Reklama

Koniec opowiadania - Oliver Sacks nie żyje

LubimyCzytać
31.08.2015

 

Każdy z nas jest opowiadaniem, które nieświadomie piszemy - piszemy naszym postrzeganiem, uczuciami, myślami, działaniem; i, co nie jest bynajmniej błahe, naszymi rozmowami, przekazywaniem innym tego opowiadania. Biologicznie, fizjologicznie nie różnimy się tak bardzo jeden od drugiego. Jako „opowiadanie”, historia - każdy z nas jest wyjątkowy, niepowtarzalny.

Opowiadanie Olivera Sacka dobiegło końca wczoraj rano w Nowym Jorku. Neurolog, wykładowca, pisarz książek popularnonaukowych zmarł w otoczeniu rodziny i przyjaciół, w wieku 82 lat. Sławę przyniosły mu książki zawierające historie jego byłych pacjentów: „Mężczyzna, która pomylił swoją żonę z kapeluszem” czy „Oko umysłu”.

Swoje ostatnie dni spędził robiąc to, co lubił najbardziej: grał na pianinie, pływał, pisał do przyjaciół i kończył artykuły. Sacks pisał do ostatniej niemalże chwili. 14 sierpnia ukazał się jego esej zatytułowany „Sabbath”, a w tym tygodniu mają ukazać się jeszcze dwa jego teksty. Pisarz zostawił po sobie wiele prawie ukończonych książek oraz mnóstwo prywatnej korespondencji, dzienników oraz odręcznych notatek. Tuż przed śmiercią założył Fundację, której zadaniem jest praca nad zrozumieniem ludzkiego mózgu i umysłu poprzez literaturę popularnonaukową oraz opisywanie przypadków konkretnych pacjentów. Celem fundacji jest również przybliżenie życia i twórczości Olivera Sacksa jak najszerszemu gronu odbiorców.
 
Wybrane opinie o książkach Olivera Sacksa
 
Książka Olivera Sacksa, angielskiego neurologa i psychiatry, z pozoru tylko podejmuje wąsko rozumianą tematykę medyczną związaną z neuropsychologią czy też z neurologią. Neuropsychologia, tak jak kiedyś psychoanaliza, jest pasjonującą dyscypliną naukową nie tylko dlatego, że poszerza naszą wiedzę o psychice człowieka, ale również dlatego a może przede wszystkim że studiowanie tych zagadnień nieodmiennie prowadzi czytelnika do postawienia sobie zasadniczych pytań egzystencjalnych. Tematem tej dziwnej, ale wspaniałej książki jest analiza tego, co się dzieje, kiedy następują jakieś zmiany w mózgu, o których większość z nas nawet nie ma pojęcia... Doktor Sacks pokazuje, jakie lęki drzemią ukryte w naszych umysłach i jak niewiele potrzeba, by się ujawniły. 
 
Książkę tę wziąłem do ręki dzięki rekomendacjom Lubimy Czytać i za to bardzo serwisowi dziękuję. Jest to na pewno lektura dla osób zainteresowanych zagadnieniami związanymi z psychologią, działaniem mózgu i możliwościami ludzkiego umysłu. Jest to literatura popularnonaukowa, jeśli nawet nie fachowa. Niemniej jednak czyta się niczym fascynująca historię, a nie opis przypadków chorób, którym w istocie jest.
           Habdank 
 
W „Muzykofilii” Oliver Sacks bada potęgę muzyki, analizując doświadczenia pacjentów, muzyków i zwykłych ludzi, a znajdą się między nimi: chirurg, który po porażeniu piorunem dostaje obsesji na punkcie muzyki Chopina, osoby z amuzją, dla których symfonia brzmi jak brzęk rondli i pokrywek, oraz człowiek, którego pamięć nie obejmuje więcej niż siedem sekund – chyba że chodzi o muzykę. Doktor Sacks opisuje, jak muzyka potrafi ożywić zastygłych w bezruchu parkinsonistów, pozwala przemówić niemym ludziom po zawale, a także uspokaja i organizuje życie chorych na Alzheimera czy schizofreników. Muzyka potrafi inspirować, porywać na szczyty emocji i rzucać w ich głębie, bywa też czasami najlepszym lekarstwem. Gatunek ludzki jest pod tym względem absolutnie unikalny. W „Muzykofilii” Oliver Sacks tłumaczy, dlaczego. 
 
Jest to książka niesamowita, w której autor z właściwą sobie erudycją przedstawia niesamowite fakty dotyczące powiązań muzyki/zdolności muzycznych z mózgiem. Są one niesamowite, bo w literaturze profesjonalnej niejako zaniedbane. Neuropsycholodzy więcej piszą o lewej półkuli i funkcjach językowych niż o muzyce. 
Tymczasem okazuje się, że po udarach lewostronnych pacjenci zyskują niezwykłe zdolności muzyczne, zaczynają gustować w muzyce, zaś w otępieniach muzyka i wspólne śpiewanie potrafi się stać jedyną nicią łączącą osobowość przedchorobową ze zubożoną teraźniejszością otępienia.
           wildfemale
 
Pacjenci z problemami natury neurologicznej - napisał kiedyś Oliver Sacks - to podróżnicy po niezwykłych krainach. Zbiór opowiadań „Antropolog na Marsie” przedstawia portrety siedmiu takich podróżników. Choć zranieni i okaleczeni, potrafią znaleźć w sobie siłę, która zmienia ich tożsamość i życie, a tym samym ułatwia przetrwanie w nowych warunkach. Świata tych ludzi nie da się poznać na szpitalnej sali, więc Sacks zdejmuje biały kitel i towarzyszy swoim pacjentom w ich codziennym życiu. Czuje się - jak sam mówi - jak neuroantropolog, ale przede wszystkim jak lekarz wzywany na domowe wizyty, wizyty na skraj egzystencji. 
 
Fantastyczna podróż przez zakamarki ludzkiego umysłu. Mimo iż tematyka nie była mi do końca obca, to wielokrotnie otwierałem oczy ze zdziwienia. Na co dzień nie zastanawiamy się jak wiele mechanizmów pracy naszego mózgu odbywa się automatycznie, bez jakiegokolwiek użycia naszej woli, a nawet świadomości, że istnieją.
I rzeczywiście problemy opisane przez autora tej publikacji nie mogą być nazwane defektami, bo przecież towarzyszą im inne zdolności, które niejednokrotnie czynią osobami o wyjątkowej naturze, predyspozycjach, czy wręcz nigdzie indziej niespotykanym geniuszu.
 
          Majkel
 
Reklama

komentarze [16]

Sortuj:
Dodaj wypowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

2462
4
31.08.2015 14:13

Zapraszamy do dyskusji.


2319
43
31.08.2015 14:58

Nie czytałam jeszcze żadnej z książek Sacksa, ale ta wiadomość bardzo mnie zasmuciła. Film "Przebudzenia" na podstawie jednej z nich zrobił na mnie duże wrażenie.


889
32
31.08.2015 15:15

Miałem przyjemność obcować z Okiem umysłu. Znakomita lektura utrzymana w świetnym stylu - lekki język oraz umiejętność klarownego i zwięzłego przekazywania trudnych kwestii sprawiają, że książka bardziej przypomina zbiór opowiadań niż zapis przypadków poszczególnych pacjentów.


1365
2
31.08.2015 15:21

:(

Bardzo zła wiadomość..
Niesamowite książki i wiedza..


1333
28
31.08.2015 17:34

Mądry, dociekliwy człowiek. Jego książki otwierają głowę. Czytajcie, zwłaszcza jeżeli macie kontakt z chorymi ludźmi.
Smutek


343
72
31.08.2015 17:34

Bardzo smutna wiadomość i ogromna strata.


988
473
31.08.2015 20:48

"Mężczyzną, który pomylił żonę z kapeluszem" Oliver Sacks mnie oczarował. To literatura popularno-naukowa o osobistym charakterze i ludzkiej twarzy. Napisałabym, że jego podejście do pacjentów było holistyczne, ale to słowo jest wyprane od nadmiernego użycia.

Czuć było, że kocha to, co robi. Dobrze, że są tacy ludzie.


6627
330
31.08.2015 22:09

Olivier Sacks to zapaleniec i prekursor zmiany postawy wobec ludzi, na których tradycyjna neurologia stawiała już krzyżyk jako na 'niepełnosprawnych' czy 'ograniczonych'.
On przywrócił im godność pokazując jednocześnie, w jak tajemniczym i fascynującym świecie żyją te osoby i jak wciąż mało jeszcze wiemy.

RIP


390
8
31.08.2015 23:43

Smutne. Pan ten popularyzował naukę. Pokazywał, że wcale nie musi być nudna. Poruszał w swoich książkach tematy, które interesowały ludzi, nie mających na co dzień wiele wspólnego z medycyną i pisał w taki sposób, że wcale nie musieli mieć, żeby książki te były dla nich fascynujące. Wielka strata i szkoda, że nie wszystkie książki i nie wszystkie pomysły ujrzą światło...

więcej

243
35
01.09.2015 12:10

Smutna wiadomość :-(. Oliver Sacks poprzez swoje książki w arcyciekawy sposób otwierał czytelnikowi oczy na sprawy, które jakże często są ignorowane.
My czytelnicy dziękujemy za Pana wartościowe książki a pacjenci za nieocenioną pracę.


zgłoś błąd