Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/

Pociąg do literatury

9 wartościowy tekst

Zwykliśmy narzekać na Polskie Koleje Państwowe. Bo brudno, bo spóźnione, bo drogo, bo niesympatyczna obsługa, bo gdzież im do standardów zachodnioeuropejskich czy japońskich. Lecz podróż w rozkołysanych i niespiesznych wagonach rodzimej kolei może stać się całkiem niezłym sposobem na nadrobienie zaległości literackich (zwłaszcza, gdy podróż odbywamy regularnie). Chociażby tych, które tematycznie – mniej lub bardziej - związane są właśnie z koleją.

Ponieważ, pociąg przez dziesięciolecia (mówimy o wieku XX) był popularnym i cenionym środkiem transportu, literaci nie szczędzili kolei miejsca na kartach powieści. Ba! Poeci często opiewali ją także w strofach wierszy. Dziś, gdy nauczyliśmy się żyć w pośpiechu,  a podróż pociągiem rzadko już nosi znamiona magii (ewentulanie czarnej), a często jest wynikiem wyższej konieczności, warto przypomnieć tych, co o pociągu właśnie pisali, i nadal zresztą piszą, z większym lub mniejszym rozmachem i ekscytacją.


Bohaterka powieści Lwa Tołstoja Anna Karenina zakończyła swój żywot rzucając się pod pociąg. Z peronu nr 9¾ ze stacji King's Cross w Londynie odjeżdżał ekspres wiozący uczniów do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Hercules Poirot w mistrzowski sposób rozwiązał sprawę morderstwa w pociągu relacji Konstantynopol-Paryż. I jeszcze pies Lampo, z powieści Romana Pisarskiego, „Lokomotywa” Tuwima i nieoczywisty Broniewski z wierszem opiewającym Stalina z wariacją iście pociągową (nie mylić z pociągającą): Rewolucja - parowóz dziejów/Chwała jej maszynistom! I tak wymieniać można bez końca. Pozwólcie zatem, że skupię się tylko na najbardziej wyrazistych twórcach i ich dziełach.

Paul Theroux

Trudno znaleźć wśród współczesnych autorów większego entuzjastę i sympatyka podróży koleją niż Paul Theroux. Ten amerykański pisarz i podróżnik większość swoich książek non-fiction  poświęcił właśnie podróży pociągiem, by wymienić chociażby te, przetłumaczone na język polski: Wielki Bazar Kolejowy, Pociąg widmo do Gwiazdy Wschodu: Szlakiem Wielkiego Bazaru Kolejowego, Safari mrocznej gwiazdy oraz Stary Ekspres Patagoński. W tej ostatnie autor zresztą pisze:

Prawda jest taka, że najgorszymi pociągami podróżuje się przez najlepsze krajobrazy. Superszybkie ekspresy – japoński shinkansen, Błękitny Pociąg z Paryża do Cannes czy Latający Szkot oferują tylko luksusową przejażdżkę, nic więcej; szybkość niweluje przyjemność podróży.

(…) liczy się podróż, nie przyjazd; wyprawa, nie lądowanie. (…) Podróż to sztuczka ze znikaniem, samotna droga cienką linią geografii wiodąca ku zapomnieniu.

Podróż to nie wakacje, a często stanowi przeciwieństwo odpoczynku. „Baw się dobrze”, mówili ludzie żegnając mnie na South Station. Niezupełnie na to liczyłem. Pragnąłem odrobiny ryzyka, niebezpieczeństwa, przykrego wydarzenia, silnej niewygody, przeżywania własnego towarzystwa oraz, w skromnym zakresie, romantyczności, jaką daje samotność.


Wieniedikt Jerofiejew Moskwa-Pietuszki

Podróż pociągiem u Wieniedikta Jerofiejewa ma zgoła inny charakter niż ta Theroux. Jest raczej tłem, pretekstem do snucia opowieści niż celem samym w sobie. Podczas 125-kilometrowej podróż z Dworca Kurskiego w Moskwie do Pietuszek - Wieniczka, główny bohater książki, refleksyjnie monologizuje, przeżywa także coś na kształt pijackiej odysei. Pije (z jakim rozmachem!) i tęskni za swą Penelopą. Jarofiejew prezentuje kolejowy, dość specyficzny mikroświat.

Prawdę mówiąc, na linii pietuszkowskiej nikt się kontrolerów nie boi, a to dlatego, że wszyscy jadą bez biletów. Jeżeli jakiś odszczepieniec po pijanemu bilet nawet kupi, to oczywiście jest mu głupio, kiedy idą kontrolerzy. Kiedy do niego podchodzą, on na nikogo nie patrzy - ani na kontrolera, ani na publikę - jakby się chciał pod ziemię zapaść. A kontroler ze wstrętem ogląda jego bilet, a jego samego niszczy spojrzeniem. A publika patrzy na "gapowicza" dużymi, pięknymi oczyma, jakby mówiąc: Spuścił oczy zasraniec. Sumienie go ruszyło! A kontrolerowi patrzy w oczy jeszcze śmielej: Tacy jesteśmy! Czy możesz nam coś zarzucić? Podejdź do nas, Siemionycz, my ciebie nie skrzywdzimy.


Bohumił Hrabal Pociągi pod specjalnym nadzorem

Trudno o bardziej wyrazisty kolejowy przykład niż „Pociągi pod specjalnym nadzorem” Bohumila Hrabala. Miłość, dorastanie, wojna, a w tle peron, tory, przekładnie i semafory.

(...) był to też człowiek taki jak ja albo dyżurny ruchu, nie miał żadnych odznaczeń, żadnego stopnia, a jednak postrzeliliśmy jeden drugiego, jeden drugiego doprowadziliśmy do śmierci, chociaż z pewnością, gdybyśmy się spotkali gdzieś kiedyś w cywilu, być może polubilibyśmy się, porozmawiali. (...) Do ostatniej chwili, dopóty, dopóki nie zacząłem tracić z oczu samego siebie, trzymałem tego zabitego Niemca za rękę i do jego niesłyszących już uszu powtarzałem słowa kierownika pociągu: - Trzeba było siedzieć w domu na dupie...

Oczywiście to tylko kilka kolejowych wątków z rzeszy utrwalonych w literaturze. A czy Wy macie swoje ulubione? 


Rzeźby autorstwa ​Thomasa Wightmana.


Pokaż wszystkie artykuły użytkownika Monika


Komentarze
Autor:  Monika |  wypowiedzi: 15  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 564
karla_6
24-04-2014 20:35
Powieść rosyjska Powieść rosyjska

Nie chcę pisać nic o tym fragmencie, o nowelce, której akcja rozgrywa się w pociągu i bardzo mocno z pociągiem jest związana.
Jest to coś wspaniałego i niezwykle zmysłowego, trzeba to przeczytać, zresztą jak całą "Powieść rosyjską".
książek: 300
Jacob
24-04-2014 20:51

Ziemie jałowe Ziemie jałowe Stephena Kinga - tutaj pociąg nie tylko się pojawia, ale sam jest przy okazji bohaterem powieści.

Jeszcze nie dotarłem do trzeciego tomu, jednak podejrzewam, że ów pociąg ma coś wspólnego z tym pojawiającym się w Talizmanie Kinga i Strauba:
Talizman Talizman

Ziemie jałowe Ziemie jałowe Stephena Kinga - tutaj pociąg nie tylko się pojawia, ale sam jest przy okazji bohaterem powieści.

Jeszcze nie dotarłem do trzeciego tomu, jednak podejrzewam, że ów pociąg ma coś wspólnego z tym pojawiającym się w Talizmanie Kinga i Strauba:
Talizman Talizman
pokaż więcej
książek: 564
Berciaczek
04-06-2014 13:45
O psie, który jeździł koleją O psie, który jeździł koleją
to juz klasyka... chyba
książek: 0
konto_usuniete
04-06-2014 14:56
Stachura pociągami jeździł często i opisywał je w miniaturach, opowiadaniach, no i też w powieści. Zresztą nie tylko.

Dla mnie środki masowego transportu w literaturze to zarówno do pisania jak i czytania świetny sposób na zobrazowanie społeczeństwa, brudu, zmęczenia i innych takich bardzo smutnych obrazów. W literaturze te pociągi zawsze nasiąknięte są magią, a opisy po prostu same się...
Stachura pociągami jeździł często i opisywał je w miniaturach, opowiadaniach, no i też w powieści. Zresztą nie tylko.

Dla mnie środki masowego transportu w literaturze to zarówno do pisania jak i czytania świetny sposób na zobrazowanie społeczeństwa, brudu, zmęczenia i innych takich bardzo smutnych obrazów. W literaturze te pociągi zawsze nasiąknięte są magią, a opisy po prostu same się robią.

Podróżować pociągiem też lubię. Nie ma lepszego miejsca do czytania czy pisania niż pociąg, z przerwami na przyglądanie się w krajobraz w dali. Lubię ten środek transportu, nawet jak czasem plecy bolą - może mniej bym lubił gdybym np. codziennie dojeżdżał gdzieś nim, ale na dzień dzisiejszy kojarzę go tylko z dalekimi podróżami.
pokaż więcej
książek: 306
Natemperowana
04-06-2014 20:34
Pociągi chyba też lubili rosyjscy powieściopisarze: bo i u Dostojewskiego, i u Tołstoja, i u Bułhakowa się pojawiają. Czasami jedynie wspomniane, czasami lepiej opisane.
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Biblioteczka redaktorki
1311 108 4898
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (218)

Ulubieni autorzy (16)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (15)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd