„Tatuażysta z Auschwitz” jednak nie jest oparty na faktach?

LubimyCzytać
03.01.2019

Tatuażysta z Auschwitz to książka, która w zeszłym roku podbiła nie tylko zagraniczny rynek literatury, ale również polski. Jak się okazuje, książka nie do końca jest wierna samej historii. Badaczka Centrum Badań Muzeum Auschwitz odkryła wiele nieścisłości w powieści Heather Morris.

Książka Heather Morris to jeden z wielu bestsellerów zeszłego roku. W Polsce również zdobyła sporą popularność. W naszych trendach miesiąca gości w pierwszej dziesiątce nieprzerwanie od lipca, wielokrotnie zajmując miejsce w pierwszej piątce najpopularniejszych książek serwisu lubimyczytac.pl. Jak się okazuje, historia w niej przedstawiona mija się z faktami.

Autentyczność zawartych w książce wydarzeń i opisów podważyło Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau. Analizę książki przeprowadziła Wanda Witek-Malicka z Centrum Badań Muzeum Auschwitz. Badaczka prześledziła losy głównego bohatera Lale Sokołowa i porównała je z dostępnymi dokumentami obozowymi.

Pierwsza nieścisłość pojawia się już w samym opisie drogi, jaką Sokołow przebył w transporcie kolejowym. Podana przez Morris trasa pokrywa się ze współczesną trasą kolejową. Kolejnym błędem jest mylne wskazanie numeru bloku, w którym przebywał główny bohater. Witek-Malicka zwraca też uwagę, że autorka nie opisuje osób, z którymi Eisenberg musiał mieć styczność, np. nie ma żadnej wzmianki na temat komórki zajmującej się rejestracją nowych więźniów, choć z dokumentów obozowych wynika, że Eisenberg był jej członkiem.

W książce pojawia się również wzmianka o eksperymentach dotyczących sterylizacji mężczyzn prowadzonych przez doktora Josefa Mengele. Natomiast z opracowań historycznych wynika, że Mengele zajmował się doświadczeniami na bliźniętach i karłach w zakresie dziedziczenia cech. Witek-Malicka przytacza także sytuację, w której w 1943 roku Eiseberg zdobywa dla swojej przyszłej żony penicylinę. Problem w tym, że w tamtym okresie badania nad tym antybiotykiem dopiero się zaczynały.

Jednak największe zastrzeżenia badaczki wzbudził wątek relacji seksualnej między kierownikiem obozu SS-Obersturmführerem Johannem Schwarzhuberem a żydowską więźniarką. Witek-Malicka uważa, że w tamtym okresie taka relacja byłaby niemożliwa. Ujawnienie romansu skutkowałoby oskarżeniem o zhańbienie rasy i surową karą. Dodatkowo opisany w powieści budynek, w którym para miała się spotykać, właściwie nigdy nie został oddany do użytku. Badaczka ma też drobne zastrzeżenia do spotkań głównych bohaterów. 

Witek-Malicka wskazuje ponadto na fakt, że funkcja tatuażysty w obozie nie była funkcją stałą i zajmowało się tym zdecydowanie więcej osób. Wątpliwość budzą też numery więźniów, które były zbyt wysokie jak na termin, w którym trafili do obozu. Również bunt więźniów Sonderkommando przebiegał zupełnie inaczej.

„Wojenna rzeczywistość, a zwłaszcza historyczny i społeczno-psychologiczny kontekst obozu koncentracyjnego został w książce odrealniony i spoetyzowany” – podsumowuje Witek-Malicka. „Książkę należy postrzegać więc jako niemal pozbawioną wartości dokumentalnej impresję na temat Auschwitz” – kwituje.

Całą pracę Wandy Witek-Malickiej możecie przeczytać w numerze „Memoria”Autorka Heather Morris odpowiedziała już na zarzuty polskiej badaczki, twierdząc, że zajęła się opisaniem historii Lale Sokołowa, a nie historii Holokaustu. Sama wielokrotnie zaznaczała, że nie chciała tworzyć książki, która kwalifikowałaby się jako literatura faktu.

Książka „Tatuażysta z Auchwitz” pojawiła się na polskim rynku wydawniczym w kwietniu zeszłego roku nakładem wydawnictwa Marginesy.

Reklama

komentarze [137]

Sortuj:
209
180
07.04.2020 13:54

https://www.granice.pl/news/autorka-tatuazysty-z-auschwitz-trafi-przed-sad-oskarza-syn-bohaterki-jej-najnowszej-ksiazki/9184
Wyliczenie kłamstw tej książki
https://newsstand.joomag.com/en/memoria-pl-nr-14-11-2018/0945485001543222422


465
99
16.01.2020 12:00

A ja nie pojmuję, że trzeba było ekspertyzy fachowca, by stwierdzić, że książka nie jest oparta na faktach... Zacytuję ładne sformułowanie z wypowiedzi Moniki: "A tu w obozie jest nieprzyzwoicie milusio w porównaniu do historycznej rzeczywistości". Tyle wystarczy...


0
0
11.03.2019 21:37

To książka oparta na faktach, beletrystyka, a nie literatura faktu. Jeśli Ktoś chce czytać beletrystykę, to nawet książki historyczne są tylko oparte na faktach. Nie można mylić twych dwóch pojęć. Jeśli Ktoś czyta beletrystykę, może spodziewać się nieco zmienionej historii... Jeśli taka mu nie odpowiada, to powinien czytać literaturę faktu...


1373
17
11.03.2019 22:13

Nie do końca. Powieść historyczna może opisywać wymyślone losy fikcyjnych postaci, może mieć zmyślone dialogi i nawet gdzieniegdzie rozmijać się z mało istotnymi faktami (przebieg linii kolejowej, numeracja budynków - to są drobiazgi i można by wybaczyć), ale nie może przeinaczać realiów! A tu w obozie jest nieprzyzwoicie milusio w porównaniu do historycznej rzeczywistości...

więcej

589
164
09.01.2019 20:02

Ta książka wzbudziła we mnie wiele emocji i przeczytałam ją z przyjemnością. Nawet jeżeli nie wszystko jest zgodne z faktami, ta historia zasługuje na uwagę.


209
180
07.01.2019 11:12

Książki rzecz jasna nie czytałam, jak już kiedyś zauważyłam, powieści o obozach zwykle są niewiarygodne.
Jedynie prawda jest ciekawa.


1147
49
07.01.2019 14:55

Nie ma faktów, są tylko interpretacje ;)


848
196
08.01.2019 05:07

Są tylko interpretacje faktów. ;)


33
0
06.01.2019 22:05

Kilka przekręconych faktów nie zniechęcą mnie do przeczytania książki.Ludzie na całym świecie powinni wiedzieć, że to niemcy zgotowali piekło Polakom, w niemieckich obozach na polskich ziemiach.


209
180
07.01.2019 10:55

W języku polskim nazwy narodowości należy pisać wielką literą.


33
0
17.01.2019 15:45

Celowo napisane zostało małą...


213
100
06.01.2019 19:48

A ja niezmiennie uważam, że książka jest piękna i nic tego nie zmieni. Przecież jest przypisana pod literaturę piękną a nie reportaż, więc nie rozumiem w czym problem. Autorka opisała historię prawdziwą, ale nie oznacza to, że każdy szczegół musiał mieć miejsce, w wypadku reportażu właśnie tego należałoby oczekiwać.


791
30
07.01.2019 06:09

Rozumiem, że informacja o tym, że więźniowie oglądali Netflixa nie stanowiło problemu, skoro nie każdy szczegół musi mieć miejsce.
Oczekuje się o tego typu literatury,że najważniejsze szczegóły będą zgadzać. W 1943 roku badania nad Penicylina wciąż trwały. Do Polski na szerszą skale ten lek dotarł dopiero po zakończeniu wojny. Skąd się w obozie lek, który był dostępny nie...

więcej

213
100
07.01.2019 12:12

To się nazywa mieć problem. Porównywanie netflixa do historii z obozu jest co najmniej szukaniem dziury w całym i Ty właśnie takiego problemu szukasz.

Polecam poznać pojęcie "beletrystyka" i wtedy może dotrze dlaczego książka ma taki a nie inny charakter.


791
30
07.01.2019 18:33

Po pierwsze nie porównywałam historii z obozu do Netflixa. Skupiłam się na szczegółach,które nie mogły mieć miejsca w tam tych czasach. Jak widać nie zrozumiałaś o co mi chodzi. Więc inaczej to ujmę w beletrystyce, jeśli autor stylizuje swoją opowieść na średniowiecze, to oczekuje, że znajdą się tam rzeczy, które mogły wydarzyć w tej epoce. A rycerz nie będzie wiedział co...

więcej

339
34
07.01.2019 21:00

Proponowałbym poważnie podejście do tematu. Zamiast posługiwać się Netflixem, czego nie rozumiem i uważam, że jest nie na miejscu, lepiej przeczytać opisy na okładce ze zrozumieniem i z pierwszych stron. Może zacytuję: ,,Jest to opowieść o skrajnościach ludzkiej natury: umyślnej brutalności oraz impulsywnych i bezinteresownych aktach miłości bliźniego". Tak należy czytać tę...

więcej

791
30
07.01.2019 22:57

Wojtek, Ależ podeszłam poważnie do tematu. Zrobiłam reseach po przeczytaniu rozdziału w książce, w której była mowa o padaniu Penicyliny Gicie. Przed nim wiedziałam tyle, że w tam tych czasach były prowadzone badania nad Penicyliną. Być może zostały pomylone leki i być może chodzi sulfonamid. Nie mam pojęcia czy szpital obozowy mógł go posiadać.
Uczepiłeś się tego...

więcej

848
196
08.01.2019 05:06

Effy ma rację, użyła dziwnego przykładu z netflixem, ale ogólny przekaz jest w porządku. Fikcja, fikcją, ale widać jak na dłoni, że autorka książki poszła na łatwiznę i po najmniejszej linii oporu z omawianą tu penicyliną. Mogła bez problemu poszukać informacji o innych lekach, innych wyjściach, ale jej się nie chciało, bo i po co. Zresztą artykuł wypomina też kilka innych...

więcej

339
34
08.01.2019 09:14

Effy, trochę się dziwię, że nie poczułaś w tej książce, jak to ujęłaś, obozowego klimatu, ale oczywiście szanuję twoją opinię. Twoją dosyć dziwaczną analogię zrozumiałem, ale nadal uważam, że była ona niepoważna. Ale zostawmy to.

Kubencjusz_Ziegler, Twój komentarz jest najbardziej zadziwiający. Zbyt pochopnie oceniasz autorkę. Twierdzisz, że jej się nie chciało. A na...

więcej

213
100
08.01.2019 09:51

Ja jeszcze raz polecam zapoznać się ze słowem 'beletrystyka' i ciśnienie powinno się wam obniżyć.


848
196
08.01.2019 13:26

Nie skreślam powieści. Ma ona zapewne pewne wartości estetyczne, ze tak to nazwę. Mówię o tym, ze nie ma wartości historycznej. I twierdzę tak dlatego, ponieważ jak sam artykuł, który oceniamy wskazuje, ze autorka wiele kwestii historycznych pomieszała ze współczesnymi, lub ogólnie błędnie opisała. Uważam, ze autorka jest leniwa z tego powodu, z którego opisałem. Poszła na...

więcej

791
30
08.01.2019 16:50

Wojtek, Jeśli w jakiś sposób cię uraziła moje wypowiedź to przepraszam. Rozumiem, że nie do końca była odpowiednia i dość abstrakcyjny przykład, ale skutecznie ukazująca, że i w literaturze pięknej należy trzymać tych istotnych faktów. Co dla kogo będzie stanowić ten istotny fakt jest indywidualne i odbiór tego też.

Joanna, Ostatnia próba. Załóżmy, że na planecie Ozyrys...

więcej

339
34
08.01.2019 20:49

Effy, nie uraziłaś mnie. Nie o mnie tutaj chodzi. Oprócz fikcji literackiej należałoby jeszcze prześledzić rozwój samej powieści historycznej, czy powieści, których tłem jest historia. Czy autorzy zawsze kurczowo trzymali się wszystkich faktów? Oczywiście nie zawsze. Ale mamy odmienne zdania i pewnie każdy zostanie przy swoim.


791
30
09.01.2019 23:33

Wojtek, Ale z tego nie wynika przecież, że trzeba przenieść 1:1 ani też, że nie ma żadnych ograniczeń. A jedynie znaczące fakty ( o których wspominałam wcześniej). Nie można tego tłumaczyć tym, że to nie reportaż, a inni nie mogą wytknąć tego autorowi. I o to w tym chodzi o nic więcej.

Pewnie nie, ale odbiorcy tych treści mogli by je znaleźć i mieć zarzut o to do twórcy...

więcej

14
13
16.03.2019 16:17

Książka nie jest piękna - jak się spojrzy z boku, to książka mówi o sprytnym wiezniu, który za rozkradzione z trupów precjoza kupuje... czekoladki, ponczoszki oraz kiełbasę (dzięki której z kolei mógł uprawiać nieskrępowany seks w barakach). W tej historii ss-mani przenoszą lisciki miłosne, a żołnierze Arnii Czerwonej są rozstrzeliwani za samą próbę gwałtu na cywilnych...

więcej

213
100
30.03.2019 19:52

To Twoje zdanie, moje jest niezmienne :)


791
30
31.03.2019 23:58

Trzeba było napisać to od razu, że nie zależnie od argumentów twoje zdanie się nie zmieni ani także definicje (do których uparcie odsyłałaś). Strata czasu, niestety.


213
100
01.04.2019 15:35

I wzajemnie :-) Polecam pozostać przy netflixie :D Ja zdania zmieniać nie będę, jeśli książka jest świetna i bardzo (sic!) podoba mi się. Nie moja wina, że Tobie to nie na rękę. Jak się zaznajomisz z pojęciami reportażu, literatury pięknej itd., wtedy pogadamy.

Ps. Niezależenie piszemy łącznie ;-) Polecam także zapoznanie się ze słownikiem.


791
30
01.04.2019 19:32

Joanna, Przecież dyskusja nie dotyczyła tego, że książka "nie zachwyca, skoro zachwyca." Naturalnie może się tobie podobać i spoko.
Zostanę przy swoich wymaganiach do literatury, do których mam prawo. Z definicji nie wynika, że nie mogę tego wymagać od tego typu literatury, co niby mi próbujesz w mówić. Ludzie mogą inaczej patrzeć na różne rzeczy, dla jednych coś będzie...

więcej

282
83
06.01.2019 18:03

Ta książka jest na liście moich lektur w tym roku. Ciekawi mnie historia II wojny światowej. Cieszę się, że przeczytałam ten artykuł przed przystąpieniem do lektury, książkę trzeba czytać w takim razie z delikatnym przymrużeniem oka.


1370
44
16.01.2020 12:49

Jeśli ciekawi cię historia, to sięgnij po "Kobiety z Ravensbrück" - Sarah Helm oraz "Czerń i Purpura" - Wojciecha Dutki. Na prawdę polecam.
To niesamowite i AUTENTYCZNE historie. Ponadto uważam, że dość groźną i niebezpiecznhą rzeczą jest ubieranie obozów koncentracyjnych w fikcje literacką. Pomału odchodzą świadkowie tamtych dni, a nowe pokolenia łatwo zapominają o...

więcej

951
126
06.01.2019 13:15

Zieeeeew. Znowu się dało nabrać tyle osób. A tak głośno o ksiażce było. A wystarczy tylko być uważnym podczas lektury i nie łykać wszystkiego jak pelikany - szczególnie tego, kiedy "wszyscy dookoła chwalą wspaniałą książkę".


259
1
05.01.2019 23:47

Nie ona jedna nawymyślała opisując obozy koncentracyjne. Elie Wiesel też przyznał, że w jego książce "Noc" jest mnóstwo wymyślonych scen, które tak naprawdę się tam nie wydażyły.


zgłoś błąd