazdy.

Żyjącym guru jest Alan Moore. Brytyjski scenarzysta, nazywany niekiedy Czarownikiem z Northampton, a to ze względu na okultystyczne zainteresowania, którym wyraz daje w swoich dziełach, to prawdopodobnie jeden z najbardziej uznanych twórców komiksu. To właśnie on stworzył „Strażników”, „V jak Vendettę” czy „Ligę niezwykłych dżentelmenów”. Neil Gaiman, brytyjski pisarz, scenarzysta i redaktor, autor znany za sprawą „Dobrego omenu” czy „Księgi cmentarnej”, sławę zyskał dzięki „Sandmanowi”, onirycznej wizji, w której bohaterem jest Władca Snów.

Znać wypada Granta Morrisona, być może jednego z najbardziej oryginalnych twórców w historii medium, który dał nam zwariowany zespół „Doom Patrol”. Obecny redaktor naczelny „Heavy Metal” w przeszłości rozpisywał historie zarówno Supermana, jak i Batmana. Zresztą trzeba zaznaczyć, że również polscy artyści od lat zaznaczają swoją obecność na zachodnim rynku, o czym niech świadczy sukces Piotra Kowalskiego, rysownika niezwykle popularnych serii Marvela i DC („Hulk”, „Liga Sprawiedliwości”) czy pozycja Jakuba Rebelki, współautora „Judasza”. Ta napisana przez Jeffa Lovenessa, nominowanego do Emmy i nagrody Amerykańskiej Gildii Scenarzystów, historia jest porywającą odyseją, w trakcie której Judasz wędruje przez bezmiar piekła, doświadczając zgryzot i usiłując odnaleźć swoje miejsce w „najwspanialszej historii, jaka kiedykolwiek została opowiedziana”.

Autorem wśród gatunków jest z pewnością Jeff Lemire, kanadyjski scenarzysta i rysownik, który bez trudu odnajduje się w bardzo zróżnicowanych konwencjach artystycznych. Lemire to obecnie jedno z najgłośniejszych nazwisk na rynku, twórca rewelacyjnego „Czarnego młota”, „Descendera”, niezwykle oryginalnej fantastyki naukowej opowiadającej o sztucznej inteligencji, autora rozrywkowej serii akcji „Bloodshot”, jak i przejmującego dramatu obyczajowego „Twardziel”.

Baśnie nie tylko dla dzieci – uniwersalność komiksowych historii

Odwieczna walka dobra ze złem. Nadnaturalne elementy, fantastyka i magia, cudowny, nierzeczywisty świat, który – przy pomocy dobrze znanych symboli i archetypów – nawiązuje do kanonu kultury. W baśniach, również tych komiksowych, znajdziemy niezwykle wartościowe, uniwersalne historie dedykowane nie tylko dla dzieci. Wyjątkowo w tym kontekście prezentuje się „Gnat”, licząca w oryginale pięćdziesiąt pięć zeszytów komiksowa saga fantasy, którą znawcy porównują do „Władcy Pierścieni”. Jeff Smith, autor opowieści, zyskał za nią dziesięć Nagród Eisnera i jedenaście Nagród Harveya, stając się prawdziwym gigantem komiksowej sztuki, eksperymentując też przy innych komiksach, choćby superbohaterskim obliczu „Shazama! Potwornego stowarzyszenia zła”.

Janusz Christa to z kolei nieodżałowany czarodziej, autor jednej z najpopularniejszych polskich serii komiksowych, a więc „Kajka i Kokosza”. Bohaterami opowieści są tytułowi Kajko i Kokosz, dwaj słowiańscy wojowie, mieszkający w grodzie kasztelana Mirmiła. Ich głównymi wrogami są Zbójcerze pod komendą Hegemona i jego zastępcy Kaprala. Co ciekawe, dziedzictwo Christy jest ciągle żywe i rozwijane przez pokolenie nowych twórców. Maciej Kur, Piotr Bednarczyk i Sławomir Kiełbus, pod patronatem wydawnictwa Egmont, realizują bowiem „Nowe Przygody” kultowych bohaterów.

W niektórych opowieściach nauka łączy się z rozrywką, a mądrość z dowcipem, o czym przekonują bohaterowie „Trupich Gadek”. Bo czy nie chcielibyście zobaczyć promiennego uśmiechu Marii Skłodowskiej-Curie? Poznać elektryzujące fakty z życia Tesli? Dowiedzieć się, czy Joanna D’Arc miała poczucie humoru? Ciekawostki ze świata, czysta wiedza podana w popkulturowej, niezwykle zajmującej formie.

Ale w baśniowych historiach znaleźć możemy też albumy, które wywołują szczególny rodzaj refleksji. Komiksowa historia Piotrusia Pana niewiele ma w sobie optymizmu właściwego opowieściom dla dzieci. Sporo tu nawiązań do psychologicznych teorii Freuda, jak choćby relacje Piotrusia z matką alkoholiczką, jej tajemnicza śmierć czy wątek tożsamości ojca. Bo to też siła komiksu – uniwersalność historii.

Literatura piękna w komiksie – od Orwella, przez Conana, aż do „Wiedźmina”

Literackość komiksu wiąże się oczywiście z opracowaniem scenarzysty, który niejednokrotnie może być też uznanym prozaikiem. Albumy są podzielone na rozdziały, w całości często dodawane są przypisy poszerzające czytelniczy kontekst. Twórcy często nawiązują do wielkich powieści, krótkich form, jak i dzieł kultury popularnej. Znaczącym przykładem jest tutaj dziedzictwo Andrzeja Sapkowskiego, którego na język komiksowej formy przekładał w przeszłości Bogusław Polch i Maciej Parowski, a do którego nawiązują teraz twórcy zrzeszenie w wydawnictwie Dark Horse. Wśród nich polskie artystki, Aleksandra Motyka i Marianna Strychowska, odpowiedzialne za „Córkę płomienia”.

Conan Barbarzyńca, którego literackim ojcem jest Robert E. Howard, od lat żyje w komiksach, podobnie jak i Sherlock Holmes, bohater rozrywkowych opowieści takich jak „Crime Alleys” czy „Wampiry Londynu”. Życie i twórczość staje się również podstawą autorskich opowieści, na co wskazuje „Orwell”. Biograficzny komiks Sébastiena Verdiera i legendarnego francuskiego scenarzysty Pierre'a Christina zabiera nas w miejsca znane z kronik słynnego Brytyjczyka pokazując, jaki miały wpływ na twórczość autora „Folwarku zwierzęcego”.

Ale przecież nie tylko sztuka staje się podstawą samego życia. Will Eisner, autor wspomnianej wcześniej „Umowy z Bogiem”, mierzył się z mistrzem pióra Karolem Dickensem, przedstawiając świeże i fascynujące spojrzenie na życie Żyda Fagina z „Oliwera Twista”. Literackość komiksu przybiera naprawdę niezwykłą formę również za sprawą przekładów literackiej grozy, choćby „Drakuli” Brama Stokera w wydaniu Mike’a Mignoli czy albumu „Frankestein żyje, żyje!”, który powstał z inspiracji nieśmiertelnym klasykiem gotyckiego horroru pióra Mary Shelley, a który stanowi swoistą kontynuację legendarnego dzieła.

Niesamowita różnorodność - komiksy, od których warto rozpocząć czytanie

1. „Usagi Yojimbo” – cudownie rozrysowana seria komiksowa, w której japońskie legendy łączą się z fascynującą historią Kraju Kwitnącej Wiśni. Autorem opowieści jest Stan Sakai, amerykański rysownik i scenarzysta japońskiego pochodzenia, wprost deklarujący, że „Usagi Yojimbo” jest opowieścią o krainie jego przodków, choć bohaterami całości są antropomorficzne zwierzęta, co jednak tylko wzmacnia uniwersalny odbiór całości.

2. „Kaznodzieja” – przejmująca powieść drogi, filozoficzny traktat mówiący o największych wartościach naszego życia – przyjaźni silniejszej niż zdrada, miłości większej niż życie, a wreszcie religii, która może niszczyć, ale również wyzwalać. Naturalistycznie ukazana historia teksańskiego duchownego, nawiedzonego przez nadnaturalny byt łączący w sobie moce nieba i piekła to dzieło bezkompromisowe i wieloznaczne.

3. „Agatha Christie” – nieśmiertelna królowa kryminałów pozostaje wiecznie żywa, a jej dzieła należą do najchętniej adaptowanych książek – również przez komiksowych twórców, czego dowodem przygody Herkulesa Poirota i sprawa „Morderstwa w Orient Expressie”, jak i dzieje Miss Marple, co wiemy z „Nocy w bibliotece”. Pieczołowicie odwzorowane intrygi detektywistyczne wskazują na to, że niektóre opowieści, mimo upływu lat, nie tracą swojej pierwotnej siły.

4. „W dół, do Ziemi” – niewymownie piękna, niezwykle ekscytująca wizja fantastyki naukowej, która mówi o cywilizacyjnym, genetycznych badaniach, odkrywaniu człowieczeństwa i kosmicznej rzeczywistości. Oparta na motywach bestsellerowej opowieści Roberta Silverberga o skutkach kolonializmu i poszukiwaniu transcendencji adaptacja Philippe’a Thibaulta. Fantastyka naukowa przemawia na bardzo wielu, bardzo różnych poziomach.

5. „Kroniki birmańskie” – autobiograficzna historia opracowana z reporterskim zacięciem, dzięki której możemy poznać inny, nieznany świat. Po pobycie w Korei Północnej kanadyjski rysownik i animator wyrusza do Mjanmy (obecna nazwa Birmy) za żoną, która pracuje tam jako wysłanniczka organizacji Lekarze bez Granic. Niezwykła opowieść o kulturowych różnicach, rodzącym się humanizmie i dyktaturze zła. Ważna, wartościowa pozycja.

6. „Druuna” – dzikie, naturalne piękno, zróżnicowana fauna i flora, świat namiętności, sekretów zapisanych w post-apokaliptycznym świecie… „Druuna” to erotyczno-fantastyczna seria komiksowa, której twórcą jest włoski rysownik i scenarzysta Paolo Eleuteri Serpieri. Oszałamiający, perfekcyjnie zrealizowany album, karmiący zmysły, dające pole do fascynujących przeżyć.

Prawdziwie piękne, choć tajemnicze. Wyjątkowe i cenne, co nie znaczy, że od razu elitarne. Historie przeznaczone dla wszystkich, czyli dla kogo? Z jednej strony dla miłośników wielkiej literatury, którzy pragną poznać nowe wzorce klasycznych opowieści, z drugiej dla tych, którzy kochają kino i malarstwo. Komiks to sztuka słowobrazów. Niezwykłych powieści graficznych, wyjątkowych serii rozrywkowych, baśni, grozy, fantastyki naukowej, reportaży, kryminałów, obyczajowych opowieści, autobiograficznych kronik… Niezwykle przepastny skarbiec z historiami, po które musicie sięgnąć.

Reklama

komentarze [27]

Sortuj:
700
614
02.09.2020 09:36

Najbardziej nie zgadzam się z częścią "Niesamowita różnorodność - komiksy, od których warto rozpocząć czytanie". Naprawdę wyszło sporo wybitnych pozycji na naszym rynku, więc nie trzeba zaczynać od mało istotnych dla świata komiksów rzeczy typu przeróbka Agaty Christie.
Problem z komiksem jest taki, że wciąż panuje tu kilka mitów. Przede wszystkim przekonanie, że komiks...

więcej

3532
201
01.09.2020 14:09

Komiks to temat rzeka. Jak byłem mały to czytałem Tytusa, Kajko i Kokosza, Kleksa, Bąbelka i Kudłaczka. Pod koniec lat 80' Fantastyka zaczęła wydawać albumy komiksowe Yans i niedokończonego Rorka... Potem boom przyniesiony przez TM Semic i komiksy Marvela. Fascynacja szybko mi przeszła by powrócić do nowel graficznych. Rozumiem, że temat szeroki ale warto wspomnieć Andreasa...

więcej

329
50
01.09.2020 10:42

Moja pierwsza styczność z komiksem to różne Kaczory Donaldy i Myszki Miki. Potem trafiło się trochę tomów z Tytusem, Romkiem i A'Tomkiem. Chociaż komiks był u nas przez długi czas uważany za coś bardziej przeznaczonego dla dzieci niż dla dorosłych (to nastawienie zaczyna się coraz bardziej zmieniać) to mamy całkiem niezły komiksowy dorobek. Kiedyś w Bibliotece udało mi...

więcej

3532
201
01.09.2020 14:11

Jak Kasprzak to zobacz co się szykuje: https://www.gildia.pl/komiksy/434995-klasyka-polskiego-komiksu-bogowie-z-gwiazdozbioru-aquariusa

Fajnie jak by dodali reprodukcje ilustracji jakie stworzył na pudełka gier planszowych firmy Dragon.

A jak lubisz Blacksad... to chyba czas zacząć grać w gry :D https://www.youtube.com/watch?v=1DnANzarCSw


329
50
01.09.2020 20:36

Oho, szykuje się ładne wydanie Kasprzaka. Trzeba wziąć to pod uwagę przy planowaniu domowego budżetu na jesień ;)

Przygodówka z Blacksadem niedawno znalazła się w mojej biblioteczce gier. Przymierzam się żeby zapoznać się z nią w najbliższym czasie xD


2766
241
31.08.2020 19:46

doskonale pamiętam jak jako dzieciak marzyłam o tym, żeby mieszkać w Stanach. raz dlatego m.in. że miałabym ogromny dostęp do filmów i książek z bohaterami o moim kolorze skóry i poruszające bliskie mi tematy które w Polsce są czystą abstrakcją (trochę zajęło mi zorientowanie się, że gdy jest się czarnym masz przesr... w Stanach). dwa z powodu właśnie komiksów. już za...

więcej

1558
196
31.08.2020 13:20

czytajcie komiksy z Kaczkami! :)


700
614
02.09.2020 09:25

Czytamy Ralpha Azhama i Donżona, tam są głównie kaczki :)


515
107
31.08.2020 08:37

Fascynację komiksami przeżywałam w szkole podstawowej za sprawą gazetki W.I.T.C.H. Od tej pory jednak nie przeczytałam żadnego innego i średnio mnie to pociąga, ale może kiedyś...
Słyszałam za to dużo pozytywnych opinii o komiksach ,,Saga'' oraz ,,Avatar The Last Airbender".


1471
296
31.08.2020 14:58

,,Avatar" jest na Netfliksie, jako kreskówka, moja córka uważa że to najlepsza kreskówka ever. Ja obejrzałem parę odcinków, ale w pewnym momencie zgubiłem wątek. Rzecz raczej dla nastolatków, ale dopisałem już do listy do obejrzenia jak zachoruję. Aha, film sobie odpuść.

Komik "Saga" jest dla dorosłych raczej, ale potwierdzam, że świetny,


1067
88
30.08.2020 21:24

Wziąć komiks. Stroną tytułową do góry. Jeśli to komiks zachodni, otwiera się z prawej strony, jeśli to manga - z lewej. Próba otwarcia z niewłaściwej strony nie wiąże się z żadnym ryzykiem.
Otworzyć i zacząć czytać.


368
122
31.08.2020 08:52

Autor artykułu na serwisie dla namiętnych czytelników pisze jak "zacząć czytać". Coraz głupiej, mówiąc szczerze. To może jeszcze "jak zacząć oglądać telewizję śniadaniową"


677
622
30.08.2020 18:42

W jaki sposób zacząć czytanie komiksów? A może ważniejsze pytanie brzmi: po co to robić?


1471
296
30.08.2020 21:53

Hm, nie wiem czy pytasz retorycznie (w sensie "nie warto"), czy jesteś serio ciekawy? Czy po prostu prowokujesz autora tekstu do czegoś bardziej merytorycznego niż lista komiksów, każdy z innej parafii, zwykle bez wyjaśnienia dlaczego? :-)


677
622
31.08.2020 08:11

Pytam poważnie. Po co czytać komiksy, skoro jest milion książek do przeczytania?


1503
13
31.08.2020 08:49

Po co czytać komiksy? Chociażby po to, by zapoznać się z innym medium niż książka papierowa. Nie każdemu musi odpowiadać ich forma, ale czasem może być bardziej przystępna niż film/serial bądź książka. Komiksy często są krótkie, można je przeczytać w jeden wieczór pomiędzy czytaniem stosików. Moim zdaniem jest to niedoceniane medium, w którym można znaleźć wiele perełek.

A...

więcej

1471
296
31.08.2020 12:49

Komiksy też bywają książkami, tylko w innej formie, rysunek czasem daje większe możliwości ekspresji i niekoniecznie chodzi o slogan, że jeden obraz jest wart tyle co tysiąc słów, chodzi o formę inną niż słowo pisane.

Oczywiście komiksy są bardzo różne, ale da się coś wyselekcjonować, pierwszym filtrem może być np. wspomniana tu przez Marcina powieść graficzna. Rysunek...

więcej

2766
241
31.08.2020 19:48

@Meszuge komiksy to inaczej powieści graficzne - jak najbardziej także zaliczają się do kategorii książek. nigdy nie przestanie mnie dziwić jakimi pretensjonalnymi ignorantami potrafią być ludzie.


677
622
01.09.2020 09:02

Przeczytałem (bardzo różnych) z 50 sztuk w życiu. To nie moja bajka.


700
614
02.09.2020 09:21

To nie jest zbyt mądre pytanie. To tak jak zapytać po co oglądać obraz albo po co iść do kina skoro jest tyle książek do przeczytania. To inne medium, inne środki wyrazu, inny sposób czytania


284
73
30.08.2020 12:34

Poradnik "W jaki sposób zacząć czytanie komiksów" i autor nie pisze nic o usługach abonamentowych Marvel Unlimited czy innych podobnych. Trudno zacząć je czytać, skoro zazwyczaj w Polsce są one drogie, a w bibliotekach (w większości zarządzanych przez kobiety) zwykle ich nie ma.


180
177
30.08.2020 16:54

Chciałabym zaczać czytać komiksy, ale jak się do tego zabrać? O jakich Ty usługach abonamentowych piszesz? Oświeć mnie, proszę. Ewa


106
0
31.08.2020 01:39

Po zniżkach komiksy od Egmontu z linii Now Marvela czy Rebirth (i później) DC są dosyć tanie. Marvel Unlimited daje dostęp do masy archiwalnych zdigitalizowanych komiksów Marvela od początku wydawnictwa do nowszych rzeczy sprzed kilku miesięcy. Za nowości trzeba dodatkowo płacić lub czekać. Wszystko jest tam po angielsku. W ostatnich kilku latach w Polsce wychodzi bardzo...

więcej

1503
13
31.08.2020 09:41

@Adam Ja się zastanawiam co ma płeć bibliotekarzy do dostępności komiksów. Głupie jest stwierdzenie że "w bibliotekach zarządzanych w większości przez kobiety nie ma komiksów" bo baby to by tylko romansidła czytały, a komiksów to już w ogóle.

Komiksy są głównie dostępne w bibliotekach wojewódzkich, a mniejszej biblioteki może nie być stać na kupno komiksów, bo jak sam...

więcej

1442
64
31.08.2020 10:57

dodałbym jeszcze https://www.comixology.eu/


700
614
02.09.2020 09:19

Co mają kobiety do tego, że nie ma w bibliotekach komiksów? Człowieku zastanów się zanim coś napiszesz


350
3
30.08.2020 10:37

Zapraszam do dyskusji.


zgłoś błąd