Ugo Foscolo

poeta, prozaik i patriota, jedna z największych postaci włoskiej literatury narodowej; wymieniany również jako najsłynniejszy pisarz swojej generacji oraz pierwszy włoski myśliciel skłaniający się ku... poeta, prozaik i patriota, jedna z największych postaci włoskiej literatury narodowej; wymieniany również jako najsłynniejszy pisarz swojej generacji oraz pierwszy włoski myśliciel skłaniający się ku tendencjom preromantycznym

źródło opisu: wikipedia

pokaż więcej
Czytelnicy autora
1
21
16
Tylu naszych czytelników chce przeczytać książki tego autora.
Tyle osób przeczytało książkę tego autora.
Tyle książek tego autora znajduje się w naszej bazie.

Fani autora (0)

Lista jest pusta

Czytelnicy (21)

Cytaty tego autora (44)

Dlaczego zawsze twoje zmysły odczuwają tylko ból, niby ciało odarte ze skóry, które wzdryga się boleśnie w zetknięciu z najlżejszym nawet powiewem wiatru? Ciesz się światem taki, jakim jest, a będziesz żył spokojnie i nie tak szaleńczo. Ale gdyby ktoś wygłaszał mi tego rodzaju kazania, a ja powiedziałbym mu na to: "Kiedy dostajesz nagle gorączki, zróbże tak, żeby puls bił ci wolniej, a będziesz zdrów" - czy nie miałby powodu uważać mnie za płonącego groźniejszą gorączką? Jakże mogę rozkazywać mojej krwi, żeby wolniej płynęła w żyłach? A kiedy napływa do serca, czuję, jak gromadzi się tam, wrząca, a potem gwałtowanie zeń wybucha, i często zupełnie nagle, nawet podczas snu, jakby chciała mi pierś rozsadzić. Ulissesi! Gotów byłbym słuchać waszych mądrych nauk, gdybym nie widział was samych jako zimnych symulantów, niezdolnych do przyjścia z pomocą biednym, nie obrażając ich przy tym, ani do bronienia słabych przed niesprawiedliwością; gdybym nie widział, jak gwoli zaspokojenia swoich marnych, plebejskich namiętności kłaniacie się nisko możnym, których nienawidzicie i którzy wami gardzą.
Żal za przeszłością, znudzenie teraźniejszością, obawa przyszłości: oto jest życie.
Och! znowu nakłaniasz mnie, żebym unikał Teresy. A to tak, jakbyś mi mówił: "Porzuć to, co czyni ci życie drogim; strzeż się złego i wpadnij w gorsze". Ale przypuśćmy, że strzegąc się przezornie niebezpieczeństw, miałbym zamknąć swoją duszę przed każdym przebłyskiem szczęścia; czyż całe moje życie nie stałoby się podobne do ponurych dni tej mglistej pory roku, kiedy pragnęłoby się wcale nie istnieć, dopóki Natura nie przestanie być tak smutna? Powiedz prawdę, Lorenzo: czyż nie lepiej, żeby przynajmniej część poranka zaznała słonecznych promieni, choćby w zamian za to noc miała urwać trochę dziennego światła wieczorem?
zgłoś błąd zgłoś błąd