Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Ilona 
Studentka Informatyki 5-go roku, miłośniczka gitary elektrycznej próbująca swoich sił w pisaniu recenzji :) Zapraszam serdecznie na bloga z moimi recenzjami: www.overreading.blogspot.com
24 lat, kobieta, Rzeszów, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 6 godzin temu
Teraz czytam
  • Graficzna Podróż
    Graficzna Podróż
    Autorzy:
    Graficzna podróż to ekskluzywna, w pełni autoryzowana i stworzona we współpracy z samym Edem Sheeranem opowieść o drodze, jaką przebył muzyk stając się międzynarodową gwiazdą. Książkę wypełniają wspom...
    czytelników: 565 | opinie: 34 | ocena: 8,77 (180 głosów) | inne wydania: 1
  • Wakacje nad Adriatykiem
    Wakacje nad Adriatykiem
    Autor:
    Jak daleko może posunąć się człowiek – w okrucieństwie i miłości? Dwie kobiety, które trafiły do piekła. Pierwsza wierzy, że uda jej się przeżyć. Druga nie ma nawet nadziei. Choć wcześniej się nie...
    czytelników: 197 | opinie: 12 | ocena: 7,17 (35 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-03-21 21:07:15
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2017-03-15 17:43:55
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2017-03-15 17:10:11
Ma nowego znajomego: Książniczka
 
2017-03-15 16:42:15
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017, Posiadam

Niejeden raz spotkałam się z twierdzeniem, że czytanie romansów jest równoznaczne z czytaniem głupot lub jest tylko chwilową rozrywką, która nie zmusza do myślenia. Szczerze mówiąc, nie wiem, skąd wzięły się takie przekonania. Być może nie każdy miał w rękach dobry romans, taki, jakiego przykładem jest książka Brittainy C. Cherry pod tytułem "Kochając pana Danielsa".

Historia rozpoczyna się w...
Niejeden raz spotkałam się z twierdzeniem, że czytanie romansów jest równoznaczne z czytaniem głupot lub jest tylko chwilową rozrywką, która nie zmusza do myślenia. Szczerze mówiąc, nie wiem, skąd wzięły się takie przekonania. Być może nie każdy miał w rękach dobry romans, taki, jakiego przykładem jest książka Brittainy C. Cherry pod tytułem "Kochając pana Danielsa".

Historia rozpoczyna się w dosyć przygnębiającym miejscu, bowiem spotykamy Ashlyn - główną bohaterkę - na pogrzebie jej siostry bliźniaczki. Dziewiętnastolatka mierzy się z tragicznymi konsekwencjami choroby siostry i próbuje sobie z nimi jakoś radzić. Gabby była jej najlepszą przyjaciółką, powierniczką sekretów, miała pozytywne nastawienie do życia i zawsze wiedziała, jak sprawić, aby Ashlyn się uśmiechała. Do tej pory wszystkie radości i zmartwienia bliźniaczki przeżywały razem, a teraz dziewczyna może liczyć tylko na siebie. Do tego wszystkiego matka chce odesłać ją do ojca, z którym już od dawna nie miała kontaktu, i do którego ma ogromny żal. Czy z takiej sytuacji można znaleźć jakieś wyjście i na nowo zacząć cieszyć się życiem?

Pan Daniels jest pasjonatem literatury, a także wokalistą w zespole występującym w lokalnym klubie. Mimo młodego wieku, życie wcale go nie oszczędzało, a wręcz przeciwnie - gdy tylko coś zaczynało mu się układać, zaraz zostało zniszczone, nawet pomimo jego starań i dobrych chęci. Zdarzenia z przeszłości nie pozwalają o sobie zapomnieć, strata bliskich doskwiera mu nawet po czasie, jednak Pan Daniels nie załamuje się. Ma w sobie ogromną chęć życia i nie chce, aby dramatyczne wspomnienia decydowały o teraźniejszości.

Ashlyn i Pan Daniels dźwigają na swoich barkach piętna przeszłości, o których nie chcą z nikim rozmawiać, być może przez to, że w ich otoczeniu nie ma nikogo, kto umiałby im pomóc. Sytuacja zmienia się, kiedy oboje wsiadają do tego samego pociągu. Znad szekspirowskiego dramatu, już na peronie, spoglądają na Ashlyn cudowne niebieskie oczy należące do Danielsa. Dziewczyna jest w szoku, kiedy chłopak recytuje z pamięci fragment dzieła, które ta czyta. Nieznajomy dostrzega w niej coś, czego do tej pory nie widział u nikogo innego i postanawia zaprosić ją na koncert jego zespołu. Ashlyn spotyka się z ojcem i wraz z nim udaje się do nowego domu. Nikt jednak nie poinformował jej, że ojciec mieszka już z nową rodziną, przez co bohaterka czuje jeszcze większe wyobcowanie niż uprzednio. Nic jej tutaj nie odpowiada, w jej myślach ciągle pojawia się Gabby, a w sercu tęsknota za nią. Ashlyn postanawia wybrać się na koncert nieznajomego i jeszcze raz zatonąć w jego wyjątkowym spojrzeniu.

"Kochając pana Danielsa" jest powieścią wielowątkową, zostaje tutaj poruszonych mnóstwo życiowych spraw, a prym wiodą miłość i strata, ukazujące się pod niejedną postacią. Sama historia nie jest może nazbyt wyróżniająca się, ale czytanie jej wzbudza tyle emocji, że nie sposób się od niej oderwać. Nie tylko główni bohaterowie borykają się z problemami, autorka książki wnikliwie opisuje także postaci drugoplanowe, które poznajemy za sprawą naprzemiennej narracji pierwszoosobowej.

Historia miłości Ashlyn i Pana Danielsa należy do tych trudnych, pełnych wyrzeczeń i ogromnej tęsknoty za drugim człowiekiem, postrzegającym świat w podobny sposób, wyrozumiałym i w pełni rozumiejącym. Tak dorosła relacja, przeplatana przeciwnościami losu, może stanowić przykład miłości idealnej, o którą warto walczyć nawet wtedy, kiedy wszystko wydaje się być stracone. To miłość dająca nadzieję i taka, która nie oczekuje nic w zamian, docenia wszelkie dobre strony drugiej osoby, a także rozumie i akceptuje jej wady.

Ogromną rolę odgrywa tutaj także miłość siostrzana, obecna na każdej stronie powieści. Mimo że Gabby nie żyje, nie zostawiła ona siostry z pustymi rękami. Podarowała jej coś, co może pomóc trochę otrząsnąć się po stracie. Jest przy niej zawsze. W cieniu pozostaje równie piękne oddanie Pana Danielsa jego bratu, Jace'owi.

Z całej powieści najbardziej polubiłam Ryana (mam nadzieję, że wielbicielki Pana Danielsa mi to wybaczą), syna Rebekki, nowej partnerki ojca Ashlyn. Jego skomplikowana osobowość, próby dostosowania się do rzeczywistości oraz poradzenia sobie z przeszłością łączą się stopniowo w piękną całość, ukazując wspaniałą osobę o wielkim sercu. Jak mówiła Ashlyn "Szkoda, że ci mili musieli cierpieć, bo - jak wiadomo - ich serca bolą najbardziej.", co obrazuje w pełni postać Ryana.

Jeżeli ktoś spodziewa się lekkiego romansu, to niech nie sięga po "Kochając pana Danielsa". To książka przepełniona skrajnymi uczuciami, obok której nie da się przejść obojętnie, kiedy już zacznie się ją czytać.

www.overreading.blogspot.com

pokaż więcej

 
2017-03-12 16:52:54
Ma nowego znajomego: Ev_leena
 
2017-03-12 16:52:35
Ma nowego znajomego: kasiaczyta
 
2017-02-26 18:59:25
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017, Posiadam
Cykl: Carve the Mark (tom 1)

Veronicę Roth i jej debiutancką serię "Niezgodna" część z nas na pewno miała okazję już poznać. Po tak głośnym debiucie może pojawić się niepewność, czy autorka rozwinie swój warsztat artystyczny, czy też poprzestanie na jednej serii i nie będzie już więcej tworzyć. Znając "Niezgodną" jedynie z filmów ciężko jest mi się wypowiedzieć na temat dotychczasowych zdolności literackich Veroniki Roth,... Veronicę Roth i jej debiutancką serię "Niezgodna" część z nas na pewno miała okazję już poznać. Po tak głośnym debiucie może pojawić się niepewność, czy autorka rozwinie swój warsztat artystyczny, czy też poprzestanie na jednej serii i nie będzie już więcej tworzyć. Znając "Niezgodną" jedynie z filmów ciężko jest mi się wypowiedzieć na temat dotychczasowych zdolności literackich Veroniki Roth, jednak chętnie podzielę się moją opinią na temat jej najnowszego dzieła, które stanowi pierwszy tom dylogii.

Fabuła "Naznaczonych śmiercią" rozgrywa się w alternatywnej galaktyce, gdzie znajduje się 9 planet, a między nimi nieprzerwanie krąży nurt, rodzaj wyjątkowej siły. Dotyka on także każdego człowieka i przejawia się w postaci unikalnego daru, który objawić się może na przeróżne sposoby. Uniwersum jest ciekawie i obrazowo opisane, z chęcią w niedalekiej przyszłości zobaczyłabym jego wizualizację, jednak brakowało mi bardziej szczegółowych opisów. Część historii toczy się na planecie Thuhve, którą zamieszkują dwa niezależne od siebie i walczące ze sobą rody - Shotet i Thuhve. Każdy z nich ma swoje tradycje, wierzenia, rytuały oraz język. Każdy pragnie także zapanować nad tym drugim. Na początku powieści zostają nam przedstawione dwie rodziny należące do odrębnych społeczności, ich członkowie należą do tzw. wyższych sfer, mających realny wpływ na losy planety. Wśród nich znajduje się dwójka głównych bohaterów - Akos Kereseth z ludu Thuhve oraz Cyra Noavek wywodząca się z Shotet.

Nastolatkowie poznają się w nieszczególnie sprzyjających okolicznościach i od razu ukazują niechęć do siebie. Właściwie to ciężko mówić tutaj o nienawiści pomiędzy tak młodymi ludźmi, którzy prawie się nie znają, wszystko wskazuje na to, że ich stosunek wziął się z nieprzyjaźnie nastawionych do siebie otoczeń i zdarzeń niezależnych od nich. Jednak los, pomimo tego, że jest niektórym bohaterom znany, potrafi być zaskakujący.

Roth skoncentrowała swoją powieść wokół postaci pierwszoplanowych, tym samym poświęcając innym postaciom zdecydowanie za mało uwagi. Eijeh, Cisi - rodzeństwo Akosa poznajemy tylko powierzchownie. Trochę lepiej ukazany jest obraz Ryzeka, władcy Shotet i jednocześnie brata Cyry, a wszystko za sprawą jej bystrego i analitycznego umysłu, który podsuwa ciekawe spostrzeżenia na temat Ryzeka.

Niejeden raz udało mi się odnaleźć w książce wzbudzające zainteresowanie wątki poboczne. Warto zwrócić uwagę przede wszystkim na to, jaki wpływ na Akosa i Cyrę miała relacja wytwarzająca się między nimi, jak ich zmieniła i dokąd doprowadziła. Pomimo nieszczęśliwego początku rozwijała się ona z dużym zaangażowaniem obu stron, co przyczyniło się do jej umocnienia niezależnie od napotkanych trudności. Uwielbiam powieści młodzieżowe, w których główni bohaterowie poznają siebie samych i odnajdują się także wzajemnie, kształtując tym samym swoją osobowość.

Niezaprzeczalnie ogromną rolę w tej historii odgrywa braterska miłość Akosa do Eijeha, która steruje jego czynami i jest jak kierunkowskaz w codziennych sytuacjach. Wyznacza także drogę w niebezpiecznej walce o życie, jest zawsze głównym motywem podejmowanych przez Akosa decyzji. Związki rodzinne są dobrze zobrazowane, łatwo również dostrzec, jak poszczególni członkowie rodzin wpływali na losy innych (nawet nieświadomie).

"Naznaczeni śmiercią" jest powieścią skierowaną głównie do nastoletnich czytelników, choć nie ukrywam, że czytanie jej sprawiło mi wiele przyjemności. Niejednokrotnie zaskoczyło mnie wplecenie do książki odważnych i mądrych opinii; bardzo cieszy, że w powieściach młodzieżowych pomiędzy przeróżnymi wątkami można obecnie znaleźć sporo pouczających historii i coś z nich wynieść dla siebie. Losy Cyry i Akosa, przeplatając się ze sobą tworzą nietuzinkową opowieść, niekoniecznie wypełnioną wartką akcją, jednak dającą jasne spojrzenie na wiele ważnych spraw takich jak przyjaźń, troska, cierpliwość, a przede wszystkim zaangażowanie i niegasnący hart ducha. Z wielkim oczekiwaniem będę wyczekiwać kolejnej części!

www.overreading.blogspot.com

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
203 18 142
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (20)

Ulubieni autorzy (3)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (5)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd