Nikt nie chce wydać wspomnień Woody'ego Allena

LubimyCzytać
08.05.2019

Uznany reżyser czy skompromitowany twórca? Pozycja Woody'ego Allena w erze ruchu #MeToo nie jest jednoznaczna. W polepszeniu obrazu artysty mogłaby pomóc jego biografia. Rzecz w tym, że żadne wydawnictwo nie jest zainteresowane jej wydaniem.

Kontrowersji wokół Woody'ego Allena jest niemało. Głośno było o sprawie molestowania, jakiego miał dopuścić się na swojej adoptowanej, wówczas siedmioletniej córce Dylan Farrow. Woody Allen utrzymuje, że jego córka była pod wpływem matki – Mii Farrow, jego ówczesnej żony, która chciała się na nim zemścić za rozpad związku po tym, jak znalazła nagie zdjęcia przedstawiające ich inną adoptowaną córkę, Soon-Yi, którą wspólnie wychowywali. Po rozwodzie z Mią Farrow Allen związał się z Soon-Yi Previn. Dziś młodsza o 35 lat kobieta jest jego żoną i matką dwojga adoptowanych dzieci. Choć oficjalne śledztwo z 1992 roku nie potwierdziło, że doszło do przestępstwa i molestowania Dylan Farrow, córka Allena nie ustaje w mówieniu otwarcie o krzywdzie, jaka ją spotkała.

W związku ze sprawą molestowania i innymi nadużyciami seksualnymi, które wróciły do publicznej dyskusji w 2018 roku wraz z pojawieniem się ruchu #MeToo, Amazon Studios wycofało się z produkcji kolejnych pięciu filmów Allena. Nie dojdzie więc między innymi do premiery „A Rainy Day in New York”, w którym zagrać mieli Timothée Chalamet, Selena Gomez, Jude Law i Elle Fanning. Reżyser odpowiedział pozwem, w którym wskazywał na bezpodstawność zerwania umowy, która wynikała jego zdaniem z 25-letnich niesłusznych zarzutów. 

Niedawno Woody Allen zapragnął wydać drukiem swoje wspomnienia. Jego agent zaproponował współpracę kilku wydawnictwom („New York Times” wspomina o czterech znaczących graczach na rynku amerykańskim), jednak żadne nie odpowiedziało pozytywnie. Co więcej, niektórzy redaktorzy zaznaczyli, że nie chcą nawet zapoznać się z rękopisem. Jeszcze kilka lat temu, gdy o możliwym molestowaniu nie mówiło się głośno, biografia reżysera byłaby dużym wydarzeniem w branży wydawniczej. Dziś jednak sprawy mają się inaczej – wszystko zmienił ruch #MeToo. Wydawcy określili potencjalną pracę z reżyserem jako toksyczną i przyznali, że ryzyko promowania kogoś, na kim od blisko trzech dekad ciążą tak istotne obciążenia, jest zbyt wysokie i zniechęcające do współpracy.

Reklama

komentarze [38]

Sortuj:
582
182
21.05.2019 11:30

Wspomnienia, pamiętniki piszę się po coś..żeby wyjaśnić, pokazać, być może poszukać przebaczenia, a wreszcie przeprosić... Czy Woody Allen nie zasługuje żeby je wydać? Uważam, że każdy ma prawo do wyrażenia swoich wspomnień nie zależnie od tego co zrobił, czy o co się go podejrzewa.


1147
49
09.05.2019 16:41

Afera sprzed niemal trzydziestu lat, raptem wszyscy się obudzili w owczym pędzie.


48
41
09.05.2019 11:02

Podejrzewam, że chodzi raczej o wysokie honorarium autorskie, a nie względy #MeToo. Jakoś trudno mi uwierzyć, by biografia znanej osoby, nawet nieco kontrowersyjnej, nie mogła znaleźć swojego wydawcy. Ale wymyśla się różne rzeczy, żeby wytłumaczyć, że się nie jest zainteresowanym. Podobna kwestia może być z filmami - w tym przypadku mam nieodparte ważnienie, że Allen...

więcej

546
15
08.05.2019 21:55

Co za czasy. Wystarczy użyć hasztaga #MeToo żeby zrujnować człowiekowi życie... No, ale przynajmniej można zarobić na talencie artysty i trochę uszczknąć z jego budżetu.


4715
443
08.05.2019 18:20

Maciejowi chyba chodziło o "Leaving Neverland"...


482
28
08.05.2019 14:37

„A Rainy Day in New York” zostało w pełni nakręcone i jakoś od przedwczoraj krążą słuchy, że być może film trafi do dystrybucji w kilku krajach (na czele z Włochami), w tym w Polsce. biografię Allena chętnie bym przeczytał, niezależnie od tego, czy oskarżenia wobec niego miałyby okazać się prawdziwe, bowiem cenię go jako twórcę i wiele jego filmu jest dla mnie ważnych. nie...

więcej

6966
359
08.05.2019 16:14

Dlaczego "Finding Neverland"? Nie rozumiem. Toż to film Marca Forstera.


407
118
08.05.2019 13:55

Wątpię, czy media znają sprawę od strony prawnej tak dobrze, że mogą twierdzić ponad wszelką wątpliwość o winie Allena. W systemie prawnym w USA jest coś takiego jak prawo do sprawiedliwego procesu przed ławą przysięgłych i stwierdzenie ponad wszelką wątpliwość, że oskarżony jest winny zarzucanych mu czynów zgodnie z 6. poprawką Konstytucji USA ("Due process of law";...

więcej

325
108
09.05.2019 12:56

Z filmów świetnie pokazuje to też "Wątpliwość" z nieodżałowanym Philipem Seymourem Hoffmanem. Pozdrawiam.


136
45
08.05.2019 13:27

Pomijając to czy jest winien czy nie, należy oddzielić ocenę jego życia zawodowego od prywatnego. Osobiście go nie znam więc oceniam jedynie twórczość, resztę zostawiam przebywającym z nim na co dzień


2841
682
08.05.2019 12:43

Nie pojmuję coraz bardziej ruchu #MeToo. Skoro w 1992 roku było oficjalne śledztwo, które nie potwierdziło zarzutów to dlaczego ciągłe oskarżenia. Zaczyna to wyglądać na formę nagonki na sławnych i bogatych w celu wyciągnięcia pieniędzy, dziwnej sławy. Przypomina to trochę powiedzenie: "wskażcie człowieka, a paragraf już się znajdzie."


6966
359
08.05.2019 13:40

Sprawa jest bardzo skomplikowana, jak się wydaje.
Na pewno nie pomaga w tym fakt, że Allen związał się z adoptowaną córką swojej partnerki. Jego jedyny biologiczny syn - Ronnan Farrow, prawnik - uznaje zarzuty siostry oskarżającej Allena o molestowanie. Sprawy tym bardziej nie ułatwia fakt, że Mia Farrow wyznała kilka lat temu, że Ronnan może być jednak synem jej pierwszego...

więcej

407
118
08.05.2019 14:07

Opowiedzenie się po którejś ze stron jest normalnym zjawiskiem. Jedni ci wierzą, inni są twoimi zagorzałymi przeciwnikami. Jednak to nie to samo, co wykazanie winy przed sądem. Allen twierdzi, że Farrow zrobiła córce pranie mózgu. Czytałem trochę o niej (o Farrow) przy okazji jej związku z Sinatrą słynącym z wybuchowego charakteru i strasznej zaborczości, i na pewno nie...

więcej

6966
359
08.05.2019 14:14

Wystrzegałabym się przed diagnozowaniem kogokolwiek na odległość, nie wspominając o niezbędnych do tego kwalifikacjach.
I wtedy trzeba byłoby wspomnieć - dla sprawiedliwej równowagi - że Allen też nie jest doskonałym przykładem zdrowej osobowości ze swoim hiperneurotyzmem, narcyzmem i licznymi fobiami.

A z ciekawostek - Allen i Farrow przez 12 lat związku nigdy nie...

więcej

407
118
08.05.2019 14:25

Tylko, czy nie czyni to z niego właśnie łatwego celu? Nie chcę wyjść na jego zaślepionego apologetę, ale ta sprawa jest tak skomplikowana, dlatego właśnie wkurza mnie to przedwczesne ferowanie wyroków przez media. Tak samo sprawa wygląda z Jacksonem. O jego stabilności emocjonalnej powiedziano wiele i na pewno nie był okazem cnót, a jego ciągoty stawiały go w niezbyt dobrym...

więcej

6966
359
08.05.2019 14:32

Tak, nie ferujmy wyroków na podstawie nieuwodnionej winy. Dlatego ograniczyłam się tylko do podania faktów i nie opowiadania się po żadnej stronie.

Natomiast najpierw Twoje podważanie wiarygodności kobiety na podstawie jej "niestabilności psychicznej" (cokolwiek to znaczy), a potem używanie tego samego argumentu w obronie mężczyzny, co rzekomo czyni go łatwym celem uważam...

więcej

407
118
08.05.2019 14:41

Oczywiście wszechobecne media w takich sprawach jawią się oazą moralności i sprawiedliwości. Szkoda tylko że postawy i ludzie, których wynoszą na piedestał nie mają z moralnością nic wspólnego. Ludzie niestety są już tak sformatowani, że nie dostrzegają tej dychotomii, tylko ślepo, bezkrytycznie podpinają się pod jakieś akcje. To dowód infantylizacji i całkowitego...

więcej

2841
682
08.05.2019 14:42

Ja nie opowiadam się po żadnej ze stron. Powinien być proces, kara i jakieś jej granice. Publiczny lincz i skazywanie kogoś na niebyt, czy to jest właściwa kara.


1503
434
08.05.2019 15:02

Prawda jest taka, że dziś łatwo człowieka oskarżyć i zniszczyć mu życie nawet bez dowodów. Osobiście wierzę w wymiar sprawiedliwości, mimo tego, że czasami popełniane są błędy przy orzekaniu ( czynnik ludzki zawsze będzie zawodził). Mam wrażenie, że niektórzy zrobią wszystko by wybić się na znanym nazwisku.


407
118
08.05.2019 15:02

I to jest właśnie takie upraszczanie. Jeśli wyrażasz swoje wątpliwości, co do prawdomówności kobiety będącej stroną w postępowaniu o molestowanie seksualne (na podstawie jej sylwetki, ogólnie dostępnych danych), od razu przypinają ci łatkę seksisty, mizogina. Ech...
Dużo trudniej jest oskarżyć kogoś o nieposzlakowanej opinii, na zasadzie rzucenia i może się przyklei,...

więcej

1503
434
08.05.2019 15:02

Prawda jest taka, że dziś łatwo człowieka oskarżyć i zniszczyć mu życie nawet bez dowodów. Osobiście wierzę w wymiar sprawiedliwości, mimo tego, że czasami popełniane są błędy przy orzekaniu ( czynnik ludzki zawsze będzie zawodził). Mam wrażenie, że niektórzy zrobią wszystko by wybić się na znanym nazwisku.


6966
359
08.05.2019 16:12

@PedroP - nie odniosłeś się do tego, co napisałam do Ciebie. Wydaje mi się, że poniekąd sam robisz to, nad czym biadasz.


4041
3801
08.05.2019 16:29

Też tak uważam,zwykle karierowiczki.


0
0
08.05.2019 12:36

Nie dziwię się.


zgłoś błąd