Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
zofiawkrainieksiazek 
status: Czytelnik, ostatnio widziany 1 dzień temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2017-09-15 08:42:39
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Trylogia Czasu (tom 1)

Gwendolyn pochodzi z dość ekscentrycznej rodziny, dla której podróżowanie w czasie jest czymś naturalnym. Niektórzy jej członkowie posiadają "gen", umożliwiający im przeskoki do przeszłości. Ujawnia się on pomiędzy szesnastym a siedemnastym rokiem życia. Według obliczeń kuzynka Gwendolyn jest jego nosicielką. Tylko dlaczego to Gwen idąc do sklepu, trafia do "starszej" rzeczywistości? Czy Izaak... Gwendolyn pochodzi z dość ekscentrycznej rodziny, dla której podróżowanie w czasie jest czymś naturalnym. Niektórzy jej członkowie posiadają "gen", umożliwiający im przeskoki do przeszłości. Ujawnia się on pomiędzy szesnastym a siedemnastym rokiem życia. Według obliczeń kuzynka Gwendolyn jest jego nosicielką. Tylko dlaczego to Gwen idąc do sklepu, trafia do "starszej" rzeczywistości? Czy Izaak Newton mógł się pomylić? Dziewczyna zostaje rzucona na głęboką wodę. Staje się częścią większego projektu i musi zadecydować komu ufać, komu nie. Po spotkaniu z Hrabią de Saint Germain jej wątpliwości jeszcze rosną. Po której stronie się opowie? Kim byli Lucy i Paul? Czym jest ta wielka tajemnica?

"Czerwień rubinu" jest zaledwie wprowadzeniem do świata podróżników w czasie. Poznajemy panujące w nim zasady, powoli odkrywamy jego sekrety, wraz z bohaterką przygotowujemy się do pierwszych, kontrolowanych przeskoków. Kroczek po kroczku stajemy się częścią społeczności. Akcja rozwija się powoli, a mimo to nie ma miejsca na nudę czy przestoje. Im bardziej zagłębiamy się w przedstawiony świat, tym bardziej jesteśmy go ciekawi. Kolejne rozdziały rodzą odpowiedzi, ale też nowe pytania. Dosłownie nie możemy się oderwać, łakniemy więcej i więcej. Ponadto książka urywa się w tak zaskakującym momencie, że od razu sięgnęlibyśmy po kolejne tomy.

Musicie wiedzieć, że moje oczekiwania wobec książki były olbrzymie. Długo czekałam na możliwość jej przeczytania, a więc też głód był ogromny. Nie zwiodłam się w żadnym wypadku. Język powieści jest lekki i przyjemny, słownictwo dopasowane do epok, w których akurat znaleźli się bohaterowie. Treść zaskakująca i nieprzewidywalna, a aura tajemniczości wszechobecna. Autorka zadbała o najdrobniejsze szczegóły. Oddała wiarygodnie każdy okres historyczny. Ponadto stworzyła ciekawych, złożonych bohaterów. Po pierwszym tomie pozostawiła czytelnika z wątpliwościami o kierujące nimi pobudki. Cały czas zastanawiam się czy moje domysły okażą się prawdziwe, czy może autorka poprowadziła dalej fabułę w zupełnie inny sposób.

Autorka z łatwością porwała mnie swoją powieścią i wprowadziła w jej niesamowity klimat. Niebanalna fabuła, brak schematów, zaskakujące zwroty akcji to cenne atuty. Wątek podróży w czasie okazał się strzałem w dziesiątkę, wyróżnił książkę na tle młodzieżówek. Zapowiadające się sploty zdarzeń znacznie pogłębiły moją ciekawość. Podsumowując, "Czerwień rubinu" stała się moim tegorocznym odkryciem. Przyjemnie spędziłam czas, a Kerstin Gier podsyciła mój głód czytelniczy. Mam nadzieje, że przy kolejnych tomach go w pełni zaspokoi.

pokaż więcej

 
2017-09-13 21:27:28
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Simon Mayo nie jest pierwszym autorem, który oferuje czytelnikowi alternatywną rzeczywistość, ale jako jedyny poprowadził historię w tak zaskakującym kierunku. Nie przenosi nas w czasie, nie wprowadza nowoczesnej technologii, ukazuje bestialską stronę ludzkiej natury w niezwykle realny sposób. W jego historii niewinni ludzie, dzieci wraz z rodzicami lub zamiast nich, zamykani są w niewielkich... Simon Mayo nie jest pierwszym autorem, który oferuje czytelnikowi alternatywną rzeczywistość, ale jako jedyny poprowadził historię w tak zaskakującym kierunku. Nie przenosi nas w czasie, nie wprowadza nowoczesnej technologii, ukazuje bestialską stronę ludzkiej natury w niezwykle realny sposób. W jego historii niewinni ludzie, dzieci wraz z rodzicami lub zamiast nich, zamykani są w niewielkich celach. Żyją jak najgorsi przestępcy, chociaż nie popełnili żadnej zbrodni. Cierpią, są oskarżani, nienawidzeni za nic. Przedstawiony świat jest pełen absurdu, niejasności, kłamstw i brutalności. Przewodzą w nim najgorsi łajdacy, nie mający oporów zadać cios drugiemu człowiekowi. Nie wszystkim jednak podobna sytuacja się podoba. Cegiełkę dla dobra rebelii i więźniów dokładają zaskakujące postacie.

To, co Wam zdradziłam to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Autor oferuje nam o wiele, wiele więcej. Już w pierwszych stronach rzuca nas na głęboką wodę. Atakuje nasze umysły wartką akcją, ukazując pierwsze zwiastuny buntu ze strony Ant. Co rusz wprowadza nowe wątki, które napędzają historię. Sytuacja w więzieniu ciągle się zmienia, dlatego podczas lektury nie ma miejsca na nudę. Ten nowy świat nas pochłania, sprawia, że stajemy się jego częścią. Stopniowo rodzi się w nas złość, ale nie myślcie sobie, że książka napełni Was tylko negatywnymi emocjami. Odwaga głównej bohaterki jest godna podziwu i dodaje nadziei. Więzi scementowane przez więzienne mury są niezwykle silne. Przyjaźń i oddanie odgrywają tu niezwykle ważne role. W tym całym okrucieństwie bohaterowie znajdują siłę na uśmiech i radość.

Każdy z nas podąża własną drogą. Nie jesteśmy naszymi rodzicami, podejmujemy własne decyzje i to one definiują naszą osobowość. Simon Mayo przedstawił tę myśl w niecodzienny sposób. Stworzył historię, która całkowicie wciąga czytelnika, ale też daje mu do myślenia. Nie jest to banalna powieść o alternatywnej rzeczywistości. „Wina” udowadnia, że w każdym z nas istnieje dobro i zło, ale tylko my możemy zadecydować, co przeważy.

Nie zastanawiajcie się czy sięgnąć po książkę. Po prostu to zróbcie. Zagwarantuje Wam niezapomniane wrażenia, pełne zwrotów akcji i grozy chwile. Świetny styl autora pozwoli przyjemnie spędzić czas. Brak schematów mile Was zaskoczy. Strach o bohaterów będzie Wam wiernie towarzyszył, a nadmiar emocji pozytywnie przytłaczał. Ta historia utknie Wam w pamięci na dłużej.

pokaż więcej

 
2017-09-13 21:26:03
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Cykl Szamański (tom 1)

Czytelnikom fantasy Anety Jadowskiej nie muszę przedstawiać. Wyśmienita polska autorka, znana przede wszystkim z serii o Dorze Wilk, tym razem wprowadza nas w historię Witkacego. Policjant, a zarazem szaman, przez całe życie ma pod górkę. Każdego dnia użera się z duchami i innymi zjawami, a to dopiero wierzchołek góry lodowej. Pewnego dnia na jego progu pojawia się kobieta z przeszłości, a... Czytelnikom fantasy Anety Jadowskiej nie muszę przedstawiać. Wyśmienita polska autorka, znana przede wszystkim z serii o Dorze Wilk, tym razem wprowadza nas w historię Witkacego. Policjant, a zarazem szaman, przez całe życie ma pod górkę. Każdego dnia użera się z duchami i innymi zjawami, a to dopiero wierzchołek góry lodowej. Pewnego dnia na jego progu pojawia się kobieta z przeszłości, a wraz z nią wielkie kłopoty, ale jakby mógł odmówić damie w opałach? Konstancja pracuje w szpitalu, gdzie kolejne zdrowe noworodki umierają. Witkacy musi wejść w rolę nadprzyrodzonego detektywa i rozwikłać zagadkę. Nie myślcie sobie, że to już koniec historii. Autorka rzuca kolejne kłody pod nogi szamana, gdy tylko ten zaczyna wierzyć, że nastała chwila spokoju. Praca szamana zdaje się dla niego nie kończyć.

„Szamański blues” nie był moim pierwszym spotkaniem z twórczością Jadowskiej. Swoją przygodę rozpoczęłam z „Dziewczyną z dzielnicy cudów”, jednak nie był to udany początek. Książka była dobra, ale nie zwaliła mnie z nóg. Zdarzały się w niej przestoje, akcja się ciągnęła, po prostu się nudziłam. Do fabuły również miałam pewne zastrzeżenia. Nie zniechęciło mnie to jednak do autorki. O „Szamańskim bluesie” słyszałam wiele pozytywów. Sięgnęłam po książkę z nadzieją na coś lepszego i nie zawiodłam się! Książka okazała się o niebo lepsza od historii z Nikitą w roli głównej.

Od pierwszych stron jesteśmy wciągani w zwariowany świat Witkacego. Po krótce poznajemy jego początki z magią, ale to nie na nich skupia się opowieść. Szaman z dwuletnią praktyką po nadprzyrodzonym świecie porusza się niczym słoń w składzie porcelany, czym dostarcza czytelnikowi wielu powodów do śmiechu. Na jego drodze pojawiają się coraz dziwniejsze stwory, a on, no cóż, jest jedyną osobą w mieście, która może stawić im czoła. Jego niewiedza jest przeszkodą, a instynkt najlepszym sprzymierzeńcem.

Wykreowany świat był dla mnie nowością. Nie czytałam serii o Dorze Wilk, więc nie wiedziałam o nim kompletnie nic ale nie przeszkadzało mi to w lekturze. Autorka skróciła opisy do niezbędnego minimum. Nowemu czytelnikowi wystarczą one w zupełności, a Ci zaznajomieni z Dora nie będą się nudzić. Czytałam wiele książek o nadprzyrodzonych istotach, ale szamański świat wciąż jest dla mnie zagadką. Dopiero odkrywam panujące w nim zasady, wiele rzeczy mnie zaskakuje, przez co łaknę więcej. Przy okazji „Szamańskiego bluesa” poznajemy niewielki skrawek nadprzyrodzonego królestwa, które stworzyła Jadowska. Mi nie wystarczył! Poczułam ogromny głód wiedzy, a seria o Dorze stała się moim „must read”.

Wątek romantyczny? Nie musicie się go obawiać! W życiu Witkacego co rusz pojawiają się kobiety, a zaraz za nim nowe zagrożenia, jednak autorka nie wplątuję naszego bohatera w żadne historie miłosne. Jeżeli macie ich dość, ta książka będzie idealną odskocznią.

„Szamański blues” to świetny kryminał z nadprzyrodzonymi postaciami w tle. Zagadki są niebanalne, a rozwiązanie ich nie przychodzi Witkacemu z łatwością. Styl pisania autorki nie jest wymuszony, lekkość wybrzmiewa ze wszystkich stron. Jeżeli obawiacie się topornego języka, to tu go nie uświadczycie. Wszystkie wątki płynnie się przeplatają i świetnie uzupełniają. Każdy element powieści jest doskonale dopracowany. Czytanie sprawiło mi ogromną przyjemność, uśmiałam się, a czasem poczułam stracha. Polecam Wam książkę! To kawał dobrej fantastyki!

pokaż więcej

 
2017-09-08 19:08:55
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Frankie nie wierzy w związki. Dla niej szczęśliwe zakończenia nie istnieją, każde małżeństwo musi zakończyć się porażką. Miłość prowadzi jedynie do bólu, zdrady i łez. Związek to tylko krótkoterminowe ograniczenie wolności, na co to komu? Kobieta ledwo przetrwała rozwód rodziców, nie ma ochoty na powtórkę ze sobą w roli głównej. Ma przyjaciół, cudowną pracę, stosy książek i mnóstwo roślinek,... Frankie nie wierzy w związki. Dla niej szczęśliwe zakończenia nie istnieją, każde małżeństwo musi zakończyć się porażką. Miłość prowadzi jedynie do bólu, zdrady i łez. Związek to tylko krótkoterminowe ograniczenie wolności, na co to komu? Kobieta ledwo przetrwała rozwód rodziców, nie ma ochoty na powtórkę ze sobą w roli głównej. Ma przyjaciół, cudowną pracę, stosy książek i mnóstwo roślinek, to wszystko, czego potrzebuje do szczęścia. Jej uporządkowany świat nagle ulega zachwianiu, najlepszy przyjaciel przestaje się kryć z uczuciami, a to staje się ogromnym problemem. Czy Matt przebije się przed mur, którym otoczyła się Frankie? Czy rozwieje jej uprzedzenia? Czy kobieta zwalczy demony przeszłości? Dobre pytania!
Sarah Morgan szybciutko wprowadza nas w codzienność Frankie. Poznajemy jej życie, przyzwyczajenia i rutyny, stopniowo odkrywamy źródła jej kompleksów, uprzedzeń i wątpliwości. W pełni rozumiem jej fobię przed związkami. Od miłości jest bardzo blisko do bólu, cierpienia i łez, a Frankie doświadczyła jej najgorszego oblicza. Podzielam jej obawy, mnie także bliższe relacje przerażają, dlatego nie miałam problemów, żeby utożsamić z bohaterką. Jej adorator momentami mnie denerwował nadmierną pewnością siebie, ale dobrze wiem, że bez niej nic by nie osiągnął. Jego wytrwałość, cierpliwość i delikatność były godna podziwu. Pod twardą skorupą skryła się dziewczyna podatna na zranienia, nie łatwo wedrzeć się do jej strefy komfortu.
„Zachód słońca w Central Parku” to kontynuacja „Bezsenności na Manhattanie”, jednak znajomość pierwszego tomu nie jest potrzebna do przeczytania drugiego. Każda część opowiada historię miłosną jednej z przyjaciółek – zastanawiam się czy moje przypuszczenia, co do kolejnej części się sprawdzą. Książki Sarah Morgan cieszą się lekkim piórem autorki oraz przyjemną fabułą. Autorką wprowadza element, który nie wpisuje się w schematy podobnych powieści, co jest ogromnym atutem. Tą historię pochłonęła w jeden dzień. Spędziłam przy niej niezwykle miło czas. Postać Frankie mnie zauroczyła, a jej dobroć zaskoczyła. Jest silną, a zarazem delikatną kobietą – jak każda z nas. Może być wzorem dla wielu z nas, dlaczego? Przekonacie się po przeczytaniu książki! Polecam ją serdecznie wszystkim fankom gatunku. Nie zawiedzie Was, a po lekturze będzie łaknąć więcej!

pokaż więcej

 
2017-09-04 13:07:51
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Dożywocie (tom 1)

Marta Kisiel podbiła wiele czytelniczych serc. Jej książki są wszechobecne, a pochwały się nie kończą. Nie mogłam przejść obok tego obojętnie. Postanowiłam sięgnąć po "Dożywocie" i sprawdzić na własnej skórze, o co tyle hałasu. Teraz już wiem! Od pierwszych stron jesteśmy wciąganiu w absurdalny świat głównego bohatera. Konrad Romańczyk dziedziczy gotycki dom po dalekim krewnym.... Marta Kisiel podbiła wiele czytelniczych serc. Jej książki są wszechobecne, a pochwały się nie kończą. Nie mogłam przejść obok tego obojętnie. Postanowiłam sięgnąć po "Dożywocie" i sprawdzić na własnej skórze, o co tyle hałasu. Teraz już wiem! Od pierwszych stron jesteśmy wciąganiu w absurdalny świat głównego bohatera. Konrad Romańczyk dziedziczy gotycki dom po dalekim krewnym. "Lichotka" to dwustuletnia budowla, położona na odludziu. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie dziwni mieszkańcy, których Konrad dziedziczy wraz z willą. Anioł z alergią na pierze, morski potwór z zamiłowaniem do gotowania, widmo romantycznego poety, drapieżna kotka i cztery utopce tworzą osobliwe towarzystwo. Konrad pragnął odpocząć w "Lichotce", napisać dzieło swojego życia, a zamiast tego próbuje nie zwariować. Jakie przygody i wyzwania go czekają? Czy odnajdzie się w tym szaleństwie?

"Dożywocie" to nie byle gratka. Autorka swoim świetnym stylem pisania wprowadza nas w mury "Lichotki". Poznajemy kuriozalnych bohaterów, jesteśmy wplątani w przedziwne wydarzenia, ciągle zadajemy sobie pytanie: "Czy ja na pewno dobrze czytam?". Brniemy dalej i pragniemy więcej. Humor przebija przez kolejne rozdziały powieści, wywołując u nas napady śmiechu. Absurdalność nas więzi, a powieść zaczyna działać jak narkotyk, nie możemy się od niej oderwać, choć byśmy bardzo chcieli. Inteligentnych żartów, szczypty ironii nie brakuje, a wszechobecna groteska dodaje uroku i pozwala książce wyróżnić się na tle innych.

Powieść Marty Kisiel nie jest dla wszystkich. Niektórym żarty mogą sie wydać nieśmieszne, a niedorzeczność zbyt męcząca, ale ja nie należę do tych osób. Książka była dla mnie ogromnym zaskoczeniem, oczywiście pozytywnym. Z przyjemnością obserwowałam jak "Lichotka" z utrapienia staje się dla Konrada domem. Wraz z nim zaprzyjaźniłam się z mieszkańcami starej willi, odkrywałam jej tajemnice i dziwności. Ponadto ostatnie rozdziały książki naprawdę nabierają tempa. Nie chcemy rozstać się z tymi cudownym stworami, ale koniec zbliża się nieubłaganie. Po ostatniej stronie czułam smutek, że to koniec przygody z tą osobliwą bandą. "Dożywocie" zapewnia świetną zabawę, dużo śmiechu oraz mile spędzony czas. Polecam!

pokaż więcej

 
2017-09-04 13:06:27
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

"Zawrotny rytm fokstrota" to świetny debiut Marii Jolanty Tokarskiej, który w ostatnich dniach trafił na półki polskich księgarni. Autorka zabiera nas w niezwykłą podróż w przeszłość, wbrew pozorom nie tak daleką. Lata dwudzieste XX wieku, wojna przeminęła, a Polska wreszcie odzyskała niepodległość. Świat wchodzi w nową epokę, a życie szlachty się zmienia. Emma mieszka wraz z ojcem w wielkim... "Zawrotny rytm fokstrota" to świetny debiut Marii Jolanty Tokarskiej, który w ostatnich dniach trafił na półki polskich księgarni. Autorka zabiera nas w niezwykłą podróż w przeszłość, wbrew pozorom nie tak daleką. Lata dwudzieste XX wieku, wojna przeminęła, a Polska wreszcie odzyskała niepodległość. Świat wchodzi w nową epokę, a życie szlachty się zmienia. Emma mieszka wraz z ojcem w wielkim pałacu pod Krakowem. Skutki wojny dały się jej rodzinie mocno we znaki. Budynek stał się zapuszczony, a zubożały szlachcic musi liczyć każdy grosz. Właśnie dlatego dziewczyna chce odmówić, gdy otrzymuje list od przyjaciółki matki z zaproszeniem do Wiednia. Ojciec jednak nie chce ograniczać córki, namawia ją do wyjazdu i pomaga sfinansować podróż. Emma ma się uczyć śpiewu w konserwatorium, jednak nowoczesny świat dancingów, bogactwa i potańcówek pochłania ją całkowicie. Czy odnajdzie się w tych nowych dla siebie realiach? Czy dobrobyt zawróci jej w głowię? Czy ten wyjazd będzie początkiem lepszego życia?

Wszystkie książki o XX wieku, które dotychczas czytałam bazowały na wydarzeniach I i II Wojny Światowej. Opisywały ówczesne okrucieństwo, bestialstwo i rozlew krwi. Śmierć, ból i strata były wszechobecne. "Zawrotny rytm fokstrota" nie skupia się na tym okresie historii, przeciwnie, I Wojna Światowa schodzi na dalszy tor, a życie szlachty gra pierwsze skrzypce. Bieda zderza się z bogactwem. Tradycja powoli odchodzi w niepamięć i chociaż starsze pokolenia próbują jej bronić, nie łatwo zatrzymać coś, co przemija. Nowe wynalazki, swobodniejsze obyczaje z łatwością ją wypierają. W ciągu zaledwie kilku lat polska kultura przeszła drastyczne zmiany, a autorka świetnie je opisała.

To jedna z niewielu powieści historycznych, przy których się dobrze bawiłam. Lekki styl pisania Tokarskiej jest ogromnym atutem. W pełni oddaje ówczesny klimat, nie zanudzając czytelnika. Opisuje życie szlachty z dbałością o najdrobniejsze szczegóły. Dla tych ludzi powojenny czas był nowym startem, czasem zabawy i bezgranicznej radości. Ludzie nie bali się kochać namiętnie, podróżować, poznawać nowe kultury, tańczyć jak im muzyka zagra. Odnajdywali piękno w drobnych rzeczach, bo chcieli nadrobić czas, który zabrała im wojna. Maria Tokarska to wszystko ukazała w mistrzowski sposób. Jeśli powieści historyczne Wam nie straszne, a nawet jeśli straszne, ta konkretna Was nie zawiedzie. Udacie się w niezapomnianą podróż w przeszłość i z pewnością nie będziecie jej żałować. Dajcie się ponieść zawrotnemu rytmowi fokstrota!

pokaż więcej

 
2017-09-02 17:50:33
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Szamanka od umarlaków (tom 1)

Odnosicie czasem wrażenie, że cały świat jest przeciwko Wam? Że coś się na Was uwzięło? Że jakaś tajemnicza siła próbuje Wam za wszelką cenę utrudnić życie? Poznajcie Idę Brzezińską, Pech nie odstępuje jej nawet na krok.

W każdej rodzinie w końcu musi pojawić się czarna owca. Los (a może Pech?) przypisał tą zaszczytną rolę Idzie. Potomkini znamienitego rodu czarodziejów, wróżbitów i telepatów...
Odnosicie czasem wrażenie, że cały świat jest przeciwko Wam? Że coś się na Was uwzięło? Że jakaś tajemnicza siła próbuje Wam za wszelką cenę utrudnić życie? Poznajcie Idę Brzezińską, Pech nie odstępuje jej nawet na krok.

W każdej rodzinie w końcu musi pojawić się czarna owca. Los (a może Pech?) przypisał tą zaszczytną rolę Idzie. Potomkini znamienitego rodu czarodziejów, wróżbitów i telepatów nie chce mieć nic wspólnego z magią. Niestety, genetyki nie da się oszukać. Może Ida rzucać czarów nie potrafi, ale z umarlakami dogaduje się doskonale. Dziewczyna ze wszystkich sił próbuje ukryć przed rodzicami prawdę. Wyjeżdża na studia do Wrocławia, grając magiczny antytalent. Pech nie daje dziewczynie długo cieszyć się wolnością. Otacza ją duszami ze wszystkich stron, nie stroniąc od tych demonicznych. Czy Ida wyjdzie zwycięsko z potyczki? Czy pogodzi się z rolą Szamanki od umarlaków? Czy uratuje swoją duszę od niebytu?

"Szamanka od umarlaków" jest genialna. Już po pierwszym akapicie wiedziałam, że taka będzie i się nie myliłam. W połowie książki naszły mnie pewne wątpliwości, ale zostały bardzo szybko rozwiane. Fabuła jest pełna zwrotów akcji, nie brakuje w niej szczypty absurdu czy uszczypliwości. Pech zza kurtyny podsuwa kolejne kłody pod nogi Idy, na nowo napędzając wydarzenia. W życiu dziewczyny po prostu nie ma miejsca na przestoje czy nudę, dzięki czemu brakuje ich również w powieści. Autorka świetnie operuje językiem, za jego pomocą doskonale ukazała charakter poszczególnych postaci. W dialogach nie stroni od ironii, więc są one przezabawne - potyczki słowne to jeden z wielu atutów.

Każdy z bohaterów jest świetnie dopracowany, barwny i pełen charakteru. Ida, duszki i Gryzak od razu wzbudzają sympatię, jednak to ciotka Tekla najbardziej podbiła moje serce. Jest ekscentryczna, sarkastyczna i marudna. Posługuje się specyficznym językiem, co dodaje jej uroku i pomaga zdefiniować jej osobowość. Bawi ją niewiedza i naiwność Idy. Dzieli się z dziewczyną strzępkiem informacji i rzuca ją na głęboką wodę pełną nieżywych dusz. Pomimo dość niezwykłego usposobienia jest przesympatyczną osobą.

Martyna Raduchowska stworzyła naprawdę świetną powieść fantasy. Połączyła pomysłową fabułę, wartką akcję i cięty język w mistrzowski sposób. Wykreowała intrygujących bohaterów, z którymi nie można się nudzić. Poszczególne wydarzenia obdarowała szczyptą szaleństwa i dzikości. Podsumowując, "Szamanka od umarlaków" szybko wciąga, zaskakuje i nie pozwala oderwać się do ostatniej strony. Nie brakuje tu momentów grozy, ale to ironia sytuacji dominuje i bawi czytelnika.

pokaż więcej

 
2017-08-30 19:35:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: The Florentine (tom 1)

Lubicie wampirze klimaty? Powieści o krwiożerczych bestiach, ukrytych w cieniu? "Raven" Was nie zawiedzie. Tytułowa bohaterka, poruszająca się o lasce Raven Wood, zajmuje się renowacją obrazów w Galerii Uffizi we Florencji. Pewnego wieczoru jej uporządkowane życie diametralnie się zmienia. Kobieta jest świadkiem brutalnego napadu na bezdomnego. Próbuje interweniować, czym ściąga kłopoty na... Lubicie wampirze klimaty? Powieści o krwiożerczych bestiach, ukrytych w cieniu? "Raven" Was nie zawiedzie. Tytułowa bohaterka, poruszająca się o lasce Raven Wood, zajmuje się renowacją obrazów w Galerii Uffizi we Florencji. Pewnego wieczoru jej uporządkowane życie diametralnie się zmienia. Kobieta jest świadkiem brutalnego napadu na bezdomnego. Próbuje interweniować, czym ściąga kłopoty na siebie. Oprawcy nie mają oporów uderzyć kobiety. Raven traci przytomność, a odzyskawszy ją odkrywa, że kalectwo i otyłość to tylko złe wspomnienie. Tymczasem z Galerii znikają ilustracje Botticellego, a kobieta staje się główną podejrzaną. Co łączy te zdarzenia? Jak to możliwe, że w ciągu jednej nocy Raven przemieniła się w piękną kobietę? Czy na pewno minęła tylko jedna noc? Kto uratował ją z opresji?

Powieść Sylvain Reynard nie przypomina historii o wampirach, które dotychczas czytałam. To nie tylko walka o dominacje, rządza władzy, łaknienie krwi. Świat wampirów jest uporządkowany, każdy zna swoją rolę, a złamanie zasad jest surowo karane. Chronią swoich granic, jednak nawet nieśmiertelne potwory nie są w stanie wyzbyć się zdrady ze swych szeregów. Ponadto książkę wyróżnia wszechobecna sztuka. Autor sprytnie wplótł informacje na temat słynnych obrazów, czy malarzy w fabułę książki, a nawet wykreował z nich zagadkę dla głównej bohaterki. Wraz z Raven odkrywamy, co kryję "Wiosna" oraz "Narodziny Wenus" Botticellego. Nie spotkałam się jeszcze z tak ciekawą analizą dzieł światowej sławy. Wątek kradzieży ilustracji Botticellego dopełnił całość, zapewniając czytelnikowi niezapomniane wrażenia.

Ogromnym atutem książki jest włoski klimat. Wraz z bohaterami przemierzamy uliczki Florencji, poznajemy miasto, jego niepowtarzalne piękno, odkrywamy tą mroczną, nadprzyrodzoną stronę. Świetnie wykreowani bohaterowie z łatwością wpasowują się w tą scenerię. Wszystko to wyszło spod dobrego pióra. Nie ma tu przestojów, niepotrzebnych wątków, nieciekawych fragmentów. Akcja prze do przodu, a my z każdą stroną zagłębiamy się w świat krwiopijców. Pożądanie, zdrada, śmierć tworzą jednolitą całość, która pozostanie w nami na dłużej. Jeżeli lubicie książki o nadprzyrodzonych postaciach, ta Was nie zawiedzie! Zaskoczy, rozkocha, będziecie pragnąć więcej, tak jak ja!

pokaż więcej

 
2017-08-30 19:31:50
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Labirynt (tom 1)

Dzisiejsza recenzja skierowana jest przede wszystkim do fanów thrillerów z bardzo dynamicznie rozgrywającą się akcją. „Przebudzenie labiryntu” to pierwszy tom trylogii napisanej przez Rainera Wekwerth'a. Na początku książki autor zapoznaje czytelników z siódemką bohaterów – 4 chłopaków oraz 3 dziewczyny. Każdy z nich jest zdezorientowany, nie wie gdzie jest i dlaczego się tu znalazł i nie... Dzisiejsza recenzja skierowana jest przede wszystkim do fanów thrillerów z bardzo dynamicznie rozgrywającą się akcją. „Przebudzenie labiryntu” to pierwszy tom trylogii napisanej przez Rainera Wekwerth'a. Na początku książki autor zapoznaje czytelników z siódemką bohaterów – 4 chłopaków oraz 3 dziewczyny. Każdy z nich jest zdezorientowany, nie wie gdzie jest i dlaczego się tu znalazł i nie pamięta nic ze swojej przeszłości. Koło siebie mają jedynie plecak z jedzeniem oraz ubraniami. Jeden z nich w swoim plecaku znajduje wiadomość, której przesłanie jest proste: musicie walczyć, aby przetrwać. Jak siódemka nieznanych sobie osób ma współpracować i przejść 6 światów, skoro tylko jedno z nich będzie mogło wyjść z labiryntu? Czy są sami w tym obcym świecie? Czy mogą liczyć na przychylność mieszkańców poszczególnych światów? Te i wiele innych pytań będziecie sobie zadawać w trakcie czytania powieści. Nie wszystkie odpowiedzi są oczywiste, wiele elementów w tej książce Was zaskoczy. Szczególnie pewna kwestia, które mnie bardzo nurtuje po przeczytaniu pierwszego tomu, mianowicie: kto i dlaczego im to zrobił?

Kiedy zobaczyłam tą książkę to moim pierwszym oczywistym skojarzeniem z nią był Więzień Labiryntu Jamesa Dashnera. Fabuła jest zdecydowanie różna, na pewno łączy je fakt, że zupełnie sobie obcy ludzi, którzy nie pamiętają swojej przeszłości trafiają do nieznanego im miejsca, które zdecydowanie nie można nazwać domem. Jednak są jeszcze dwie podstawowe cechy, łączące te dwie trylogie, które spowodowały, że bardzo się w nie wciągnęłam – dynamiczna akcja książki i to co po prostu kocham w tego typu książkach, czyli ten pogłębiający się z każdą stroną „strach o bohatera”. Nie wiem czy też tak macie, ale ja po prostu nie wyobrażam sobie dobrej serii właśnie bez tych dwóch cech.

Czy mogę polecić tą książkę? Oczywiście, że tak. Każdy kto pokochał Więźnia Labiryntu, zakocha się również w tej trylogii. Autor książki naprawdę świetnie i dość tajemniczo zbudował jej akcję, bohaterów i tło dla każdego ze światów. Uprzedzam, że każdą tajemnicę autor odkrywa nam krok po kroku, więc nie możecie liczyć na szybkie rozwiązanie, a już na pewno nie będzie ono łatwe!

pokaż więcej

 
2017-08-30 17:34:09
Ma nowego znajomego: sylozg
 
2017-08-25 16:46:10
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Sexy Bastard (tom 1)

Drogie Panie, jeżeli szukacie gorącej powieści na jeden wieczór, "Hard" jest wprost stworzona dla Was. Szybko wgryziecie się w świat bohaterów (a może nie tylko) i całkowicie w nim zatracicie. Nawet nie zauważycie, jak dotrzecie do ostatniej. Wierzcie mi, będziecie pragnąć więcej!

Po dwóch latach spędzonych w Londynie, Cassie ucieka do rodzinnej Atlanty. Wierzy, że wreszcie rozpocznie nowy...
Drogie Panie, jeżeli szukacie gorącej powieści na jeden wieczór, "Hard" jest wprost stworzona dla Was. Szybko wgryziecie się w świat bohaterów (a może nie tylko) i całkowicie w nim zatracicie. Nawet nie zauważycie, jak dotrzecie do ostatniej. Wierzcie mi, będziecie pragnąć więcej!

Po dwóch latach spędzonych w Londynie, Cassie ucieka do rodzinnej Atlanty. Wierzy, że wreszcie rozpocznie nowy rozdział w swoim życiu, z dala od niebezpiecznych mężczyzn. Niestety, już pierwszej nocy nachodzi ją przystojny, umięśniony król nocnego życia, Ryder Cole. Przyszedł odebrać dług, zaciągnięty przez brata Cassie. Jamie jednak zniknął, a starsza siostra postanawia wyrównać rachunku z Ryderem. Wszystko układa się doskonale, do czasu... Gdy przeszłość zaczynie pukać do drzwi, Cassie znajdzie się w nie lada tarapatach. Czy pociągnie za sobą innych? Wygra czy przegra tę walkę?

Nie było to moje pierwsze spotkanie z literaturą erotyczną, ale na pewno nie jestem ekspertem w tej kwestii. Po podobne książki sięgam sporadycznie, prawie nigdy. Na tą konkretną zdecydowałam się tylko dzięki umięśnionej klatce Pana na okładce. Brawo Wydawnictwo Kobiece, umiecie przyciągnąć wzrok! Książka dotarła do mnie wczoraj, a dziś jestem po lekturze. To, coś znaczy!

Eve Jagger postarała się, aby jej książka nie była kolejną banalną powieścią. Ukazała realia życia nocnego z zupełnie innej perspektywy, niż ta którą znam. Mnie kluby nocne, walki bokserskie odpychają, a pracujący tam ludzie przerażają. Po prostu obchodzą to wszystko szerokim łukiem. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że takie miejsca mogą kryć prawdziwą przyjaźń, braterskie więzi, zaufanie i gorącą miłość. Autorka rozwiała stereotypy, które znam z filmów, seriali, czy wiadomości, a towarzyszyły mi przez wiele lat. Podjęła również kwestię toksycznych związków oraz bicia kobiet. Te tematy często odsuwane są na dalszy tor, a dla wielu są codziennością. Nie powinniśmy odwracać wzroku, a pomóc uwolnić się z koszmaru i zacząć żyć od nowa.

Oczywiście, scen erotycznych w "Hard" nie brakuje. Napięcie pomiędzy bohaterami nieustannie wzrasta, igraszki słowne podnoszą temperaturę, szybko przeradzając się w głębokie pożądanie. Tajemnice, nieporozumienia, szczypta grozy świetnie dopełniają całość, oferując czytelnikowi szeroką gamę uczuć. Ta książka wywoła uśmiech na Waszych twarzach, rumieniec na policzkach, współczucie, złość i radość. Nie będziecie się nudzić, a rollercoaster wrażeń będzie Wam towarzyszył do ostatnich stron!

pokaż więcej

 
2017-08-23 20:02:36
Ma nowego znajomego: NitkaReads
 
2017-08-23 20:01:58
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Twórczość Natalii Sońskiej poznałam przy okazji "Obudź się, Kopciuszku". Pomimo mojej ogromnej niechęci do polskich autorów, książka z łatwością trafiła na listę moich ulubionych. Zimowa atmosfera, świąteczny klimat, rozterki sercowe bohaterów skomponowały się w piękną całość. Nie miałam wątpliwości, że w przypadku "Garść pierników, szczypta miłości" będzie podobnie.

Hania jest typowym...
Twórczość Natalii Sońskiej poznałam przy okazji "Obudź się, Kopciuszku". Pomimo mojej ogromnej niechęci do polskich autorów, książka z łatwością trafiła na listę moich ulubionych. Zimowa atmosfera, świąteczny klimat, rozterki sercowe bohaterów skomponowały się w piękną całość. Nie miałam wątpliwości, że w przypadku "Garść pierników, szczypta miłości" będzie podobnie.

Hania jest typowym przykładem współczesnej kobiety. Kariera ma dla niej ogromne znaczenie, chce rozwijać się w zakresie dziennikarstwa, a w przyszłości awansować. Związki natomiast jej nie w głowie. W przeszłości została okrutnie zraniona, dlatego postanawia już nigdy więcej się nie zakochać. Przewrotny los postanawia zakłócić uporządkowany świat kobiety. Na jej drodze stawia przystojnego Wiktora, który szturmem wdziera się w jej życie.

Historia Hanny nie jest tak prosta, jak mogłaby się wydawać na pierwszy rzut oka. Autorka podkopuje jej usystematyzowany świat, przewraca go do góry nogami. Co rusz stawia przed kobietą kolejne wyzwania i komplikacje. Niedopowiedzenia i nieporozumienia zdają się jej nie opuszczać. Hania próbuje stawić czoło wszystkim przeszkodom, ale czuje jej się uda? Czy wystarczy jej optymizmu? Czy posłucha swoich własnych rad? Tego musicie dowiedzieć się sami.

Nie oszukujmy się, historia nie była realna, ale według mnie wcale nie musiała być. Miała przepełnić czytelnika ciepłymi uczuciami i wprowadzić go w świąteczną atmosferę, a z tej roli wywiązała się doskonale. Lato nie jest najlepszą porą na czytanie podobnych powieści, a i tak czułam, że ten niezwykły klimat pochłania również mnie. Jeżeli będziecie szukać lektury na grudniowe wieczory, zdecydowanie powinniście pamiętać o tej pozycji. Te trzysta sześćdziesiąt stron pochłonie Was całkowicie i umili czas.

Natalia Sońska stworzyła przepiękną historię romantyczną. Otoczyła Hannę wianuszkiem mężczyzn, którzy niczym lwy walczyli o jej uwagę. Wprowadziła wątek przyjaźni, miłości i straty, a nawet pokusiła się o szczyptę grozy. Ta urocza historia wypełni ciepłem każde serce, wywoła uśmiech na twarzy, wyciśnie łzy z oczu. Wprowadzi w świąteczny klimat, który przedziera się przez kolejne rozdziały i pochłania czytelnika całkowicie.

pokaż więcej

 
2017-08-22 19:05:01
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Morze atramentu i złota (tom 1)

Traci Chee poprowadziła swoją książkę w rzadki sposób. Nie bombarduje nas imionami, miastami, nazwami krain od pierwszych stron, a stopniowo wprowadza nas w niezwykły świat Sefii. Stworzyła trzy oddzielne historie. Każda z nich pozwala nam zapoznać się z bohaterami, miejscami, w których przebywają oraz ich przygodami. Dzięki temu z łatwością możemy przyswoić wszystkie trudne nazwy. Z pozoru... Traci Chee poprowadziła swoją książkę w rzadki sposób. Nie bombarduje nas imionami, miastami, nazwami krain od pierwszych stron, a stopniowo wprowadza nas w niezwykły świat Sefii. Stworzyła trzy oddzielne historie. Każda z nich pozwala nam zapoznać się z bohaterami, miejscami, w których przebywają oraz ich przygodami. Dzięki temu z łatwością możemy przyswoić wszystkie trudne nazwy. Z pozoru mogłoby się wydawać, że te trzy opowieści nie mają ze sobą wiele wspólnego. Treci Chee nie trzyma nas długo z podobnymi wątpliwościami. Płynnie łączy historie, splata losy bohaterów w zaskakującym momencie.

Świat Sefii nie jest przyjemny. Okrucieństwo, brutalność i przemoc są na porządku dziennym. Rozlew krwi otacza dziewczynę z każdej strony, a ona nie jest na to gotowa - zabijasz albo giniesz sam, innego wyjścia nie ma. Dar, którym dziewczyna została obdarzona, nie pomaga jej odnaleźć się w tych realiach. Tak, Sefia nie jest zwykłą nastolatką, potrafi widzieć więcej. Co to oznacza? Będziecie musieli przekonać się sami!

Książkę czyta się naprawdę świetnie, ale.. Ostatnio ciągle mam jakieś "ale". Na początku wciągnęłam się całkowicie, od lektury nie można mnie było oderwać nawet siłą. Niestety, potem nastąpił zastój. W połowie książki poczułam się znużona. Miałam wrażenie, że fabuła stoi w miejscu, nie posuwa się naprzód. Przez sto, może sto pięćdziesiąt stron byłam znudzona. Gdy przebrnęłam przez te kilkanaście rozdziałów, akcja ponownie nabrała rozpędu. Znaczenie Książki wreszcie nabrało dla mnie sensu, a dreszczyk emocji towarzyszył do ostatniej strony.

"Czytelniczka" jest naprawdę znakomitą powieścią fantasy. Przed chwilą na nią narzekałam, wiem, ale wartka akcja, zaskakujące zwroty akcji wynagrodziły mi wszystkie niedoskonałości. Książka została skierowana do młodzieży, ale musze Was ostrzec! Krew płynie strumieniami, walki na śmierć i życie są wszechobecne. Jeżeli Was to nie przeraża, koniecznie sięgnijcie po "Czytelniczkę". Traci Chee poświęciła naprawdę dużo uwagi swojej powieści, zadbała o najdrobniejsze szczegóły. Po zakończeniu pozostawia czytelnika z mnóstwem pytań i odpowiedzi, zachęcając tym samym do sięgnięcia po kontynuację.

pokaż więcej

 
2017-08-20 18:36:13
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Złotowidząca (tom 1)

Uwielbiam książki fantasy, chociaż to tylko fikcja literacka, apetyt rośnie z każdą kolejną pozycją. Oczywiście, nie wszystkie są idealne. Styl pisania często pozostawia wiele do życzenia. Każda z nich jednak kryje coś wyjątkowego, odmiennego. "Złotowidząca" nie pozostaje wyjątkiem. Dziś pokaże Wam, co nowego odnalazłam w jej treści.

Rok 1849. Życie Leah Westfall nie jest proste. Ma...
Uwielbiam książki fantasy, chociaż to tylko fikcja literacka, apetyt rośnie z każdą kolejną pozycją. Oczywiście, nie wszystkie są idealne. Styl pisania często pozostawia wiele do życzenia. Każda z nich jednak kryje coś wyjątkowego, odmiennego. "Złotowidząca" nie pozostaje wyjątkiem. Dziś pokaże Wam, co nowego odnalazłam w jej treści.

Rok 1849. Życie Leah Westfall nie jest proste. Ma kochającą rodzinę, wiernego konia, najlepszego przyjaciela i niebezpieczny sekret. Potrafi wyczuć złoto w otaczającym ją świecie. Złoty piasek, żyły ukryte głęboko pod ziemią, małe bryłki - czuje je wszystkie. Prawda nie może ujrzeć światła dziennego. Dzięki Lee, jej znaleziskom, płynności w polowaniu, ciężkiej pracy w polu, rodzina jakoś wiąże koniec z końcem. Niestety gorączka złota trwa, pochłania ludzi i pcha do okrucieństwa. W jednej chwili dotychczasowe życie Lee zmienia się o 180 stopni. Musi uciekać. Wyrusza do Kalifornii, w której niedawno odkryto złoto, może tam odnajdzie spokój. Tylko najpierw musi przeżyć tą podróż...

Rea Carson wykreowała kolejną świetną postać kobiecą. Lee nie boi się trudu, ciężkiej pracy, męskie prace nie są jej opcje. W ówczesnych czasach takie zachowanie kobietom nie przystało, jednak nasza bohaterka nie potrafi siedzieć bezczynnie, chce pomóc rodzinie, przyjaciołom. Nie boi się ubrudzić rąk i za to ma u mnie ogromny plus. Jest odważna, wytrwała, żadne warunki nie są w stanie jej złamać. Boi się, ale strach ją mobilizuje, nie paraliżuje. Leah z pewnością dołączy do moich ulubionych bohaterek.

"Złotowidząca" przypomina mi "Buntowniczkę z pustynie". Odważne dziewczyny muszą uciekać z rodzinnej miejscowości. Potrafią same o siebie zadbać. Nie poddają się nawet gdy ich życie wisi na włosku. Potrafią walczyć o siebie i bliskie sobie osoby. Ponadto, każda z bohaterek nosi w sercu niebezpieczny sekret. Ich tajemnica w niepowołanych rękach może stanowić ogromne niebezpieczeństwo. Te wspólne elementy wywoływały u mnie uśmiech na twarzy podczas lektury.

Autorka w niezwykły sposób przedstawiła XIX-wieczne realia. Ukazała trud ówczesnego życia, tak bardzo różniącego się od naszego. Znając współczesne możliwości, nie poradziłabym sobie na miejscu bohaterów, więc mój podziw wobec nich jest ogromny. Rea Carson poruszyła również temat niewolnictwa, wrogości wobec plemion indiańskich, podziału klasowego oraz pogodni za bogactwem. Pozory mylą, nie zawsze białe jest białe, zachłanność może prowadzić do zguby, a okrucieństwo nie jest ludziom obce. Autorka nie boi się trudnych tematów, płynnie wprowadziła je w swoją powieść, dając tym samym czytelnikowi do myślenia.

Nie myślcie sobie, "Złotowidząca" nie jest idealna. Prawie całą książkę bohaterowie podróżują, co momentami było dla mnie nużące. Zdarzały się ciekawsze fragmenty, ale tych nudnych też było sporo. Zabrakło mi dreszczyku grozy, który tak bardzo w podobnych powieściach uwielbiam. Nie było elementu, który nie pozwoliłby mi przerwać czytania nawet na chwilę. Pomimo tych kilku minusów, jestem zdecydowanie na "TAK". Niebanalna fabuła, twarda główna bohaterka i trudne tematy z łatwością wynagrodziły mi te braki. Historia jest niezwykła, a Leah na tle ówczesnego świata nadzwyczajną kobietą. Polecam Wam zapoznać się z pierwszym tomem i wraz ze mną czekać na kontynuację.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
52 52 305
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (25)

zgłoś błąd zgłoś błąd