Wojująca Jemisin

Oskar Grzelak
10.06.2018

Literatura fantastyczna tworzona jest na równi przez mężczyzn i kobiety, niestety wciąż nie odbywa się to na równych prawach. Faktem pozostaje to, że ten gatunek kojarzony jest raczej z męskim światem, światem, w którym kobiety są może nie tyle niemile widziane, co się im po prostu nie ufa. Można odnieść wrażenie, że z o wiele większą ostrożnością czytelnik fantastyki podchodzi do powieści napisanej przez autorkę niż autora. Z tego właśnie powodu pisarki tak często ukrywają się pod męskimi pseudonimami (Andre Norton) lub na okładkach występują z imionami zredukowanymi do inicjałów (J.K. Rowling). Rzadko jest to decyzja samej zainteresowanej, zwykle wydawca narzuca taki sposób prezentacji w trosce o finanse. Czy jest to jednak słuszne? Czy kobiety pokazały w którymkolwiek momencie, że piszą gorzej niż mężczyźni? Oczywiście, że nie. Przecież myśląc o fantastyce jako gatunku literackim, jednym z pierwszych skojarzeń powinna być zmarła niedawno Ursula K. Le Guin – stawiana nierzadko obok Tolkiena jako ikona fantastyki. Wszak jej prace stały się inspiracją dla kolejnych generacji twórców. A autorka „Ziemiomorza” nie jest wcale jedyną pisarką; fantastykę tworzyło i tworzy nadal tak wiele wybitnych autorek. Kilka pierwszych z brzegu nazwisk: Margaret Atwood, Andre Norton, Nnedi Okorafor, Octavia Butler czy Nora Jemisin, której poświęcamy niniejszy artykuł.

Życie rzucało Norę Jemisin po różnych miastach, a nawet stanach w Ameryce. Koniec końców swoje miejsce znalazła w stolicy świata – Nowym Jorku. Z wykształcenia jest psychologiem, zawodowo również związała się tą dziedziną nauki. Zawsze jednak chciała pisać. Problem był taki, że już za młodu bliscy mówili jej, że z tworzenia nie da się utrzymać. Sama często wspomina, że było to o tyle zabawne, że przecież jej ojciec znakomicie sobie radził właśnie jako artysta. W każdym razie tak mocno to na nią wpłynęło, że owszem pisała, ale jedynie do szuflady. Dopiero w wieku około trzydziestu lat postanowiła związać swoją przyszłość z pisarstwem.

Byłam zupełnie szczęśliwa do czasu, kiedy w wieku lat trzydziestu przeżyłam kryzys wieku średniego. Zdecydowałam wtedy w końcu sprawdzić, czy moje pisanie jest w ogóle warte publikacji – mówiła przy okazji realizacji nagrania o Trylogii Pękniętej Ziemi1.

Liczne kursy i warsztaty w końcu zaowocowały. Zaczęło się od opowiadań, później napisała kilka powieści. Zapraszano ją na imprezy branżowe, na kilku pojawiła się nawet jako gość honorowy. Przyszedł również czas na nominacje i nagrody.

Lista pierwszych jest zaiste imponująca, tych drugich – mimo że nieco krótsza, nadal robi wrażenie. Jej prace były wielokrotnie nominowane do Nagrody Hugo, Nebuli i World Fantasy Award. O krok była od zdobycia Nagrody Jamesa Tiptree Jr., David Gemmell Morningstar Award czy Nagrody Williama L. Crawforda. Jej pierwsza powieść, Sto Tysięcy Królestw, uzyskała Nagrodę Locusa za najlepszy debiut powieściowy oraz Sense of Gender Award. Najważniejsze dotychczas wyróżnienie spotkało Jemisin dopiero w 2016 roku. Wtedy Piąta pora roku została nagrodzona Hugo. Było to wydarzenie można powiedzieć historyczne, gdyż Jemisin została pierwszą czarnoskórą osobą, która dostąpiła tego zaszczytu w całej ponad pięćdziesięcioletniej historii funkcjonowania nagrody.

Kolorowi zawsze tu byli. Kobiety zawsze tu były. A dla gatunku, który podobno szczyci się cytowaniem Gene’a Roddenberry’ego, nieskończoną różnorodnością w nieskończonych kombinacjach i byciem bardziej progresywnym niż reszta świata (…), jest po prostu dziwne to, że nigdy wcześniej nie przyznano nagrody za najlepszą powieść innej czarnoskórej osobie. (…) Mówimy sobie, że jesteśmy bardziej progresywni, jesteśmy bardziej futurystyczni, myślimy bardziej przyszłościowo, a to po prostu nieprawda. Jeśli nie poświęcimy tak samo wiele uwagi myślom antyrasistowskim i antyprzemocowym, nie będziemy wcale lepsi niż ktokolwiek inny. Cieszę się, że to się zmienia2 – mówiła w wywiadzie dla „The New York Timesa”.

Rok później powtórzyła sukces dzięki Wrotom Obelisków, a trzeci tom Pękniętej Ziemi – Kamienne niebo – został nominowany w tegorocznym rozdaniu. Czy uda się Jemisin zgarnąć nagrodę po raz trzeci z rzędu? Dotychczas nikt tego wyczynu nie dokonał.

Przy okazji rozdania Nagród Hugo w 2016 roku okazało się, jak bardzo środowisko amerykańskich autorów jest niekoherentne, podzielone, a przede wszystkim zawistne. Pojawiło się wtedy wiele głosów niezadowolenia, spośród których na pierwszy plan wybijał się ten należący do Theodore’a Beala, znanego powszechnie jako Vox Day.

W tym momencie należałoby się cofnąć do 2013 roku, kiedy Nora Jemisin jako honorowy gość podczas Continuum w Australii wygłosiła przemówienie. Dlaczego o tym wspominamy? Bo raz, że był to punkt zapalny, w którym nienawiść Beala do Jemisin rozgorzała, a dwa, pokazuje autorkę jako aktywistkę, która każdą okazję wykorzystuje do walki o prawa zarówno swoje, jak i swoich kolegów i koleżanek.

Przemówienie dotyczyło rasizmu na całym świecie, ale również tego w skali mikro, z którym autorka spotykała się w kuluarach amerykańskiego fandomu i który trawił Stowarzyszenie Amerykańskich Pisarzy Science Fiction od środka. Mówiła o historii Australii i trudnym życiu tam osób o odmiennym kolorze skóry, przy czym podkreśliła, że Australia przynajmniej próbuje się zmienić, być dla nich lepszym miejscem. Odniosła to wszystko do ówczesnej sytuacji w Stanach Zjednoczonych, gdzie prawa czarnoskórych były mocno naginane. Płynnie przeszła też do omówienia sprawy Stowarzyszenia Amerykańskich Pisarzy Science Fiction.

Członkowie SFWA ostatnio głosowali na nowego prezydenta. Było dwóch kandydatów – jeden z nich był mizoginem, rasistą, antysemitą i pod wieloma innymi względami dupkiem. W tym głosowaniu przegrał z kretesem… ale wciąż miał poparcie dziesięciu procent głosujących3.

Chodziło jej o unaocznienie, że choć mamy XXI wiek, czas postępowej myśli i rozwiniętego społeczeństwa, otwarty rasizm nie jest piętnowany, a niekiedy nawet broniony. Dowodów na to dostarczył sam Theodore Beal (bo o nim Jemisin w swoim przemówieniu mówiła) w odpowiedzi na swoim blogu. Pisał o Jemisin jako o wyedukowanej, ale ignoranckiej półdzikusce o zaledwie szczątkowej wiedzy na temat tego, co było potrzebne do stworzenia nowej literatury”4.

Komentarze, które pojawiły się pod postem, to mieszanie z błotem zarówno Jemisin, jak i podzielających jej zdanie kolegów i koleżanek po piórze. Wszystko to pokazuje, jak głęboki jest problem oraz jaki ma zasięg. I nawet usunięcie Theodore’a Beala z szeregów SFWA niczego tak naprawdę nie zmieniło.

Nora Jemisin wojuje nie tylko podczas różnych wydarzeń, kiedy wygłasza żarliwe przemówienia, nie tylko na swoim blogu, gdzie daje się poznać jako bojowniczka w sprawach politycznych i społecznych. Jemisin walczy również z ciemnotą i zacofaniem w swoich książkach. Chętnie pisze w nich o rasizmie, wykorzystuje motywy zwracające uwagę na stosunek społeczeństwa do ruchów LGBT, pokazuje, w jaki sposób łamane są prawa kobiet, przedstawia sytuacje, w jakich dochodzi do aktów skrajnej ksenofobii i ostracyzmu. Nie ma dla niej tematów tabu, bo o wszystkim trzeba mówić, a wszelkie problemy rodzą się właśnie z niewiedzy, braku jakiegoś punktu odniesienia. Z całą pewnością nie chce zachowywać stanu równowagi między białym a czarnym, bo nie tak działa świat.

Jako czarna kobieta nie mam szczególnego interesu w utrzymaniu status quo. Dlaczego miałabym? Status quo jest szkodliwe, status quo jest w znacznym stopniu rasistowskie i seksistowskie, to cała masa innych rzeczy, które moim zdaniem powinny się zmienić. W epickim fantasy istnieje tendencja do tego, by była ona typowo konserwatywna, a za tym idzie działanie mające na celu przywracać coś, co nie działa5 – powiedziała dla „The Guardian”.

Jak już wspomniano, Nora Jemisin zaczęła od opowiadań. Na krótkiej formie budowała swój warsztat, eksperymentowała z różnymi formami. Do dziś stworzyła ponad dwadzieścia tekstów, z których znaczna część jest dostępna w Internecie. W tym celu zachęcamy, by udać się na stronę autorki, gdzie w sekcji „Bibliografia” znajdują się odpowiednie linki (http://nkjemisin.com/bibliography). Rozpiętość tematyczna jest tu ogromna, toteż każdy powinien znaleźć tu coś dla siebie.

Na szczególną uwagę zasługuje tekst „Non-Zero Probabilities", który powstał w 2009 roku i był nominowany do nagród Hugo i Nebuli. To opowieść o normalnej kobiecie, która swoje życie poświęciła walce o szczęście, rozumianej jako przechylanie szali prawdopodobieństwa na swoją stronę. Opowiadanie otwiera scena porannych przygotowań protagonistki – w grę w chodzą liczne rytuały i modlitwy. W trakcie drogi do pracy Adele jest świadkiem wykolejenia się miejskiej kolejki. Razem z innymi ludźmi pomaga wynosić ciała. Jest wściekła. O śmierć tych ludzi obwinia ich samych: „Powinni wiedzieć lepiej. Prawdopodobieństwo wykolejenia pociągu było nieskończenie małe. To oznaczało, że to tylko kwestia czasu”6.

Jej debiut powieściowy z 2010 roku „Sto Tysięcy Królestw" otwiera Trylogię Dziedzictwa. Yeine Darr opłakuje śmierć matki, jednak nie dane jest jej pozostawać zbyt długo w żałobie. Zostaje bowiem wezwana na dwór zachwycającego miasta Sky. Tam dowiaduje się o swoim dziedzictwie – jest spadkobierczynią samego króla. W taki sposób trafia w sam środek krwawej intrygi, w której wszelkie skrupuły należy odłożyć na bok. Najlepiej na zawsze.

Właśnie za tę powieść Jemisin dostała Nagrodę Locusa za najlepszy debiut powieściowy. Z nieznanych powodów Papierowy Księżyc po wydaniu pierwszego tomu postanowił nie kontynuować serii.

Po „Trylogii Dziedzictwa” przyszedł czas na serię Snu o krwi, składającą się jak dotychczas z dwóch tomów: Zabójczego księżyca i Mrocznego słońca. Obie powieści w 2014 roku wydało w Polsce wydawnictwo Akurat.

Tym razem czytelnik zwiedza tajemnicze miasto snów, wzorowane na starożytnym Egipcie, Gujaareh, w którym nocą, kiedy obywatele zaznają odpoczynku, zbieracze kolekcjonują ich sny, będące niezbędnym składnikiem trwania metropolii. W pewnym momencie ukochany spokój zostaje przerwany. Ludzie zaczynają ginąć we śnie. Rozwiązaniem zagadki zajmuje się jeden ze zbieraczy – Ehiru.

Trzymający w napięciu cykl Jemisin otwiera przed czytelnikiem obcy, lecz fascynujący świat i porywa go w wir politycznych i nadprzyrodzonych wydarzeń. (…) Autorka tym razem nie ograniczyła się do wykorzystania różnych szczegółów z ziemskiej przeszłości i teraźniejszości, jak to zrobiła w „Trylogii Dziedzictwa”, lecz stworzyła kompletny świat alternatywny, który stanowi organiczną całość7 – czytamy w recenzji „Publishers Weekly”.

Natomiast w Trylogii Pękniętej Ziemi w pełni pokazała, na co ją stać. To właśnie tu stworzyła niepokojący obraz przyszłości Ziemi – planety doświadczającej wielu kataklizmów. Wypełniła go jednostkami, które od zwykłych ludzi różnią się tym, że mają moc władania ruchami sejsmicznymi planety. To właśnie górotwory są siłą zdolną okiełznać buntującą się planetę. Dlatego też zostali zniewoleni przez ludzi, narzucono im jarzmo. Nie był to jednak jedyny powód. Być może nawet ważniejszą przyczyną był strach przed odmieńcami i brak prób ich zrozumienia. Jemisin mistrzowsko bawi się tu konwencjami gatunkowymi, opowiada historię o nas samych, o tym, o ile bardziej bestialscy potrafimy być od tych, których nazywamy potworami.

Pierwsze dwa tomy trylogii zostały już docenione nagrodami Hugo. Trzecia część, „Kamienne niebo”, również trafiła do finałowej szóstki. Tegorocznego laureata poznamy 19 sierpnia.

Trylogią Pękniętej Ziemi zainteresował się również przemysł rozrywkowy. W zeszłym roku ogłoszono, że trwają prace nad produkcją serialu telewizyjnego, który przeniósłby niszczony kolejnymi sezonami świat na małe ekrany.

Nora Jemisin nie zamierza po sukcesie ostatniej trylogii spocząć na laurach. Już podpisała ze swoim wydawcą kontrakt na kolejne książki. W najbliższym czasie możemy spodziewać się powieści rozprawiającej się z H.P. Lovercraftem, będącym z jednej strony wybitnym przedstawicielem weird fiction, z drugiej rasistą. O książce póki co zbyt wiele nie wiemy, poza tym, że będzie opowiadać o grupie nowojorczyków wspieranych przez ducha miasta w walce z samym Cthulhu.

To szansa dla mnie, żeby zmierzyć się ze spuścizną Lovecrafta. Był strasznym rasistą i okropnym człowiekiem. To dla mnie szansa, żeby rozwrzeszczane hordy – jak określał Lovecraft ciemnoskórych mieszkańców Nowego Jorku, którzy tak go przerażali – skopały tyłek jego kreacji. Mam nadzieję mieć z tego mnóstwo radości8 – mówiła w wywiadzie udzielonym „Playboyowi”.

Jeśli jeszcze nie słyszeliście o Norze Jemisin, warto to nadrobić, bo to z całą pewnością jedna z barwniejszych postaci fantastyki, tej angażującej społecznie. Jeśli natomiast znacie, ale sparzyliście się na jej debiutanckiej powieści (zaskakująco dużo jest takich przypadków), to dajcie jej jeszcze jedną szansę i sięgnijcie po „Piątą porę roku". Nie zawiedziecie się, słowo.

Oskar Grzelak

---

1 https://www.youtube.com/watch?v=mcMdA2ARGlE

2 https://www.nytimes.com/2016/08/25/books/n-k-jemisin-on-diversity-in-science-fiction-and-inspiration-from-dreams.html

3 http://nkjemisin.com/2013/06/continuum-goh-speech/

4 http://voxday.blogspot.com/2013/06/a-black-female-fantasist.html

5 https://www.theguardian.com/books/2015/jul/27/nk-jemisin-interview-fantasy-science-fiction-writing-racism-sexism

6 Non-Zero Probabilities, 2009 r., tłum. własne.

7 https://www.publishersweekly.com/978-0-316-18728-2

8 https://www.tor.com/2017/08/18/nk-jemisin-lovecraft-trilogy/

Reklama

komentarze [90]

Sortuj:
3407
178
31.07.2018 13:01

Politycznie poprawna Ameryka. Nie ma znaczenia czy to co robisz jest dobre - ważne jest kolor skóry, płeć i orientacja seksualna. Reszta? Furda! Ważne by panowała równość i sprawiedliwość społeczna. Skąd my to znamy? Już pierwsze zdania w tym tekście mnie zniechęciły... to rynek decyduje co jest dobre i popularne... a rynek to czytelnicy. Że niby głosują czytelnicy. Jedyne...

więcej

0
1141
konto usunięte
14.06.2018 06:26

Użytkownik wypowiedzi usunął konto


1373
17
14.06.2018 20:24

Na książki tej pani też głosowali czytelnicy - tak się przyznaje nagrodę Hugo, to nagroda fandomu, nie krytyków. Czy głosowali za treść, czy z powodu sztucznego rozgłosu, tego już nie stwierdzę, ale zrobili to czytelnicy. Co oczywiście nie musi znaczyć, że to książki dobre, w końcu różne rzeczy lądują na listach bestsellerów, ale na pewno wskazuje to na pewną popularność...

więcej

0
1141
15.06.2018 05:47

Tak jak powiedziałam, nie znam twórczości tej pani, jak i większości twórców fantasy, więc nie wiem, może to i dobra pisarka. Ja po prostu twierdzę, że w tej dziedzinie nie da się oszukać czytelników, bo na tyle kojarzę literaturę fantastyczną. Coś musi być dobre, żeby to czytano. Piszesz, że nagrody w tej dziedzinie przyznają czytelnicy, więc to dobrze. A za tym idzie...

więcej

0
1141
konto usunięte
13.06.2018 05:15

Użytkownik wypowiedzi usunął konto


2814
656
13.06.2018 12:33

Żałuj, bo czasami są świetne. Mnie przekonało stwierdzenie, że o pewnych sprawach łatwiej jest pisać w konwencji fantastyki. Przykładem może być Lem. One często bardzo mądrze mówią o nas,nie narażając się na ataki żadnej grupy.


0
1141
14.06.2018 06:18

Lema planuję wreszcie przeczytać, ale większość książek z tego gatunku rozmaitych autorów odpuszczam (ba! wszystko odpuszczam) bo nie da się czytać wszystkiego.
Moja wątpliwość odnośnie dopominania się tej pani docenienia jest taka, że jeśli by jej książki były naprawdę dobre (czego nie wiem), tylko jej osoba byłaby przeszkodą, to naprawdę autorzy mają sposoby na to, np....

więcej

2814
656
14.06.2018 10:41

Ja też nie wierzę w spiski. Zresztą ta pani dostała nagrodę dwukrotnie. Ale jak przy nagrodzie Nobla, jest też chyba problem ze wszystkimi wielkimi nagrodami. Jest grupa osób, która zasiada dożywotnio we jury. Mają swoje gusty czytelnicze, które przez lata się nie zmieniają i brakuje im czasem świeżego spojrzenia. Chociaż muszę przyznać, że czytając nagrodzonych pisarzy...

więcej

1373
17
14.06.2018 20:24

@jatymyoni
Nobel noblem, ale nagroda Hugo nie ma żadnego dożywotniego jury. To nagroda fandomu, głosują ludzie, czytelnicy, uczestnicy konwentu. Dlatego jest tak prestiżowa, bo grupa kolesi nie może jej łatwo zmanipulować. Tak samo u nas z nagrodą Zajdla - też głosujemy my, żaden wielki krytyk nic nam nie narzuci.
Co innego Nebula, tę właśnie przyznaje się w przybliżeniu...

więcej

0
1141
15.06.2018 05:53

@jatymyoni:
Właśnie, jeśli chodzi o Nobla to wiele decyzji mnie dziwi, ale czym można uzasadnić niedanie Nobla Ozowi i Murakamiemu, poza uporem jury?
Jeśli chodzi o Lema to zacznę od 'Bajek robotów"


2814
656
15.06.2018 10:21

Myślę, że w pierwszej kolejności kierują się jakimiś geopolitycznymi kryteriami, a nie samą wartością literatury. Tak jakby najpierw ustalano z jakiego regionu lub kultury w danym roku dostanie nagrodę, a później szukano odpowiedniego kandydata. To jest moje zdanie. Ale też wynika do z corocznych dyskusji przed ogłoszeniem.


0
1141
16.06.2018 03:53

Też odnoszę takie wrażenie. Czy czytałaś coś tej protestującej autorki?


2814
656
16.06.2018 11:59

Nie. W poniedziałek idę do biblioteki i może coś jej znajdę, wtedy z ciekawością przeczytam. Chociaż pociągają mnie ostatnio kupione biografia Tolkiena i autobiografia C.S.Lewisa, dwójki przyjaciół. Ciekawi mnie wzajemny wpływ na siebie.


0
1141
17.06.2018 05:33

Oni się przyjaźnili. Listy po nich zostały. Rozmawiali w nich o wierze. W radiu była na ten temat audycja.


0
1141
17.06.2018 05:33

Oni się przyjaźnili. Listy po nich zostały. Rozmawiali w nich o wierze. W radiu była na ten temat audycja.


2814
656
17.06.2018 11:03

Obaj byli profesorami na Oxfordzie. Tolkien był głęboko wierzącym katolikiem. Lewis zaczynając pracę na Oxfordzie był ateistą.Po rozpoczęciu pracy na Oxfordzie związał się z grupą profesorów w której uczestniczył Tolkien Spotykali się często i właśnie pod wpływem dyskusji w tej grupie, a także myślę przyjaźni z Tolkienem Lewis powrócił do chrześcijaństwa. Ciekawostką jaką...

więcej

0
1141
18.06.2018 01:44

Nie. Ale miałam kiedyś ebook 'Listy' Tolkiena i Lewisa.


2814
656
18.06.2018 10:40

Poszukaj na You Tubie, gdyż to jest stary film z 1993 roku. Jest on oparty na prawdziwej historii z życia Lewisa. Leiwisa gra Anthony Hopkins, a jego partnerką jest Debra Winger. Wspaniały nastrojowy film. Jak nie znajdziesz to Ci go prześlę. Naprawdę warto zobaczyć.


188
56
11.06.2018 14:38

"Literatura fantastyczna tworzona jest po równo przez mężczyzn i kobiety, niestety jednak nie odbywa się to na równych prawach. "

Bzdura, nie istnieje żadna opresja kobiet tylko zwyczajny wolny rynek czytelniczy. I na tym wolnym rynku (np w rankingu SF Amazona) w top 10 SF jest 7 mężczyzn i 3 kobiety, w tym N. K. Jemisin .. ale już w fantasy - dominacja kobiet...

więcej

1373
17
12.06.2018 12:35

A choroba jest taka, że od 50 lat nie pojawił się w USA autor fantastyki godny Asimova, Dicka, Wellsa, Clarke, Bradbury'ego, Heinleina, Burroughsa, Herberta, Orwella, Le Guin, Zelaznego, Lovecrafta, Pratchetta, Pohla, Andersona, Elisona, Carda, Silverberga, McCaffrey ... obejrzyj tę listę i uświadom sobie że w pierwszej 50-tce największych pisarzy SF&F - David Brin ma juz...

więcej

188
56
13.06.2018 09:29

Rzeczywiście się - link o pisarzach SF, ale juz pierwszy (z amazona - ogólny, z mozliwością podziału). Chodziło mi o fakt, że przypadku fantasy nie mamy do czynienia aż z taką zapaścią jak w SF .. choć dobrze nie jest. Na liście fantasy w top 100 mamy 9 autorów w wieku 40-60 lat oraz jednego jedynego rodzynka przed 40 rokiem życia.

Ale tak - w przeciągu powiedzmy 30 lecia...

więcej

1373
17
13.06.2018 20:47

hermilion, nie rozumiem Twoich oczekiwań, jak na liście wielkich chcesz mieć ludzi przed 40? Przecież mało kto rodzi się wielkim i niewielu chyba swoje największe dzieła tworzy w wieku lat dwudziestu. Pomyśl. Żeby dobrze pisać, to trzeba najpierw sporo przeczytać, a potem różnie, jedni muszą napisać kilka rzeczy przeciętnych zanim błysną czymś wybitnym, inni to swoje...

więcej

217
168
14.06.2018 23:47

Monika, zakwestionuję dwie Twoje tezy :D

1. Wiek - bardzo młody człowiek może pisać świetną fantastykę i przebić się na rynku. Np. jeśli chodzi o urban fantasy to chyba najlepszą tworzy Kate Griffin, a naprawdę świetną książkę ("Szaleństwo aniołów czyli zmartwychwstanie Matthewa Swifta") wydała mając 23 lata.
Tyle samo lat miał nasz pisarz - Krzysztof Piskorski, kiedy...

więcej

1373
17
15.06.2018 01:32

@PawelM

Jakoś nie widzę tego kwestionowania :)
Podałeś kilka przykładów, które miały przeczyć moim tezom, ale... wcale im nie przeczą.

1. Nie twierdziłam, że nie da się w młodym wieku dobrze pisać. A na dodatek hermilion postawił poprzeczkę nieco wyżej, poddał pod dyskusję najwybitniejszych, a nie tylko dobrych, więc i ja w tym temacie dalej się wypowiadałam....

więcej

217
168
15.06.2018 11:30

Monika
Dość trudno się dyskutuje z kimś, kto najwyraźniej nie bardzo się orientuje w literaturze fantastycznej. Bo jeśli o Kate Griffin ledwie słyszałaś, to trudno uznać Cię za znawczynię tego typu literatury. To samo z Piskorskim - Twoim zdaniem nie jest to w Polsce topowy pisarz fantastyczny? To kto takowym jest? Bo dla mnie pierwsza trójka autorów fantasy to na dziś...

więcej

188
56
15.06.2018 14:12

Bardzo prosto - jeśli w przeciągu całej ety SF-F od lat ok 30-tych do 70-tych na listę weszło 80-90% autorów a w przeciągu kolejnych 40 lat tylko 10-20% to mamy do czynienia z oczywistym kryzysem.

Nie ma tej sytuacji np w polskiej fantastyce, która akurat przeżywa swój złoty wiek ... głowie dzięki bardzo aktywnym i dobrym wydawnictwom, które stawiają na rozwój a nie...

więcej

217
168
16.06.2018 01:21

hermilion
>Bardzo prosto - jeśli w przeciągu całej ety SF-F od lat ok 30-tych do 70-tych na listę weszło 80-90% autorów a w przeciągu kolejnych 40 lat tylko 10-20% to mamy do czynienia z oczywistym kryzysem.<

A nie wiem skąd te dane wziąłeś - w moim prywatnym kanonie fantasy na 75 nazwisk, aż 52 (czyli niemal 70%) to autorzy z ostatnich czterdziestu lat.


To samo mogę...

więcej

188
56
16.06.2018 16:00

linki statystyk podane powyżej.

zaś za jakość twojej agresywnej wypowiedzi, pyskowki typu " moje lepsze niż twoje", fallacy i ad personam - EOT.

Na takim poziomie dyskutował nie będę.


217
168
16.06.2018 18:00

Bardzo mi przykro, że śmiem mieć inne zdanie - zawsze wyrażanie odmiennego zdania uważasz za agresję wymierzoną w siebie?

Co do owych statystyk z Amazona - odniosłem się.


1620
43
11.06.2018 12:22

Mam 156 cm wzrostu i uważam, że niskie osoby są dyskryminowane, bo nie dostają się do drużyn NBA ;)

Nagrody przyznaje się za jakieś osiągnięcia, a nie za płeć, czy kolor skóry. Jeśli była sytuacja, że ktoś nie otrzymał nagrody tylko dlatego, że miał niewłaściwe organy czy kolor to bardzo źle i pewnie, że tak nie powinno być. Nie można się jednak upierać, że teraz nagrodę...

więcej

217
168
11.06.2018 00:09

Sto Tysięcy Królestw to bardzo słaba książka i autorka nagrodę dostała tylko i wyłącznie z dwóch powodów: kolor skóry i płeć. Trudno więc się dziwić, że wywołało to oburzenie wielu osób.


1373
17
11.06.2018 01:45

Nie neguję tego, co napisałeś, bo nie czytałam jej książek, a jakieś jedno czy dwa opowiadania nie zrobiły na mnie dobrego wrażenia, ale czy wziąłeś pod uwagę inne pozycje z tego samego roku? Mogła wygrać nie tylko z powodów przez Ciebie wymienionych, ale może także ze względu na słabą konkurencję? Nie wiem, nie śledzę na bieżąco rynku anglojęzycznego, ale powszechny zalew...

więcej

217
168
12.06.2018 02:44

Monika
W tej samej kategorii w 2011 roku nominowane były m.in.:

Hannu Rajaniemi "Kwantowy złodziej".
Charles Yu "Jak przeżyć w fantastycznonaukowym wszechświecie".

Sądzę, że obie znacznie lepsze niż książka Jemisin.


19
6
10.06.2018 19:52

O Jemisin słyszałam dotąd bardzo dobre opinie, więc mam w planach jej twórczość.
A książki o Lovecrafcie jestem bardzo, bardzo ciekawa.


319
33
10.06.2018 19:35

Czy przypadkiem pierwszą ciemnoskórą laureatką Nagrody Hugo, nie była Octavia Butler? W dodatku w latach (84/85), gdy mizoginizm miał się dobrze, poprawność polityczna dopiero kiełkowała, a sama Butler na własnej skórze odczuła, co to segregacja rasowa?
Z twórczości pani Jemisin czytałam wyłącznie dwa tomy z serii Pęknięta ziemia, na trzeci nie miałam już ochoty. Oceniłam...

więcej

1373
17
10.06.2018 22:02

Dodajmy, że Octavia Butler zdobyła Hugo dwa razy z rzędu. Ma też na koncie dwie Nebule i garść innych nagród. Nie znam jej twórczości (były jakieś tłumaczenia na polski???), więc nie ocenię, czy dostała te nagrody zasłużenie. Ale dostała, a zatem twierdzenie, że Jemisin jest pierwszą czarną laureatką, jest ewidentną bzdurą. Możliwe, że Jemisin jako pierwsza dostała Hugo za...

więcej

319
33
10.06.2018 22:13

Owszem, dostała za krótsze formy. Mimo wszystko była pierwsza, co zdecydowanie umniejsza pozycję Jemisin.
Jej powieści wydawał Prószyński, teraz do zdobycia wyłącznie w antykwariatach czy na allegro.


217
168
11.06.2018 13:28

Monika
Dawno temu dwie książki Octavii Butler wydał Prószyński i S-ka ("Przypowieść o siewcy" i "Przypowieść o talentach").


1501
13
10.06.2018 19:33

Przypomniała mi się dyskusja, bodajże w "Nowej Fantastyce", gdzie była burza, że na łamach pisma nie publikuje się opowiadań pisanych przez kobiety. I inna, związana ze zmianą nagrody Lovecrafta, bo "Lovecraft był rasistą". Tak, tylko że żył na początku XX wieku, niechęć do ludzi czarnoskórych trwała jeszcze przez bodajże połowę XX wieku. Nie można mówić, że kobiety nie...

więcej

1306
107
10.06.2018 19:24

Rozprawianie się z Lovecraftem? To jakiś żart! Podnoszące się głosy, że kobiety są takie biedne jeśli mają mierzyć się z mężczyznami w fantastyce, są równie śmieszne. Prawda jest taka, że wiekszość kobiet i to zdecydowana większość, nie potrafi pisać dobrego fantasy. Wyjątki znamy, były wymieniane w tym artykule. I wiele z nich przeszło przecież do klasyki. Jeśli się nie...

więcej

1501
13
10.06.2018 19:44

Wymienisz mi książki pisane przez autorki fantasy, jakie przeczytałeś i co ci się nie podobało w ich lekturze? Lub też motywy, jakie ci nie przypadły do gustu? Pisarek fantasy jest więcej (Andre Norton, Ursula K. le Guin i Margaret Atwood są jeszcze dodatkowo kojarzone z dyskursem feministycznym), ale szczerze powiedziawszy, nie ma co nikogo skreślać na starcie, może po...

więcej

19
6
10.06.2018 19:50

Większość mężczyzn również.
Naprawdę dobrego fantasy nie ma zbyt wiele.


2814
656
10.06.2018 20:18

Jeżeli porównać procent mężczyzn piszących dobre książki fantasy wśród wszystkich mężczyzn piszących ten gatunek z takim samym procentem kobiet, to może się okazać, że górą kobiety. Ja lubię czytać dobre ksiąźki i nie interesuje mnie płeć pisarza. Jak będą w bibliotece książki tej pani to przeczytam.


820
219
10.06.2018 22:00

większość kobiet z tych, co już coś napisały czy większość kobiet w ogóle? bo żeby wygłaszać tę pierwszą opinię, musiałbyś przeczytać wszystkie książki fantastyczne napisane przez kobiety, a żeby wygłaszać tę drugą, musiałbyś mieć kryształową kulę, która by Ci powiedziała, które z z kobiet nie umieją pisać, chociaż nigdy nic nie napisały, więc nie mogłeś tego przeczytać i...

więcej

2814
656
10.06.2018 22:14

Większość kobiet, które napisały coś z fantastyki.


217
168
11.06.2018 00:18

Cóż, w moim prywatnym kanonie fantasy znalazło się 75 autorów - tylko 12 z nich to kobiety (Andre Norton, Ursula K. Le Guin, Marion Zimmer Bradley, Celia S. Friedman, Marina Diaczenko - ta pisze wspólnie z mężem, Robin Hobb, J. K. Rowling, Agnieszka Hałas, Liliana Bodoc, Wiera Kamsza, Susanna Clarke, Kate Griffin).


2814
656
11.06.2018 11:30

W moim też kobiety są w mniejszości.


820
219
11.06.2018 11:53

ale to, że wam się coś nie podoba nie oznacza, że kobiety nie umieją pisać...


217
168
11.06.2018 13:24

Olga
To proszę, podaj pisarkę fantasy, która w "moim" kanonie się nie znalazła, a powinna zostać uwzględniona.


19
6
12.06.2018 20:31

PawelM,
Ale nie o to chodzi ;) Alapogo strzelił z grubej rury, że "większość kobiet nie potrafi pisać fantastyki", po czym nie potrafił wyjaśnić, co czytał, ile czytał i czy w ogóle coś czytał ;)
Ty doceniasz ileś tam pisarek, a nie jest przecież tak, że musisz woleć pisarki od pisarzy albo lubić tyle samo piszących kobiet co piszących mężczyzn ;)


820
219
12.06.2018 20:52

PawelM przecież to jest kwestia tylko i wyłącznie gustu...


3961
3721
13.06.2018 15:30

Gdyby Władcę Pierścienia napisała kobieta,czy by książka umiała się przebić.


Ja znam,pewną 40 latkę.|Która jest zakochana w fantasty.

Może,kobiety wolą pisać.Książki,o prawdziwym życiu.Niż o elfach czy smokach.


2814
656
13.06.2018 16:04

Tylko jedną?


3961
3721
13.06.2018 18:26

Niestety,poza LC mam mało znajomych czytelników


2814
656
14.06.2018 11:09

Ja też. Raczej jak czytają, to nie podzielają moich gustów czytelniczych.


zgłoś błąd