Reklama

List w sprawie Ustawy o książce

LubimyCzytać
15.03.2017

Projekt ustawy o książce został przygotowany przez Polską Izbę Książki i 2 marca trafił do MKiDN. Jak podkreśla Ministerstwo jest on podstawą do szerszych konsultacji ze środowiskiem książki w Polsce, a w jego oparciu ma powstać ostateczna propozycja ww. ustawy. Lubimyczytać.pl, jako serwis skupiający czytelników, zostało poproszone przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego o konsultacje w sprawie ustawy o książce.

Jak nieoficjalnie dowiadujemy się z Ministerstwa, możliwe są jeszcze bardzo różne scenariusze, a głos czytelników może okazać się kluczowy przy podjęciu ostatecznej decyzji. Dlatego podsumowaliśmy dyskusje toczące się na łamach serwisu, wzięliśmy pod uwagę przeprowadzoną wśród czytelników sondę dotyczącą ich opinii i przesłaliśmy do ministra Piotra Glińskiego poniższy list.

Szanowny Panie Ministrze, Szanowni Państwo,

projekt ustawy o jednolitej cenie książki zaprezentowany przez Polską Izbę Książki wywołuje żywą dyskusję wśród wydawców, księgarzy i ludzi kultury, jak i głównych zainteresowanych – czytelników. Serwis lubimyczytać.pl odwiedza miesięcznie blisko 3 mln unikalnych użytkowników, którzy aktywnie dyskutują nie tylko o literaturze, ale także o wydarzeniach kreujących rynek książki. W ciągu ostatnich dwóch lat na bieżąco relacjonujemy temat „ustawy o książce”. Wszystkie opublikowane artykuły, rozmowy ze zwolennikami i przeciwnikami ustawy, a także obszerne dyskusje czytelników znajdą Państwo pod tym adresem: https://lubimyczytac.pl/ustawa-o-ksiazce.

Każdorazowo publikacja informacji dotyczącej wprowadzenia ustawy o jednolitej cenie książki w aktualnościach serwisu wywołuje od kilkunastu do paruset komentarzy ze strony czytelników, co jest dowodem na to, że polscy czytelnicy są głęboko poruszeni projektem ustawy i mają wiele obaw z nią związanych. W maju 2015 na łamach serwisu przeprowadziliśmy sondę dotyczącą wprowadzenia ustawy o jednolitej cenie książki. W sondzie udział wzięło blisko 6 tys. internautów. Prezentujemy jej wyniki.

W opinii 76% czytelników (4 355 głosów), którzy oddali swoje głosy w sondzie przeprowadzonej w serwisie lubimyczytać.pl, wprowadzenie ustawy nie będzie miało pozytywnego wpływu na liczbę i jakość wydawanych w Polsce książek. Odmiennego zdania było 20% ankietowanych (1 156 głosów). 3% osób (197 głosów) nie miało zdania.

Według 84% ankietowanych (4 395 głosów) w wyniku wprowadzenia ustawy o jednolitej cenie książki nie spadnie cena książek. Zaledwie 14% osób (715 głosów) uznało, że skutkiem wprowadzenia ustawy ich cena zmaleje. 2% osób (124 głosy) nie potrafiło określić swojego stanowiska w tej kwestii.

Na pytanie o to, czy dzięki wprowadzeniu jednolitej ceny książek księgarnie stacjonarne staną się konkurencyjne dla sieci typu Empik/Matras i księgarń internetowych, 67% osób odpowiedziało, że nie (3 412 głosów), 28% (1 415 głosów) twierdziło, że tak, a 5% (286 głosów) nie miało zdania.

Za to 54% ankietowanych (2 698 głosów) uważa, że wprowadzenie ustawy o jednolitej cenie książki może przyczynić się do upadku księgarń internetowych (sprzedających książki papierowe, nie elektroniczne). 40% czytelników (2 025 głosów) ma odmienne zdanie, a 6% osób (313 głosów) nie potrafiło jednoznacznie określić swojego stanowiska.

Najbardziej zdecydowaną opinię ankietowani wyrazili w odpowiedzi na pytanie, czy wprowadzenie ustawy o jednolitej cenie książki wpłynie na zwiększenie poziomu czytelnictwa w Polsce. Aż 89% osób (4 484 głosów) uważa, że nie. Tylko 9% osób (447 głosów) sądzi, że tak, a 2% osób (107 głosów) nie ma zdania w tej kwestii.

Porównywalnie jednomyślne stanowisko czytelnicy wyrazili, odpowiadając na pytanie, czy polska książka potrzebuje ratunku w postaci ustawy o jednolitej cenie książki. Aż 83% osób (4 153 głosów) uważa, że ustawa nie jest potrzebna na polskim rynku książki. Zaledwie 13% ankietowanych (635 głosów) ma odmienne zdanie, a 4% czytelników (221 głosów) nie potrafiło określić swojego stanowiska.

Prezentujemy część opinii, jakimi podzielili się czytelnicy na łamach serwisu lubimyczytać.pl. Pełen ich przegląd można znaleźć pod adresem: https://lubimyczytac.pl/ustawa-o-ksiazce, pod każdą aktualnością traktującą o ustawie:

„Co to oznacza w praktyce?" Ano to, że przed upływem okresu ochronnego (12, 18 itp. miesięcy) nie będzie można stosować żadnych promocji, ulg. Słowem gwarantuje się stały przychód księgarniom, hurtownikom, wydawcom ze sprzedaży danego tytułu przez pewien określony czas, nie oglądając się na czytelników, którzy tylko na tym stracą. W końcowym efekcie stracą pewnie też wyżej wymienieni przeze mnie „wybrańcy", bo skoro nawet atrakcyjna cena nie jest w stanie w tej chwili przyciągnąć klientów, to tym bardziej nie zrobi tego zablokowanie tej ceny na stałym poziomie. Mylą się ci, którzy myślą, że stała cena = niższa cena...”

„Cel jest szczytny, ale nic na siłę, bo to nigdy nie przynosi oczekiwanego skutku, zaś jak pokazuje przypadek Izraela, efekt może być odwrotny do zamierzonego”.

„Niektórym to się chyba wydaje, że ja (jako czytelniczka) MUSZĘ książki kupować i MUSZĘ wydawać pieniądze. Otóż nie muszę. Jeśli cena z „okresu ochronnego" będzie dla mnie za wysoka (a zakładam, że tak właśnie będzie), to pieniędzy nie wydam”. 

„Towar (książka też jest towarem, bez względu na to, czy się to komuś może podobać, czy nie) wart jest tyle, ile klient zechce za niego zapłacić. Jeśli producent (wydawca) pomylił się w swoich szacunkach, to obniża cenę, żeby ratować sprzedaż i utrzymać płynność finansową, i to jest normalne, naturalne, rynkowe działanie. Prawa gospodarki (ekonomiczne) są stałe i niezmienne jak prawa fizyki, ale w tym kraju politycy popisują się nieadekwatnym poczuciem mocy i przekonaniem, że jakąś ustawą/uchwałą mogą je zmienić”.

„Moim zdaniem potrzebny jest lobbing w zupełnie innym kierunku: przede wszystkim przywrócenia mody na czytanie i miejsca książki w mediach (szczególnie publicznych) - tego mi strasznie brakuje. Wydawcy pogodzili się z rolą słabeusza, nie naciskają na media i polityków, a mają i argumenty, i możliwości. Ustawa doprowadzi do spadku cen okładkowych, ale realne ceny pozostaną na podobnym poziomie (po prostu nie będą wliczane w cenę rabaty). Nasi handlowcy długo pracowali na to, żeby społeczeństwo przyzwyczaiło się do kupowania „z rabatem" każdego towaru. Odebranie im tego argumentu może (nie musi, bo są jednak różne możliwości obejścia ograniczeń) doprowadzić do ogólnego spadku sprzedaży. Ustawa może pomóc małym księgarniom (część bibliotek i klientów nie będzie szukać tańszej książki w necie), ale i tak będzie im trudno rywalizować z dużymi sklepami. Dla mnie w dyskusji o ustawie najbardziej szkodliwe jest to, że lobby wydawców skupia się na dyskusji o ustawie, zamiast naciskać na polityków na pomoc rynkowi książki na inne sposoby”.

„Przede wszystkim cena książki (czy się zmniejszy, czy nie) nie wpłynie praktycznie w ŻADEN sposób na poziom czytelnictwa. Gdyby to faktycznie cena książek była jedyną przeszkodą w czytaniu, biblioteki byłyby oblegane, a przecież stale zmniejsza się liczba osób korzystających z bibliotek. Więc używanie górnolotnych haseł o ratowaniu czytelnictwa to dla mnie mydlenie oczu. Faktycznie, rynek księgarski potrzebuje nowych rozwiązań, wojna cenowa między księgarniami (i stacjonarnymi, i internetowymi) nie może trwać wiecznie. Ale nie takich, jaki proponują twórcy ustawy”.

„To logiczne, że kupuje się tam, gdzie jest najtaniej i każdy sprzedawca wie, że towar wart jest tyle, ile klient chce za niego zapłacić. Małe księgarnie to nie sierocińce, które trzeba wspomagać finansowo, jeżeli nie wytrzymują konkurencji, to znak, że muszą bardziej się starać lub odejść. Argument z łatwiejszym dostępem do książek jest jeszcze bardziej absurdalny. Pójście do sklepu to większy kłopot niż zamówienie w sklepie internetowym i odebranie towaru od kuriera. Polska to biedny kraj, niewielu ludzi stać na systematyczne kupowanie książek za 30-50 zł. Jeżeli skończą się promocje, wtedy papierowa książka stanie się rarytasem. Spowoduje to wzrost piractwa, ponieważ ludzie przyzwyczaili się do powszechności dobrodziejstw kultury. Stawia się nam, czytelnikom, wybór: ściągać nielegalnie książki w sieci czy nie mieć pieniędzy na życie?”

„Przykre jest to, że nie walczy się ze zbyt małym czytelnictwem, tylko wręcz przeciwnie: tym, co czytają i jednak kupują te książki, rzuca się kłody pod nogi”.

„Ta ustawa jest przykładem ustawy monopolowej. Jej założenie uniemożliwia wprowadzanie atrakcyjnych cen przez księgarnie zaraz po ukazaniu się książki w sprzedaży w walce o kupujących (czyli uderza w nas, czytelników). Pytanie, jaki lobbysta stoi za tą ustawą i co politycy przepychający tę niepotrzebną ustawę, będą z tego mieli. (…) Na pewno nie zwiększy to czytelnictwa, bo jak ktoś nie czyta, to nie będzie czytał, a prawdziwy czytelnik nie musi kupić, aby przeczytać – wystarczy, że pójdzie do biblioteki i coś wybierze dla siebie za darmo”.

„Wchodzisz do księgarni (lub Empiku), a tam 90% powierzchni zajmują drogie książki, które tam przeleżą cały rok. Taka ustawa wywoła jedynie koszty magazynowe i koszty utraconych korzyści”.

„Po wprowadzeniu jednolitej ceny dwie rzeczy będą takie same: ci, którzy czytali, nadal będą czytać; ci, którzy nie czytali, nadal nie będą czytać. Jedyne, co się zmieni, to ilość kupowanych – bo jak kogoś było stać na kupno książek za 20 zł, to może go nie być stać na kupno książki za 40 zł. Poza tym upadną księgarnie internetowe, które sprzedają książki po dużo niższych cenach. Bo jeśli dana książka w Empiku będzie kosztować 30 zł i tak samo będzie np. w Arosie, to przykro mi, ale nie będzie mi się chciało czekać na przesyłkę. Pójdę do najbliższej księgarni i będę ją mieć od razu”.

W odniesieniu do prac Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego mających na celu ustalenie ostatecznego kształtu ustawy o jednolitej cenie książki, jesteśmy gotowi za pośrednictwem serwisu lubimyczytać.pl przeprowadzić kolejne konsultacje społeczne z polskimi czytelnikami.

Jesteśmy przekonani, że rozważanie istotności głosów zgłaszanych przez polskich czytelników, zarówno tych traktujących za ustawą, jak i jej przeciwnych, przełoży się z pożytkiem dla wszystkich uczestników rynku książki w Polsce.

Z poważaniem
Izabela Sadowska
Prezes Zarządu lubimyczytać.pl

List do pobrania w formacie PDF.

Reklama

komentarze [74]

Sortuj:
Dodaj wypowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

2463
4
15.03.2017 11:31

Zapraszamy do dyskusji.


997
473
15.03.2017 12:40

Bardzo ładny list.
Dziękuję.


364
56
15.03.2017 12:44

Szanuję. Przytoczone komentarze w zasadzie wyczerpują temat, pozostaje mi się tylko z nimi zgodzić. Szczególnie natomiast śmieszy wola walki z prawami ekonomii – jak ktoś słusznie zauważył – podobnie jak śmieszyłaby ustawa zmieniająca siłę przyciągania ziemskiego. Absurd.


1571
118
15.03.2017 12:46

Dziękuję :)


636
162
15.03.2017 12:50

Wspaniały list! Dziękujemy :)


533
3
15.03.2017 12:57

Bardzo dziękuję za ten list! Może nareszcie ktoś zwróci uwagę na głosy czytelników.


699
642
15.03.2017 13:00

W moim gronie czytających znajomych uknuliśmy teorie że propozycja rządu ma jeden cel: obniżenie i tak już niskiego poziomu czytelnictwa w Polsce. A dlaczego? Ano dlatego moi mili że osobami nieoczytanymi (a co za tym idzie gorzej wyedukowanymi) łatwiej się steruje. Chcą z nas zrobić stado baranów w ramach "dobrej zmiany".
Stach się bać.


209
5
15.03.2017 13:09

Oczywiście grono znajomych pamiętało, za czyich rządów zaistniał ten projekt, prawda? Pamiętają doskonale, że był to pomysł PO i PSL? Że pierwsze głosy odnośnie tej ustawy i pierwsze próby jej przeforsowania padły trzy (?) lata temu i nie mają z "dobrą zmianą" kompletnie, zupełnie NIC wspólnego, poza faktem, że Gliński wraca teraz do owego chorego tworu? Jeśli państwo o tym...

więcej

699
642
15.03.2017 13:16

No ale na szczęście teraz wszystko trafiło na podatny grunt więc jest duża szansa że od pomysłu do realizacji już krótka droga że tak skomentuję ironicznie.


209
5
15.03.2017 13:21

To może raczej komentuj merytorycznie. Wtedy będziesz traktowana serio.


699
642
15.03.2017 13:42

Nie podoba mi się ton Twoich wypowiedzi i nie zamierzam ciągnąć tej polemiki.


365
105
15.03.2017 14:35

Dokładnie, odnoszę to samo wrażenie.


1366
2
15.03.2017 15:26

Pasuje do obrazka, biorąc pod uwagę inną tendencję, czyli straszenie społeczeństwa kolejnymi zagrożeniami (mniejszości, imigranci, uchodźcy, lewacy, Unia, wszędzie zagrożenie dla polskości, brrrrr, strach się bac!). Z tego samego powodu. Zastraszonymi ludźmi łatwiej jest rządzić :/


364
56
15.03.2017 17:13

A były tam smoki w tej bajce xD?


209
5
15.03.2017 19:23

Urzekła mnie Twoja wrażliwość, Jeżynko i odmowa prowadzenia polemiki. Trudno jednakże polemizować z tym, kto był autorem projektu ustawy i za którego rządu zaczęło być o niej głośno.
C.Z.T.E.R.Y lata temu pojawił się ten wrzód.
Jeśli cztery lata temu rządziło PiS to chyba żyłyśmy w innej rzeczywistości.
A co Ci się podoba lub nie jest dla mnie kwestią marginalną.


11
0
15.03.2017 21:32

Ciekawe skąd wzięłaś te 4 lata? Na stronie Świat Czytników Robert Drózd cytuje opracowanie z 2007 roku przygotowanie na zlecenie Instytutu Książki, Izby Księgarstwa Polskiego i Polskiej Izby Książki, wg którego wprowadzenie ustawy o stałej cenie książki było już rozważane 10 LAT TEMU! A kto wie czy nie było to nawet wcześniej?
Temat wraca od wielu lat, niezależnie od tego,...

więcej

209
5
15.03.2017 22:59

W życiu nie słyszałam, by minister w pojedynkę przepchnął jakąkolwiek ustawę.
Cztery lata temu o rzeczy całej zrobiło się głośno, stąd wzięłam te cztery lata. Jeśli problem istnieje od lat 10, to tym bardziej należy zaprzestać oskarżania obecnie rządzących.
No, ale to jest przecież w modzie. Posłużyć się frazesem o "dobrej zmianie" jest takie trendy...
Zauważ proszę, że...

więcej

11
0
16.03.2017 10:27

> W życiu nie słyszałam, by minister w pojedynkę przepchnął jakąkolwiek ustawę.
A czy setki ściętych w ostatnim czasie drzew nie są dowodem przeczącym temu co piszesz? ;)
Jeśli minister Gliński przekona do ustawy osoby decyzyjne w PiS (a jako wicepremier, zastępca prezesa partii i zaufana osoba prezesa ma do tego możliwości), to jej przegłosowanie będzie tylko formalnością...

więcej

303
9
16.03.2017 10:44

"Jeśli problem istnieje od lat 10, to tym bardziej należy zaprzestać oskarżania obecnie rządzących."

Aniu ale jeżeli już chcemy być uczciwi, to 10 lat temu mieliśmy tych samych rządzących co dziś. 2 lata temu projekt wypłynął ale rząd przeanalizował zarówno niezadowolenie społeczne jak i inne czynniki i porzucił go. Ten rząd nie ma takich oporów, więc dobrze, że LC...

więcej

562
450
17.03.2017 13:14

To nie jest projekt rządu, tylko Polskiej Izby Książki, do której należy część wydawnictw oraz (to ważne) najwięksi dystrybutorzy. PIK próbował ten projekt przeforsować dwa lata temu (przy pomocy kampanii lobbingowej organizowanej przez agencję HillKnowlton). Wówczas projekt został odrzucony. Teraz jest ponowna próba.


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

1285
299
15.03.2017 13:04

Listy nic nie zmienią. Jedynie solidarność. Ale w masowy sprzeciw raczej nie uwierzę. Za kilka miesięcy wprowadzą Ustawę, wszyscy się podporządkują, a przed wyborami Rządzący dojdą do wniosku, że to jednak był zły pomysł i się wycofają.


475
36
15.03.2017 13:07

I super! Szkoda,że nie wiedziałam o ankietach, bo z chęcią wziełabym udział..


209
5
15.03.2017 13:11

Ankiety zaistniały za czasów poprzedniego rządu, bo to poprzedni rząd dążył do przeforsowania ustawy. Ale teraz w dobrym tonie jest tego nie pamiętać.
Pierwsze głosy nt. ustawy pojawiły się w 2013 roku.


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

1769
53
15.03.2017 13:29

jeśli chcecie możecie jeszcze podpisać petycję tu jest link https://secure.avaaz.org/pl/petition/Ministerstwo_Kultury_i_Dziedzictwa_Narodowego_Nie_zgadzamy_sie_na_wprowadzenie_zakazu_promocji_i_jednolitej_ceny_ksiazek/?areZNlb


1573
167
15.03.2017 15:06

z chęcią bym podpisała, bo inicjatywa słuszna, ale ta petycja jest napisana w sposób chaotyczny i emocjonalny, to jest niestety lekko żałosne, dlatego wstyd mi się pod czymś takim podpisać :(

czytelników chyba stać na napisanie porządnego, spójnego, chłodnego tekstu bez argumentów typu "to będzie horror", a ministerstwo naprawdę ma gdzieś to, czy my "lubimy promocje" ;)

...

więcej

Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

zgłoś błąd