Karolina G 
tamczytam.blogspot.com, https://www.facebook.com/TAMczytam
Jestem blogerką od przeszło dziesięciu lat. Studiuję, a wolne chwile poświęcam mojej rodzinie, przyjaciołom i oczywiście fantastyce - choć od stosunkowo niedawna. To właśnie koleżanki skierowały moje zainteresowania w stronę niezwykłego świata książki, filmu, serialu czy gry. A nawet znalazło się wśród nich miejsce dla mangi i anime. Bywam na lokalnych eventach poświęconych fantastyce. Preferencje literackie: fantastyka, kryminał, thriller, horror, biografia muzyczna, literatura obyczajowa, manga/komiks. Preferencje muzyczne: rock (hard rock, classic rock), heavy metal (thrash/black/death/doom/power/speed metal) oraz metal neoklasyczny. Po prostu kocham Megadeth! Preferencje filmowe/serialowe: filmy i seriale oglądam "od święta", prędzej pokuszę się o krótkie anime. Prawdopodobnie wynika to z tego, że nikt nie chce oglądać ze mną horrorów - nie mam pojęcia dlaczego. Ale Breaking Bad to naprawdę dobry serial!
kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 1 ksiązkę, ostatnio widziana 3 dni temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-02-02 17:42:01
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Stracone dusze (tom 2)

Daria Orlicz to pseudonim, pod którym swoje książki publikuje Katarzyna Misiołek. Napisała kilka bestsellerowych powieści społeczno – obyczajowych. Od niedawna pisze również kryminały i thrillery psychologiczne. Urodziła się w Krakowie, jest absolwentką Wyższej Szkoły Pedagogicznej.
Przez kilka lat mieszkała w Rzymie. W swoim życiu podejmowała się różnych zajęć, od tłumaczki, przez radiową...
Daria Orlicz to pseudonim, pod którym swoje książki publikuje Katarzyna Misiołek. Napisała kilka bestsellerowych powieści społeczno – obyczajowych. Od niedawna pisze również kryminały i thrillery psychologiczne. Urodziła się w Krakowie, jest absolwentką Wyższej Szkoły Pedagogicznej.
Przez kilka lat mieszkała w Rzymie. W swoim życiu podejmowała się różnych zajęć, od tłumaczki, przez radiową pogodynkę, do hostessy. Aktualnie w ramach współpracy pisze dla kilku znanych wydawnictw prasowych oraz książkowych.
Autorka lubi literaturę, filmy grozy, fantastykę postapokaliptyczną, mroczne thrillery oraz biografie. Ponadto interesuje się turystyką, psychologią, medycyną niekonwencjonalną, a nawet tarotem.
W jednym z nadmorskich miasteczek w wyniku śmiertelnego potrącenia przez samochód ginie miejscowa pielęgniarka Aleksandra Fabianowicz. Nazajutrz nastoletni chłopiec, zaniepokojony nieobecnością matki, zgłasza jej zaginięcie na komisariacie Policji. Sprawę ma poprowadzić młodszy aspirant Krzysztof Bugaj wraz z Wojciechem Kicińskim. Już pierwsze zebrane dowody wskazują na to, że potrącenie nie było nieszczęśliwym wypadkiem, a sprawca celowo popełnił przestępstwo. Śledczy staną jednak przed trudniejszym wyzwaniem – znalezieniem winnego. A motyw mogło mieć naprawdę wiele osób, ponieważ Aleksandra miała wielu wrogów, a plotki, które krążyły na jej temat nie stawiały Fabianowicz w najlepszym świetle. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, gdy w miasteczku ginie kolejna kobieta. Krąg podejrzanych wcale nie staje się węższy. Pojawia się pytanie, czy obie sprawy są ze sobą w jakiś sposób powiązane? Czy za śmierć obu pań odpowiedzialny jest jeden sprawca? Kto mógł popełnić obie zbrodnie?
Przyciągający tytuł, przyciągająca wzrok okładka i intrygujący opis – to wystarczyło, abym skusiła się na książkę Darii Orlicz. Byłam przecież spragniona pełnych wrażeń powieści kryminalnych, zwłaszcza tych spod pióra polskich autorek. Po książce Magdaleny Knedler „Nie całkiem białe Boże Narodzenie” czułam ogromny niedosyt historii z policjantami w tle. I niestety mocno się zawiodłam.
Po pierwsze jest to drugi tom serii „Stracone dusze”, o czym nie miałam bladego pojęcia do chwili pisania tej recenzji. Nie czytałam poprzedniej części, która nosi tytuł „Diabelski młyn” i chyba wcale nie mam czego żałować. Jak widać nieznajomość pierwszego tomu nie stoi na przeszkodzie, by sięgnąć po kolejny. Czy zdecyduję się na następne książki autorki – nie wiem. Jeśli tak, to wyłącznie z ciekawości, by przekonać się, czy poprawiła swój pisarski warsztat. Nie będę miała wobec tej lektury wygórowanych oczekiwań. Od kiedy komórka ma… MONITOR?
Po drugie dawno nie spotkałam tak kiepskich bohaterów. Nawet nie chce mi się tracić czasu na przybliżanie poszczególnych sylwetek. W powieści pojawia się mnóstwo postaci i nie jest łatwo wszystkich zapamiętać, zwłaszcza, że nikt nie jest tu wart zapamiętania. Dla mnie wszyscy byli jednakowi, bez krwi i kości. Ani jednego pozytywnego bohatera, wszyscy nikczemni i zepsuci do szpiku kości. Swoim skandalicznym zachowaniem dorównywali zbuntowanym trzynastolatkom. Nie mogłam tego znieść.

Dalsza część recenzji na: http://tamczytam.blogspot.com/2019/01/martwe-dusze.html

pokaż więcej

 
2018-12-13 20:23:30
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Kłamca (tom 2)

Loki powraca i to z wielkim hukiem! Pozostało wiele demonów i pomniejszych bóstw, które anielskie zastępy puszczone samopas pod nieobecność Boga zamierzają unicestwić. Armia archaniołów wciąż ma dla Kłamcy nowe zlecenia, których to bohater podejmuje się w zamian za anielskie pióra, mające dla niego ogromną wartość. Wreszcie autor wyjaśnia kwestię piór, która do tej pory owiana była tajemnicą i... Loki powraca i to z wielkim hukiem! Pozostało wiele demonów i pomniejszych bóstw, które anielskie zastępy puszczone samopas pod nieobecność Boga zamierzają unicestwić. Armia archaniołów wciąż ma dla Kłamcy nowe zlecenia, których to bohater podejmuje się w zamian za anielskie pióra, mające dla niego ogromną wartość. Wreszcie autor wyjaśnia kwestię piór, która do tej pory owiana była tajemnicą i budziła ciekawość pewnie każdego czytelnika. Tym razem Kłamca nie działa w pojedynkę. Pojawiają się greccy bogowie: Eros, Bachus (w starożytnej Grecji Dionizos, lecz ów jegomość woli swoje rzymskie imię) i Hermes, ale tylko dwóch pierwszych zostaje towarzyszami Lokiego. Chcecie wiedzieć jaki los spotka Hermesa? Nie zdradzę. Jedno jest pewne, bóg oszustwa, bóg miłości i namiętności seksualnej oraz bóg płodności, dzikiej natury, winnej latorośli i przede wszystkim wina to szalone, rozbrykane trio. Istna mieszanka wybuchowa! Zupełne przeciwieństwo nudnych i poukładanych aniołów. Bohaterowie mają niesamowite przygody i pakują się w tarapaty, czasem nawet te najbardziej absurdalne.
Kłamca wciąż leczy rany po tym, jak jego ukochana żona Sigyn zapadła w śpiączkę. Urzekł mnie wątek miłosny w poprzednim tomie. Jakub Ćwiek znów postanowił dodać do swoich opowieści szczyptę romantyzmu. Jenny jest podopieczną jednego z trzech wodzów niebiańskich zastępów – archanioła Michała. Kiedy dziewczyna wpada w kłopoty, z opresji wybawia ją sam Loki. Między tą dwójką od razu iskrzy. Niestety archanioł nie jest zadowolony z takiego obrotu sprawy i wcale się z tym nie kryje. Dlaczego Michał jest taki skwaszony? Czy to możliwe, by aniołem kierowała zazdrość? A może chodzi o to, kim jest sympatia jego podopiecznej? Czytelnik też nie jest do końca pewny intencji nordyckiego boga, w końcu jest on niezastąpionym kłamcą. Tylko Jenny nie pozostawia złudzeń – jest w nim po uszy zakochana.
W poprzedniej recenzji pisałam, że główny bohater jest intrygujący i bardzo charyzmatyczny, ma cięty język i naprawdę paskudny charakter. Jeśli wtedy był zły, to teraz jest zepsuty do szpiku kości. Zmiana Lokiego jest widoczna od samego początku drugiego tomu. To naprawdę mroczny facet, potężny bóg, który potrafi oszukać wszystkich dookoła. Cyniczny, hedonistyczny, dbający wyłącznie o swój interes. Żarcik też mu się wyostrzył.
„Kłamca 2. Bóg marnotrawny” to również zbiór kilku opowiadań. Teraz miałam zupełnie inne podejście do tej książki, wiedziałam dokładnie, z jaką formą mam do czynienia i czego mogę się spodziewać. Mam tu akurat na myśli brak spójnej fabuły, która wiązałaby ze sobą wszystkie opowieści, czy brak porządku chronologicznego. Nie jest to jednak żadną wadą, przecież mamy przed sobą zbiór opowiadań, a nie jednolitą powieść.

Cała recenzja na: https://tamczytam.blogspot.com/2018/12/kamca-2-syn-marnotrawny.html

pokaż więcej

 
2018-11-21 17:26:33
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Kłamca (tom 1)

Przygodę z twórczością Jakuba Ćwieka rozpoczęłam przeszło dwa lata temu cyklem „Chłopcy”. Później przyszła kolej na serię książek „Grimm City”. Na „Kłamcę” miałam chętkę już od dawna, ale jak to zawsze bywa, są do przeczytania książki ważne i ważniejsze. Te znalazły się w pierwszej kategorii.
Dzięki uprzejmości wydawnictwa Sine Qua Non otrzymałam własny egzemplarz „Kłamcy”, który bezzwłocznie...
Przygodę z twórczością Jakuba Ćwieka rozpoczęłam przeszło dwa lata temu cyklem „Chłopcy”. Później przyszła kolej na serię książek „Grimm City”. Na „Kłamcę” miałam chętkę już od dawna, ale jak to zawsze bywa, są do przeczytania książki ważne i ważniejsze. Te znalazły się w pierwszej kategorii.
Dzięki uprzejmości wydawnictwa Sine Qua Non otrzymałam własny egzemplarz „Kłamcy”, który bezzwłocznie przeczytałam i dziś publikuję dla Was recenzję.
Przypomnę krótko najistotniejsze informacje o autorze. Jakub Ćwiek jest absolwentem kulturoznawstwa na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach, zadebiutował w 2005 roku zbiorem opowiadań „Kłamca”, ma na swoim koncie kilka świetnych serii, liczne opowiadania, scenariusze i artykuły publicystyczne. W swojej twórczości nawiązuje do popkultury, książek, filmów, utworów muzycznych, czy mitologii. W 2015 roku premierę miał wydawany przez Ćwieka miesięcznik „Bangarang Magazine”.
Zapomnijcie o Lokim, o którym czytaliście w książkach Ricka Riordana. Zapomnijcie o Lokim, którego znacie z kinowych ekranów. Choć kocham postać z filmów Marvela, w którą wciela się Tom Hiddleston, to również wykreowany przez Jakuba Ćwieka nordycki bóg oszustwa skradł moje serce. Kiedy Bóg wyrusza na wędrówkę po innych światach, aniołowie pozostawieni bez jakiegokolwiek nadzoru postanawiają zlikwidować wszystkie pomniejsze bóstwa. Przyrodni brat Thora, a zarazem adoptowany syn Odyna podczas oblężenia Valhalli przyłącza się do anielskich zastępów w zamian za wolność. Odtąd pracuje dla armii, której przewodzą archaniołowie Michał, Gabriel i Rafał. Jak nietrudno się domyślić, bóg kłamstwa, wykonując powierzone mu zadania, nie zawsze będzie grał czysto. A dla anielskich piór, które są zapłatą za wypełnioną misję, jest gotów zrobić naprawdę wiele.
Na marne doszukiwałam się chronologii w tym zbiorze. Opisane w nim historie mają różne miejsca i różny czas akcji. Przez połowę lektury na siłę próbowałam znaleźć między nimi jakiś element wspólny, ale głównie postać Lokiego i jego układ zawarty z aniołami był ogniwem łączącym ze sobą wszystkie opowiadania. Nie czułam się jednak zagubiona, w końcu trzeba mieć na uwadze to, że opowieści nie są ze sobą powiązane spójną fabułą.
Główny bohater jest niezwykle intrygującą i charyzmatyczną postacią. Ma cięty język i paskudny charakter. Jest jednak coś, co sprawiło na mnie ogromne wrażenie – miłość Lokiego do jego żony Sigyn. Kiedy nordycki bóg został przykuty do skały za zamordowanie Baldura – syna Odyna, który jest symbol dobra, piękna i mądrości, to właśnie Sigyn chroniła go przed jadem węża, który kapał na jego twarz. A działo się to zanim do akcji wkroczyli aniołowie. W „Kłamcy” nie ma pełnego miłości, ociekającego romantyzmem wątku, ale autor uświadamia czytelnikowi, że nawet największy z oszustów potrafi prawdziwie kochać.

Dalsza część recenzji na: http://tamczytam.blogspot.com/2018/11/kamca-1-cyngiel-niebios.html

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
52 51 203
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (1)

zgłoś błąd zgłoś błąd