Współczesne i historyczne traumy rodzinne

LubimyCzytać LubimyCzytać
30.11.2016

Czeska Praga, koniec XVII w. Szymon Abeles, żydowski chłopiec, który chciał przejść na chrześcijaństwo, umiera we własnym domu w niewyjaśnionych okolicznościach. W mieście roznosi się podsycana przez władze plotka, że chłopiec zginął z rąk ojca. Ta śmierć staje się iskrą, która na nowo rozpala skrywaną przez lata nienawiść. O książce Marka Tomana „Straszna nowina o okrutnym mordzie Szymona Abelasa”.

Obsypują mąką ciało niewinnego dziecka, a potem rozszarpują je na części. Następnie wyrabiają z niego ciasto, które spożywają. Piją krew. Uprawiają kanibalizm i są kazirodcami. Czczą potajemnie głowę osła. Zatruwają studnie, wywołują pożary i roznoszą zarazę. Spiskują przeciw władzy i porządkowi publicznemu.

Kto? To zależy. Takie absurdalne oskarżenia kierowano bowiem, w zależności od okresu historycznego, wobec chrześcijan i Żydów.

Chrześcijaństwo, które narodziło się w I wieku, było traktowane przez władze rzymskie i większość mieszkańców Imperium jako żydowska sekta, więc przynajmniej początkowo je tolerowano. Zupełnie inaczej patrzyli na pojawienie się nowej religii w łonie judaizmu sami Żydzi. Chrześcijaństwo było dla większości z nich bluźnierstwem przeciw jedynemu Bogu i zerwaniem z objawionym Mojżeszowi Prawem. Żydzi dość szybko zaczęli się więc odcinać od wyznawców Chrystusa, a nawet prowokować do ich prześladowań. Wystarczy przypomnieć Szawła, który, jak to opisują Dzieje Apostolskie, kierował ukamienowaniem Szczepana.

Trzeba jednak pamiętać, że i sami Żydzi byli prześladowani, zwłaszcza w okresie powstań przeciw Rzymianom. W roku 70 zburzono Świątynię Jerozolimską, w której przecież modlił się Jezus i Apostołowie. Na początku II wieku cesarz Hadrian wydał natomiast zakaz obrzezania, co zaowocowało wybuchem powstania Bar Kochby. Od tego wydarzenia coraz częściej w chrześcijańskich opisach męczeństwa pojawiają się wzmianki o prześladowaniach ze strony Żydów i przez nich inspirowanymi. Wspominali o tym fakcie tacy pisarze jak Justyn, Tertulian, Pioniusz, Euzebiusz z Cezarei.

Często inspiracją do prześladowań były właśnie rozpowszechniane plotki, które trafiały na podatny grunt – trudno bowiem o bardziej zabobonnych ludzi niż starożytni Rzymianie, według których wszelkie odstępstwa od powszechnego kultu były przez bogów bezlitośnie karane. Tertulian mógł więc bez wyrzutów sumienie posłużyć się pewnym uogólnieniem: Patrzy się na chrześcijan jak na przyczynę wszystkich nieszczęść publicznych. Wylewy Tybru czy Nilu, susza, trzęsienie ziemi, głód czy zaraza wzbudzają jeden okrzyk: To wina chrześcijan!

Wszystko zmieniło się wraz z Edyktem Mediolańskim na początku IV wieku czyniącym z chrześcijaństwa religię równouprawnioną, a potem dzięki dekretowi Teodozjusza uprzywilejowaną w cesarstwie. Prześladowania chrześcijan i Żydów zakończyły się. Ale zadra pozostała. Na nowo żydowsko-chrześcijański konflikt wybuchł w średniowieczu. Tym razem to chrześcijanie zaczęli rozpowszechniać absurdalne plotki o rzekomych zbrodniach dokonywanych przez wyznawców judaizmu.

Szczególnie popularna była ta, mówiąca o porywaniu młodych chłopców, by powtarzać na nich mękę Chrystusa lub by toczyć ich w beczce nabitej od wewnątrz gwoździami. Uzyskana w ten sposób krew miała służyć do wyrobu macy lub praktyk magicznych. Do takich oskarżeń dochodziło w wielu krajach: w Anglii, we Francji, w Niemczech, Hiszpanii, Szwajcarii i Włoszech. Mimo oficjalnych dokumentów kościelnych, głoszących, że religia Mojżeszowa zabrania składania ofiar z ludzi i spożywania krwi, oskarżenie nie ustawały. W niedługim czasie niemal za każde zaginięcie dziecka obwiniano Żydów lub Cyganów. Mnożyły się procesy, ale dochodziło też do pogromów ludności pochodzenia żydowskiego. Na początku większość z nich miała miejsce na terenie dzisiejszej Europy Zachodniej, dlatego wielu Żydów emigrowało na wschód i osiedlało się np. w Polsce, gdzie w XIV wieku byli gościnnie przyjmowani. W okresie nowożytnym jednak i w Rzeczpospolitej Obojga Narodów pojawiły się posądzenia o mordy rytualne. W Polsce wytoczono około 100 takich procesów.

Ten klimat wzajemnego chrześcijańsko-żydowskiego napięcia doskonale ukazuje powieść Marka Tomana, czeskiego prozaika, poety i dyplomaty Straszna nowina o okrutnym mordzie Szymona Abelasa. Czeska Praga końca XVII wieku to miejsce funkcjonowania dwóch odrębnych społeczności, stykających się ze sobą, a zarazem odrębnych. Prażanie wciąż mają w pamięci pożar miasta, o którego wywołanie po cichu oskarżają Żydów. Kiedy jednak w tajemniczych okolicznościach umiera żydowski chłopiec, który chciał przejść na chrześcijaństwo, iskra skrywanej nienawiści rozpala prawdziwy pożar.

Marek Toman w mistrzowski sposób oddaje klimat czeskiej stolicy sprzed ponad 300 lat, jednocześnie buduje równoległą akcję we współczesnej Pradze. Dzięki temu czytelnik odkrywa, że pod pewnymi względami przeszłość ze współczesnością łączy zaskakująco wiele.

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa WAM pod patronatem lubimyczytać.pl.

Reklama

komentarze [1]

Sortuj:
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
LubimyCzytać 30.11.2016 11:20
Administrator

Zapraszamy do dyskusji.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
zgłoś błąd