Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
Czy wszystkie te pochwały wobec autobiograficznych tekstów autora oznaczają, iż nie radzi sobie z fikcją? Nie, ale biorąc pod uwagę obszerność zbioru nie sposób wyobrazić sobie, żeby wsz...

Rzeczywiście dobre!

Autor recenzji:
Tytuł książki: To, co najlepsze. Tom 1
Autor książki: Harlan Ellison
6,83 (42 ocen i 14 opinii)

Sam nie wiem, proszę Państwa, czy jestem miłośnikiem idei omnibusów. Lata temu, kiedy byłem gotów rzucić się na każdego pisarza ochrzczonego klasykiem i pożreć jego prozę w drażniącej gardło, ciężkiej do przełknięcia, ale mimo wszystko jednej pigułce, takie wydawnictwa były dla mnie jak gwiazdkowy prezent. Nauczyłem się, mam nadzieję, cierpliwości, dlatego też dzisiaj moje uczucia są mieszane. Jednego za to jestem pewien: jeśli omnibusy będą tak dobre, jak „To, co najlepsze” to prędzej czy później na powrót zostanę ich fanem.

W spisie treści teksty Harlana Ellisona podzielone zostały ze względu na tematykę – mam więc część dotyczącą miłości, część dotyczącą kobiet, strachu, techniki i tak dalej. Nie oznacza to jednak, że jest to jedyny słuszny sposób spojrzenia na obszerny dorobek tego pisarza. Wręcz przeciwnie – tak ścisłe kategoryzowanie mocno ogranicza energię tej nietypowej literatury i może prowadzić do zatracenia właściwej perspektywy. Bo Ellison staje się najciekawszy dokładnie w tym momencie, gdy większość twórców fantastyki naukowej nagle traci grunt pod nogami: to, co najlepsze wychodzi z niego, kiedy całkowicie rezygnuje z eskapistycznych zapędów i śmiało sięga po prywatne doświadczenia.

Tego typu tekstów w zbiorze można odnaleźć całkiem sporo, a zakres ich gatunkowych przynależności jest wyjątkowo szeroki. Jedną z największych ozdób książki stanowi „Valerie: prawdziwe wspomnienie” z części „Kłopoty z kobietami” - wspomnienie, jak sam tytuł jasno wskazuje, które stanowi właściwie gotowy scenariusz hollywoodzkiego melodramatu, który z całą pewnością stałby się kasowym hitem. Pisarz pokazuje tu bardzo charakterystyczne oblicze, stworzone wręcz do pokochania przez czytelników: twardziela z wrażliwym punktem tu i tam.

Ellison ma oczywisty talent do przekuwania własnej biografii na fabuły, bo czerpie inspiracje nie tylko z doświadczeń miłosnych, ale i nieco mroczniejszych odsłon ludzkiej egzystencji. W „Katakumbach: fragmencie <<Memos from Purgatory>>”obszernie – oraz wyjątkowo sugestywnie – opisuje swój krótki pobyt w więzieniu, a pulsujący gniew związany z irracjonalnym starciem z państwowym systemem sprawiedliwości (Ellison został oskarżony o posiadanie broni, która była rekwizytem służącym podczas wykładów... antyprzemocowych) czuć nawet po dziesięcioleciach od tego mało przyjemnego incydentu.

Ostatnią kategorią tekstów niefikcyjnych w „To, co najlepsze” są fragmenty publicystyki Amerykanina. Ta z reguły wypada bardzo dobrze: w osobistych felietonach poświęconych obojgu rodzicom (zatytułowane prosto i treściwie „Mój ojciec” oraz „Moja matka”) nie sposób nie wyczuć potężnych emocji targających pisarzem, „Zmęczony starszy pan” to świetny wyraz szacunku i żalu „Małolat i potwory” to kolejny w zbiorze gotowy przepis na świetny film – tym razem romansującą z groteską tragedię, a „Prawdziwa miłość: wymacywanie Świętego Graala” to wejrzenie w świat Tindera sprzed czterdziestu lat. Zdarzają się Ellisonowi drobne potknięcia („Miłosna serenada dla Jerry'ego Falwella” to tylko nudnawe wołanie o zwrócenie uwagi na artystów), ale z pewnością nie są na tyle poważne, aby nie cieszyć się jego publicystyką.

Czy wszystkie te pochwały wobec autobiograficznych tekstów autora oznaczają, iż nie radzi sobie z fikcją? Nie, ale biorąc pod uwagę obszerność zbioru nie sposób wyobrazić sobie, żeby wszystkie opowiadania trafiły do każdego czytelnika. Zdarzają się Ellisonowi utwory bardzo dobre (jak choćby „Wszystko wraca”, w którym wspomnienie byłych partnerek przemienia się w psychologiczny koszmar), zdarzają się niezłe (wyjątkowo dynamiczne „Trasą widokową”), ale słabych właściwie nie sposób wskazać. Zresztą genialny „Knox” i wybitne „Z Virgilem Oddumem na biegunie wschodnim” wynagrodziłyby nawet największe niepowodzenia.

Pierwszy tom „Tego, co najlepsze” to książka stworzona dla tych, którzy lubią spędzić z jedną lekturą cały szereg wieczorów i rozkoszować się od czasu do czasu jednym, góra dwoma krótkimi tekstami. Wymaga sporo cierpliwości, to fakt, bo ale uczciwie ją wynagradza – obcowanie z prozą Harlana Ellisona to doświadczenie sprawiające mnóstwo frajdy.

Bartosz Szczyżański



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>

Pokaż wszystkie recenzje użytkownika Zicocu
Biblioteczka recenzenta
1641 14 1460
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (34)

Ulubieni autorzy (7)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd