Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/

Śledztwo będzie dla nas rozrywką

12 wartościowy tekst

Raymond Chandler powiedział, że Od czasu do czasu wszyscy – albo prawie wszyscy – czytują kryminały, a zdumiewająco dużo ludzi nie czyta nic poza tym. Ponad pięćdziesiąt lat po śmierci pisarza słowa te nadal pozostają nad wyraz aktualne. Wystarczy tylko spojrzeć na dzisiejsze, jakże liczne, zestawienia książkowych list bestsellerów (choć konkurencja w postaci reportażu i literatury erotyczno-sadomasochistycznej – też ma się całkiem nieźle). Kryminał był, jest i pewnie długo jeszcze pozostanie, w czołówce najlepiej sprzedających się publikacji. Dzieje się tak dlatego, że jego twórcy świetnie sobie radzą z ciągle rosnącymi oczekiwaniami czytelników i zmieniającą się rzeczywistością. Ewolucja gatunku spowodowała też, że coraz rzadziej w kontekście tej literatury używa się sformułowania „ta gorsza”.

Powieść kryminalna zawsze, już w momencie narodzin (za pierwszy tekst „detektywistyczny” uważa się opowiadanie Edgara Allana Poe „Zabójstwa przy Rue Morgue” z roku 1841, w którym padają słynne słowa: Śledztwo będzie dla nas rozrywką), cieszyła się wielką popularnością wśród czytelników. Przyczyną tego stanu rzeczy, był zapewne fakt, że kryminał uchodził i zresztą był, literaturą lekką i przyjemną. Jednakże jego jakość (w większości tytułów) zmieniła się zasadniczo na przestrzeni lat, aż w końcu powieść kryminalna stała się pełnoprawnym przedmiotem naukowych dyskusji i debat. Pewnym i dziarskim krokiem wkroczyła na literackie salony zawdzięczając swój prym i estymę, przede wszystkim, doskonałym literackim piórom. Tytułem przykładu, wystarczy wymienić trzy nazwiska (a przecież tych dobrych jest naprawdę sporo!): cytowany wcześniej Raymond Chandler, Jo Nesbo, czy Henning Mankell. To właśnie oni, wprowadzając pewne udoskonalenia (nie mówimy tu o zmianach radykalnych – szkielet konstrukcyjny pozostał nienaruszony), i to zarówno na płaszczyźnie opisu, języka, jak i charakteru postaci, wyznaczyli nową jakość gatunku.


Pokaż wszystkie artykuły użytkownika Monika


Komentarze
Autor:  Monika |  wypowiedzi: 3  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 1328
Monika
23-03-2014 08:25
Zapraszamy do dyskusji.
książek: 0
konto_usuniete
23-03-2014 15:26
Polecam wszystkim esej Raymonda Chandlera "Skromna sztuka pisania powieści kryminalnych (The Simple Art of Murder)".
książek: 103
Rafał
23-03-2014 23:19
Jako że otwarto zaproszenie do dyskusji, to dorzucę kilka swoich uwag. Niektóre będą miały charakter formalny, inne zaś faktycznie można uznać za głos w dyskusji. Dla porządku postanowiłem ponumerować je, żeby łatwiej było odnosić się do poszczególnych punktów ewentualnym dyskutantom.

1. Uczynienie Chandlera patronem tekstu jest tyleż trafione, co nietrafione. To świetnie, że taki pisarz może...
Jako że otwarto zaproszenie do dyskusji, to dorzucę kilka swoich uwag. Niektóre będą miały charakter formalny, inne zaś faktycznie można uznać za głos w dyskusji. Dla porządku postanowiłem ponumerować je, żeby łatwiej było odnosić się do poszczególnych punktów ewentualnym dyskutantom.

1. Uczynienie Chandlera patronem tekstu jest tyleż trafione, co nietrafione. To świetnie, że taki pisarz może nam się jeszcze dziś przysłużyć, natomiast fatalnie byłoby, gdyby od jego czasów nie znalazł się nikt, kto mógłby z powodzeniem zająć jego miejsce. Jeśli nie na panteonie sław kryminału, to przynajmniej w tekście. Dlatego też zestawienie Chandler, Mankell, Nesbo uważam ża niezbyt trafione. Między Skandynawami a Amerykaninem, jest ocean czasu , wypełniony setkami tysięcy stron tekstu, które wypełniają logiczną lukę pomiędzy tymi punktami. Ale o tym w dalszej części.

2. Poe jest uznany za pierwszego "kryminalistę", dlatego, że pisał po angielsku, a anglojęzyczni literaturoznawcy z reguły nie znają żadnego innego języka, poza swoim własnym. Pretensje do pierwszeństwa od lat zgłaszają m. in. Francuzi czy Duńczycy, pokazując światu swoje powieści kryminalne sprzed Poego.

3. Nie można napisać, że między Chandlerem a Mankellem niewiele się zmieniło. Zmieniło się prawie wszystko. Rewizji uległo podstawowe pytanie chandlerowskiego czarnego kryminału: "Kto zabił?". W powieściach Mankella nie chodzi już tylko o to kto (bo to często wiemy od początku), a raczej "Dlaczego zabił?". Opozycja między klasycznym podgatunkiem 'whodunnit', a nowszym 'whyhunnit', to sprawa podstawowa, ponieważ kryminał chandlerowski wywodzi się wprost z powieści przygodowej, zaś mankellowski z powieści psychologicznej. Właśnie dlatego istotne stają siew nich zupełnie różne kwestie.

4. Przywołanie wśród autorów kreślących ramy gatunku Agathy Christie jest dość zabawne, ponieważ mimo że dziś uważamy jej powieści i opowiadania za ze wszech miar klasyczne, to jednak w czasach kiedy powstawały, bywały uznawane za rewolucyjne. Z regułami kryminału od zawsze był ten problem, że ilekroć ktoś zdecydował się, by opublikować jakiś kanon reguł, zaraz pojawiła się osoba, która za punkt honoru postawiła sobie złamanie tych reguł. Nie inaczej było z Christie. "Morderstwo Rogera Ackroyda" łamie jedną z podstawowych reguł kryminału. Warto na ten temat poczytać trochę więcej, więc nie rozwijam tematu.

5. Teza prof. Kraskowskiej, która ma już ładnych kilka lat, niestety nie broni się obecnie zbyt dobrze. Problem polega jednak na tym, że nie znamy w Polsce wielu klasycznych (znów nie tylko anglojęzycznych) dzieł literatury kryminalnej. Jeżeli przyjmiemy, że ma to dotyczyć Chandlera, czy jeszcze bardziej Doyle'a i Poego, to oczywiście konserwatyzm światopoglądowy ma tu rację bytu. Tyle tylko, że skoro mówimy o Mankellu, to warto spojrzeć na Marię Lang (nazywaną szwedzką Agathą Christie), która tworzy nie tylko ambitną i wyzwoloną jak na swoje czasy bohaterkę, ale też w jej debiutanckiej powieści "Mördaren ljuger inte ensam" z 1949 roku pojawia się pierwsza w dziejach szwedzkiej literatury lesbijka. Puck Ekstedt, bohaterkę serii, można było zobaczyć w wyświetlanych niedawno w telewizji ekranizacjach pierwszych powieści Lang. Seria jest znana w Polsce jako "Zbrodnie namiętności".

6. Autodestrukcja Kurta Wallandera? Depresja? Wallander jest jednym z najlepiej zarysowanych everymanów w powieści policyjnej. Autodestrukcja polega na tym, że źle się odżywia i ciągnie go czasem do kieliszka? Cóż, jesteśmy zatem cywilizacją autodestrukcji. A depresja? Jedyny moment prawdziwej depresji w życiu bohatera (który na co dzień jest raczej melancholikiem), to okres po tym jak pierwszy raz w życiu zabił człowieka. Któż z nas nie miałby po takim przeżyciu depresji?

7. W powieściach Mankella nie znajdziemy ani śladu czarnego kryminału. U Nesbo jeszcze od biedy tak. Ale nie u Mankella. Przede wszystkim kryminał noir, to literatura wielkomiejska. W Ystad z jego rynkiem i portem, do którego przybywają promy ze Świnoujścia, kryminał noir musiałby być co najwyżej pastiszem. W czarnym kryminale to miasto, zepsute i złe do szpiku kości jest największym wrogiem detektywa, który nie musi na szczęście przestrzegać reguł, które nakładałby na niego fakt, że jest policjantem. Jako prywatny detektyw może działać poza prawem i dlatego wygrywa, choć jest to okupione wysoką ceną. U Mankella mamy setki stron, podczas których ekipa dochodzeniowa dba głównie o to, by śledztwo było prowadzone zgodnie z prawem. To seria powieści, którą literaturoznawcy określają jako 'police procedural'. Mariusz Czubaj w swojej habilitacji przełożył ten termin jako 'powieść policyjnych procedur'. I o to tu chodzi. O żmudne łapanie kawałków tropów, które prowadzą do dowodów. To nie jest noir, w którym intuicja detektywa wystarczy do rozwiązania sprawy.

8. Locked room mystery to jeden z dziesiątków wariantów powieści detektywistycznej, ale nie jest bynajmniej martwy. Klasycznym przykładem tego typu zagadki jest zniknięcie Hariett Vanger w "Mężczyznach, którzy nienawidzą kobiet" Stiega Larssona.

9. Powieść kryminalna nie mogła przejąć zadań należących do literatury pięknej, ponieważ sama jest literaturą piękną (nie jest wszak tekstem publicystycznym, naukowym ani informacyjnym). Podejrzewam, że chodzi tu o pomieszanie pewnych pojęć. Profesor Czapliński w jednym z wywiadów podkreślał, że jego zdaniem społecznie zaangażowana powieść kryminalna przejęła zadania, jakie miała wielka powieść XIX-wieczna. Opisuje ona świat, jednocześnie go kształtując. I z tym musimy się zgodzić, choć nie dotyczy to każdego kryminału, a jedynie tych z górnej półki.

Sam artykuł, choć zawiera dyskusyjne tezy, uważam za niesłychanie potrzebny, otwiera bowiem drzwi do dyskusji, a tego nam na pewno potrzeba.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Biblioteczka redaktorki
1328 108 4981
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (217)

Ulubieni autorzy (16)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (15)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd