Wielki prezent. 8 rekordowo dużych książek

LubimyCzytać
12.12.2019

Każdy lubi dostawać prezenty, prawda? Przedstawiamy parę pomysłów na książkowe podarunki. Ale uwaga! Tylko dla tych, którzy mają w domu naprawdę dużą choinkę, bo paczki będą spore. 

To nie są książki, które można wziąć sobie do wieczornego czytania w łóżku czy do relaksującej kąpieli w wannie. Są tak duże, że aby je w spokoju przeczytać lub przejrzeć, potrzebne są dodatkowe stojaki.

Reklama

Rekordowe książki

Nasz przegląd musimy zacząć od książki, która niestety jest już nie do kupienia. Wielki „Mały Książę” Antoine'a de Saint-Exupery'ego powstał specjalnie na potrzeby brazylijskich targów książki w 2007 roku. Wysoka na dwa metry i szeroka (po otwarciu) na ponad trzy kopia, opublikowana przez brazylijskie wydawnictwo Ediouro Publicações, ma swoje miejsce w Księdze rekordów Guinnessa jako największa opublikowana książka.

Co ciekawe, to również w kraju słynącym z kawy i piłki nożnej powstał największy komiks świata, który nawet wszedł do sprzedaży i był zaadresowany głównie do kolekcjonerów. Za jeden ze 100 egzemplarzy 18-stronicowego komiksu „Turma da Mônica” o wymiarach 69,9 × 99,8 cm w dniu publikacji należało zapłacić aż 1000 reali brazylijskich.

A w regularnej sprzedaży

Nie mniejsze potrafią być albumy fotograficzne dostępne w codziennej sprzedaży. Trend zapoczątkowany został przez specjalizujące się w artbookach wydawnictwo Taschen, które opublikowało monograficzny album Helmuta Newtona „Sumo”.  Pomimo imponujących rozmiarów (50 × 70 cm i aż ponad 30 kilogramów wagi!) pierwsze wydanie publikacji genialnego niemieckiego fotografa, sygnowane przez autora, rozeszło się w mgnieniu oka. 80 pierwszych kopii było dodatkowo jeszcze podpisanych przez obecnych na fotografiach celebrytów, co spowodowało zdecydowany wzrost ceny albumu na rynku kolekcjonerskim; od 1500 dolarów, które musieli wydać pierwsi kupcy, do aż do ponad 430 tys. dolarów, które nabywca zapłacił na berlińskiej aukcji w 2009 roku. Na szczęście dla nas w sklepach możemy kupić również „budżetową” wersję albumu. Za około 500 złotych możemy stać się posiadaczami pomniejszonej wersji, już jedynie o wymiarach 28,5 × 40,2 cm i wadze przeszło 6 kilogramów. Nie licząc plastikowego stojaczka, umożliwiającego przeglądanie przepięknych zdjęć.


Równie imponujących rozmiarów są pozostałe publikacje z kolekcji „Sumo”, wydawane przez Taschena. Chętni do zakupu takich pozycji, jak „Genesis” reportera Sebastião Salgado (waga wraz  zdrewnianą skrzynką to aż 30 kg), albumy fotografki gwiazd Annie Leibovitz czy malarza Davida Hockneya, powinni przygotować się (albo swojego św. Mikołaja) na wydatek rzędu 2500 euro (Salgado nawet i 3000). W zamian otrzymają pięknie wydrukowany, na najlepszych barytowych papierach, album o rozmiarach ponad 50 × 70 cm. Powinni również przygotować… sporo miejsca do prezentacji książki. Integralną częścią zestawu zarówno w przypadku Leibovitz, jak i Hockneya jest statyw, na którym książka powinna leżeć i kusić swoimi stronami. Jeszcze ciekawszy zabieg został zastosowany w przypadku albumu „GOAT – Greatest of All Time”, poświęconemu Muhammadowi Alemu. Wydając jedyne 12,5 tys. dolarów, oprócz książki z 3000 fotografii Alego możemy otrzymać również stojak-rzeźbę, wykonany przez nie byle kogo, bo przez będącego najdroższym żyjącym artystą Jeffa Koonsa.

Na koniec zostawiliśmy gratkę dla wielbicieli komiksów. Blisko 6-kilogramowy album „Frank Miller's Sin City: Hard Goodbye Curator's Collection” o wymiarach 610 × 700 × 40 mm jest czymś, co z pewnością ucieszy każdego fana powieści graficznej. W święta i nie tylko.

To komu Święty Mikołaj przyniesie w tym roku naprawdę duży prezent?

 

Reklama

komentarze [5]

Sortuj:
Dodaj wypowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

2476
4
12.12.2019 15:30

Zapraszamy do dyskusji.


78
34
13.12.2019 10:17

Pragnę przypomnieć, że jest też coś takiego jak Codex Gigas, czyli tzw. biblia diabła.


3763
3525
13.12.2019 12:10

Ja książkowe prezenty sam sobie robię.I tylko dla siebie.


78
34
13.12.2019 21:29

Jedyna słuszna metoda moim zdaniem. To jak z odzieżą.


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

6689
344
13.12.2019 12:35

Ciekawe. Fascynujące. Zastanawiające.

Gigantomania w pełnej krasie :)

Myślę, że znacznie większe wyzwanie edycyjne to najmniejsza książka.
Mam w swojej kolekcji malutkiego "El Principito" Antoine'a de Saint-Exupery, choć nie jest to najmniejsza książka świata:
http://sztambuch-rozy.blogspot.com/2010/10/mi-corazon.html
...

więcej

zgłoś błąd