Najpierw książka, później film (14.04.2020)

LubimyCzytać
14.04.2020

Pierwsze zdjęcie z „Diuny”, materiały promocyjne filmu „Small Country: An African Childhood” i serialu „Summertime” oraz ciekawe plotki o najnowszym „Robin Hoodzie”. A także garść dobrych informacji od reżysera komiksowych widowisk Jamesa Gunna.

Najpierw książka, później film (14.04.2020)
Reklama

Diuna, Frank Herbert„Diuna”, Frank Herbert (wyd. Rebis)

„Vanity Fair” opublikował pierwsze zdjęcie z adaptacji „Diuny”. Widzimy na nim filmowego Paula Atryda (w tej roli Timothee Chalamet) przemierzającego samotnie plażę na swojej rodzinnej planecie Kaladan. W tle widzimy kosmiczne transportowce, najprawdopodobniej przewożące jego rodzinę na Arrakis. Jak wiemy, czeka tam na nich pułapka ze strony rodu Harkonnenów.
Denis Villeneuve, reżyser najnowszej ekranizacji klasycznej powieści Franka Herberta, potwierdził, iż pomimo światowych problemów związanych z koronawirusem, data premiery filmu pozostała niezmieniona, a prace filmowe idą zgodnie z harmonogramem. Na pustynną planetę przeniesiemy się 18 grudnia.

Timothée Chalamet jako Paul Atryda w Diunie

Robin Hood powieść„Wesołe przygody Robin Hooda”, Howard Pyle (wyd. Zielona Sowa)

Disney ogłosił, że rozpoczyna prace nad filmem „Robin Hood”. Tym razem, będzie to remake filmu animowanego z 1973 roku, a zatem możemy się spodziewać obrazu skierowanego równiez do dzieci, w odróżnieniu od filmu Kevina Reynoldsa z Kevinem Costnerem w roli głównej i niezapomnianą muzyką Bryana Adamsa (notabene, nominowaną wówczas do Oscara). Najnowsza produkcja o legendarnym złodzieju ma być filmem hybrydowym, w którym gra aktorska zostanie połączona z wygenerowanymi komputerowo animacjami. Tak jak w filmowym pierwowzorze, głównymi bohaterowie mają być antropomorfizowanymi zwierzętami. Za reżyserię „Robin Hodda” odpowiedzialny będzie reżyser Carlos López Estrada, pracujący dotychczas przy serialu „Legion” oraz filmie „Zaślepieni”.

Reklama

Trzy metry nad niebem książka„Trzy metry nad niebem”, Federico Moccia (wyd. Muza)

W sieci pojawiła się pierwsza zapowiedź kolejnej ekranizacji książki „Trzy metry nad niebem”. Tym razem, będzie to serial produkcji włoskiej. W głównej roli w osadzonym nad Morzem Adriatyckim „Summertime” zobaczymy Ludovico Tersigniego, któremu partnerować będą Coco Rebecca Edogamhe, Andrea Lattanzi i Amanda Campana. Przypomnijmy, że „Trzy metry nad niebem”, to historia miłosna dwojga ludzi pochodzących z zupełnie różnych światów. Opowieść o uczuciu Babi i Stepa trafiła już na ekrany kin dwukrotnie (najbardziej znaną adaptacją jest hiszpańska z 2010 roku). Włoski serial będzie miał swoją premierę w serwisie Netflix już pod koniec kwietnia.

„Strażnicy Galaktyki”, Brian Michael Bendis (wyd. Egmont Polska)

Chociaż w ostatnim czasie co tydzień, w naszym książkowo – filmowym cyklu, informujemy o kolejnych przełożonych filmach i serialach, tym razem mamy dobrą wiadomość. Reżyser James Gunn poinformował, że prace nad jego oboma widowiskami komiksowymi idą zgodnie z haromonogramem. Twórcy zarówno „Strazników Galaktyki”, jak i „Legionu Samobójców” nie będą musieli przesuwać premier, choć aby być skrupulatnym należy dodać, że tylko w przypadku tej drugiej produkcji poznaliśmy planowaną datę, czyli sierpień 2021. Jak dodał reżyser, w przypadku „Legionu Samobójców” udało się zakończyć prace na planie filmowym, a film jest w fazie postprodukcji i montażu, która, przy zachowaniu wszelkich środków ostrożności, może być wykonywana pomimo panującej pandemii Covid-19. Trzymamy kciuki!

Reklama

„Tęsknota”, Gaël Faye (wyd. W.A.B)

Pisarski debiut francuskiego muzyka hip-hopowego doczekał się ekranizacji. „Tęsknota” to, nominowana do najważniejszych nagród literackich w kraju nad Loarą, historia chłopca, którego dzieciństwo zostało naznaczone ludobójstwem w Rwandzie i wojną domową w sąsiednim Burundi. Książka jest zainspirowana osobistymi doświadczeniami urodzonego w Bujumburi autora, związanymi z walkami pomiędzy plemionami: Tutsi i Hutu. Film „Small Country: An African Childhood”, którego reżyserem jest znany z „Obietnicy poranka” Eric Barbier, miał mieć swoja francuską premierę po koniec marca, ale przez pandemię koronawirusa musiała zostac przełożona. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pierwsze wyświetlenia w paryskich kinach będą miały miejsce 20 sierpnia.

#czytamwdomu #kupujeksiazki

[aj]

Reklama

komentarze [11]

Sortuj:
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Galadriel 14.04.2020 19:40
Czytelnik

Nie mogę się doczekać ekranizacji Diuny, to jedna z moich ulubionych książek. Zdjęcia wyglądają wspaniale. Obsada jest idealna. Zdecydowanie najpierw książka! Pozycja obowiązkowa

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
sulibrat 20.04.2020 00:32
Czytelnik

Nom, jaram się bardzo. Trącał pies, że to Neflix z ich nachalną propagandą różnorodności, Diuna to Diuna. Ciekawi mnie czy to tylko Diuna czy sięgną do dalszych tomów. Powrót Duncana Idaho jako ghola, przemiana Leto w piaskala, to było by warte zobaczenia.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Galadriel 25.04.2020 19:51
Czytelnik

To są spoilery

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Aby napisać wiadomość zaloguj się
goldwind 14.04.2020 12:22
Czytelnik

Czy każda Netfliksowa produkcja musi zakładać udział czarnoskórych aktorów? Rozumiem poprawność polityczna, ale niektóre historie tracą na wiarygodności, nie mówiąc już o własnym wyobrażeniu głównych bohaterów przez czytelników...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Radosław 15.04.2020 13:21
Czytelnik

Teraz wszędzie tak jest, nie dasz czarnoskórego to skrajna lewica już protestuje o white supremacy. Najlepiej dać czarnego żydowskiego geja, wtedy byliby zachwyceni :D

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
greghakawati 15.04.2020 17:36
Czytelnik

Tak oczywiście bo przez lata, biali aktorzy byli tak dyskryminowani... po prostu najgorszy zawód świata. Lata grania Kleopatr, Czyngis Hanów to były naprawdę fair w stosunku do innych ras. A przypomnę, że reżyser może mieć swoje wyobrażenie co do bohatera, niekoniecznie zbieżne z naszym pojmowaniem postaci.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Eskarina 16.04.2020 12:52
Czytelnik

No chyba musi, skoro widzami są nie tylko biali. Nie wiem, czemu tylko biali aktorzy mogą grać wg Ciebie, wolę nie pytać.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
goldwind 16.04.2020 23:33
Czytelnik

Źle mnie zrozumiałaś, nie napisałam nic takiego, że tylko biali powinni grać. Odnosiłam się konkretnie do zapowiedzi "Trzy metry nad niebem" i chodziło mi o to, że na Włoszkę (zgodnie z książką) wybrano czarnoskórą aktorkę i ogólnie nic do tego nie mam, tylko tyle, że moje czytelnicze wyobrażenie zostało zachwiane. Po prostu czasem Netfliksowe działania wydają mi się...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
sulibrat 20.04.2020 00:30
Czytelnik

Jest jeszcze lepiej: czarnoskóre elfy obok białych i nieeee, przecież wszystko to te same elfy (Warcraft). Czarnoskóry Heimdall w Thorze (no jasne, wśród Norsmenów bywali Murzyni). Ale idźmy dalej: kiedy biały zagra Azjatę lub (nie daj Boże!) Murzyna to jest "white washing"... ale jak Murzyn zagra Abrahama Lincolna to jest wporzo. Murzyni zaludniają świat Wiedźmina w...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
ryszpak 20.04.2020 10:00
Czytelnik

Już w latach 90. Marek Oramus pisał, że w amerykańskim filmie musi grać Żyd, Murzyn i ksiądz. Wtedy sukces jest murowany. To chyba było przy recenzji "Dnia Niepodległości" w NF o ile mnie pamięć nie myli.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Aby napisać wiadomość zaloguj się
LubimyCzytać 14.04.2020 08:01
Czytelnik

Zapraszamy do dyskusji.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Reklama
zgłoś błąd