Robert Graves

W młodości uczestniczył w pierwszej wojnie światowej, został ciężko ranny w bitwie nad Sommą. Pierwsze swe utwory stworzył w czasie I wojny światowej "Over the Brazier" (1916). Studiował fi... W młodości uczestniczył w pierwszej wojnie światowej, został ciężko ranny w bitwie nad Sommą. Pierwsze swe utwory stworzył w czasie I wojny światowej "Over the Brazier" (1916).

Studiował filologię i historię w Oksfordzie. W latach 1926–1927 wykładał literaturę angielską na uniwersytecie w Kairze, w 1932 zamieszkał na Majorce. W latach 1961-1966 był profesorem uniwersyteckim w Oksfordzie.

Początkowo, jeszcze jako student, pisał wiersze nastrojowe, bliskie poezji ludowej, doświadczenia pierwszej wojny światowej sprawiły, że jego poezja nabrała głębi i treści – zaczął pisać także wiersze wojenne. Popularność zdobył dzięki powieściom historycznym, głównie z czasów starożytnych: Ja, Klaudiusz (1934), Klaudiusz i Messalina (1934), Córka Homera oraz opracowaniom dotyczącym mitologii: Mity greckie (1955) (wydanie polskie: Państwowy Instytut Wydawniczy 1967, 1982) i Mity hebrajskie (1964).

Jest autorem realistycznych poezji wojennych, następne jego utwory odznaczają się grą wyobraźni z dziwactwem, późniejsze w stylu szkoły neo-intelektualistycznej albo neo-metafizycznej. Na odrębną wzmiankę zasługuje jego autobiografia wojenna: Wszystkiemu do widzenia (1929) i jej ciąg dalszy But It Still Goes On (1930). Opublikował m.in. także powieść satyryczno-obyczajową Brązowa Antigua (1936).

źródło opisu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Robert_Graves

źródło zdjęcia: http://www.robertgraves.org/trust/index.php

pokaż więcej
Czytelnicy autora
19
3759
4355
Tylu naszych czytelników chce przeczytać książki tego autora.
Tyle osób przeczytało książkę tego autora.
Tyle książek tego autora znajduje się w naszej bazie.

Fani autora (76)

Czytelnicy (3759)

Cytaty tego autora (13)

Kto cię zranił, winien cię uleczyć.
W winie jest prawda.
Maria zaczęła czesać swoje długie, siwe włosy grzebieniem z kości słoniowej, a czesząc je wzywała odwieczne moce zła, aby powstały jedna po drugiej przeciwko Jezusowi i przywiodły go do zguby. Wezwała Szedim o łuskowatych stopach i Ruhim z paskudnymi pyskami, Mazzikim, krzywdzicieli, podobnych do kozłów Seirim ze skał, z piaskowych pustkowi Lilim o oślich zadach, Szabiri, demona ślepoty, który nawiedza odsłonięte wody, Ruah Zelachta, demona katalepsji, Ben Nefilim, demona epilepsji, Ruah Kezarit, demona koszmarów sennych, Ruah Tegazit, demona delirium, Ruah Kardejako, demona melancholii, Szibbeta, demona kurczów, Ruah Zenunim, demona obłędu seksualnego, Deber, demona zarazy, i wreszcie Pura, podstępnego demona lenistwa i zapominalstwa, którego bogobojni Żydzi boją się najbardziej.
Wszystkie te moce otoczyły go z wściekłością, przerażeniem i trzepotem, usiłując zerwać z jego szaty święte frędzle, a z jego ramienia i czoła filakterie. Jezus stał milczący i niewzruszony, a jego usta pewnie powtarzały „Słuchaj, Izraelu” — trzy razy przeciwko Pierwszej Ewie, trzy razy przeciwko Drugiej Ewie i trzykrotnie przeciwko Trzeciej Ewie. Gdy skończył, rzekł: — W imię Świętego Izraela, niech będzie błogosławiony, odejdźcie, stworzenia nocy i śmierci, do miejsc, które wyznaczył wam Rozporządziciel Wszystkiego!
Znikały kolejno, mamrocząc coś po cichu.
Maria zawrzasnęła nagle: — Poznaję cię, Nieprzyjacielu mojej Pani! A więc przybyłeś nareszcie, Synu Dawida, odstępco Adama?
zgłoś błąd zgłoś błąd