Daniel Vincent Gallery

(Dan V. Gallery)

W 1917 wstąpił do US Naval Academy w Annapolis. W 1942 objął dowództwo amerykańskiej grupy lotniczej na Islandii, rok później obejmuje dowództwo lotniskowca eskortowego USS "Guadalcanal", sk... W 1917 wstąpił do US Naval Academy w Annapolis. W 1942 objął dowództwo amerykańskiej grupy lotniczej na Islandii, rok później obejmuje dowództwo lotniskowca eskortowego USS "Guadalcanal", skąd dowodzi kolejno dwiema grupami zwalczającymi U-booty.

źródło opisu: "Na stanowiska startowe!" - Od wydawcy polskiego

źródło zdjęcia: US Navy photographer

pokaż więcej
Czytelnicy autora
1
10
7
Tylu naszych czytelników chce przeczytać książki tego autora.
Tyle osób przeczytało książkę tego autora.
Tyle książek tego autora znajduje się w naszej bazie.

Fani autora (0)

Lista jest pusta

Czytelnicy (10)

Cytaty tego autora (4)

Jeśli ktoś nadal uważa, że możemy zasiąść do stołu z Rosjanami i wyjaśnić różnice zdań, musi wierzyć także w krasnoludki. Często słyszę, że Rosjanie, w odróżnieniu od swoich okrutnych i bezwzględnych przywódców, są z natury dobrymi ludźmi. Zgadzam się, Rosjanie nie chorują na nic, czego nie dałoby się wyleczyć trzydziestoma latami wolności i edukacji. W przypadku braku powyższych, prawdopodobnie będzie konieczna bardziej drastyczna kuracja.
Słowa są ważne, ale czyny ważniejsze. Dowódca musi udowodnić marynarzom, że stawia dobro okrętu i załogi ponad swój osobisty interes. Słowa nie poparte czynami, nic nie znaczą. Jeśli to konieczne, dowódca nadstawia karku za swoją załogę. Jeżeli sztab bezmyślnie zaplanuje marszrutę okrętu, pozbawiając załogę należnych przepustek, dowódca udaje się do admirała i składa skargę, choć wie, że mu za to zmyją głowę.
Gdy tylko oficerowie i załoga przekonają się, że ich dowódca jest z nimi, wtedy on - jeśli chce - może zaszyć się w swojej kajucie. Załoga będzie się żwawo uwijać, wykonując każdą pracę, jaka jej zostanie przydzielona.
Po wprowadzeniu takiej atmosfery wśród załogi, stanowisko dowódcy okrętu jest najlepsze w całej flocie. Praca admirała też jest przyjemna - ale zapytajcie jakiegokolwiek admirała: "Jakie były szczytowe osiągnięcia w pańskiej karierze morskiej?" A on, patrząc gdzieś w dal przed siebie, odpowie: "Kiedy byłem dowódcą...".
Prawdziwy mechanik zawsze ma w kieszeni klucz nastawny do dokręcania cieknących kołnierzy, dławików lub uszczelek. Oczywiście także z tego powodu, iż standardowym remedium numer jeden marynarki na każdą zepsutą część jest: "Najpierw spróbuj puknąć ją kluczem nastawnym". Po lekkim stuknięciu tym pożytecznym narzędziem w głowicę lub trzpień zaworu, wiele pomp zaczęło dobrze działać.
zgłoś błąd zgłoś błąd