Kaisha. O kulturze pracy w japońskiej korporacji

Adam Jastrzębowski
27.02.2020

Japonia. Kraj położony na wyspach wulkanicznych, nieposiadający bogatych złóż naturalnych. Czwarta pod względem wielkości gospodarka narodowa świata. Co zawdzięcza między innymi kulturze pracy. Poznać ją możemy dzięki książce „Planeta K.” Piotra Milewskiego.

Kaisha. O kulturze pracy w japońskiej korporacji

Krótka historia Japonii po II wojnie światowej

Aby zrozumieć fenomen japońskiej gospodarki, musimy cofnąć się do roku 1941. Wtedy to, w grudniu, Cesarska Marynarka Wojenna poprowadziła atak na Pearl Harbor, włączając Japonię do II wojny światowej. Mimo początkowych sukcesów, jakie odnosiła armia cesarza Hirohito, po bitwie o Midway Japonia zaczęła ponosić militarne klęski i tracić zagrabione terytoria.

Reklama

Zwieńczeniem nieudanej kampanii wojennej był rok 1945 – amerykańscy lotnicy zrzucają dwie bomby atomowe: 6 sierpnia na Hiroszimę, 3 dni później na Nagasaki, a Armia Czerwona wkracza do Mandżurii. Japonia jest zmuszona skapitulować, a Amerykanie rozpoczynają okupowanie kraju i formowanie nowej administracji państwowej, której przewodzi generał Douglas MacArthur, głównodowodzący siłami alianckimi operującymi na Pacyfiku.

Zaczyna się odbudowa kraju i jego gospodarki po wojennych zniszczeniach. Dopiero wejście w życie traktatu pokojowego w 1952 roku formalnie kończy okupację przez Stany Zjednoczone, a władza w Kraju Kwitnącej Wiśni zostaje przekazana w ręce demokratycznie wybranych władz. Japonia wchodzi w skład Organizacji Narodów Zjednoczonych w 1956 roku. Wskaźniki gospodarcze szybują w górę.

Planeta K. Pięć lat w japońskiej korporacji Piotra Milewskiego

Kaisha, czyli korporacja

Kaisha (jap. 会社) oznacza firmę, korporację. Na sposób organizacji pracy w kaisha ogromny wpływ ma wywodzący się z sąsiednich Chin konfucjanizm. Najważniejsze założenie głosi, że aby zbudować idealne społeczeństwo, należy przestrzegać obowiązków wynikających z hierarchii społecznej, a także zachowywać tradycję, czystość, ład i porządek. Jak zauważyła w swoim artykule Kaja Klimek z Katedry Porównawczych Studiów Cywilizacji Uniwersytetu Jagiellońskiego, sposób organizacji rodziny, który Japończycy przejęli od kontynentalnych sąsiadów, w znaczący sposób przekłada się na organizację kaisha – japońskiej firmy. Firma to rodzina pracownika. I ów pracownik nie powinien, tak jak w organizacjach zachodnich – europejskich i amerykańskich – dbać o własny, indywidualny interes, ale pracować kolektywnie na rzecz korporacji. Zysk firmy jest zyskiem wszystkich jej pracowników. Ważniejsza od umowy o pracę jest wzajemna relacja i zaufanie. Zatrudniając się w japońskim przedsiębiorstwie, tak jak Piotr Milewski, autor „Planety K. Pięciu lat w japońskiej korporacji”, zostaje się członkiem rodziny. A w rodzinie każdy ma zarówno prawa, jak i obowiązki.

Ulice Tokio

W korporacjach panuje hierarchiczny system zależności, wprost zaczerpnięty z konfucjanizmu. Myliłby się jednak ten, kto myśli, że jest to zależność tylko w jedną stronę. W japońskiej firmie tak szeregowy pracownik ma zobowiązania wobec szefa działu, jak i szef winien jest okazywać szacunek swojemu podwładnemu. W końcu każdy z nich jako jednostka nic nie znaczy – zmienia się to w momencie stworzenia zespołu, grupy, organizacji. To dopiero funkcjonowanie w ramach firmy pozwala pracownikom określić swoją tożsamość, nie na odwrót.

Reklama

Firma to familia, czyli gdzie jest miejsce dla życia rodzinnego

W korporacji należy pracować z całych sił, by osiągnęła ona jak największy zysk. Normą jest przychodzenie do firmy przed szefem (bo tak wypada) i omawianie dnia podczas wieczornych spotkań w restauracji, oczywiście już po oficjalnych godzinach pracy. Razem potrafi to zsumować się w nawet 12-16-godzinny dzień pracy. Niektórzy pracownicy nie wracają do domów na noc – biorąc pod uwagę długi czas dojazdu, nie ma to dla nich większego sensu. To dla nich istnieją popularne w Japonii hotele kapsułowe, gdzie za niską opłatą typowy japoński salaryman może odpocząć przez parę godzin po wyjściu z pracy, a przed ponownym do niej powrotem. Urlop? Nie licząc dni ustawowo wolnych od pracy (ich liczba została niedawno powiększona do 16), Japończycy rzadko mają wolne i niechętnie korzystają z urlopu – np. gdy są na niego wysyłani przymusowo. O odpoczynek troszczy się pracodawca, fundując swoim pracownikom obowiązkowe wycieczki firmowe, które spełniają również cel integrowania zespołu. Barwnie opisuje je Piotr Milewski, przytaczając szczegóły związane z dokładnością planów wycieczki, ich programem, który ma mieć formę aktywnego wypoczynku, a także sztywnymi regułami podziękowań za udany wyjazd, które wygłaszają pracownicy różnego szczebla. Firma zapewnia pracę, rozrywkę, odpoczynek. A nawet poranne zajęcia gimnastyczne, by z ochotą i werwą przystąpić do pracy. Gdy zacznie się już pracę w korporacji, bez korporacji nie ma życia.

tokijskie metro

Taki tryb życia praktycznie wyklucza z rynku pracy kobiety, które planują założenie rodziny i posiadanie dzieci. Zresztą w tradycyjnym japońskim modelu rodziny kobieta pełni rolę ryosai kenbo („dobrej żony i mądrej matki”). Powinna zajmować się wychowywaniem dzieci, zaś utrzymanie rodziny to powinność mężczyzny. Nic zatem dziwnego, że gdy ten przechodzi w wieku 65 lat na zasłużoną emeryturę, to nie potrafi się odnaleźć w obowiązkach domowych i zwykłej rzeczywistości.

Japońskie dążenie do doskonałości

Równie ważny, co sam postawiony przed firmą cel, jest sposób, w jaki zostanie on osiągnięty. Ale nawet jego osiągnięcie nie musi oznaczać zamknięcia projektu. Każdy, nawet najlepiej przyjęty produkt można przecież ulepszyć, a aby osiągnąć doskonałość, należy ciągle się uczyć. Ma to związek z kolejną cechą, która odróżnia japońskie korporacje od zachodnich. Japończycy nie są zorientowani na szybki sukces, ich myślenie zawsze cechuje długoterminowość. Perspektywa 15 czy 20 lat nie jest czymś odległym, a właśnie tak długofalowo myślą japońscy dyrektorzy firm. W końcu firma jest jak rodzina, czyli trwała i wieczna.

zatłoczone tokijskie ulice

Oczywiście nie tylko etyka pracy jest powodem japońskiego cudu gospodarczego po II wojnie światowej. Główną rolę odegrały powojenne rozbrojenie Japonii i  skupienie wszystkich sił na gospodarce, ekspansja monetarna państwa, a także budowa, pod państwowym patronatem, wielkich firm przemysłowych i technologicznych. Korporacji, które bez opisanej w książce Piotra Milewskiego kultury pracy nie odniosłyby tak wielkiego sukcesu.

Artykuł powstał na podstawie książki Piotra Milewskiego „Planeta K. Pięć lat w japońskiej korporacji”

Reklama

komentarze [2]

Sortuj:
Dodaj wypowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

64
21
27.02.2020 12:28

Zapraszam do dyskusji.


150
133
01.03.2020 15:17

Przeczytałam cały artykuł i zastanawia mnie, dlaczego nigdzie nie wspomniano o "karoshi" (śmierć z przepracowywania) i o zatrważającej liczbie ludzi popełniających samobójstwo w Japonii. Czytając artykuł miałam wrażenie, że Japończykom zupełnie ten styl życia odpowiada przez co nie ma żadnych problemów, a przecież problemy mają.


zgłoś błąd