George R.R. Martin przebywa w izolacji. Czy dzięki temu doczekamy się „Wichrów zimy“?

LubimyCzytać
19.03.2020

Popularny pisarz fantasy na swoim blogu podzielił się z czytelnikami przemyśleniami o koronawirusie i jego wpływie na prowadzone przez niego przedsięwzięcia. Zdradził również, że ostatnio dużo czasu zajmuje mu pisanie o krainie Westeros. 

George R.R. Martin przebywa w izolacji. Czy dzięki temu doczekamy się „Wichrów zimy“?

Zajrzeliśmy do archiwum informacji, jakie były publikowane na lubimyczytać.pl odnośnie planów pisarskich Martina. Pierwsze plotki (zdementowane przez autora) o ukazaniu się „Wichrów zimy” znaleźliśmy w aktualności opublikowanej w naszym serwisie… w 2015 roku. Na szósty tom cyklu „Pieśń Lodu i Ognia” czekamy od 2012 roku, gdy ukazała się na rynku druga część tomu „Taniec ze smokami”. Od tego czasu zamiast spełniać nadzieje i prośby fanów z utęsknieniem wypatrujących kolejnych części opowieści z Westeros, George R.R. Martin skupiał się na innych projektach. Pomagał przy tworzonych na podstawie jego książek serialach, współpracował z Hidetaką Miyazakim w tworzeniu gry RPG, a także zajmował się kinem i księgarnią w Santa Fe.

George Martin w końcu skończy „Wichry zimy”?

Reklama

Niektórzy czytelnicy już utracili nadzieję na powstanie zapowiedzianych książek, które mają zakończyć sagę. Jednak w wyniku zagrożeń związanych z koronawirusem SARS-CoV-2 mamy szansę doczekać się kolejnych części sagi zapoczątkowanej przez powieść „Gra o tron”. Z notki opublikowanej na blogu Martina „Not a Blog” wynika, że autor ostatnimi czasy spędza w Westeros więcej czasu niż w realnym świecie. I, jak zdradza pisarz, sprawy w Siedmiu Królestwach mają się dość ponuro, choć nie aż tak ponuro, jak w rzeczywistości.

Autor uspokoił również swoich fanów, że czuje się dobrze i podejmuje wszelkie możliwe środki ostrożności. Przypomniał, że wie, iż należy do najbardziej narażonej grupy, dlatego z jednym z pracowników zaszył się w odosobnionym miejscu, nie jeździ do miasta ani nikogo nie widuje. Poświęcił się pracy. 

Kino i fundacja pisarza zamknięte

Reklama

Niestety dużo gorzej wygląda sprawa z przedsięwzięciami w Santa Fe, którym George Martin patronuje. Zarówno położone w Santa Fe kino Jean Cocteau Cinema, jak i fundacja Stagecoach organizująca warsztaty z produkcji telewizyjnej i filmowej dla chcących zaistnieć w przemyśle rozrywkowym zostały zamknięte. Jak podkreśla pisarz, obie instytucje mają odpowiednie fundusze, by wypłacać pracownikom pensje w dającej się przewidzieć przyszłości. Działa jedynie sąsiadująca z kinem księgarnia Beasty Books, zarówno tradycyjnie, jak i online. Martin zastrzega, że jeśli sytuacja związana z koronawirusem ulegnie pogorszeniu, także i jej działalność będzie musiała przenieść się jedynie do wirtualnego świata. 

Czasem oglądając wiadomości, mam wrażenie, że żyjemy w powieści science fiction. Ale nie w takiej, o jakiej marzyłem w dzieciństwie, z miastami na Księżycu, koloniami na Marsie i domowymi robotami, i latającymi samochodami. Nigdy nie lubiłem opowieści o pandemiach…

– zakończył swój wpis George Martin, życząc swoim czytelnikom dużo zdrowia.

Fotografia otwierająca: Gage Skidmore / Flickr CC BY-SA 2.0

#czytamwdomu #kupujeksiazki

Reklama

komentarze [9]

Sortuj:
Dodaj wypowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

2552
4
19.03.2020 11:33

Zapraszamy do dyskusji.


3857
3618
19.03.2020 15:13

Czekaj tatka latka,a moze coś będzie


347
82
20.03.2020 11:33

Zazdroszczę tym co mogą się zaszyć na odludziu. Też bym tak chciała.


342
27
24.03.2020 21:09

Poczekamy zobaczymy.


1975
38
25.03.2020 01:45

Czyli przebywa w kwarantannie społecznej, a nie w izolacji. Izoluje się chorych. Już się przestraszyłam, uff...


38
37
25.03.2020 12:44

Prawdę mówiąc jakoś nie wierzę, że on to skończy.
"Taniec ze smokami" raczej otwierał nowe wątki (i wprowadzał nowe postaci) niż je zamykał.
Owszem ekipa filmowa zakończyła serial, ale moim zdaniem zrobiła to "na chybcika": wprowadzając liczne skróty i uproszczenia fabularne.


15
2
26.03.2020 22:46

Nie łatwo skończyć tak wielkie dzieło, prawdę mówiąc nie ma innej drugiej takiej książki z gatunku fantasy, która by mogła się mierzyć z powieścią Martina. Natrafimy albo na książki z milionami gorszych od siebie zagrożeń i końców świata, albo na marne kopie Tolkienowskiego dzieła.
Dlatego myślę, że zakończenie dzieła Martina przypadnie komuś innemu, nie ważne kiedy, to...

więcej

Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

40
40
27.03.2020 22:50

O koronawirusie i o "Wichrach zimy" w jednym artykule. Kliknięcia lecą...


46
35
28.03.2020 09:08

Poczekamy, zobaczymy. Oby to nie okazało się tak denne jak serial, bo zniszczyłoby "Pieśń lodu i ognia"


zgłoś błąd