ZaczytanaMajka 
Blog:, majkabloguje.blogspot.com, Instagram:, https://www.instagram.com/zaplatanamaja, Twitter:, https://twitter.com/liliannamai, Facebook:, https://www.facebook.com/majkabloguje
Majka. Po prostu i zwyczajnie. Uwielbiam czytać książki. Od zawsze jestem z nimi związana i to taki mój nierozerwalny związek na stałe. Drugim pokrewnym związkiem, z którym nigdy się nie rozstanę jest pisanie własnych opowiadań.
26 lat, kobieta, Rzeszów, status: Czytelniczka, dodała: 2 książki i 21 cytatów, ostatnio widziana 6 godzin temu
Teraz czytam
  • Kiedy ciebie nie ma
    Kiedy ciebie nie ma
    Autor:
    Miała piętnaście lat i była ukochaną córką swojej matki. Miała przed sobą całe życie. I nagle, w mgnieniu oka, Ellie zniknęła. Po dziesięciu latach Laurel wciąż nie straciła nadziei, że znajdzie Ellie...
    czytelników: 188 | opinie: 14 | ocena: 7,38 (26 głosów)
  • Sebastian
    Sebastian
    Autor:
    Nie oceniaj dziewczyny po swetrze, jaki nosi! Jameson, dla przyjaciół James, to bardzo pilna uczennica, która z biblioteki zrobiła swoją prywatną świątynię. Sebastian, dla przyjaciół Oz, to bardzo do...
    czytelników: 536 | opinie: 24 | ocena: 6,69 (158 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-11-12 18:54:41
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018/majkabloguje.blogspot.com, Posiadam
Cykl: Czerwona Królowa (tom 4)

To drugi raz kiedy aż tak bardzo męczyłam się z przeczytaniem książki. Bardzo czekałam na czwarty tom z serii Czerwonej królowej, bo naprawdę kocham tę serię całym moim sercem, ale... po części czuję się strasznie zawiedziona.

Mnie już nie dziwiło to, co się stało w trzecim tomie w zakończeniu. Wiedziałam wtedy, że autorka musi zrobić trach by mieć punkt wyjścia w finałowym rozrachunku, ale...
To drugi raz kiedy aż tak bardzo męczyłam się z przeczytaniem książki. Bardzo czekałam na czwarty tom z serii Czerwonej królowej, bo naprawdę kocham tę serię całym moim sercem, ale... po części czuję się strasznie zawiedziona.

Mnie już nie dziwiło to, co się stało w trzecim tomie w zakończeniu. Wiedziałam wtedy, że autorka musi zrobić trach by mieć punkt wyjścia w finałowym rozrachunku, ale na litość boską. To zakończenie naprawdę mnie dobiło, a miałam nadzieję przez całość, że jakoś to będzie, że zakończy to z klasą, a nie. Oczywiście otwarte zakończenia nie są złe. Przecież podobnie zrobiła Tahereh Mafii i o ile w jej serii to się udało, bo ładnie i zgrabnie wszystko wyglądało. Tak w „Wojennej burzy” już nie. Jednak zaczniemy od początku. Królestwo Norty jest podzielone, otoczone z każdej strony, aby tylko rozszarpać je na strzępy. Srebrni oczekują walk, a czerwoni rebelianci i nowi są gotowi do walki. Maven próbuje utrzymać swoją słabą władzę na tronie, a Cal oraz Mare wybrali swoje priorytety, które zupełnie ich różnią. Do tego jej serce wciąż jest między chłopakiem, który ją kocha i tym, który ją zdradził. Mare Barrow jest piorunem, dziewczynką od błyskawic i nie zdoła uciec przed przeznaczeniem.

Czuję, że w tej recenzji trochę posłodzę tej historii, ale trochę będę na nią narzekać. Chciałabym równie mocno pokochać ten tom jak pierwszy, który sprawił, że ta seria jest jedną z moich ulubionych. Zwłaszcza, że ja nie mam zapału do czytania wielotomowych opowieści, bo czekanie na wydania polskie mnie frustruje. Czerwona królowa to wybuchowa seria, intensywna i żywiołowa, to coś było nie tak z „Wojenną burzą”. Dużo się działo, bo w końcu 700 stron, ale ja przez większą część czytania byłam przytłoczona tą historią. Dopiero pod koniec moje serce zabiło mocniej i czułam dreszcze na plecach, metaliczny posmak krwi, bo zupełnie się tego nie spodziewałam. Dla mnie bitwy, mimo że były ciekawe to dla mnie były za długie i brakowało im akcji. Miałam wrażenie, że Victoria Aveyard zatraciła gdzieś ten punkt zaczepienia, by książka była fenomenalna, godna zapamiętania.


Bohaterowie znani wszystkim... Mare, która dorosła i miała swój cel. Jej zmianę bardzo widać, że jest dojrzała i pewna swoich decyzji. Maven cwany i przebiegły lis, który mimo że złamał mi serce w pierwszym tomie to jakoś dalej mu kibicowałam. Jego postać baardzo tragiczna i szczerze... Było mi bardzo smutno w zakończeniu. Bardzo, bardzo! W trzecim tomie Mare doskonale widziała Mavena jako złamanego młodzieńca. To bardzo zagubiony bohater, który nie miał łatwo, a jego matka zrobiła z niego teatralną lalkę, która miotała się między życiowymi wyborami. Jego umysł miał do powiedzenia co innego, to co czuło serce. W jego sercu zawsze tliły się te uczucia do dziewuszki od błyskawic. Miałam okrutną nadzieję, że Aveyard może jakoś go zrehabilituje, ale niestety jego słabość została podwojona. Uwielbiam jego perspektywę. Nie uważam go za potwora, bo gdyby ten chłopak miał wybór na pewno nie byłby tak zniewolony przez swoją matkę Elarę. Jeśli chodzi o drugiego brata to Cal był mi obojętny po zakończeniu trzeciego tomu. Muszę przyznać, że bardzo go lubiłam, ale jakoś moja sympatia osłabła. Rozumiem i nie rozumiem jego wyborów, ale niesmak pozostał. Jedynym zaskoczeniem była Evangeline, którą pokochałam za jej sarkazm, siłę ducha i to koleżeństwo, które pojawiło się między nią a Mare. To wprowadziło mnie w niezłe osłupienie, ale Evangeline zawsze lubiła zaskakiwać.

Co do końcowych wydarzeń to jak już wspomniałam... Otwarte zakończenia nie są złe, ale tutaj to nie zagrało jak być powinno. Wyjęłabym te opisy bitew na poczet rozwinięcia zakończenia i opowiedzenia tego, co się dzieje z bohaterami, których zdążyliśmy już polubić bądź pokochać. Rozumiem zamysł autorki, że chce zostawić sobie furtkę, aby mogła kiedyś być może wrócić do Czerwonej królowej, ale to bardzo mnie rozczarowało.

Jestem pewna, że znajdą się tacy fani, którzy powiedzą, że ta część jest najlepsza, ale ja uważam, że „Wojenna burza” to najsłabsze ogniwo z serii. Kilka spraw się wyjaśniło, które pozwoliły mi się uspokoić, ale w innych aspektach zaś pozostała pustka i nuta goryczy rozczarowania. Chciałam konkretnego zakończenia, jakiegoś punktu kulminacyjnego, który sprawi, że nie zapomnę o tym zakończeniu na długo.

pokaż więcej

 
2018-11-10 21:36:53
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
Cykl: Jak poderwać drania? (tom 1)
 
2018-11-10 21:17:39
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018/majkabloguje.blogspot.com, Posiadam
Autor:
Cykl: Więcej (tom 1)
 
2018-11-06 20:35:41
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
 
2018-11-06 20:35:08
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018/majkabloguje.blogspot.com
Autor:
Cykl: Czarny lotos (tom 2)
 
2018-11-05 18:06:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018/majkabloguje.blogspot.com, Posiadam
Cykl: Roziskrzone noce (tom 1)
 
2018-11-04 19:17:17
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018/majkabloguje.blogspot.com, Posiadam
Autor:
Cykl: Bad Boy''s Girl (tom 4)
 
2018-10-31 10:04:05
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018/majkabloguje.blogspot.com, Posiadam
Cykl: Royal (tom 3)

Najważniejsze pytanie: Kim jest prawdziwy książę? I oczywiście uważam, że autorka stworzyła niezłą iluzję, więc nie należy robić sobie nadziei, że nasze przypuszczenia mogą się spełnić.

Z wielkim uśmiechem powracam do świata Viterry, ponieważ autorka kończąc drugi tom pozostawiła nas czytelników z wielką niewiadomą. W pałacu pozostało już tylko dwanaście dziewcząt i rywalizacja zaczyna być...
Najważniejsze pytanie: Kim jest prawdziwy książę? I oczywiście uważam, że autorka stworzyła niezłą iluzję, więc nie należy robić sobie nadziei, że nasze przypuszczenia mogą się spełnić.

Z wielkim uśmiechem powracam do świata Viterry, ponieważ autorka kończąc drugi tom pozostawiła nas czytelników z wielką niewiadomą. W pałacu pozostało już tylko dwanaście dziewcząt i rywalizacja zaczyna być coraz bardziej widoczna. Dziewczyny nie są dla siebie takie przyjazne jak na początku, ponieważ wiedzą o co walczą i że to jest ten moment, w którym wszystkie chwyty dozwolone. Tatiana nie akceptuje takiego zachowania i nie czuje się dobrze w pałacu. Nie może zrozumieć tej arogancji i rywalizacji ze strony innych zawodniczek. Liczyła na to, że wróci do domu do siostry, ponieważ taką umowę zawarła z Phillipem, ale ten zamiast wywiązać się z danego słowa, zmienił wszystko. W co ty grasz Phillipie? Jedyne co się nie zmienia to tożsamość księcia, którego wciąż próbuję wytypować... Nie wiem czy chciałabym się znaleźć na miejscu Tatiany czy Clarie. Czy Tatiana zmieni zdanie co do Phillipa i przypomni sobie to, co stało się w noc meteorytów?

To co jest zauważalne i bardzo mnie ucieszyło, że autorka rozwinęła postacie i mają one więcej charakteru przez co są bardziej realistyczne. Widać zmiany w wielu aspektach, a najbardziej u Tani. Doświadczyła pewnego rozwoju, co jednocześnie wpłynęło na jej relacje z czterema młodzieńcami. Chociaż muszę przyznać, że jej oddanie Phillipowi mi się nie podobało zwłaszcza, że on nie traktował jej dobrze. Te jego dziwne zachowania utwierdziły mnie w przekonaniu, że chyba on nie może być tym księciem. A jeśli jest to niestety, ale chyba się nie polubimy. Tatiana sama nie chciała uchodzić za idealną tak jak ją wszyscy widzieli. Już od pierwszego tomu mówię Wam, że Valentina Fast zauroczyła mnie swoją serią i jestem pod jej urokiem. Oczywiście „Royal. Zamek z alabastru” kończy się cliffhangerem i z jednej strony tego nie cierpię, bo oczekiwanie na kolejny tom frustruje, ale z drugiej strony wiem, że będę czekała z niecierpliwością na czwarty tom. Moim zdaniem jest na co czekać. Autorka postanowiła rozwinąć romanse, zamieszać odpowiednio między bohaterami jak już wspomniałam najbardziej z perspektywy Tani, ale nie zapomniała o przyjaźni, która łączy ją z Clarie, z którą to w ostatnich scenach szczerze rozmawia o tym, co się wydarzyło. Cieszy mnie, że mimo tego jak trudno mają kandydatki Tatiana znalazła bratnią duszę.

Styl powieści bardzo się poprawił. Czyta się ją przyjemnie i da się zauważyć, że jak na razie trzeci tom to jedna z lepszych części serii Royal. Tamte nie były złe, ale po przeczytaniu tej widać, że autorka skupiła się, aby rozwinąć fabułę i w końcu pozwolić jej ruszyć dalej. „Royal. Zamek z alabastru” to udana kontynuacja, która daje do zrozumienia czytelnikom, że to jeszcze nie koniec, ponieważ coś się jeszcze wydarzy. Dlatego z niecierpliwością oczekuję na „Royal. Koronę ze stali”.

pokaż więcej

 
2018-10-31 10:02:29
Ma nowego znajomego: Julian Adamczyk
 
2018-10-28 13:19:33
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018/majkabloguje.blogspot.com
Autor:
 
2018-10-28 13:18:49
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018/majkabloguje.blogspot.com
Autor:

SKOMENTUJ NA: https://majkabloguje.blogspot.com/2018/10/sprowadzi-muzyke-do-mojego-cichego.html

Tilie Cole poznałam dzięki jej powieści „Tysiąc pocałunków” i już wtedy mówiłam, że zostanie ona ze mną po wsze czasy. Jej najnowsza powieść znalazła na mojej półce honorowe miejsce. Znowu się popłakałam.

„Nasze życzenie” bardzo mnie poruszyło. Nie sądziłam, że nie będę potrafiła opanować łez....
SKOMENTUJ NA: https://majkabloguje.blogspot.com/2018/10/sprowadzi-muzyke-do-mojego-cichego.html

Tilie Cole poznałam dzięki jej powieści „Tysiąc pocałunków” i już wtedy mówiłam, że zostanie ona ze mną po wsze czasy. Jej najnowsza powieść znalazła na mojej półce honorowe miejsce. Znowu się popłakałam.

„Nasze życzenie” bardzo mnie poruszyło. Nie sądziłam, że nie będę potrafiła opanować łez. Gdy już myślałam, że się nie pozbieram i moje serce zostało złamane, to zadziały się kolejne przeciwności, które sprawiły, że czytałam tę książkę do późna w nocy. Historia opowiada o miłości Bonnie oraz Cormwella. Oboje kochają muzykę i oboje są indywidualnościami, które pasują do siebie idealnie. Bonnie doskonale zna karierę muzyczną Cormwella i dlatego też pewnego dnia gdy jest w Anglii wybiera się na jego koncert. Podczas spotkania dziewczyna wprost mówi muzykowi, że jego muzyka nie ma duszy i odchodzi. Sfrustrowany mężczyzna nie chce jej już nigdy spotkać. Jednak ich losy krzyżują się kilka lat później, gdy Cormwell postanawia studiować w Karolinie Północnej na jednej z uczelni. A jego ponowne spotkanie z zadziorną i szczerą Bonnie powoduje, że dziewczyna rozpala jego ponowną miłość do muzyki. Czy muzyk w końcu otworzy się i zmierzy ze swoją przeszłością. Czy da sobie szansę i wybaczy krzywdy i jaką rolę w jego życiu zajmie w tym wszystkim Bonnie.

Wiedziałam, że czytając powieść Tilie Cole będę po pierwsze potrzebowała chusteczek, a po drugie dużej ilości kakao, koca i poduszki. I tak jak w przypadku pierwszej powieści, o której wspomniałam to i przy „Naszym życzeniu” wyłam jak bóbr. Gdyby ktoś mnie wtedy zobaczył myślę, że mógłby się przestraszyć. Cierpiałam razem z bohaterami, cieszyłam się ich wszystkimi radościami i kibicowałam z całych sił by jednak im się udało. Historia z początku nie wskazuje na coś, co może zburzyć spokój bohaterów, ale to właśnie charakteryzuje autorkę, ponieważ ona w najmniej oczekiwanym momencie spuszcza na swoich czytelników bombę emocjonalną. A to sprawia, że tę powieść kocha się jeszcze bardziej.

To szczera i prawdziwa historia, która pokazuje, że warto walczyć o innych, o siebie. Że miłość jest ważna, a niektórzy dla tej miłości są w stanie poświęcić bardzo dużo. To właśnie zrobił brat głównej bohaterki Easton, który poświęcił wiele, aby jego siostra była szczęśliwa. Przyznaję końcowe wydarzenia wstrząsają, ale są one piękne i pełne oddania. Cormwell też na przestrzeni tych wszystkich wydarzeń się zmienił, ponieważ zmierzył się ze swoją przeszłością jak i przyszłością. To utalentowany młody człowiek, który muzykę nosi w sercu, która objawia się u niego w postaci barw zwana synestezją. Oczywiście chciałabym Wam opowiedzieć o bohaterach, ale gdy zacznę mówić o ich życiu to zrobię Wam mega spojler, a co to za frajda z czytania skoro się zna fabułę. To co mogę Wam powiedzieć to są oni równie piękni jak Poppy i Rune. Styl powieści jest bardzo dobry i czyta ją się z zapartym tchem. Trudno się od niej oderwać, zwłaszcza na końcu, gdy wydarzenia są tak nieoczywiste, mimo że przeczuwa się jakiś kolejny zwrot akcji. Jeśli szukacie powieści emocjonalnej, która sprawi, że będziecie płakać to myślę, że „Nasze życzenie” jest dla Was idealną powieścią.

Myślę, że tę książkę będę polecać każdemu, kto tylko spyta mnie o jakąś piękną i romantyczną opowieść o miłości. Miłości, która nie miała łatwo i narodziła się z bólu, strachu i trochę z bezsilności, ale towarzyszyła jej muzyka, która okazała się być kluczem do szczęścia. Bonnie chciała żyć normalnie i poczuć się inaczej, a Cormwell uciekał przed przeszłością, z którą trudno mu było się zmierzyć, ale dzięki pięknej nieznajomej udało mu się to. Cudowna powieść, a według mnie, nic jej nie brakuje.

pokaż więcej

 
2018-10-28 13:18:05
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018/majkabloguje.blogspot.com, Posiadam
Autor:
Cykl: Begin Again (tom 3)
 
2018-10-28 13:15:25
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018/majkabloguje.blogspot.com, Posiadam
 
2018-10-24 07:54:55
Ma nowego znajomego: Konrad Urbański
 
2018-10-24 07:33:10
Ma nowego znajomego: asia
 
Moja biblioteczka
577 370 4022
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (218)

Ulubieni autorzy (12)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (62)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd