Miłka Kołakowska 
mozaikaliteracka.pl
Literatura jest pięknem, które odkrywam każdego dnia. Mozaika Literacka powstała, abym mogła tym pięknem podzielić się z innymi, a jednocześnie tworzy pamiętnik luźnych refleksji o książce. Do każdej publikacji podchodzę z dużym optymizmem i szukam w niej tego, co najlepsze.
31 lat, kobieta, Warszawa, status: bibliotekarka, dodała: 31 książek i 20 cytatów, ostatnio widziana 2 dni temu
Teraz czytam
  • Dziedzice ziemi
    Dziedzice ziemi
    Autor:
    10 lat po sukcesie "Katedry w Barcelonie" Falcones wraca do świata, który tak dobrze zna. Barcelona, XIV wiek. Llor Hugo, osierocony dwunastolatek, którego Arnau Estanyol zdecydował się wzi...
    czytelników: 1018 | opinie: 43 | ocena: 7,85 (206 głosów)
  • Między prawami. Prochem i cieniem
    Między prawami. Prochem i cieniem
    Autor:
    Czy były oficer został gangsterem? Mimo że Alan Berg zakończył pracę w CBŚP, nie czeka go zasłużony wypoczynek i odcięcie się od wojny między policją a mafią narkotykową. Nowa praca w biurze ochrony...
    czytelników: 14 | opinie: 1 | ocena: 7 (1 głos)
  • Pięść, Skowyt oraz Głodujące Psy
    Pięść, Skowyt oraz Głodujące Psy
    Autor:
    „Pięść, Skowyt oraz Głodujące Psy” to zbiór nagradzanych i publikowanych w pismach literackich wierszy oraz innych starannie wybranych z ponad dwustu, które autor napisał przez ostatnie dwa lata. Jest...
    czytelników: 14 | opinie: 7 | ocena: 7,5 (8 głosów)
  • Podejrzany
    Podejrzany
    Autor:
    To nie żarty, to nie przelewki, tu się dzieje, i to jak! W roku 2014 Daniel Wyrwa był jeszcze żołnierzem 6. Batalionu Powietrzno-Desantowego w Gliwicach, a Maria Zimnicka – dobrze zapowiadającą się a...
    czytelników: 1244 | opinie: 108 | ocena: 7,22 (619 głosów)
  • Seans w Domu Egipskim
    Seans w Domu Egipskim
    Autorzy:
    Dekadencja, wirujący stolik i zbrodniarz z zaświatów. Jesień roku 1898. W Genewie zamachowiec wbija pilnik w serce cesarzowej Sissi, a do Krakowa przybywa Szatan – Stanisław Przybyszewski. Parę tygod...
    czytelników: 316 | opinie: 32 | ocena: 7,68 (101 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-03 18:51:28
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
 
2018-08-03 18:47:41
Autor:

Miłka Kołakowska | www.mozaikaliteracka.pl
___

Służby bezpieczeństwa z założenia nie mają łatwo. Ochrona życia i zdrowia ludzi, dbanie o ład i porządek w miejscach publicznych, a także skuteczne ściganie najgroźniejszych przestępców – tak ważne zadania z pewnością wymagają sprawnego zarządzania, ale czasami zdarza się, że szef czasowo opuszcza policyjny pokład i zostawia podopiecznych na...
Miłka Kołakowska | www.mozaikaliteracka.pl
___

Służby bezpieczeństwa z założenia nie mają łatwo. Ochrona życia i zdrowia ludzi, dbanie o ład i porządek w miejscach publicznych, a także skuteczne ściganie najgroźniejszych przestępców – tak ważne zadania z pewnością wymagają sprawnego zarządzania, ale czasami zdarza się, że szef czasowo opuszcza policyjny pokład i zostawia podopiecznych na pastwę szumnego obywatelskiego obowiązku. Właśnie taki numer wykręca swoim bohaterom Tomasz Mróz w powieści Dziecięce zabawy, lecz stworzeni jego piórem policjanci naprawdę dwoją się i troją, aby wyjść z podstawionej opresji z wysoko podniesioną głową.

Polski autor nie pozwala się nudzić i celowo buduje akcję w taki sposób, aby czytelnik na każdym kroku czuł nie tylko jej lekkość, ale też żywe zainteresowanie toczącymi się na jej łamach wydarzeniami. W rolę głównego bohatera zaangażowany zostaje komisarz Przytuła, mężczyzna o – jak sam pan policjant wspomina – „oponiastej” budowie ciała, który na czas nieobecności komendanta, stara się dzielnie trzymać pieczę nad działaniami zespołu śledczego. Przytuła ma być z założenia postacią komiczną i trzeba przyznać, że jego częściowo groteskowa kreacja dobrze komponuje się z żartobliwym charakterem całej fabuły. Dobrotliwy komisarz wyraźnie chce dbać o reputację przydzielonego mu zespołu, ale jednocześnie wciąż wpada w sidła nieplanowanych gagów sytuacyjnych, które regularnie wytrącają go z pozornie utorowanych myśli. Bohater ten, prawdopodobnie dzięki swej egzystencjalnej niedoskonałości, okazuje się nie tylko barwny, wyrazisty i autentyczny, ale też niebywale uroczy.

Bardzo dobre wrażenie pozostawia również kontakt z zaproponowaną intrygą kryminalną, której bieg sukcesywnie podąża trudnymi we wstępnej identyfikacji szlakami. Kolejne fabularne morderstwa, tak intensywnie nasuwające myśl o paskudnej zbrodni sprzed lat, autor uzbraja nie tylko w porządne tło społeczne, ale też w niecodzienne atrakcje, jak chociażby zjawiska nadprzyrodzone lub klątwy, których obecność na łamach fabuły regularnie wprawia w osłupienie. Tym razem zagadka wymaga nie tylko czujnego nosa oraz sprawnej analizy, ale także szerokiej wyobraźni i wyjątkowo kreatywnego myślenia. Jak widać, nie jest to sztampowo uporządkowane i w pełni merytoryczne śledztwo, a raczej nagminne zbiegi okoliczności, które odziane w mocno groteskowy klimat, zmieniają pozornie przewidywalny bieg wydarzeń w nieco szalone i bez dwóch zdań spontaniczne przedstawienie. Strzałem w dziesiątkę okazuje się także wszechobecny humor sytuacyjny – można wręcz uznać, że w połączeniu z wieloaspektową intrygą kryminalną oraz zauważalnie pociesznym bohaterem, stanowi największy atut powieści.

Równie pozytywne wrażenie przynosi fakt, że zamiast skupić się wyłącznie na tajemniczym śledztwie, autor przeznacza znaczący fragment przestrzeni fabularnej na opis ważnego obszaru społecznego, jakim jest popularne w ostatnich latach zjawisko mobbingu. Temat ten, chociaż nie jest zaprezentowany – jak można się pierwotnie spodziewać – za pomocą ofiarnej kreacji jednego z bohaterów, okazuje się epizodem niezwykle istotnym. Ten wątek przedstawiony jest w sposób nader osobliwy, gdyż autor nie doświadcza nim bohaterów wprost, w zamian przerabia powszechnie znane teorie i buduje z nich takie gagi sytuacyjne, które z jednej strony realnie bawią, z drugiej natomiast zasiewają ziarno dostrzegalnie merytorycznych rozważań.

Kolejny kryminał Tomasza Mroza i ponownie na ustach czytelnika gości autentyczny uśmiech. Dziecięce zabawy to niezwykle lekka i bezsprzecznie satyryczna powieść kryminalna, przy której najpierw podziwia się sprytnie wpleciony w nią humor sytuacyjny, a następnie wpada w sidła naprawdę rzeczowych refleksji. Książkę polecam przede wszystkim tym, którzy literacko lubią igrać z kryminalnym ogniem.

pokaż więcej

 
2018-07-27 17:11:07
Ma nowego znajomego: Mmm
 
2018-07-15 19:46:59
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Egzemplarz recenzencki

Miłka Kołakowska | www.mozaikaliteracka.pl
___

Człowiek nagminnie narusza zapasy własnych wspomnień. Niektóre z nich – te przyjemne – pozwalają spojrzeć na minione życie z pewnym rozrzewnieniem, nierzadko też błogością, ale inne – te zabłąkane, chaotyczne i niespokojne – nierzadko stanowią pretekst do najbardziej gorzkich monologów. Tyle błędnie podjętych decyzji i jeszcze więcej...
Miłka Kołakowska | www.mozaikaliteracka.pl
___

Człowiek nagminnie narusza zapasy własnych wspomnień. Niektóre z nich – te przyjemne – pozwalają spojrzeć na minione życie z pewnym rozrzewnieniem, nierzadko też błogością, ale inne – te zabłąkane, chaotyczne i niespokojne – nierzadko stanowią pretekst do najbardziej gorzkich monologów. Tyle błędnie podjętych decyzji i jeszcze więcej niewykorzystanych możliwości... Życie niejednemu już przeciekło przez palce, ale inaczej rzecz ma się w przypadku pewnej starszej pary, która za pomocą sprawnie poprowadzonego pióra, otrzymała właśnie szansę na załatanie egzystencjalnych dziur. Właśnie taką podróż w czasie – satyryczną i refleksyjną zarazem – funduje swoim bohaterom Zygmunt Miłoszewski w powieści Jak zawsze.

Historia ta jest osobliwa nie tylko ze względu na swój nieprawdopodobny scenariusz, ale również ze względu na sposób, w jaki zostaje zaprezentowana odbiorcy. Autor wyraźnie przeplata ze sobą dwie różne narracje, z jednej strony trzyma w ryzach męskiego bohatera, Ludwika – wydarzenia z jego udziałem przedstawione są przez tradycyjnego narratora, z drugiej natomiast oddaje głos jego małżonce Grażynie, która bez większego skrępowania, samodzielnie relacjonuje swoją część historii. Zabieg ten sprawia, że czytelnik nie tyle porusza się po zaproponowanej linii fabularnej, co mierzy się z coraz śmielszymi myślami na temat ludzkiej egzystencji. Spektakl ten celowo wyreżyserowany jest tak, aby odbiorcę wstępnie ogarnął autentyczny zachwyt nad niecodzienną sytuacją bohaterów, a dopiero z czasem wpędzał go w sidła życiowych przemyśleń i wątpliwości. Rzeczywistość, jaką zastają bohaterowie, tylko fragmentarycznie przypomina bowiem tę, jaką uchwyciły ich własne wspomnienia. Ktoś ewidentnie namieszał w ich realnych życiorysach, przez co ich fabularna przygoda okazuje się podróżą nie tylko w czasie, ale też wycieczką w zupełnie nieznane. Warto w tym miejscu wspomnieć, że autor regularnie ironizuje na temat polskiego społeczeństwa, nie waha się też angażować w fabułę dobrze znanych, choć jeszcze młodych działaczy politycznych. To właśnie ta mieszanka autentycznych postaci z dobrze dograną fikcją literacką sprawia, że czytelnik z tak dużym zainteresowaniem śledzi kolejne wydarzenia.

Zygmunt Miłoszewski świadomie przekręca niektóre fakty, niby pozwala ponownie przemierzyć lata młodości, a jednak ni w ząb nie ułatwia bohaterom tego eksperymentu. Chociaż Grażyna i Ludwik mają ogromną wiedzę – kształtowaną sukcesywnie przez długie lata – to przekręcone okoliczności ich dawnego życia, stają się dla nich nie tyle drugą szansą czy niesamowitą przygodą, co raczej ogromnym wyzwaniem. Czytelnik z żywym zainteresowaniem obserwuje zatem ich początkowe niedowierzanie oraz czającą się w ich sercach fascynację, ale z czasem nabiera dystansu i zaczyna rozważać, czy w tak odmienionym życiorysie jest jeszcze przestrzeń na dobrze znane, dawne emocje. Czy warto podjąć te same decyzje, a może lepiej przemierzyć świat bez zabierania bagażu własnych wspomnień? Ta historia bez dwóch zdań jest jedyna w swoim rodzaju, nieszablonowa i świadomie potraktowana okiem zmyślnej iluzji – nie ma najmniejszych wątpliwości, jak bardzo niesamowity obraz próbuje utrwalić w niej polski autor. Miłoszewski to fachowy reżyser, który na łamach całej linii fabularnej celowo otwiera oczy i pozwala z dystansem spojrzeć na minione lata własnych doświadczeń.

Jakże osobliwą wycieczkę funduje czytelnikom Zygmunt Miłoszewski! Nie jest to żaden wakacyjny wypad, nie o zwiedzanie się tu rozchodzi, ale prawdziwa, choć w gruncie rzeczy nieprawdopodobna podróż w czasie, która solidnie potraktowana ironią, obszernie wpływa na ludzkie myśli. Ze swojej strony szczerze polecam.

pokaż więcej

 
2018-07-13 22:48:46
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-07-09 21:14:55
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Prokurator (tom 3)
 
2018-07-01 17:15:52
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Egzemplarz recenzencki

Miłka Kołakowska | www.mozaikaliteracka.pl
___

Życie to prawdopodobnie najbardziej elastyczny materiał. Świadczą o tym nie tylko liczne dzieła literackie czy malarskie, ale także rozmaite produkcje filmowe, spektakle teatralne, a także mniej lub bardziej rozgałęzione konwersacje. Naprawdę trudno znudzić się dyskusją o ludzkiej egzystencji, każdorazowo zdaje się być ona zbyt plastyczna,...
Miłka Kołakowska | www.mozaikaliteracka.pl
___

Życie to prawdopodobnie najbardziej elastyczny materiał. Świadczą o tym nie tylko liczne dzieła literackie czy malarskie, ale także rozmaite produkcje filmowe, spektakle teatralne, a także mniej lub bardziej rozgałęzione konwersacje. Naprawdę trudno znudzić się dyskusją o ludzkiej egzystencji, każdorazowo zdaje się być ona zbyt plastyczna, intrygująca i nieprzewidywalna… Wykorzystuje to chociażby Daniel Koziarski w powieści Miłość w czasach dyskontów, której tytuł – tak instynktownie nasuwający myśl o wielkim dziele Gabriela Garcíi Márqueza – z pewnością nie został wybrany przypadkowo.

Oliwia ma obecnie trzydzieści siedem lat i chociaż doświadczyła w życiu bardzo wiele, nadal ucieka przed pytaniami własnego serca. Mało elastyczne dzieciństwo, traumatyczne wydarzenia z przeszłości, a także średnio owocne życie na emigracji sprawiły, że kobieta wciąż bije się z własnymi myślami i mimo pozornie dojrzałego wieku, nie potrafi spojrzeć na siebie z odpowiednim dystansem. Chociaż bohaterka dorobiła się już dobrej pracy w korporacji, mieszkania na kredyt oraz szarmanckiego narzeczonego, to jej życie niespodziewanie zatrzymało się dawno temu, pewnego styczniowego dnia. Oliwia wyraźnie nie potrafi cieszyć się własnymi osiągnięciami, wciąż nie jest też przekonana o słuszności podjętych przez siebie decyzji...

Propozycja Daniela Koziarskiego to twór niecodzienny, który nadzwyczaj trudno osadzić jest w konkretnych ramach gatunkowych. Patrząc jedynie na przedstawioną treść, można książkę uznać za klasyczną powieść obyczajową, w końcu to ludzki żywot stanowi w niej główny fabularny trzon, ale autor świadomie omija powszechne klasyfikacje i zamiast kroczyć po gładkim obyczajowym podłożu, kieruje odbiorcę na słodko-gorzki, wyraźnie grząski i ewidentnie ponadczasowy grunt. Polski pisarz, korzystając z cennych usług tradycyjnego trzecioosobowego narratora, nie tyle przechadza się po cierpkiej stronie ludzkiej egzystencji, co manieruje ją na rozmaite sposoby i próbuje, oczywiście za pomocą odpowiednio dobranych słów, okiełznać jej nieszablonową definicję. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że Daniel Koziarski mądrze operuje słowem, z jednej strony nie ucieka się w trudne, wyrafinowane i zagmatwane sformułowania, a jednak gwarantuje odbiorcy stałą nutę niedopowiedzenia, czym stanowczo daje do myślenia.

Na uwagę bez wątpienia zasługuje zastosowany przez pisarza styl, który znacząco wyróżnia tę pozycję na tle innych. Autor celowo bowiem burzy chronologię i tym samym przeplata bieżące wydarzenia tymi, które miały miejsce kilka, a nawet kilkanaście lat wcześniej. Każdy z opisanych epizodów poprzedzony jest datą więc wspomniany chaos czasowy nie jest w żaden sposób dotkliwy, nie przeszkadza w odczuwaniu treści, można w nim też z łatwością dostrzec świadome działanie, które pozwala łatwiej zrozumieć obecną sytuację głównej bohaterki. Daniel Koziarski skupia się właśnie na życiorysie Oliwii, przedstawia najważniejsze fragmenty jej życia, ale niekoniecznie te, które po prostu zapadły jej w pamięć – dla misternie budowanego przekazu nie ma to bowiem większego znaczenia – ale przede wszystkim te, które nadały kształt jej obecnej sytuacji.

Tytuł powieści niewątpliwie jest sugestywny, odbiorca jeszcze przed lekturą mimowolnie zaczyna go interpretować, ale trzeba przyznać, że zaproponowana fabuła – tak treściwa i emocjonalna – w odbiorze okazuje się równie wymowna. Autor pozwala czytelnikowi przedrzeć się przez różne stadia zakochania, poczynając od tego pierwszego, zupełnie niewinnego i beztroskiego, poprzez cały szereg chwiejnych wyznań, często złudnie uważanych za najważniejsze, aż po to najbardziej szczere, niesamowite i jedyne w swoim rodzaju, zwane po prostu miłością. To właśnie najważniejsze z uczuć stanowi piedestał powieści Daniela Koziarskiego, ale trzeba jasno zakomunikować, że nie jest to obraz pięknej, trwałej i jednoznacznej miłości, a raczej twardo towarzyszącej temu uczuciu ulotności, która potrafi od tak, bez najmniejszego uprzedzenia, rozszarpać serce na drobne strzępy.

Chociaż akcja sportretowana jest skokowo i nieco burzliwie, to wystarczy dosłownie chwila, aby rozeznać się w wykreowanej czasoprzestrzeni. Daniel Koziarski sprawnie lawiruje bowiem między autentycznymi wydarzeniami, wciąż przywołując takie fakty, jak atak na WTC, zamachy w Londynie, śmierć papieża Jana Pawła II, itp. Nawiązująca do realiów sceneria okazuje się nieocenionym tłem dla fabuły, gdyż pozwala dostrzec w głównej bohaterce człowieka z krwi i kości, który otarł się w życiu o podobne reakcje, co sam czytelnik. Autor treściwie odnosi się także do życia na emigracji, podkreślając zarówno rosnący poziom tęsknoty, jak i szerokie pole do rozwoju własnych możliwości. Dużo przestrzeni poświęca też imigrantom oraz kierowanej w ich stronę nienawiści, otwarcie snuje wręcz hipotezę, iż zjawisko to nie jest rasizmem w czystej postaci, a raczej pewnym trendem, w którym oprawcy, oczywiście nieświadomie, stają się również ofiarami systemu – wmawia im się bowiem, że nienawiść jest po prostu potrzebna.

Daniel Koziarski idzie w swoich rozważaniach dalej, zauważalnie dużo miejsca poświęca przyjaźni damsko-męskiej, tak nagminnie i swobodnie mylonej z miłością – to właśnie takim dylematom pisarz przypisuje rolę najważniejszych fabularnych ogniw. Autor porusza także tak ważne tematy, jak śmierć bliskiej osoby, uzależniający wpływ rodziców na dorosłe życie człowieka, trud znalezienia własnego miejsca na świecie, czy samotność w tłumie. Na podstawie kreacji głównej bohaterki prezentuje też, jak kolejne osoby bezwiednie znikają z jej życia… Można w tym miejscu pokusić się o stwierdzenie, iż ta mało fortunna aura wokół Oliwii jest zbyt intensywna i zbyt mało prawdopodobna, ale czy pech codzienności nie jest przypadkiem stałym towarzyszem człowieka?

Miłość w czasach dyskontów to jedyny w swoim rodzaju i z pewnością niezapomniany portret ludzkiej egzystencji – tak kruchej i bezwiednie przeciekającej między palcami. Daniel Koziarski w sposób nader osobliwy pokazuje, że każdy człowiek samodzielnie decyduje o własnym losie i tylko od niego zależy, jak trwały będzie grunt, po którym przyjdzie mu kroczyć przez życie. Dawno nie czytałam tak swoistej powieści!

pokaż więcej

 
2018-06-29 21:56:56
Ma nowego znajomego: noodla_books
 
2018-06-21 20:31:12
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018
Cykl: Jakub Mortka (tom 3) | Seria: Ze Strachem

Miłka Kołakowska | www.mozaikaliteracka.pl
___

Nie trzeba mocno wgłębiać się w tajniki ludzkiej natury, aby dostrzec, że przeciętny człowiek z łatwością daje się omamić otaczającym go pokusom. Codzienne promocje w sklepach, zachęcające wirtualne znajomości i wreszcie atrakcyjna praca w ciepłym kraju – to tylko niektóre z okazji, które nagminnie proszą o zrobienie z nich przyjemnego użytku. To...
Miłka Kołakowska | www.mozaikaliteracka.pl
___

Nie trzeba mocno wgłębiać się w tajniki ludzkiej natury, aby dostrzec, że przeciętny człowiek z łatwością daje się omamić otaczającym go pokusom. Codzienne promocje w sklepach, zachęcające wirtualne znajomości i wreszcie atrakcyjna praca w ciepłym kraju – to tylko niektóre z okazji, które nagminnie proszą o zrobienie z nich przyjemnego użytku. To właśnie jedna z nich – łatwy zarobek w wakacyjnym kurorcie – staje się fundamentem powieści Przejęcie, stanowiącej trzeci już tom cyklu kryminalnego z komisarzem Jakubem Mortką.

Zaproponowana intryga kryminalna przedstawiona jest przez tradycyjnego, trzecioosobowego narratora, który naprzemiennie relacjonuje wydarzenia – warto dodać, że wydarzenia pozornie różne i niepowiązane, a jednak finalnie zbiegające się w jednej przestrzeni fabularnej. Na wyraźne rozgałęzienie śledztwa wskazuje już samo wprowadzenie – zaskakująco długie, przerażające i bez dwóch zdań autentyczne. Przekraczając próg tej powieści, czytelnik ma zatem świadomość, że jej fabuła będzie wieloaspektowa, treściwa i niejednoznaczna, a co najbardziej istotne – to odczucie towarzyszy mu nieustannie aż do ostatniej strony. W czeluściach tak zawiłej zagadki kryminalnej autor szczęśliwie znajduje miejsce na strefę obyczajową, którą poświęca nie tylko życiu osobistemu Jakuba Mortki, ale również tak ważnym obszarom społecznym, jak chociażby przemyt narkotyków, pozorna anonimowość w sieci, czy ludzka naiwność, która staje się łakomym kąskiem dla wyjątkowo niebezpiecznych ludzi. To właśnie naiwne, często spontaniczne i nieprzemyślane decyzje stają się zalążkiem najbardziej traumatycznych zdarzeń i to właśnie gorycz związana z ich podejmowaniem okazuje się dla Wojciecha Chmielarza fundamentem zawiłego śledztwa.

Nietrudno dostrzec, że Przejęcie mocno wgryza się w temat współczesnych zagrożeń, ale nawet tak obszerny i przy tym pomysłowo obudowany wątek społeczny byłby niewystarczający, gdyby nie wyjątkowo konsekwentna kreacja postaci. Jakub Mortka wciąż dźwiga ciężar poprzedniej sprawy – traumatyczny przebieg wydarzeń w poprzedzającej ten tom Farmie lalek wraca w jego myślach niczym dobrze nakierowany bumerang, ale nowe zadanie również nie jest mu obojętne, komisarz wyraźnie bowiem angażuje się w aktualne śledztwo, działa przy tym merytorycznie, konstruktywnie i rzeczowo. Co ważne, autor dokonuje pewnej roszady w szeregach stołecznego zespołu i zamiast komisarza Kochana, wprowadza do akcji młodą śledczą. Sucha, chociaż momentami działa zbyt spontanicznie i bezmyślnie, gruntownie okazuje się nie tylko świetnym kompanem, ale też intrygującym dopełnieniem samego Mortki. Stworzone przez Wojciecha Chmielarza kreacje nie są przerysowane w żaden sposób, dzięki czemu sprawiają wrażenie naprawdę wiarygodnych i naturalnych.

Chociaż lekturze Przejęcia towarzyszy stałe zainteresowanie – tempo akcji jest bardzo żwawe, podjęty temat ważny, a zagadka kryminalna nieprzerwanie intryguje – to trzeba podkreślić, że nie każdy odnajdzie się w tak szeroko zarzuconej sieci fabularnej. Autor nie poprzestaje bowiem na jednym wątku, w zamian różnicuje tory fabularne i obsadza w każdym z nich wymaganą do ich optymalnej budowy liczbę bohaterów. Taki zabieg niezaprzeczalnie wymaga dużych pokładów skupienia. Przymierzając się do tego tytułu, warto mieć zatem na uwadze, iż zdecydowanie łatwiej jest przyswoić jego treść czytając ją ciągiem, niż podchodząc do niej dorywczo.

Przejęcie to bez wątpienia mocna, intrygująca i wieloaspektowa kontynuacja cyklu kryminalnego z Jakubem Mortką. Wojciech Chmielarz potwierdza, że potrafi w sposób konsekwentny i stabilny prowadzić czytelnika przez meandry trudnego i nieobliczalnego w swym przebiegu śledztwa, z łatwością też buduje wokół intrygi tło społeczne. Jest to kolejny tytuł polskiego autora, który polecam nie tylko w wersji tradycyjnej, ale także w formie audiobooka – interpretacja głosowa pana Zadury okazuje się bowiem naprawdę przemyślana.

pokaż więcej

 
2018-06-20 19:18:43
Została fanką autora: Bernard Minier
 
2018-06-20 19:18:36
Została fanką autora: Małgorzata Rogala
 
2018-06-20 19:18:27
Została fanką autora: Jack Ketchum
 
2018-06-20 19:18:11
Została fanką autora: Wojciech Chmielarz
 
2018-06-20 19:17:55
Została fanką autorki: Kristin Hannah
 
2018-06-17 10:32:11
Autor:

Miłka Kołakowska | www.mozaikaliteracka.pl
___

Mówi się, że zakazany owoc najlepiej smakuje i wystarczy przypomnieć sobie garść dowolnych dziecięcych wybryków, aby z rozrzewnieniem dojść do podobnego wniosku. Sprawa jednak wygląda inaczej, gdy zakazanym owocem są drobne niewinne grzeszki, a zupełnie inaczej, gdy okazuje się nim najważniejsze z uczuć. Jak bowiem zareagować na miłość, której...
Miłka Kołakowska | www.mozaikaliteracka.pl
___

Mówi się, że zakazany owoc najlepiej smakuje i wystarczy przypomnieć sobie garść dowolnych dziecięcych wybryków, aby z rozrzewnieniem dojść do podobnego wniosku. Sprawa jednak wygląda inaczej, gdy zakazanym owocem są drobne niewinne grzeszki, a zupełnie inaczej, gdy okazuje się nim najważniejsze z uczuć. Jak bowiem zareagować na miłość, której nie akceptuje nawet najbliższa rodzina? Skosztować i do końca życia użerać się z piętnem grzechu, czy może jednak odpuścić i po kres własnych dni żałować straconej szansy? Właśnie przed takim dylematem stoi bohaterka powieści Syn zakonnicy, w której Joanna Jax ponownie przenosi odbiorcę do czasów II wojny światowej.

W rolę głównej bohaterki zaangażowana zostaje siostra Judyta – matka przełożona Zgromadzenia Sióstr Posłuszeństwa Bożego w Gościńcu, która niemal całe życie poświęciła opiece nad osieroconymi dziećmi. Czytelnik poznaje siostrę Judytę na łożu śmierci, kiedy to umierająca zakonnica przekazuje młodej siostrze Miriam klucz do skrywanej przez wiele lat tajemnicy. Przedmiotem dawnego sekretu okazuje się zakazana młodzieńcza miłość między siostrą zakonną a niemieckim oficerem. Owocem niespełnionej miłości jest dziecko, które po kilkudziesięciu latach próbuje odzyskać nieświadomie utraconą tożsamość. Starszy pan walczy o prawdę, ale z nieznanych przyczyn wciąż trafia na mur milczenia. Komuś wyraźnie zależy na tym, aby prawda nigdy nie ujrzała światła dziennego.

Czytelnik początkowo skupia się nie tylko na poszukującym swoich korzeni panu Sewerynie, ale także na relacji między Łukaszem Wagnerem, zagorzałym i pozbawionym skrupułów dziennikarzem, a wyraźnie zagubioną siostrą Miriam, która mimo wstępnej niechęci do natrętnego mężczyzny, postanawia skorzystać z jego zawodowych ambicji i zamiast stosować się do poleceń siostry przełożonej, zaczyna ukradkiem węszyć wokół dawnej tajemnicy. Młoda zakonnica ewidentnie chce pomóc wyjść prawdzie na jaw i to nie tylko w imię złożonej siostrze Judycie obietnicy, ale także ze względu na samego Łukasza, który swoją dziennikarską i mocno naostrzoną bezczelnością, świadomie targa jej pozornie spokojną codziennością. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że w prowadzeniu tego wątku autorka uciera odbiorcy nosa, gdyż wiele naturalnie nasuwających się pytań zwyczajnie pozostaje bez odpowiedzi...

Joanna Jax śmiało wyznacza główny trzon fabularny, ale jednocześnie rozgałęzia go w różne strony, aby pozwolić odbiorcy spojrzeć na historię z perspektywy kilku bohaterów. Czytelnik towarzyszy zatem nie tylko młodziutkiej siostrze Miriam, natrętnemu dziennikarzowi oraz poszukującemu prawdy starszemu panu, ale ma też niepowtarzalną możliwość dokonania wglądu w wojenną rzeczywistość, która przecież ukierunkowała bieżący tok wydarzeń. To właśnie szeroko prowadzona retrospekcja okazuje się najbardziej emocjonującym fragmentem tej poruszającej opowieści. Polska pisarka przeplata w niej wypowiedź tradycyjnego narratora z treścią skrupulatnie pisanych pamiętników siostry Judyty, ówczesnej młodej Amelii. Naprzemienna narracja pozwala autorce nie tyle wyartykułować całą historię, co nadać jej dostrzegalnej wyrazistości.

Naprawdę niełatwo zawrzeć w słowach emocje, jakie targają młodą i wyraźnie niedoświadczoną Amelią. Kobieta zostaje bowiem postawiona w sytuacji bez właściwego wyjścia, jest przez to całkowicie bezsilna i rozdarta. Bezradność – to właśnie ten stan, choć ubrany w szczere wyznania, towarzyszy jej właściwie każdego dnia. Kreacja tej postaci pozwala wyklarować jasne stwierdzenie, iż Joanna Jax potrafi operować emocjami w sposób nie tylko rzetelny i treściwy, ale też niebywale przekonujący. Pisze bowiem o swoich bohaterach z taką dokładnością, która pozwala na właściwą i niezaprzeczalnie trafną interpretację. Chociaż autorka przedstawia wydarzenia z punktu widzenia siostry Judyty, to nie można zapominać o roli Rudolfa, którego stanowcza postawa zainaugurowała ciąg dramatycznych wydarzeń. Zdeterminowany mężczyzna również był wewnętrznie rozdarty, zatwierdzając tym samym ich obopólną parszywą sytuację – ta dwójka ewidentnie urodziła się w złych czasach. Wszystko, naprawdę wszystko zaprzysięgło się przeciwko nim...

Powieść ma zauważalnie religijny charakter i wskazuje na to nie tylko sam tytuł, ale także fabuła, której treść ma podobnie utorowany wydźwięk. Możliwe, że niektórzy spojrzą przez to na Syna zakonnicy z odgórnie wyrobionym przekąsem, ale zabierając się za tę książkę warto mieć na uwadze, że przedstawiona na jej łamach fabuła toczy się w czasach znanych nam jedynie z ksiąg lub opowieści, a tym samym niesprawiedliwe jest przedwczesne osądzanie pewnych scen i zachowań. To zbyt osobiste, zbyt druzgocące i aż nadto bolesne. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że ta historia mogła się wydarzyć naprawdę...

Syn zakonnicy to celowo niedopowiedziana, ale przy tym pięknie napisana i mocno poruszająca historia, która dla tytułowego bohatera staje się pewnym memoriałem własnej tożsamości, a dla zaangażowanego w lekturę czytelnika okazuje się niezwykle emocjonującym i z pewnością wartościowym przeżyciem. To kolejna propozycja Joanny Jax, którą czyta się sercem, a nie oczami.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
737 261 10762
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (367)

Ulubieni autorzy (43)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (18)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd