Reżyserzy do piór!

LubimyCzytać
09.10.2019

Kolejni ludzie kina zamiast filmowego klapsa biorą do ręki papier i długopis. Do tego grona zamierza dołączyć Quentin Tarantino.

Reżyserzy do piór!

Plotki głoszą, że film „Pewnego razu… w Hollywood”, który miał premierę w sierpniu tego roku, początkowo miał być… powieścią. Ostatecznie plan na książkę Tarantino zamienił w scenariusz i zasiadł w fotelu reżysera. Planów pisarskich jednak nie porzucił i po krótkim odpoczynku wpadł w wir pracy. 

W opublikowanej przez portal DGA rozmowie Tarantino powiedział innemu wielkiemu reżyserowi, Martinowi Scorsese, że powieść, nad którą pracuje, będzie dotyczyła kina. Główny bohater, wracający do domu weteran drugiej wojny światowej, zmęczony ciągłym widokiem rozlewu krwi, przestaje reagować na kino rodem z Hollywood, uważając je za zbyt infantylne. I wtedy odkrywa, że kino powstaje również poza amerykańską fabryką marzeń. Powoli poznaje filmy Kurosawy, Felliniego… 

Ciekawe ile ze swoich filmowych nawyków Quentin Tarantino przeniesie na karty powieści. Czy też będzie ona w duchu postmodernizmu wypełniona nawiązaniami do innych dzieł popkultury? 

Reżyser „Kill Billa” i ”Bękartów wojny” nie jest jedynym filmowcem, który na jakiś czas porzuca kino. Niedawno pojawiła się informacja, że Guillermo del Toro zamierza w 2021 roku wydać pierwszy zbiór opowiadań. Kolekcja będzie zawierała krótkie historie rodem z horrorów, przepełnione dziwnymi wydarzeniami i mrocznymi fantazjami. Jak zauważył oscarowy reżyser, dotychczas to on inspirował się w swojej pracy powieściami i opowiadaniami, a teraz sam będzie miał możliwość opublikowania powstających w jego głowie historii. 

Tarantino i del Toro dołączą w ten sposób do klubu filmowców-pisarzy, w którym jest już twórca sztuk teatralnych i opowiadań Woody Allen, autor „Układu” Elia Kazan, a także polski reżyser, pisarz i malarz Lech Majewski

Reklama

komentarze [13]

Sortuj:
99
39
11.10.2019 08:58

Ja pamiętam wiele lat temu, jak wspomniany tutaj Lech Majewski przyznał publiczności, że wielu reżyserów jego pokolenia zabrało się za kino w wyniku frustracji, bo nie umieli być pisarzami. I jak się tak zastanowić, reżyserowanie filmów to pikuś w porównaniu z napisaniem powieści. Reżyser ma scenarzystów, ma aktorów, scenografów, operatorów, oświetlaczy, efekty specjalne......

więcej

105
22
11.10.2019 10:24

Hehe być może, chociaż Tarantino jest specyficzny, jak się nie mylę, to on powiedział, zapewne w żartach w jednym z wywiadów, że gdyby nie kino i kręcenie to zostałby seryjnym mordercą, a nie pisarzem tak, że u niego priorytety są poprzestawiane :)

A ja słyszałem, że tak powstają najlepsi krytycy, w wyniku frustracji, że nie umieją zostać pisarzami, poetami, filmowcami...

więcej

99
39
11.10.2019 11:21

No tak powstała współczesna krytyka filmowa, w oparach francuskiej Nowe Fali, gdzie słabsi reżyserzy zaczęli oceniać lepszych i byli w tym całkiem nieźli ;)

Problem Tarantino polega jednak na tym, że ten człowiek się dla kina urodził. To nie ulega wątpliwości. Obawiam się zatem, że jego próby literackie przyniosą rozczarowanie.


105
22
09.10.2019 22:16

Uwielbiam filmy Tarantino (i z nim też), dla mnie na swój sposób jest oryginalny.


875
457
09.10.2019 14:01

Z całym szacunkiem dla Tarantino, ale nie ma własnych poglądów na to, co robi. Wiecznie kopiuje oraz przetwarza popkulturę na swoją modłę. Literaci z kolei muszą być odmienni. Z własnym głosem.


1373
17
09.10.2019 23:00

???
Z tego co wiem, większość literatów też właśnie kopiuje i przetwarza na swoją modłę słowa poprzedników. Część z nich robi to nawet właśnie z popkulturą, więc od tej strony wydaje się, że Tarantino ma idealne kwalifikacje.


875
457
10.10.2019 09:06

Jak kopiują, to co to za literaci? Idą tą samą ścieżką, co Tarantino. Być może nie jestem wynalazkiem dzisiejszych czasów, ale ja naprawdę wolę osoby, które nie jadą na cudzych zagraniach.


1373
17
12.10.2019 08:30

Znajdź mi wielkiego literata, nie musisz szukać współczesnych, możesz znaleźć takiego z niedzisiejszych czasów, możesz poszukać wśród noblistów, możesz wśród klasyków dziewiętnastowiecznych, możesz wśród wcześniejszych, znajdź mi wielkiego literata, który nie powtarzał po poprzednikach i nie przerabiał cudzego na swoje. Oczywiście wielcy przerabiają twórczo, nie byle jak...

więcej

875
457
12.10.2019 09:05

Sęk w tym, że można kopiować umiejętnie. Tzn. powielać pewną ideę czy temat, i rozszerzyć w kierunku, w którym nikt nie dążył, jak np. Kierkegaard o Bogu w ,,Bojaźń i drżenie'' (niby filozof, ale jak poczytasz, jednak literat). Gdyby nie było nowych myśli w twórczości - nie mielibyśmy modernistów ze strumieniem świadomości, jak Virginia Woolf, gdyby nie stracone złudzenia -...

więcej

1373
17
12.10.2019 10:36

Czyli już nie masz problemów z samym kopiowaniem, teraz już chodzi o jakość tego kopiowania? Z tym od początku się zgadzam, kopiować i przetwarzać można różnie, jedni robią to tylko odtwórczo, ale inni przy przetwarzaniu potrafią wnieść coś od siebie, czasem nawet coś nowego i to właśnie wśród nich niektórych uznajemy za wielkich.
Ale zauważ, że w pierwszym poście nie...

więcej

875
457
12.10.2019 11:09

Problem jest innego gatunku, gdzie zaczyna się i kończy kopiowanie? Bo jeśli uznajemy, że jak piszemy o miłości lub samotności - to znaczy, że nihil novi? Te dwa pojęcia są często podejmowane, ale jakoś wielu artystów potrafiło uczynić z nich temat przewodni i potrafili być oryginalni, w tym co piszą. Z drugiej strony ktoś musiał napocząć temat, więc ci, co byli pierwsi -...

więcej

1373
17
12.10.2019 14:20

Mogę zrozumieć Twój punkt widzenia. Ale mam wrażenie, że Ty nie rozumiesz Tarantino. Ja też, bez obaw, nie twierdzę, że rozumiem go w pełni i że potrafię zinterpretować jego dzieła. Ale przynajmniej widzę, że jego kopiowanie nie jest pustym powielaniem. Nie o to chodzi, że on nie ma własnych pomysłów i dlatego posiłkuje się cudzymi. On te cudze cytuje po to, żeby je...

więcej

2791
4
09.10.2019 09:28

Zapraszamy do dyskusji.


zgłoś błąd