Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
Ta historia jest surowa, brutalna, przytłaczająca. Przemiana głównej bohaterki z całą pewnością stanowi jeden z jej najważniejszych punktów, ale gdyby w tytule podmienić „otwiera oc...

Czy da się nie przegrać z historią?

Autor recenzji:
Tytuł książki: Zulejka otwiera oczy
Autor książki: Guzel Jachina
8,32 (75 ocen i 21 opinii)

Niewiele istnieje, moi drodzy Państwo, dziedzin ludzkiej aktywności mocniej przesiąkniętych snobizmem niż literatura. O stosunku czytających do nieczytających szkoda się rozpisywać, bo byłoby to nie kopanie, a zakopywanie leżącego. Jednak i wśród czytelników zdarzają się tacy, co to wierzą, że jak brać się za książkę, to tylko taką, w której intelektualiści toczą niekończące się spory, a przewracać kartki trudno, bo przyciska je do okładki ciężar gatunkowy. Tymczasem Guzel Jachina wie doskonale, iż kluczem do sukcesu może być prostota – i to na nią stawia w „Zulejka otwiera oczy”.

Tatarska debiutantka do roli głównej bohaterki wybiera chłopkę, a potem ściśle śledzi jej losy, co właściwie definiuje powieść. Nie ma w niej miejsca na głębokie egzystencjalne rozważania, nie ma miejsca na teoretyzowanie nad psychologią i filozofią, nie ma miejsca na unoszenie wzroku, który Zulejka na samym początku wbija w ziemię. Żyjąca w pierwszej połowie XX wieku protagonistka musi martwić się przede wszystkim zaspokojeniem swoich podstawowych potrzeb, co w stosunkowo młodym jeszcze Związku Radzieckim okazuje się zadaniem potwornie trudnym. Szczególnie wtedy, gdy Zulejka staje się ofiarą brutalnego rozkułaczania i ląduje na Syberii z grupą równie zdesperowanych ludzi.

Ta historia jest surowa, brutalna, przytłaczająca. Przemiana głównej bohaterki z całą pewnością stanowi jeden z jej najważniejszych punktów, ale gdyby w tytule podmienić „otwiera oczy” na „cierpi” - dawałby on lepsze wyobrażenie o całości. Jej ból uderza szczególnie, gdyż Jachina nie filtruje go w żaden sposób: kolejne upokorzenia nie wzbudzają w Zulejce gniewu, bo nigdy nie zaznała innego życia; nie wie, że inne życie jest możliwe. Zresztą złości i tak nie miałaby jak spożytkować, bo nie ma w niej buntu, nie ma wiary w szansę na poprawę własnego losu, nie ma głębokiej świadomości narodowej czy etnicznej. W wydanych niedawno „Patriotach”, w których większość akcji osadzona jest w tych samych realiach, Sana Krasikov skupiła się na motywie jednostki przeciwstawiającej się państwu; w „Zulejka otwiera oczy” Jachina problematyki tej nie porusza w ogóle, czyniąc swoją bohaterkę bezwolną niemal ofiarą prądów historycznych zmuszoną do walki o przetrwanie.

Osobisty dramat przeżywa oczywiście nie tylko główna bohaterka. Pisarce udała się niełatwa sztuka otoczenia centralnej postaci całą grupą intrygujących bohaterów. Posłużyli jej oni do tego, aby zawrzeć w powieści cały przekrój spojrzeń na konstytuujące się wciąż państwo. Zulejka to chłopka, która nawet nie zdaje sobie sprawy ze swoich społecznych ograniczeń, ale Wolf Leibe? Okazuje się, że profesor kazańskiego uniwersytetu także nie ma w planach sięgać wzrokiem dalej niż do czubka własnego nosa – woli pogrążyć się w naiwnych urojeniach. Najwięcej uwagi Jachina poświęca jednak Wani Ignatowowi, który przechodzi długą drogę od bezmyślnego, brutalnego aparatczyka do surowego wciąż, ale jednak opiekuna ofiar państwa. Mniejszym lub większym bohaterom towarzyszą oczywiście, jak to w powieści rosyjskiej najczęściej bywa, etyczne gnidy: Kuzniecow i Goriełow, dla których tragedia stanowi doskonałą pożywkę.

Jednak „Zulejka otwiera oczy” to nie tylko ludzie. To także Syberia, którą Jachina bardzo dobrze opisuje. Pisarce udało się oddać piękno tej surowej krainy bez popadania w idylliczność, a przy tym ukazać ją jako świat śmiertelnie niebezpieczny. Genialnym ruchem okazało się wysłanie kolejnych bohaterów na polowanie – dzięki temu wspaniała przyroda tajgi ożywa, a rosyjskie rubieże oczarowują czytelnika.

„Zulejka otwiera oczy” to powieść, której piękno jest wyjątkowo surowe – lecz i bardzo wyraźne. Jeśli interesuje Państwa motyw krzywdy wyrządzanej ludziom przez historię, to ta książka będzie świetnym wyborem.

Bartosz Szczyżański



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>

Pokaż wszystkie recenzje użytkownika Zicocu
Biblioteczka recenzenta
1641 14 1460
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (34)

Ulubieni autorzy (7)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd