Monika Szulc 
31 lat, status: Czytelnik, dodał: 2 książki i 1 cytat, ostatnio widziany 1 dzień temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-06-23 15:51:40
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Akta Mirka Filera (tom 2)

Życie Mirka Filera zmieniło się diametralnie. Musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości i sprostać zadaniu ojca, a wychowanie pięcioletniej córki do najłatwiejszych nie należy. Pogodzenie życia osobistego z pracą jest trudne, jednak śmierć przyjaciela rodziny Filetów motywuję Mirka do działania, bo nie tylko ginie Roman Głowacki, ale jego żona znika bez śladu. Pozostaje tylko jedno pytanie!... Życie Mirka Filera zmieniło się diametralnie. Musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości i sprostać zadaniu ojca, a wychowanie pięcioletniej córki do najłatwiejszych nie należy. Pogodzenie życia osobistego z pracą jest trudne, jednak śmierć przyjaciela rodziny Filetów motywuję Mirka do działania, bo nie tylko ginie Roman Głowacki, ale jego żona znika bez śladu. Pozostaje tylko jedno pytanie! Gdzie jest Olga?

„Akta Mirka Filera” to seria nie tylko kryminalna, bo wątki obyczajowe przeplatają się z romansem, a całość jest mieszanką gatunków, która sprosta oczekiwaniom wielu czytelników.

Mirek jest snobem, megalomanem, egocentrykiem, dupkiem i cynikiem, a jednak podoba się kobietom. Jak sami widzicie, bohater może być irytujący i ciężko go polubić. Nic bardziej mylnego! Owszem, ma ostry język, jednak nowa sytuacja, w jakiej się znalazł, troszkę go usprawiedliwia. Wcześniej nie miał pojęcia o córce, a teraz musi sam wychować małą dziewczynkę. Relacja między nimi jest trudna i zabawna jednocześnie, a uwierzcie mi, śmiałam się nie raz! Nela jest cudownym przykładem dziecka, które dorasta i łaknie informacji! Znam to z doświadczenia!

Mirek jest prywatnym detektywem i tym razem ma rozwiązać sprawę zaginięcia przyjaciółki jego matki. Olga nigdy nie musiała pracować, całe życie spędziła w domu i zawsze była uśmiechnięta. Może się wydawać, że to marzenie każdej kobiety! Wszystkie znajome jej zazdrościły, jednak prawda była zupełnie inna.

Autorka nie napisała typowego kryminału, bo tak naprawdę nie interesowała mnie tożsamość zabójcy. Życia Mirka było o wile bardziej intrygujące, lecz nie tylko on skradł moją uwagę. Olga i jej pamiętniki mnie zauroczyły i wzruszyły. Strasznie ją polubiłam i rozumiałam jej emocje oraz dylematy.

Jeśli chodzi o sam wątek morderstwa, to nie byłam w stanie przewidzieć finału! Jednak to nie wszystko. Życie Romana i Olgi było pełne sekretów i wypływające fakty potrafiły mnie zaskoczyć. Naprawdę nie można się nudzić podczas czytania tej książki! Życie Mirka jest bardzo burzliwe, jego matka przeżywa drugą młodość, a ich stosunki niby dobre, a i tak gorzkie słowa padają. Pikanterii dodaję morderstwo i mroczne sprawki denata. Akcja jest szybka, dużo się dzieję, a sami bohaterowie zapadają w pamięci. Wszystko to napisane lekkimi językiem.



„Gdzie jest Olga?” to zaskakująca powieść. Mieszanka gatunków, twisty fabularne szokują, jednak życie bohaterów jest tak fascynujące, że to dla nich kontynuuję się lekturę! Polecam i jeszcze raz polecam! Oryginalna kreacja bohaterów ze sporą dawką tajemnic, jest naprawdę kuszącym kąskiem! Polecam 8/10

pokaż więcej

 
2019-06-18 09:54:47
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Jack Door jest słynnym złodziejem, znanym również jako Walet Karo. Iluzjonista i sztukmistrz specjalizuje się w ucieczkach i kiedy nadarza się okazja, Jack ucieka z więzienia i zmierza do Brackenbridge. Pragnie Księżycowego medalionu, który jest kluczem do zdobycia Diamentu Krwawego Księżyca. Na jego drodze stają jednak Robert, Lilly i Malkin, którzy krzyżują mu plany. Przeszłość Roberta... Jack Door jest słynnym złodziejem, znanym również jako Walet Karo. Iluzjonista i sztukmistrz specjalizuje się w ucieczkach i kiedy nadarza się okazja, Jack ucieka z więzienia i zmierza do Brackenbridge. Pragnie Księżycowego medalionu, który jest kluczem do zdobycia Diamentu Krwawego Księżyca. Na jego drodze stają jednak Robert, Lilly i Malkin, którzy krzyżują mu plany. Przeszłość Roberta powoli wychodzi na jaw, a rodzinne sekrety nie tylko szokują, ale i przerażają! Czy i tym razem trójka przyjaciół wyjdzie cało z opresji?

Peter Bunzl stworzył niezwykły świat, który jest bardzo ciekawy. Dziewiętnastowieczna Anglia, w której mechanika wiedzie prym. Mechanimale, to mechaniczne zwierzęta. Mechanikony, to mechaniczni ludzie, a hybrydy to ludzie z elementami mechanicznymi. Oczywiście jest dużo więcej zmian, a wynalazki urozmaicają ten świat. Ojciec Lily jest słynnym konstruktorem, którego zdolności ściągają na nich niepożądaną uwagę. Wszystko to wpływa na klimat tej powieści, który jest po prostu wyjątkowy.

Głównymi bohaterami są Lily, Robert i Malkin. Wszechwiedzący narrator relacjonuje wydarzenia dotyczące bezpośrednio trójki przyjaciół. Lily i Robert przyjaźnią się i ta przyjaźń jest bezinteresowna, z prawdziwą przyjemnością spoglądałam na łączącą ich relację. Bardzo sympatyczni bohaterowie. W tej części pojawiają się nowe postaci i każdy z nich ma coś w sobie, co sprawia, że jest bardzo charakterystyczny i łatwo zapada w pamięci.

Główny wątek, to walka o Księżycowy Medalion i wszystko sprowadza się do tego tematu i zagadki, którą bohaterowie starają się rozwikłać. Jednak nie to wzbudziło moje największe zainteresowanie. Robert czuje się samotny, tęskni za ojcem i pragnie odnaleźć matkę, której nie widział od lat. Ten wątek okazał się najbardziej burzliwy i wzbudził dużo emocji. Przyznaję, że chwilami byłam zła, bo nie rozumiałam postępowania matki Roberta i choć miała swoje powody, to dla nie były one niewystarczające. Młodzi czytelnicy poznając losy chłopca, zauważą jego tęsknotę i próby poradzenia sobie ze stratą, i może dzięki temu sami docenią to, co mają wokół siebie?

Jeśli miałabym się czegoś doczepić, to tego, że bohaterowie mają po trzynaście lat, a beztrosko przemierzają Londyn i nieustannie pakują się w niebezpieczne sytuacje. Jest to trochę naciągane, jednak, kiedy przymknie się na to oko, to całość jest bardzo przyjemna w odbiorze. Choć z drugiej strony, w dziewiętnastym wieku, dzieci miały więcej swobody i z pewnością były bardziej samodzielne.



„Księżycowy medalion” to powieść przede wszystkim przygodowa, jednak znajdziecie w niej również zagadki kryminalne i elementy magii, co tworzy mieszankę wybuchową. Zawrotna akcja nie pozwala oderwać się od lektury, a nieoczekiwane zwroty akcji, wprawią Was w osłupienie. Jak najbardziej polecam dzieciom i młodszej młodzieży! 7/10

pokaż więcej

 
2019-06-09 13:23:26
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Shif jest zwykłym czternastolatkiem. Kocha grę w szachy i lubi chodzić do szkoły, lecz pogarszająca się sytuacja polityczna w kraju, oraz widmo wojny, zmienia jego przyszłość. Zaczynają się przymusowe wcielenia do wojska, a Shif i Bini muszą uciekać. Ucieczka kończy się niepowodzeniem i chłopacy trafiają do więzienia, w którym ludzie tracą nadzieję i człowieczeństwo. Tak oto zaczyna się... Shif jest zwykłym czternastolatkiem. Kocha grę w szachy i lubi chodzić do szkoły, lecz pogarszająca się sytuacja polityczna w kraju, oraz widmo wojny, zmienia jego przyszłość. Zaczynają się przymusowe wcielenia do wojska, a Shif i Bini muszą uciekać. Ucieczka kończy się niepowodzeniem i chłopacy trafiają do więzienia, w którym ludzie tracą nadzieję i człowieczeństwo. Tak oto zaczyna się walka, nie tylko o lepszą przyszłość, a o wolność i życie.

Nie spodziewałam się, że lektura tej książki okaże się tak druzgocącym przeżyciem. Shif ma dopiero czternaście lat, i przed nim całe życie. Niestety dla rządu jest tylko mięsem armatnim. Przymusowa dwuletnia służba zazwyczaj trwa dłużej, a rodziny żołnierzy nie mają z nimi kontaktu przez lata. Każdy sprzeciw jest surowo karany, ludzie giną, są zamykani w więzieniach gdzie przemoc jest na porządku dziennym. Łapanki i egzekucje. Fountain Ele wykreowała świat ogarnięty wojną i ta sytuacja jest nie tylko prawdopodobna, ale zapewne tak właśnie wyglądają realia w niektórych krajach. Uchodźcy marzą o wolności i walcząc o swoje rodziny, często tracąc właśnie tych najbliższych.

Młody wiek bohatera i jego samotna wędrówka, są bardzo poruszające, bo jest to chłopak zwyczajny, z którym łatwo nawiązać więź. Podczas swojej podróży spotyka ludzi, którzy w swoim życiu doświadczyli naprawdę sporo i ich historię również zasługują na uwagę. Bini jest przyjacielem Shifa, jego dojrzałość i oddanie zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Tak naprawdę oboje dorośli za szybko, i bezpowrotnie stracili dziecięcą niewinność.

Książka jest krótka, ale akcja pędzi do przodu i trzyma czytelnika w napięciu. Autorka ma bardzo przyjemny styl, czyta się szybko i lekko, ale już sam temat do lekkich nie należy. Przez większość tej historii byłam zdumiona bezwzględnością systemu i okrucieństwem innych ludzi. Handlarze żywym towarem, to nic nowego, a jednak ten wątek przyprawia o gęsią skórkę Jak można być tak chciwym? I tak przez całą książkę! Autorka w niewymuszony sposób wyzwala w czytelniku ogrom emocji, bo jest to powieść, obok której nie można przejść obojętnie.



„Uciekinier” to lektura dla wszystkich, bez względu na wiek czy płeć. Piękna, wartościowa i niebanalna. Taka, którą można połknąć na raz, lecz jeszcze długo po lekturze będziecie wracać do niej myślami. Chwilami smutna, przygnębiająca i wyciskająca łzy, lecz gdzieś tam można było dojrzeć nadzieję, że Shifowi jednak się uda, a czy w istocie tak było? Musicie przekonać się sami! 7/10

pokaż więcej

 
2019-05-29 10:01:20
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Origin (tom 1)

Seria „Lux” to jedna z moich ulubionych i każda kolejna historia z tego uniwersum jest na wagę złota! Kocham wszystkie książki tej autorki i mam do niej słabość, pisze lekko i jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Tym razem czuję ogromny niedosyt i mam wrażenie, że czegoś tu zabrakło.

Evie wbrew zakazom, idzie do klubu, gdzie nieoczekiwanie wpada w kłopoty i spotyka Lucka. Chłopak tylko z pozoru...
Seria „Lux” to jedna z moich ulubionych i każda kolejna historia z tego uniwersum jest na wagę złota! Kocham wszystkie książki tej autorki i mam do niej słabość, pisze lekko i jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Tym razem czuję ogromny niedosyt i mam wrażenie, że czegoś tu zabrakło.

Evie wbrew zakazom, idzie do klubu, gdzie nieoczekiwanie wpada w kłopoty i spotyka Lucka. Chłopak tylko z pozoru może wydawać się Luksjanem, bo prawda jest bardziej złożona. Zetknięcie tej dwójki wszystko zmienia, bo umowa sprzed lat przestaje obowiązywać. Ich dziwna relacja zacieśnia się jeszcze bardziej, gdy w szkole dziewczyny dochodzi do tajemniczych morderstw, ponieważ ślady wskazują, że mordercą może być kosmita.

„Magiczny pył” to książka tylko dla fanów serii, a przynajmniej tych czytelników, którzy mają jakieś pojęcie o Luksjanach, Originach i Arumianinach. Akcja zaczyna się cztery lata po wydarzeniach z "Opposition", a główni bohaterowie przewinęli się w poprzedniej serii, co prawda nie odegrali tam szczególnie znaczących ról. Luck jest Originem wychodowanym w laboratorium i jest niezwykle potężny. Bardzo sympatyczny bohater, lubiący teksty z seriali i filmów, za co go uwielbiam. Zdecydowanie ma coś w sobie. Bardzo mądry i irytujący. Z łatwością można go polubić. Evie jest narratorką i czegoś mi w niej zabrakło. Mało wyrazista postać i co jest dziwne, naprawdę ją lubię, ale chwilami załamywałam ręce nad jej nieodpowiedzialnym zachowaniem. Bo powiedzmy sobie szczerze, kiedy ktoś Ci zagraża, to raczej pamięta się o uruchomieniu alarmu. Mogłabym się przyczepić do kilku sytuacji, ale tak naprawdę książkę czytałam z przyjemnością, nie nudziłam się, ale też całkowicie świadomie mogę powiedzieć, że nie jest ona idealna.

Akcja też nie należy do najszybszych. Początek mocny i obiecujący, ale później pojawia się szkolne życie Evie i te niejasne rozmowy z Luckiem, który wie wszystko, ale nie ujawnia nic i to wcale nie potęgowało napięcia, a tylko mocno mnie frustrowało. Sama fabuła jest dobra, bohaterowie sympatyczni, jednak z tej części dowiedziałam się tylko tego, co już podejrzewałam od początku, czyli prawdy o głównej bohaterce. Pojawiło się nowe zagrożenie, ale nic po za tym się nie dowiedziałam i teraz by poznać prawdę, należy czekać na kolejny tom. "Obsesja" jest również dodatkiem do tej serii, a jednak stanowi ona alternatywę dla starszych fanów i jest to książka genialna, jak dla mnie 10, czego nie mogę powiedzieć o „Magicznym pyle”, bo to raczej kolejna młodzieżówka.



„Magiczny pył” to dopiero początek nowej serii i choć pochłonęłam powieść bardzo szybko, to mam mieszane uczucia. Uwielbiam lekki styl autorki i świat, który stworzyła, dlatego ciągnie mnie do kosmicznych bohaterów i ciągle mi mało! Czuję niedosyt i chcę więcej! 7-/10

pokaż więcej

 
2019-05-27 09:42:06
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

David Calle prowadzi prywatną akademię matematyki i fizyki. W 2017 został finalistą prestiżowego konkursu Global Tracher. Jego kanał na YouTubie ma ponad 1,3 miliona subskrypcji. O zagadnieniach naukowych pisze w sposób dowcipny i bardzo przystępny, więc cieszy się dużą popularnością.

„Ile ważą chmury” to zbiór 40 krótkich rozdziałów. W każdym z nich autor stara się odpowiedzieć na proste...
David Calle prowadzi prywatną akademię matematyki i fizyki. W 2017 został finalistą prestiżowego konkursu Global Tracher. Jego kanał na YouTubie ma ponad 1,3 miliona subskrypcji. O zagadnieniach naukowych pisze w sposób dowcipny i bardzo przystępny, więc cieszy się dużą popularnością.

„Ile ważą chmury” to zbiór 40 krótkich rozdziałów. W każdym z nich autor stara się odpowiedzieć na proste pytani i tylko pozornie może wydawać się, że są to zagadnienia absurdalne, takie, na które nie można znaleźć odpowiedzi.

Z tej książki dowiecie się między innymi, dlaczego lepiej mieszkać na parterze niż na czwartym piętrze. Ten rozdział jest pierwszy i chyba najbardziej mi się spodobał, a to dlatego, że paradoks bliźniąt jest fascynujący. Na przykładzie owych bliźniąt pokazuje, że czas jest pojęciem względnym. Jeden z braci jest kosmonautą i poleciał w kosmos, a drugi czka na niego na ziemi. Mija dziesięć lat i kiedy podróżnik wraca, okazuję się, że jest młodszy o cztery lata, a dla niego lot trwał tylko sześć lat. Oczywiście podaję uzasadnienie naukowe i sięga po dane i ta historia jest niezwykle ciekawa.

Nie wszystkie zagadnienia czytałam z równym zainteresowaniem, bo niektóre pytania nie trafiły w moje zainteresowania, oraz część jest bardziej naukowa niż inna. Chodzi mi o to, że autor starając się wytłumaczyć czytelnikowi odpowiedź, skupia się na fizycznym aspekcie danego zagadnienia. Na szczęście są to sporadyczne momenty. Cała książka jest bardzo przyjemna w odbiorze, bo autor się stara nie „zmęczyć” czytelnika naukowym bełkotem i używa słów zrozumiałych i cierpliwie ujawnia tajemnice drzemiące w otaczającym nas świecie.

Każdy z rozdziałów jest wzbogacony o kilka dodatków. „Sztuczki dla belfrów” – tak jak sama nazwa wskazuje, są to przykłady eksperymentów, które mogą przydać się w szkole. Są również „ciekawostki naukowe” oraz „bohaterowie bez peleryn” – to krótkie opowieści o ludziach, którzy pokazują, że niemożliwe jednak jest możliwe, a prawa fizyki można nagiąć. To jeszcze nie wszystko! Ubawiłam się czytając odpowiedzi na pytania, które autor zadał swoim fanom na Facebooku i Twitterze. Są bardzo dowcipne i można się uśmiać.

David Cale często odnosi się do pop kultury i znanych filmów, a to zderzenie nauki z życiem codziennym, jest nie tylko ciekawe, ale i bardziej przystępne. W tej książce jest dużo o świetle, czasie, grawitacji i kosmosie. Jest to zbiór naukowych zagadnień w odniesieniu do współczesnego świata, a przykłady z życia wzięte sprawiają, że nauka staję się o wiele prostsza.



„Ile ważą chmury” to wartościowa i rozwojowa książka dla każdego, kto interesuję się otaczającym nas światem i wszystkim, co niewyjaśnione.

pokaż więcej

 
2019-05-22 15:36:33
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Siedemnastoletnia Tamar nie może poradzić sobie z poczuciem winy i coraz bardziej zatraca się w swojej chorobie. Po próbie samobójczej dziewczyna ląduje w Lime Grove, szpitalu psychiatrycznym dla nastolatków. Czy Tamar ponownie pokocha życie, czy nadal będzie krzywdzić samą siebie?

„W skali od 1 do 10” to nie jest kolejna lekka młodzieżówka, a powieść poruczająca bardzo ważny temat. Choroby...
Siedemnastoletnia Tamar nie może poradzić sobie z poczuciem winy i coraz bardziej zatraca się w swojej chorobie. Po próbie samobójczej dziewczyna ląduje w Lime Grove, szpitalu psychiatrycznym dla nastolatków. Czy Tamar ponownie pokocha życie, czy nadal będzie krzywdzić samą siebie?

„W skali od 1 do 10” to nie jest kolejna lekka młodzieżówka, a powieść poruczająca bardzo ważny temat. Choroby psychiczne nie są łatwe do wyleczenia, a terapia wymaga czasu, akceptacji i samoświadomości. W końcu dostałam książkę, w której bohaterka miała normalną rodzinę i relacje z rówieśnikami, a jednak zachorowała. Oczywiście mamy tu do czynienia z poczuciem winy, spowodowanym pewnym zdarzeniem, lecz to tylko pogorszyło stan Tamar, a nie spowodowało chorobę.

Kim jest Tamar? Zwykłą nastolatką, która popełnia błędy jak każdy w jej wieku. Może za dużo pije i pali, ale tak naprawdę trudno ją oceniać i wytykać błędy, bo jak można krytykować osobę z zaburzeniami psychicznymi, która nie ma wpływu na swoje uczucia i emocje?

Lime Grove jest miejscem dobrym, nie jest to najnowocześniejszy szpital na świecie, ale tak to już wygląda. Pielęgniarki muszą być zdystansowane, by w własnym domu cieszyć się rodziną i odetchnąć. Nie znaczy to, że nie dbają o swoich pacjentów, ale autorka wykreowała bardzo realne relacje pacjent – lekarz, bez zbędnego słodzenia.

Akcja toczy się równym tempem, jednak tajemnica skrywana przez główną bohaterkę potęguję napięcie i nie pozwala oderwać się od lektury, bo chcę się poznać finał tej historii. Stan Tamar nie napawa optymizmem, a jej pogłębiająca się choroba wywołuje masę emocji. Dziewczyna jest narratorką i dzięki temu, mętlik w jej głowie i chaos wywołany niechcianymi uczuciami, jest bardzo widoczny dla czytelnika. Współczułam jej i chciałam, aby poczuła się lepiej, by ulgę zaznała w czymś innym niż zimnym ostrzu żyletki. Nie brak w tej książce mocnych momentów, które przyprawiają o dreszcz.

Z pewnością nie jest to książka tylko dla nastolatków i każdy, kto lubi powieści wyjątkowe, które poruszają temat chorób psychicznych, powinien sięgnąć po tę lekturę, bo naprawdę warto. Książka nie jest długa i niestety zabrakło mi w niej rodziny Tamar. Relacja ta od początku mnie intrygowała, a zostało przedstawiona bardzo pobieżne, a przecież choroba dziewczyny wpłynęła również na życie jej rodziców, co nie zostało pokazane.



„W skali od 1 do 10” to powieść inteligentna, która pokazuję walkę z emocjami i własnym umysłem. Zafascynowana śledziłam proces leczenia Tamar i to jak bardzo chciała wygrać w tym starciu, a czy jej się to udało? Musicie przekonać się sami! 7/10

pokaż więcej

 
2019-05-15 21:47:40
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Córka Króla Piratów (tom 1)

Alosa jest córką Króla Piratów. Wysłana na misję musi odnaleźć jeden z trzech kawałków mapy, która prowadzi do skarbu. Pojmana, zamknięta i torturowana, nie traci hartu ducha i wytrwale realizuje swój plan. Sprawy nie ułatwia przystojny Riden, który jest pierwszym oficerem i ma za zadanie wydobyć z niej informację.

Alosa jest główną bohaterką i narratorką. Skrywa wiele talentów i sekretów, a...
Alosa jest córką Króla Piratów. Wysłana na misję musi odnaleźć jeden z trzech kawałków mapy, która prowadzi do skarbu. Pojmana, zamknięta i torturowana, nie traci hartu ducha i wytrwale realizuje swój plan. Sprawy nie ułatwia przystojny Riden, który jest pierwszym oficerem i ma za zadanie wydobyć z niej informację.

Alosa jest główną bohaterką i narratorką. Skrywa wiele talentów i sekretów, a odkrywanie ich było niezwykle ekscytujące. Uwielbiam jej rozmowy z Ridenem, są ogniste i zabawne. Od razu można wyczuć między nimi chemię i wątek miłosny szybko staje się oczywisty. Sam Riden jest intrygującą postacią, bo jego relacja z bratem nasuwa pytania i szczerze zastanawiałam się pół książki, dlaczego jest mu tak oddany, skoro to kawał drania. Stwierdziłam, że musi pozytywne walory swojej osobowości mocno skrywać, bo ja nie zauważyłam żadnej pozytywnej cechy.

Świat piratów jest bezwzględny, w większości składa się z mętów społeczeństwa. Złodziejaszków jakoś można przeboleć, ale mordercy lubujący się w bólu nie stanowią miłego towarzystwa. Fabuła jest bardzo prosta, Alosa ma zdobyć mapę i wszystko wokół tego tematu się kręci. Każdy jej pragnie, co wywołuję konflikty i starcia na morzu, choć tych jest niewiele i dopiero pod koniec napięcie sięga zenitu, a akcja rusza do przodu. I to jest dziwne, bo od pierwszej trony nie można się nudzić, jednak jest moment, kiedy skupiamy się na piratce i pierwszym oficerze. Relacja bohaterki z jej ojcem, jest bardzo intrygująca i ja mam już swoje zdanie na ten temat, jednak nie zdradzę szczegółów.

Jest to książka, którą trudno mi ocenić. Pochłonęłam jednym tchem i to tyle. Tak jak wspomniałam, fabuła nie jest szczególnie zawiła, istotnych postaci jest mało, akcja jest dynamiczna, a dialogi wartkie. Zabrakło mi emocji, bo bohaterowie zabijają bez jakichkolwiek wyrzutów sumienie, bo w końcu poderżnięcie komuś gardła, nie jest niczym szczególnym. Wątek miłosny intrygujący i dobrze się zapowiada na przyszłość. Wykreowany świat jest największym walorem, bo książek o piratach jest mało. Typowo rozrywkowa literatura i już nie mogę doczekać się drugiego tomu! "Córka Króla Piratów" bardzo mi się podobała! Polecam 7/10 :)

pokaż więcej

 
2019-05-09 20:19:47
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Saga księżycowa (tom 3)

Tyle lat czekania i w końcu jest! "Cress" przeczytałam w mgnieniu oka, czuję ogromny niedosyt i już tęsknię za bohaterami. Większość z Was zna Sagę Księżycową, jednak wszystkim tym, którzy nie mieli tej przyjemności, gorąco polecam serię!

Cykl ten jest retellingiem znanych baśni. Cinder – Kopciuszka, Scarlet – Czerwonego Kapturka, Cress – Roszpunki. Nowo opowiedziane bajki wypadły naprawdę...
Tyle lat czekania i w końcu jest! "Cress" przeczytałam w mgnieniu oka, czuję ogromny niedosyt i już tęsknię za bohaterami. Większość z Was zna Sagę Księżycową, jednak wszystkim tym, którzy nie mieli tej przyjemności, gorąco polecam serię!

Cykl ten jest retellingiem znanych baśni. Cinder – Kopciuszka, Scarlet – Czerwonego Kapturka, Cress – Roszpunki. Nowo opowiedziane bajki wypadły naprawdę dobrze. Zarówno bohaterowie jak i wykreowany świat zasługują na uwagę. Autorka osadziła akcję w dalekiej przyszłości, w której androidy można spotkać na każdym kroku i są niezwykle użyteczne, a cyborgizacja jest osiągnięciem medycyny, choć ludzie dyskryminują osoby zmodyfikowane. I w tym świecie pełnym technologicznych nowinek wybuchła epidemia, która od lat dziesiątkuje ludzkości. Znalezienie leku na litumozę jest priorytetem, lecz to nie jedyny cel bohaterów. Księżycowi i okrutna Królowa Księżyca Levana pragnie podbić ziemię.

Każdy tom skupia się na innej parze, jednak książki należy czytać po kolei, bo bohaterowie poznani w poprzednich tomach nadal się pojawiają, a Cinder jest swego rodzaju spoiwem, które łączy ich wszystkich.

Cress od siedmiu lat przebywa na księżycowej satelicie i jest główną, księżycową hakerką. Samotna i odcięta od świata, jest zafascynowana Ziemią i jej mieszkańcami. Dostrzegając złe postępowanie Levany i jej pomagierów, nawiązuje kontakt z Cinder. Akcja ratunkowa Cress nie idzie zgodnie z planem i dziewczyna wraz z Kapitanem Thornem ledwo uchodzi z życiem, a pozostali bohaterowie muszą zmierzyć się z konsekwencjami swoich czynów. Nowy plan jest szalony i bardzo ryzykowny, czy może im się udać?

Świetna, świetna i jeszcze raz świetna! Jak dotąd, najlepsza cześć. Cress z pozoru jest nieśmiała i niedoświadczona, ale z każdą kolejną stroną staje się odważniejsza i twardsza. Jeśli chodzi o Thorna, to jest on tak uroczy i pewny siebie, że z łatwością można go polubić. Wątek miłosny jest oczywisty, lecz schodzi na dalszy plan, bo wojna i zaraza są kwestiami poważniejszymi. Jednak…. Co tam żądna krwi Królowa i mutujące szczepy litumozy, skoro ta dwójka tworzy doskonałą parę, a ja ich po prostu uwielbiam i ich los był dla mnie najważniejszy.



Książka podzielona jest na cztery księgi. Akcja jest dynamiczna i zaskakująca, a ostatnia część trzyma nieustannie w napięciu. Seria w szczególności skierowana do młodzieży, lecz ja już dawno do tej grupy się nie zaliczam, a jednak nie mogłam oderwać się od lektury i niecierpliwie wyczekuję finałowej części. Oczywiście książka nie jest idealna i można zauważyć kilka nieścisłości i mocno naciąganych faktów, a zachowanie Thorna, mam tu na myśli jego umiejętność przystosowania się do swojej sytuacji zdrowotnej, w której nieoczekiwanie się znalazł, jest mało prawdopodobna. No, ale tych plusów i tak jest więcej, a klimat jest nieziemski, dosłowne!

Ta seria z każdym kolejnym tomem jest jeszcze lepsza! „Cress” zgotowała mi niezła zabawę i to w wyśmienitym towarzystwie. Polecam! 9/10

pokaż więcej

 
2019-05-09 20:18:45
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Saga księżycowa (tom 3)

Tyle lat czekania i w końcu jest! "Cress" przeczytałam w mgnieniu oka, czuję ogromny niedosyt i już tęsknię za bohaterami. Większość z Was zna Sagę Księżycową, jednak wszystkim tym, którzy nie mieli tej przyjemności, gorąco polecam serię!

Cykl ten jest retellingiem znanych baśni. Cinder – Kopciuszka, Scarlet – Czerwonego Kapturka, Cress – Roszpunki. Nowo opowiedziane bajki wypadły naprawdę...
Tyle lat czekania i w końcu jest! "Cress" przeczytałam w mgnieniu oka, czuję ogromny niedosyt i już tęsknię za bohaterami. Większość z Was zna Sagę Księżycową, jednak wszystkim tym, którzy nie mieli tej przyjemności, gorąco polecam serię!

Cykl ten jest retellingiem znanych baśni. Cinder – Kopciuszka, Scarlet – Czerwonego Kapturka, Cress – Roszpunki. Nowo opowiedziane bajki wypadły naprawdę dobrze. Zarówno bohaterowie jak i wykreowany świat zasługują na uwagę. Autorka osadziła akcję w dalekiej przyszłości, w której androidy można spotkać na każdym kroku i są niezwykle użyteczne, a cyborgizacja jest osiągnięciem medycyny, choć ludzie dyskryminują osoby zmodyfikowane. I w tym świecie pełnym technologicznych nowinek wybuchła epidemia, która od lat dziesiątkuje ludzkości. Znalezienie leku na litumozę jest priorytetem, lecz to nie jedyny cel bohaterów. Księżycowi i okrutna Królowa Księżyca Levana pragnie podbić ziemię.

Każdy tom skupia się na innej parze, jednak książki należy czytać po kolei, bo bohaterowie poznani w poprzednich tomach nadal się pojawiają, a Cinder jest swego rodzaju spoiwem, które łączy ich wszystkich.

Cress od siedmiu lat przebywa na księżycowej satelicie i jest główną, księżycową hakerką. Samotna i odcięta od świata, jest zafascynowana Ziemią i jej mieszkańcami. Dostrzegając złe postępowanie Levany i jej pomagierów, nawiązuje kontakt z Cinder. Akcja ratunkowa Cress nie idzie zgodnie z planem i dziewczyna wraz z Kapitanem Thornem ledwo uchodzi z życiem, a pozostali bohaterowie muszą zmierzyć się z konsekwencjami swoich czynów. Nowy plan jest szalony i bardzo ryzykowny, czy może im się udać?

Świetna, świetna i jeszcze raz świetna! Jak dotąd, najlepsza cześć. Cress z pozoru jest nieśmiała i niedoświadczona, ale z każdą kolejną stroną staje się odważniejsza i twardsza. Jeśli chodzi o Thorna, to jest on tak uroczy i pewny siebie, że z łatwością można go polubić. Wątek miłosny jest oczywisty, lecz schodzi na dalszy plan, bo wojna i zaraza są kwestiami poważniejszymi. Jednak…. Co tam żądna krwi Królowa i mutujące szczepy litumozy, skoro ta dwójka tworzy doskonałą parę, a ja ich po prostu uwielbiam i ich los był dla mnie najważniejszy.



Książka podzielona jest na cztery księgi. Akcja jest dynamiczna i zaskakująca, a ostatnia część trzyma nieustannie w napięciu. Seria w szczególności skierowana do młodzieży, lecz ja już dawno do tej grupy się nie zaliczam, a jednak nie mogłam oderwać się od lektury i niecierpliwie wyczekuję finałowej części. Oczywiście książka nie jest idealna i można zauważyć kilka nieścisłości i mocno naciąganych faktów, a zachowanie Thorna, mam tu na myśli jego umiejętność przystosowania się do swojej sytuacji zdrowotnej, w której nieoczekiwanie się znalazł, jest mało prawdopodobna. No, ale tych plusów i tak jest więcej, a klimat jest nieziemski, dosłowne!

Ta seria z każdym kolejnym tomem jest jeszcze lepsza! „Cress” zgotowała mi niezła zabawę i to w wyśmienitym towarzystwie. Polecam! 9/10

pokaż więcej

 
2019-05-06 19:44:35
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Synowie grzechu (tom 2) | Seria: Romans Historyczny

Dzisiaj o romansie historycznym, jaki miałam przyjemność niedawno przeczytać. Jeśli lubicie ten gatunek, to jak najbardziej warto sięgnąć po tę książkę. Początkowo akcja jest mało dynamiczna i rozkręca się powoli, jednak bohaterowie są naprawdę dobrze wykreowani. Szczególnie główna bohaterka skupia na sobie uwagę. Piękna córka pastora, która poświęciła się nauce i ten jej błyskotliwy umysł... Dzisiaj o romansie historycznym, jaki miałam przyjemność niedawno przeczytać. Jeśli lubicie ten gatunek, to jak najbardziej warto sięgnąć po tę książkę. Początkowo akcja jest mało dynamiczna i rozkręca się powoli, jednak bohaterowie są naprawdę dobrze wykreowani. Szczególnie główna bohaterka skupia na sobie uwagę. Piękna córka pastora, która poświęciła się nauce i ten jej błyskotliwy umysł bardzo mi się spodobał. Uwielbiam Genevieve ! Przyjemny i wciągający romans, no i oczywiście miejsce dla rozpustnika też się znalazło! 7/10

pokaż więcej

 
2019-04-28 17:22:40
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Szklany Tron (tom 6.2)

Wieloletnia przygoda ze „Szklanym tronem” dobiegła końca. Z jednej strony czuję ulgę, bo chciałam poznać finał tej niezwykłej i porywającej historii, a z drugiej już tęsknię za bohaterami.

Moje początki z tą serią nie były łatwe, do pierwszego tomu robiłam dwa podejścia i długo nie mogłam wniknąć w ten świat, ale jak już zaskoczyło, to moja miłość z każdą kolejną książką rosła. Oczywiście...
Wieloletnia przygoda ze „Szklanym tronem” dobiegła końca. Z jednej strony czuję ulgę, bo chciałam poznać finał tej niezwykłej i porywającej historii, a z drugiej już tęsknię za bohaterami.

Moje początki z tą serią nie były łatwe, do pierwszego tomu robiłam dwa podejścia i długo nie mogłam wniknąć w ten świat, ale jak już zaskoczyło, to moja miłość z każdą kolejną książką rosła. Oczywiście nie zawsze było różowo, a Sarah J. Maas miała gorsze momenty i przydługie opisy, lecz wykreowała świat złożony, dopracowany w najmniejszym szczególe.

„Szklany tron” jest niepozorną powieścią, która z cała pewnością nie zapowiada serii, która zrobiła wrażenie na tak wielu czytelnikach. Celaena jest zabójczynią i tak naprawdę fabuła jest prosta, a bohaterów stosunkowo mało. Każdy kolejny tom jest lepszy, bardziej rozbudowany, a bohaterowie ewoluują i całkowicie się zmieniają. Nowych postaci przybywa, a wątki namnażają się w zastraszającym tempie. Chwilami trudno było mi się odnaleźć w tym świecie, a narracja szczególnie nie pomaga. Narrator lawiruje między bohaterami i ma dziwne upodobanie, do kończenia w najlepszym momencie.

„Królestwo Popiołów” jest zwieńczeniem przygód Aelin. Początek jest mocny i brutalny, gdyż Dziedziczka Ognia jest zamknięta w trumnie i torturowana przez Maeve. Rovan szuka swojej towarzyszki przemierzając królestwa. Lysandra robi wszystko by zachować spokój podszywając się pod Aelin. Dorian wraz z Manon Czarnodziobą szukają kluczy, a Choal wraca do domu, by uratować swoje ziemie. Wojna, Wojna i jeszcze raz Wojna. Brutalna i nieznająca litości, a jednak autorka nie uśmierciła wszystkich ;) szczerze powiem, że spodziewałam się większej dramaturgii i łez.

Książka została podzielona na dwie części, co wywołało skrajne emocje, ja uważam, że była to dobra decyzja. Książka jest bardzo obszerna, liczy sobie ponad 1200 stron i nie wyobrażam sobie lektury takiego tomiszcza. Grzbiet z pewnością złamałby się wielokrotnie. Historia nie jest urwana w środku akcji i pierwsza część zamyka pewien etap. Druki tom znacznie lepszy i więcej się w nim dzieje.

Wszystko kręci się wokół wojny i wątki powoli się łączą, a bohaterowie mają jeden cel, choć różne motywy. Zmiana, jaką przeszli, robi ogromne wrażenie. Manon wydaję się jakaś sympatyczniejsza, a Choala na powrót polubiłam i w tym tomie zaprezentował się z najlepszej strony. Co się tyczy Doriana, to od zawsze darzyłam go sympatią i to w moim odczuciu jest najbardziej niedocenionym bohaterem tej serii! Posiada ogromną moc, ma w sobie to coś, a jednak Aelin przytłoczyła go swoją chwałą. Wielokrotnie obrywał i nie było mu łatwo, ale jakoś tak o nim zapomniano. Szkoda, bo naprawdę zasługiwał na więcej uwagi ze strony pozostałych bohaterów. Być może mam takie zdanie, ponieważ zwyczajnie go polubiłam.



„Szklany tron” to niezwykła i porywająca seria. Wielowątkowość przyprawia o zawroty głowy, a epickie walki nie pozwalają oderwać się od lektury. Napisana z rozmachem i dbałością o szczegóły. Ten cykl robi wrażenie pod każdym względem! Bardzo dobre zakończenie serii, choć z chęcią sięgnęłabym po KRÓTKIE nowelki o dalszych perypetiach bohaterów. Jak najbardziej polecam wszystkim fanom fantasy! 8/10

pokaż więcej

 
2019-04-28 17:21:20
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Szklany Tron (tom 6.1)

Wieloletnia przygoda ze „Szklanym tronem” dobiegła końca. Z jednej strony czuję ulgę, bo chciałam poznać finał tej niezwykłej i porywającej historii, a z drugiej już tęsknię za bohaterami.

Moje początki z tą serią nie były łatwe, do pierwszego tomu robiłam dwa podejścia i długo nie mogłam wniknąć w ten świat, ale jak już zaskoczyło, to moja miłość z każdą kolejną książką rosła. Oczywiście...
Wieloletnia przygoda ze „Szklanym tronem” dobiegła końca. Z jednej strony czuję ulgę, bo chciałam poznać finał tej niezwykłej i porywającej historii, a z drugiej już tęsknię za bohaterami.

Moje początki z tą serią nie były łatwe, do pierwszego tomu robiłam dwa podejścia i długo nie mogłam wniknąć w ten świat, ale jak już zaskoczyło, to moja miłość z każdą kolejną książką rosła. Oczywiście nie zawsze było różowo, a Sarah J. Maas miała gorsze momenty i przydługie opisy, lecz wykreowała świat złożony, dopracowany w najmniejszym szczególe.

„Szklany tron” jest niepozorną powieścią, która z cała pewnością nie zapowiada serii, która zrobiła wrażenie na tak wielu czytelnikach. Celaena jest zabójczynią i tak naprawdę fabuła jest prosta, a bohaterów stosunkowo mało. Każdy kolejny tom jest lepszy, bardziej rozbudowany, a bohaterowie ewoluują i całkowicie się zmieniają. Nowych postaci przybywa, a wątki namnażają się w zastraszającym tempie. Chwilami trudno było mi się odnaleźć w tym świecie, a narracja szczególnie nie pomaga. Narrator lawiruje między bohaterami i ma dziwne upodobanie, do kończenia w najlepszym momencie.

„Królestwo Popiołów” jest zwieńczeniem przygód Aelin. Początek jest mocny i brutalny, gdyż Dziedziczka Ognia jest zamknięta w trumnie i torturowana przez Maeve. Rovan szuka swojej towarzyszki przemierzając królestwa. Lysandra robi wszystko by zachować spokój podszywając się pod Aelin. Dorian wraz z Manon Czarnodziobą szukają kluczy, a Choal wraca do domu, by uratować swoje ziemie. Wojna, Wojna i jeszcze raz Wojna. Brutalna i nieznająca litości, a jednak autorka nie uśmierciła wszystkich ;) szczerze powiem, że spodziewałam się większej dramaturgii i łez.

Książka została podzielona na dwie części, co wywołało skrajne emocje, ja uważam, że była to dobra decyzja. Książka jest bardzo obszerna, liczy sobie ponad 1200 stron i nie wyobrażam sobie lektury takiego tomiszcza. Grzbiet z pewnością złamałby się wielokrotnie. Historia nie jest urwana w środku akcji i pierwsza część zamyka pewien etap. Druki tom znacznie lepszy i więcej się w nim dzieje.

Wszystko kręci się wokół wojny i wątki powoli się łączą, a bohaterowie mają jeden cel, choć różne motywy. Zmiana, jaką przeszli, robi ogromne wrażenie. Manon wydaję się jakaś sympatyczniejsza, a Choala na powrót polubiłam i w tym tomie zaprezentował się z najlepszej strony. Co się tyczy Doriana, to od zawsze darzyłam go sympatią i to w moim odczuciu jest najbardziej niedocenionym bohaterem tej serii! Posiada ogromną moc, ma w sobie to coś, a jednak Aelin przytłoczyła go swoją chwałą. Wielokrotnie obrywał i nie było mu łatwo, ale jakoś tak o nim zapomniano. Szkoda, bo naprawdę zasługiwał na więcej uwagi ze strony pozostałych bohaterów. Być może mam takie zdanie, ponieważ zwyczajnie go polubiłam.



„Szklany tron” to niezwykła i porywająca seria. Wielowątkowość przyprawia o zawroty głowy, a epickie walki nie pozwalają oderwać się od lektury. Napisana z rozmachem i dbałością o szczegóły. Ten cykl robi wrażenie pod każdym względem! Bardzo dobre zakończenie serii, choć z chęcią sięgnęłabym po KRÓTKIE nowelki o dalszych perypetiach bohaterów. Jak najbardziej polecam wszystkim fanom fantasy! 8/10

pokaż więcej

 
2019-04-23 16:47:42
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Ravenels (tom 2)

Lubię romans historyczny i ten mnie nie zawiódł. Zaczyna się ostro i od pierwszej strony nie mogłam się oderwać!

 
2019-04-22 11:43:33
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Kate Daniels (tom 7) | Seria: Obca Krew

Curran wyjeżdża, a Kate musi wypełniać obowiązki Towarzyszki. Kiedy zmierza na spotkanie z Rodem czuje, że coś nadchodzi. I nie myli się. Wróg powrócił silniejszy i bardziej zdeterminowany. Nie tyko Gromada jest zagrożona, bo los całej Atlanty wisi na włosku. Przed Kate trudne zadanie. Czy jej moc jest na tyle potężna, by zniszczyć pradawne zło?

Jest to już siódmy tom tej wyśmienitej serii,...
Curran wyjeżdża, a Kate musi wypełniać obowiązki Towarzyszki. Kiedy zmierza na spotkanie z Rodem czuje, że coś nadchodzi. I nie myli się. Wróg powrócił silniejszy i bardziej zdeterminowany. Nie tyko Gromada jest zagrożona, bo los całej Atlanty wisi na włosku. Przed Kate trudne zadanie. Czy jej moc jest na tyle potężna, by zniszczyć pradawne zło?

Jest to już siódmy tom tej wyśmienitej serii, którą kocham całym sercem i uważam za najlepszy cykl Urban Fantsy, jaki miałam przyjemność przeczytać. Kate poznałam kilka lat temu i do tej pory nie znalazłam równie dobrej serii, a uwierzcie mi, szukałam bardzo dokładnie.

O bohaterach tak naprawdę nie mam za dużo do powiedzenia, bo już tyle razy podkreślałam ich charyzmę i odwagę, że nie będę po raz kolejny opowiadać o sprawach oczywistych. Bohaterów po prostu się kocha. Jeśli nie mieliście okazji poznać Kate i jej przyjaciół, to zapraszam do zapoznania się z recenzją pierwszego tomu => tu, bo naprawdę warto nadrobić zaległości.

Ten tom początkowo nieco mnie wynudził. Curran wyjeżdża i pojawia się ledwo co zażegnane zagrożenie i Kate musi zmierzyć się z nim sama. Pierwsza połowa książki to nic szczególnie zaskakującego i już powoli czułam obawę, że autorzy stracili ikrę. Nic bardziej mylnego! Kiedy akcja przyspiesza i przybiera zaskakujący obrót, to poczułam cudowne orzeźwienie, bo wydarzenia zaczęły dosłownie pędzić i nieustannie trzymały w napięciu.

Końcówka to prawdziwy majstersztyk, bo zmienia dosłownie wszystko. Historia Kate i Currana zaczyna ewoluować i ta niewiadoma doprowadza mnie do szału. Ja po prostu musze dorwać w swoje ręce kolejny tom. Tele pytań i możliwości przed bohaterami, że nie jestem w stanie przewidzieć dalszego rozwoju wypadków. Dochodzą jeszcze wątki poboczne, bo żaden nie został zakończony. Co z Derkiem, Gromadą?

Całość dopełnia Kate, która jest zabawna, odważna i bardzo, ale to bardzo sarkastyczna, a ja to sobie cenie w bohaterach. Czasami było mi wręcz żal pozostałych postaci, ponieważ nie byli świadomi wewnętrznego monologu bohaterki i jej wszystkich uwag. Pomimo napięcia, to Kate potrafiła doprowadzić mnie do szczerego i nieco obłąkańczego śmiechu.
Cudowna i przewrotna seria, która zaskakuje na każdym kroku! Kocham ten surowy i zmienny świat, uwielbiam magię i zmiennokształtnych, ale najbardziej cenie sobie bohaterów, z którymi jestem zżyta od lat i nawet, kiedy nie jestem w trakcie czytania tej serii, to myślę o jej bohaterach. Są dla mnie jak przyjaciele, których kocham bez względu na wszystko. Polecam! 9/10!

pokaż więcej

 
2019-04-22 09:24:57
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Strażnicy gwiazd (tom 1)
 
Moja biblioteczka
635 598 5504
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (96)

Ulubione cytaty (2)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd