Belbo 
https://konradmazur1.wordpress.com
autor opowiadań zebranych w tom, pasjonat Gombrowicza, czytelnik i miłośnik dzieł Czesława Miłosza, introwertyk z zamiłowaniem do obserwacji otoczenia, duszą oddany formie muzycznej zwanej BM. Kolekcjoner książek, monet, tytułów, snów. Nieuczciwy, odważny, czasami leniwy i niecierpliwy mężczyzna. Rodzic, małżonek, syn. Posiadacz kota dachowca.
status: Czytelnik, dodał: 2 książki, ostatnio widziany 6 dni temu
Teraz czytam
  • Ogniem i mieczem. Tom 1
    Ogniem i mieczem. Tom 1
    Autor:
    „Ogniem i mieczem”, jako obraz historyczny najsmutniejszej w dziejach naszych epoki, jest niezmiernej prawdy, z siłą intuicji i przejęcia się prawdziwie genialną stworzony. Obrazy pojedyncze tchną tak...
    czytelników: 13042 | opinie: 262 | ocena: 7,3 (7424 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-05-16 01:26:36
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Trylogia Sienkiewicza (tom 1)
 
2019-05-16 01:25:37
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Nie. Zdecydowanie nie polecam. Są ciekawe momenty, lecz giną w poroku bełkotu. Rzygać po wódce i gwalcic pijaną kobietę - opisać to można. Ale po co? Że czasy były takie?

Mie czytać tego. Hrabal świetnym pisarzem był, lecz lepiej mu wychodziły wspomnienia i gawęda niż opowiadania.

 
2019-05-11 00:12:01
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Seria: HRABAL/100

Bardzo mocne 10. Przepiękna gawęda Hrabala o czasach swojej młodości, o rodzicach i miasteczku, które żyło przeszłością. Mało tu mamy małego Hrabalka, na początku jedynie, kiedy to wystarał się o rysunek na ciele. Główna rola przypada tu stryjowi Pepinowi, znanemu nam z innych książek czeskiego mistrza pióra. Przez 4/5 książki śmiejemy się szczerze, na końcu zaś pojawiają się łzy. Smutny jest... Bardzo mocne 10. Przepiękna gawęda Hrabala o czasach swojej młodości, o rodzicach i miasteczku, które żyło przeszłością. Mało tu mamy małego Hrabalka, na początku jedynie, kiedy to wystarał się o rysunek na ciele. Główna rola przypada tu stryjowi Pepinowi, znanemu nam z innych książek czeskiego mistrza pióra. Przez 4/5 książki śmiejemy się szczerze, na końcu zaś pojawiają się łzy. Smutny jest tu koniec, czas robi swoje, przemijanie również.
Polecam lekturę tej krótkiej powieści. Nieważne, czy już miałeś do czynienia z twórczością Hrabala, czy dopiero po raz pierwszy sięgasz po nią, warto "Miasteczko w którym zatrzymał się czas" przeczytać. Jeden długi wieczór i lektura skończona. emocji będzie na tydzień.

pokaż więcej

 
2019-05-09 23:08:55
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

dziwne opowiadania. Wszystkie równe pod względem warsztatu literackiego. lecz biorąc pod uwagę ich tematy, to mamy tu spore góry i doliny. Opowiadania sportowe i wojenne. Sportowe to basen, tenis i boks. Bardzo do siebie podobne, trochę męczące w czytaniu. Wojenne są lepsze. Autor jest ich bohaterem, opisuje przekolorowane swoje przygody na Zachodzie. Tu ponad miarę gloryfikuje zalety Polaków,... dziwne opowiadania. Wszystkie równe pod względem warsztatu literackiego. lecz biorąc pod uwagę ich tematy, to mamy tu spore góry i doliny. Opowiadania sportowe i wojenne. Sportowe to basen, tenis i boks. Bardzo do siebie podobne, trochę męczące w czytaniu. Wojenne są lepsze. Autor jest ich bohaterem, opisuje przekolorowane swoje przygody na Zachodzie. Tu ponad miarę gloryfikuje zalety Polaków, obniżając przy tym cfaniactwo i zaradność innych nacji eyropejskich. Na dłuższą miarę jest to trochę śmieszne. Polacy pięknie piją wódkę, biją sie jak nikt, strzelają celniej niż inni, są odważni, szaleni, nieustraszeni (to to samo co odważni?), wobec kobiet śmiali i bezkompromisowi, aż dziw bierze, że przegrali wojnę i poddali cały kraj w dwa tygodnie września 1939 roku...
Wszystko dobrze się czyta. Mocna 7- jest moją oceną. Zdecydowanie nie powrócę już do tej książki, choć cieszę się bardzo, iż miałem możliwość obcowania z nią. Tyrmand miał swój styl, umiał pisać, trzeba go czytać. Ale najlepiej zacząć od "Zły", nie od opowiadań.

pokaż więcej

 
2019-04-25 23:38:59
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

co mogę napisać o najoryginalniejszej książce w polskiej literaturze wszechczasów?
jest niesamowota, inna, intrygująca, absorbująca, wybitna. możecie się dziwić, dlaczego ktoś dopiero w wieku 38 lat po raz pierwszy sięga po lekturę z czasów szkoły średniej? nie potrafię sobie przypomnieć, dlaczego ominąłem ją w moim planmie czytelniczym na rok szkolny 1998/99? czemu tak późno?
lepiej późno...
co mogę napisać o najoryginalniejszej książce w polskiej literaturze wszechczasów?
jest niesamowota, inna, intrygująca, absorbująca, wybitna. możecie się dziwić, dlaczego ktoś dopiero w wieku 38 lat po raz pierwszy sięga po lekturę z czasów szkoły średniej? nie potrafię sobie przypomnieć, dlaczego ominąłem ją w moim planmie czytelniczym na rok szkolny 1998/99? czemu tak późno?
lepiej późno niż wcale, jak powiedział zdyszany chłop, wbiegając na peron i odprowadzając wzrokiem odjeżdżający pociąg...
specjalnie nie umieszczam tutaj dużych liter. z szacunku do książki.
pupy, gęby, łydki. geby całujące gęby, gwałty przez ucho, ujadający jak psy chłopi, służba, parobki, dwie nowele wplecione zgrabnie w całość (czasami też tak robię w swoich utworach literackich) dzieła, zachwyt Schultza, jeszcze więcej pup i łydek, ciekawy początek i mylne zakończenie, "Ferdydurke" jest genialnym utworem ponadczasowym, o czym warto przypomnieć każdemu, kto jeszcze nie czytał jej, albo zrobił to tak dawno, że już sam nie pamięta scen i rozdziałów. co się stało z Miętusem? pamiętacie?
książka zdecydowanie dla każdego wykształciucha. osoby ograniczone porzucą ją po kilku stronach z uczuciem znudzenia i obrzydzenia nieczytelnym językiem.

pokaż więcej

 
2019-04-02 23:48:22
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

rada dla Czytelnika, który przez przypadek weźmie tą oto książeczkę do rąk woich własnych: pierwsze trzy opowiadanka proszę ominąć. Ominąć!! Nie czytać! nie czytać.
pozostałe dwa: tak, można. wczesny PRL, tacy bohaterowie jacy wtedy byli, robotniczo-pracująca-chłopska klasa. Działkowiec dziwny, wesele na wsi - tragedii nie ma. Wesele opisane dokładnie tak, jak kiedyś było. Sam na takich się...
rada dla Czytelnika, który przez przypadek weźmie tą oto książeczkę do rąk woich własnych: pierwsze trzy opowiadanka proszę ominąć. Ominąć!! Nie czytać! nie czytać.
pozostałe dwa: tak, można. wczesny PRL, tacy bohaterowie jacy wtedy byli, robotniczo-pracująca-chłopska klasa. Działkowiec dziwny, wesele na wsi - tragedii nie ma. Wesele opisane dokładnie tak, jak kiedyś było. Sam na takich się bawiłem, jeszcze w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, na Podlasiu. O działkach też coś nieco wiem, bo pomagałem dziadkom przez kilkanaście lat w uprawianiu takowej. Czytając Dąbrowską czułem lekki niedosyt. Myślałem, że potrafiła lepiej pisać.
Średnio polecam. Raczej dla fanatyków kobiecej literatury lat przedwojennej i powojennej.

pokaż więcej

 
2019-04-01 21:38:33
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

ponure i szare Kielce. Nudne, nikomu niepotrzebne. Przez chwilę Sandomierz i Opatów. Trochę Paryża, trochę Monte Carlo. Między tymi miastami krążą Władysław i jego żona Alinka. Alinka to kobieta smutna, samotna, dziwna, chorowita, nieprzystosowana do życia we wspólnocie. Władek to samiec bez popędów i nałogów. Trochę pracoholik, trochę filozof. Znów, jak zwykle u pana Iwaszkiewicza, jednym z... ponure i szare Kielce. Nudne, nikomu niepotrzebne. Przez chwilę Sandomierz i Opatów. Trochę Paryża, trochę Monte Carlo. Między tymi miastami krążą Władysław i jego żona Alinka. Alinka to kobieta smutna, samotna, dziwna, chorowita, nieprzystosowana do życia we wspólnocie. Władek to samiec bez popędów i nałogów. Trochę pracoholik, trochę filozof. Znów, jak zwykle u pana Iwaszkiewicza, jednym z bohaterów jest pianista i śpiewaczka. Trochę to nużące na dłuższą metę. Widać postać kuzyna Szymanowskiego Karola głęboko w Autorze siedziała.
Powieść taka sobie. Nie chciałbym polecić jej nikomu poszukującemu dobrej lektury na dwa dni. Raczej tylko dla fanatyków talentu Iwaszkiewicza. W książce występuje też wódka, seks, orgie (wódka+seks), przystojny policjant, męska nagość, tenis ziemny, zdrady, aborcja czy też samobójstwo. Czytało mi się to trochę jak pierwszy tom "Sławy i chwały", sporo wspólnych punktów widziałem przed oczyma.
Nigdy, nawet przypadkiem, nie wrócę już do tej książki. Jedyne, co bardzo mi się podobało, to te szare Kielce, gdzie psy szczekają anusami.

pokaż więcej

 
2019-03-22 17:23:53
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Dzieła Jarosława Iwaszkiewicza". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.

Dziwna jest to kiążka. Taka odbiegająca od rzeczywistości obecnej, bardzo.
Klasa próżniacza w pełnej krasie. Próżniaki, nieroby, pozostałości rodzin szlacheckich, pseudointelektualiści, myśliciele amatorzy, zwolennicy konnej jazdy i polowań. Obok nich ciężko pracująca klasa chłopska. Grzebiąca się w ziemi od świtu do nocy. Młodzi panicze od rana do wieczora czas marnowali na posiłki, rozmowy,...
Dziwna jest to kiążka. Taka odbiegająca od rzeczywistości obecnej, bardzo.
Klasa próżniacza w pełnej krasie. Próżniaki, nieroby, pozostałości rodzin szlacheckich, pseudointelektualiści, myśliciele amatorzy, zwolennicy konnej jazdy i polowań. Obok nich ciężko pracująca klasa chłopska. Grzebiąca się w ziemi od świtu do nocy. Młodzi panicze od rana do wieczora czas marnowali na posiłki, rozmowy, knucie, zabawy, romanse, picie, rozmyslania o niczym i wszystkim itp. Kim chciałbym być w tamtych czasach? Wasylem czy kuzynem Jerzym?
Ksiązka ma momenty. Mi szczególnie zapadł rozdział z pogrzebem. To, co wyczyniał tam kuzyn Jerzy - mistrzostwo formy. Iwaszkiewicz to sobie wymyslił, czy też był śiwadkiem takiej sytuacji? Już się tego nie dowiemy.
Mam mieszane uczucia związane z głównym bohaterem. Antoni był dziwny. Myślał za dużo, w tych myśleniach zakochał się, odkochał się, uwierzył w Boga, znalazł i zgubił sens życia - właściiwe nie wychodząc z łózka. Kiepski był dla mnie jako wzór bohatera.
Ale "Księżyc wschodzi" bardzo przyjemnie się czyta. Styl Iwaszkiewicza widoczny już od drugiego zdania. Polecam

pokaż więcej

 
2019-03-16 20:11:54
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Dzieła zebrane Czesława Miłosza". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.

Kolejne trudne eseje pisane przez Miłosza. Ostatnie 150 stron czytałem już z pozycji osoby chorej, więc skupienie było na poziomie niższym niż zwykle. Kompletnie nie udało mi się zrozumieć, co autor chciał przekazać w artykule o Zdziechowskim (ostatni w książce), nad czym trochę ubolewam. Miłosz pisał go w czasie wojny, był młody, piekielnie ambitny i zdolny, może chciał komuś zaimponować swą... Kolejne trudne eseje pisane przez Miłosza. Ostatnie 150 stron czytałem już z pozycji osoby chorej, więc skupienie było na poziomie niższym niż zwykle. Kompletnie nie udało mi się zrozumieć, co autor chciał przekazać w artykule o Zdziechowskim (ostatni w książce), nad czym trochę ubolewam. Miłosz pisał go w czasie wojny, był młody, piekielnie ambitny i zdolny, może chciał komuś zaimponować swą niewyobrażalną erudycją młodego magistra? Nie wiem. Ciężko się to czytało. Ale.
Ale częśc o Lednickim, o Gombrowiczu, o Tacie Konrada Korzeniowskiego, o irlandczyku Thomasie Mayne Reidzie - genialne i absolutnie rozbijające umysł czytelnika na kawałeczki.
Robię sobię teraz przerwę od Czesława Miłosza. Krótką. Chcę chwilę odsapnąć. Następną moją pozycją będzie "Księżyc wschodzi" Iwaszkiewicza.

pokaż więcej

 
2019-03-16 20:09:30
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
 
Moja biblioteczka
69 64 301
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Ulubieni autorzy (8)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd