Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/

Jak pytają reporterzy

12 wartościowy tekst

Temat, research, erudycja, zdolności językowe – to elementy składowe warsztatu reportera. Zdecydowana większość z nich zależy od wiedzy, determinacji i talentu twórcy. Ba! Większość z nich nie wymaga obecności drugiego człowieka. Wystarczy przecież dobry pomysł, szybkie łączę internetowe, biblioteczne katalogi… Jednakże to, co między innymi, odróżnia reportaż od beletrystyki, to właśnie elementy niefikcyjne. Fakty zaś, wymagają sprawdzenia, wyjścia w teren, rozmowy z uczestnikami zdarzenia. Zresztą, w polskiej szkole reportażu, przyjęło się, że o problemach i ważnych wydarzeniach najlepiej mówić i pisać z pozycji jednostki, której exemplum stanowi punkt wyjściowy do ukazania szerszego kontekstu sprawy. Do zestawu narzędzi, którymi musi posługiwać się reporter zapewne należy jeszcze dodać – sztukę konwersacji.

Krążyła anegdotka, pisze Szczygieł w „Antologia 100/XX”, że są różne formy zbierania materiałów: Hugo-Bader wkłada nogę miedzy drzwi, Szczygieł zgadza się ze wszystkim, co słyszy, Smoleński zaś siada przed swoim rozmówcą i nie mówi nic. Ma odwagę siedzieć i milczeć. Ewentualnie stuka palcami w blat stołu. Po piętnastu minutach takiej ciszy strapiony człowiek oznajmia: „No, dobrze, to ja już powiem wszystko”.

Ilu reporterów, tyle sposobów na dotarcie do rozmówców. Sposoby te, wynikają zapewne z charakteru i doświadczenia dziennikarza. Poniżej krótkie ich zestawienie.

Reportaż rzadko mówi o sprawach łatwych i przyjemnych (optymistyczne teksty należą do rzadkości). Krzysztof Kąkolewski dość zasadniczo pisał, że - Beletrysta żeruje na swoich nędzach, reporter eksploatuje cudze. Reporter często ma do czynienia z ofiarami przemocy, często interesują go otwarte i nie zagojone jeszcze rany, bolesne wspomnienia. Musi prowadzić trudne rozmowy, które wymagają nie lada empatii i emocjonalnej ekwilibrystyki.

Jak przekonuje Wojciech Tochman:

Często czuję się zażenowany, że przyjechałem do kogoś rozmawiać o jego wielkim cierpieniu, czasem bardzo świeżym. I może to mi pomaga, bo bohater moje zawstydzenie dostrzega. I chcę mi jakoś moją pracę ułatwić. Mówi: „to niech pan pyta”. (…) trzeba być sobą. Niczego nie udawać, bo bohater zawsze to wyczuje.*

Podobnego zdania jest także Magdalena Grochowska autorka wielokrotnie nagradzanego reportażu o przemijaniu „Lewa strona gobelinu” i książki portretującej polską inteligencję ubiegłego wieku „Wytrąceni z milczenia”:

W ostatnich latach zdarza mi się, że uciekam od konkretnych pytań, za to coraz częściej mówię po prostu „Nie rozumiem…” . Albo buntuję się i wściekam na oczach bohatera. (…) Niczego nie udaję, to jest uczciwe. W takich chwilach rodzi się prawdziwa wymiana myśli

Inaczej kontakt z potencjalnymi bohaterami tekstu postrzega Wojciech Jagielski. Unika konfrontacji z ofiarami przemocy. Minimalizuje kontakt z rozmówcą po traumatycznych przejściach. Jak sam przyznaje:

Nie potrafię postępować z ofiarami. Czasami rozmawiam z nim wiele razy, współczuję, czekam aż się wypłaczą. Najczęściej modlę się, żeby w czasie ich opowieści padło od razu wszystko, żeby sami mi to opowiedzieli.

Z kolei Barbara Pietkiewicz, autorka kultowego reportażu „Gorzki fiolet”, zauważa, że najlepsze i najbardziej skuteczny sposoby na zainicjowanie rozmowy, to trafne pierwsze pytanie - klucz, który pozwoli niepostrzeżenie wejść w życie rozmówcy, na przykład: Jestem dziennikarką, strasznie boli mnie głowa, nie ma pani proszku od bólu. Autorka przekonuje: to kwestia intuicji. Kiedyś przez rok podglądałam przy pracy Hankę Krall. Myślę, że po części nauczyłam się tego od niej. Częściowo mam to wrodzone. Kiedy otwieram drzwi i widzę, jak wygląda mieszkanie, osoba, z którą mam rozmawiać, jakie ma oczy, coś się we mnie uruchamia. Nagle wiem, co powinnam powiedzieć, a od tego przecież zależy, czy ktoś mnie wpuści, czy nie. Nigdy nie obmyślam sobie pierwszego zdania.

Metodę spontanicznej rozmowy preferuje także, wspomniany już wyżej, Paweł Smoleński:

Trzeba siadać i gadać. I zapamiętać to, co wejdzie w głowę. A potem to, co jest godne zapamiętania, zapisać i tyle. (…) Nawiązanie relacji z bohaterem bardzo często odbywa się tak po prostu.

I ceni ją także Jacek Hugo – Bader, który utożsamianie się i „bycie” z bohaterem uważa za rzecz niezbędną w procesie twórczym:

Idealna sytuacja jest taka, kiedy mieszkam u bohaterów. Nie robię z nimi wywiadu, tylko rozmawiamy sobie przy jedzeniu, przy oglądaniu telewizji. Przy obieraniu cebuli można taką rozmowę przeprowadzić, że z butów wyskakujesz.

Ostatnia metoda, dość niezwykła, pomysłowa i najważniejsze - skuteczna, to sposób Mariusza Szczygła na opornych i zamkniętych Czechów, którą reporter uskuteczniał podczas pracy nad książką „Gottland”:

Żeby otworzyć Czechów, którzy są troszkę zdystansowani wobec obcych, mówię, że jak słyszę czeski, dostaję orgazmu metafizycznego „metafyzicky orgasmus” i to ich po prostu rozkłada, są moi.

Pointując słowami Ryszarda Kapuścińskim:

Dziennikarstwo pozbawione relacji z ludźmi nie jest dziennikarstwem. Kontakty z innymi ludźmi są nieodzownym składnikiem naszej pracy. W naszym zawodzie trzeba mieć pojecie o psychologii, trzeba wiedzieć , jak się zwracać do innych, jak się do nich odnosić i jak ich rozumieć.**

* Wszystkie cytaty reporterów (chyba że zaznaczono inaczej) za: Agnieszka Wójcińska „Reporterzy bez fikcji”, Wołowiec, Wydawnictwo Czarne 2011.

** R. Kapuściński, „Autoportret reportera”, Wydawnictwo Agora, Warszawa 2009, s. 41 


Pokaż wszystkie artykuły użytkownika Monika


Komentarze
Autor:  Monika |  wypowiedzi: 7  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 1328
Monika
05-05-2014 10:34
Zapraszamy do dyskusji.
książek: 31
Staszek
05-05-2014 11:31
Na pewno liczą się umiejętności, talent, ale także myślę, że wykształcenie.
książek: 27
jerkey
05-05-2014 12:13
Czasami wykształcenie może być najważniejsze. W przypadku wywiadów ważna jest po prostu umiejętność rozmawiania z drugim człowiekiem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 6640
allison
05-05-2014 20:11
Bardzo ubolewam nad tym, że reportaż coraz rzadziej gości na łamach gazet - teraz liczy się news, niekoniecznie sprawdzony i rzetelnie podany.
Na szczęście gatunek nie upada, ale z jego najlepszymi wydaniami spotykamy się w nielicznych dziennikach i czasopismach (i w książkach, rzecz jasna).

Reporter na pewno musi umieć zadawać pytania, orientować się w temacie, ale musi też umieć SŁUCHAĆ,...
Bardzo ubolewam nad tym, że reportaż coraz rzadziej gości na łamach gazet - teraz liczy się news, niekoniecznie sprawdzony i rzetelnie podany.
Na szczęście gatunek nie upada, ale z jego najlepszymi wydaniami spotykamy się w nielicznych dziennikach i czasopismach (i w książkach, rzecz jasna).

Reporter na pewno musi umieć zadawać pytania, orientować się w temacie, ale musi też umieć SŁUCHAĆ, a tego wielu współczesnym dziennikarzom brakuje.
pokaż więcej
książek: 0
06-05-2014 08:42
najgorzej dla reportażu, gdy jego autor świadomie zadaje takie pytania i wysuwa takie wnioski, które mają za zadanie potwierdzić z góry ustaloną przez niego tezę
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 40
wedrux11
06-05-2014 10:12
Dużą młodych reporterów można zauważyć teraz na youtubie. Czasami są to ciekawie robione programy.
książek: 68
amalan11
07-05-2014 10:09
Mi się podoba program 20m2 z wywiadami ze znanymi osobami :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Biblioteczka redaktorki
1328 108 4981
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (217)

Ulubieni autorzy (16)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (15)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd