5 książek, w których występuje zwierzęcy bohater

LubimyCzytać
27.07.2020

To już ostatnia prosta lipcowego wyzwania lubimyczytac.pl. Jeśli jeszcze nie zdecydowaliście, po którą książkę sięgnąć w tym miesiącu, mamy dla was garść propozycji. Redakcja lubimyczytac.pl poleca 5 swoich ulubionych książek ze zwierzętami. Będą oczywiście psy i koty, a nawet ośmiornice! A jakie książki należą do waszych ulubieńców?

5 książek, w których występuje zwierzęcy bohater

Istnieje mnóstwo książek, w których pojawiają się zwierzęta – małe i duże, miłe i niekoniecznie przyjazne, zupełnie zwykłe i nawet… gadające. Choć niekoniecznie obsadzane w głównych rolach, to nierzadko są pełnoprawnym bohaterem danej historii; kiedy indziej zaś są gdzieś w tle, ale i tak zapisują się w pamięci czytelnika. Przykłady? Chaber, genialny, podobny do wyżła pies Janeczki i Pawełka z książek dla młodzieży Joanny Chmielewskiej; Biały Kieł ze śnieżnej północy USA w powieści Jacka Londona, wreszcie niezapomniany Behemot z „Mistrza i Małgorzaty”, unieśmiertelniony przez Bułhakowa, który w jego niewyparzony pyszczek włożył słowa:

Czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus!

Oczywiście istnieje mnóstwo lekkich, iście wakacyjnych książek z psami i kotami, ale ja polecam sięgnąć po taką, która was lekko zmrozi – ot, idealnie na tyle, by letnie upały przestały być dokuczliwe. Jeśli do tej pory nie wiedzieliście, dlaczego Stephen King jest zwany Mistrzem Grozy, to po lekturze „Cmętarza zwierząt” wszystko stanie się jasne. Bohaterowie tej książki – zwyczajna rodzina i pewien niezwyczajny kot – sprawiali, że mnie niejednokrotnie włos jeżył się na karku… Jestem pewna, że po lekturze tej powieści już nigdy nie spojrzycie na żadnego mruczka tak, jak do tej pory!

To prawdziwi superbohaterowie wśród zwierząt. Potrafią odkręcać słoiki, gasić światło, uciec z niemal każdego miejsca i, moje ulubione, zmieniać kolory, ot tak! Dodatkowo, jak na superbohaterów przystało, mają nietypowy – kosmiczny – wygląd. A niektóre nawet pelerynkę ;) To oczywiście ośmiornice, którym Peter Godfrey-Smith poświęcił sporo miejsca w książce „Inne umysły”.

Reklama

Ta wyjątkowa popularnonaukowa pozycja to podróż w czasie, dzięki której prześledzimy ewolucję umysłu, a także w przestrzeni, gdyż wraz z autorem zanurkujemy w głębiny, do tajemniczego miasta niezwykłych głowonogów położonego u wybrzeży Australii (tak! To tajemnicze miasto istnieje). Wśród zagadnień z historii ewolucji, filozofii i psychologii natkniemy się na barwne anegdoty z życia ośmiornic i mątw – o pewnym głowonogu uciekającym z zoo, innym spryciarzu plującym na żarówkę, by zgasić światło, czy niesfornym stworzeniu, które nie przepadało za naukowcami i ich eksperymentami. Odpalcie do tego filmiki o ośmiornicach na YouTube, a książkowi bohaterowie na pewno nieraz Was zaskoczą. A zresztą, poniżej znajdziecie moje ulubione ;) Miłej lektury (a także oglądania i zachwycania się tymi prawdziwymi kosmitami)!

No co tu będę ukrywał: nie jestem fanem powieści o zwierzętach. Może to jeszcze jest pozostałość po (dawno) zakończonej szkole, w której musiałem przerabiać „Łyska z pokładu Idy” Gustawa Morcinka i „O psie, który jeździł koleją” Romana Pisarskiego. I chociaż mam dzisiaj świadomość, że są to mądre opowieści, to wówczas brakowało mi w nich bohatera „człowieczego”. No, tak mam i już.

Jest jednak jedna książeczka, po którą do teraz czasami sięgam. Króciutka, ale napakowana treścią; alegoryczna i zabawna, a przy tym zmuszająca do myślenia. I chociaż George Orwell napisał swój „Folwark zwierzęcy” w roku 1943, to do dzisiaj ta satyra ukazująca zagrożenia totalitaryzmu jest niepokojąco aktualna. Niestety.

W moim domu zawsze było pełno zwierząt. Od rybek w akwarium, przez króliki na psach i kotach kończąc. Ale gdy doszło do przejrzenia biblioteczki, okazało się, że na półkach nie goszczą już tak często. Oczywiście znalazł się egzemplarz „Psa, który jeździł koleją”, nad którym jako dziecko wylałam morze łez. Stara książka mojego taty „Timba: historie o psie”, którą dostałam jeszcze jako mała dziewczynka, gdy opowiadał mi o swoim czworonogu, imienniku bohaterki tej opowieści. No i wreszcie książka, która znalazła się w mojej osobistej „topce” najlepszych publikacji zeszłego roku. „Mam na imię Jutro” to przepiękna opowieść o oddaniu i przyjaźni, która poruszy nawet najbardziej zatwardziałe serca. To poruszająca historia psa, który niestrudzenie czeka na swojego pana przez całe stulecie, by w końcu wyruszyć w podróż, by go odszukać.

Reklama

Człowiek, który trzyma przy sobie psy, traci ich wiele w ciągu życia. Ja byłem psem, który tracił ludzi. Czas odbierał mi wszystko i wszystkich, których obdarzałem miłością. Byłem jednak przeświadczony, że pewnego dnia mój pan wróci. Bo jeśli ja wciąż żyłem, to i on musiał żyć.

Jeśli uwielbiacie Małego Księcia oraz mądrości Kubusia Puchatka, to z całą pewnością tak jak ja pokochacie książkę „Chłopiec, kret, lis i koń” Charliego Mackesy. To była miłość naprawdę od pierwszego wejrzenia, bo ilustracje książki są dosłownie przepiękne! Nic więc dziwnego, że od czasu do czasu lubię ją zdjąć z półki i ponownie przejrzeć. Czasem zwyczajnie – od deski do deski przeżywając przygodę chłopca, który w swojej wędrówce poznaje zwierzęta, z którymi zaczyna łączyć go wyjątkowa przyjaźń (i nic dziwnego, bo niekiedy potrafią być lepszymi towarzyszami, niż niektórzy ludzie). Jednak częściej, gdy mam gorszy dzień, lubię otworzyć tę książkę na przypadkowej stronie. Zawarte na jej kartach mądrości są oczywistością, ale w codziennym biegu dobrze jest je sobie przypomnieć. „Dom to nie zawsze jakieś miejsce, prawda?”

[kk]

Reklama

komentarze [39]

Sortuj:
1
1
01.08.2020 11:31

"Kroniki Żelaznego Druida" - Kevin Hearne
 Na psa urok Też mają swoich zwierzęcych bohaterów


65
3
31.07.2020 23:49

 Sposób na Elfa Sposób na Elfa


1326
0
31.07.2020 16:11

Wśród tak fantastycznych lektur z naszymi milusińskimi w tle, nie może zabraknąć komedii kryminalnych, jak fenomenalna seria kryminałów pod psem Marty Matyszczak  Tajemnicza śmierć Marianny Biel Tajemnicza śmierć Marianny Biel, a także kryminałów pod kotem z piekła rodem Małgorzaty...

więcej

297
1
31.07.2020 15:37

A może nieśmiertelne "Wodnikowe Wzgórze" ?


422
132
30.07.2020 19:18

To ja jeszcze polecę świeżo przeczytaną w ramach wyzwania lipcowego, a właściwie odsłuchaną, powieść z psem w roli głównej (a nawet wieloma innymi w rolach drugoplanowych):  Wierny Rusłan Wierny Rusłan. Niestety książka bardzo poważna, ale warta zaznajomienia się z nią.


20611
164
30.07.2020 15:18

A ja polecam  Był sobie pies
Przeczytałam dwie pierwsze części i nie mogę się doczekać kolejnych 😉


20611
164
30.07.2020 15:15

Zaciekawiła mnie pierwsza pozycja, jednak nie wiem czy chcę przeczytać książkę z błędnie napisanym tytułem. Wydawnictwo lubię nie podoba mi się takie kaleczenie naszego języka.


466
171
30.07.2020 18:30

Żeby zrozumieć sens tego błędnego zapisu trzeba przeczytać tę książkę. To zamierzony zabieg.


88
61
30.07.2020 15:00

Jako miłośniczka psów dodałabym obowiązkowo "Lassie, wróć!" Erica Knight'a .  Lassie, wróć!oraz "O psie, który jeździł koleją" Romana Pisarskiego  O psie, który jeździł koleją . Wśród innych tytułów wymieniłabym książkę Sary Pennypacker "Pax"  Pax, "O czym szumią wierzby" Kennetha...

więcej

2513
38
29.07.2020 23:22

 Moja lwia rodzina Moja lwia rodzina


2513
38
29.07.2020 23:09

 Największe miłości świata Największe miłości świata


zgłoś błąd