Sal 
status: Czytelnik, dodał: 1 ksiązkę, ostatnio widziany 4 godziny temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
Sal
2019-02-17 19:47:47
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Ulubione

Dziennikarz telewizji funeralnej i równocześnie pisarz , samotny mężczyzna w średnim wieku wynajmuje pokój w swoim mieszkaniu młodej , ekscentrycznej studentce malarstwa. Dziewczyna o pięknym i działającym na wyobraźnię imieniu Tulinka (jest zza wschodniej granicy) , tworzy niezwykłe obrazy w których zachowane jest DNA osoby zamawiającej bądź ważnej dla osoby zamawiającej. Rynek zbytu na tego... Dziennikarz telewizji funeralnej i równocześnie pisarz , samotny mężczyzna w średnim wieku wynajmuje pokój w swoim mieszkaniu młodej , ekscentrycznej studentce malarstwa. Dziewczyna o pięknym i działającym na wyobraźnię imieniu Tulinka (jest zza wschodniej granicy) , tworzy niezwykłe obrazy w których zachowane jest DNA osoby zamawiającej bądź ważnej dla osoby zamawiającej. Rynek zbytu na tego typu sztukę poza granicami kraju jest ogromny , więc dziewczyna całkiem nieźle sobie radzi finansowo. Między dojrzałym pisarzem a młodziutką artystką rodzi się ognisty , silny romans. On zaczyna pisać kryminał ? thriller ? i opisywane wypadki dziwnie zbieżne są z dramatycznymi ,wręcz szokującymi wydarzeniami rozgrywającymi się w tajemniczej willi na przeciwko....

Lecz to tylko jeden z trzech wątków , splecionych w powieści jak warkocz kobiety....gdyż nie jest to tylko powieść.

Autor , Piotr Adamczyk ( aż ciśnie się na usta dopowiedzenie NIE TEN ADAMCZYK , KTÓRY GRAŁ PAPIEŻA) jest nie tylko znanym dziennikarzem, ale i filozofem i poetą. I to zasadniczo jest główny powód dla którego tak jestem uzależniona od wszystkiego co Piotr Adamczyk napisze.
W zasadzie nie powinnam pisać recenzji jego książek, bo nie o fabułę tu chodzi. Powinnam ten post nafaszerować poruszającymi duszę i wyobraźnię cytatami dotyczącymi relacji damsko – męskich , głębi uczuć ale i pięknego erotyzmu , bez wulgarności i dosadności, z dużym dystansem a jednak ogniem .

Nikt tak jak Pan Piotr nie dotknął mojego serca i mojej estetyki w tej materii.
I choć opisuje często związki ulotne bądź bardzo trudne, to sposób w jaki o nich pisze, porusza każdy atom mojego ciała i duszy. Wydarzenia są tylko kanwą do rozważań na temat złożoności ludzkiej psyche , binarnej natury ,w której najwznioślejsze uczucia łączą się często z behawioralnymi i mrocznymi potrzebami , głęboko skrywanymi w odmętach ludzkiej osobowości.

Przyznam się do czegoś. Książki tego autora to jedyne, w których na marginesach robię notatki i podkreślam fragmenty. I to nie kilka na książkę ale prawie na każdej stronie znajduję jakąś perełkę.
Tyle poezji w prozie nie znajdziesz u innego autora. Budzi wyobraźnię, rozpala marzenia, niestety gra na uczuciach tęsknoty i pamięci. I to niekiedy boli.

Każda osoba czytająca znajdzie w punkt opisane i swoje stany emocjonalne. Nie sądzę by można przejść obok tych słów bez poruszenia.
Tę akurat książkę dostałam w najszczęśliwszym czasie mojego życia a przeczytałam pewnie w najgorszym. To nie pomaga ale nie żałuję. Wstrząsnęła mną dogłębnie , jeszcze w niej jestem rozedrgana i wzruszona. Tak proste i tak mocne osadzenie uczuć, absolutnie wzór niedościgniony.

Czy można piękniej napisać o miłości?

„...całą nadzieję pokładam w matematyce. Takiej najprostszej. Chciałbym po prostu wiedzieć, w jaki sposób mogę siebie dodać do Ciebie...”

Czy znacie bardziej erotyczną frazę od :

„...śniła mi się piękna poezja, a konkretnie kobieta, której lewe udo byłło jednym wieszem, prawe udo było drugim wierszem , a ja leżałem twarzą pośrodku i czytałem między wierszami...”
„...Pomyśl o mnie , moich dłoniach , które wędrują po Tobie. Poczułaś je? Tam właśnie jestem...”

Piotr Adamczyk ma jeszcze jedną , niedoścignioną umiejętność – potrafi w kilku słowach , w sposób absolutnie mistrzowski podsumować nasze cechy i ułomności jednocześnie nikogo nie urażając, autoironicznie spuentować całą złożoność naszych zachowań.
Mała próbka:
„...mam wrażenie ,że jak Chrystus zamieniał wodę w wino , to w Polsce zapomniał potem ten wybryk odwrócić..”

Reasumując: książki Pana Piotra to moje ulubione pozycje, mają szczególne miejsce na półkach, nie pożyczam innym raczej, niestety po nich piszę ołówkiem ale to takie , do których też i wracam najczęściej. I jeśli masz ochotę przeżyć coś niezwykłego , to przeczytaj.

Jeśli masz partnera/ partnerkę - gwarantuję ,że uśmiechniesz się czule i wtulisz w bezpieczne ramiona . Jeśli nie masz- książka uruchomi potrzebę ciepła i bliskości , gdyż życie ma sens jedynie , gdy wypełnia je Miłość, nieprawdaż ?

pokaż więcej

 
Sal
2019-02-15 08:36:27
Ma nowego znajomego: noodla_books
 
Sal
2019-02-15 08:36:15
Ma nowego znajomego: Bartlox
 
Sal
2019-02-13 14:59:43
Ma nowego znajomego: szaraczek
 
Sal
2019-02-13 09:56:35
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Arystokratka (tom 4)

Ostatni weekend spędziłam w stolicy Moraw, Brnie – więc nie mogłam nie zabrać ze sobą czegoś, co związek z Morawami ma 😉 tym bardziej ,że weekend piękny, słoneczny i ciepły jak na luty.

Siedząc sobie i kiwając nóżkami na murach obronnych starego Brna , wzbudzałam ogólną sensację spacerujących ciągłymi prychaniami i chichotami . A to właśnie spowodowała kolejna część mojej ulubionej czeskiej...
Ostatni weekend spędziłam w stolicy Moraw, Brnie – więc nie mogłam nie zabrać ze sobą czegoś, co związek z Morawami ma 😉 tym bardziej ,że weekend piękny, słoneczny i ciepły jak na luty.

Siedząc sobie i kiwając nóżkami na murach obronnych starego Brna , wzbudzałam ogólną sensację spacerujących ciągłymi prychaniami i chichotami . A to właśnie spowodowała kolejna część mojej ulubionej czeskiej serii o spadkobiercach morawskiego zamku Kostka , którzy za wszelką cenę próbują już nawet nie przywrócić blask swojej posiadłości ale najnormalniej przetrwać i przeżyć w jakiejkolwiek kondycji i zdrowiu psychicznym a uwierzcie mi – łatwe to nie jest.

Czwarta część tej historii dzieje się w momencie przełomowym – otóż właśnie w wypadku komunikacyjnym ginie słynna , piękna i wzbudzająca emocje księżna brytyjska , słynna Lady Di , i to wstrząsa opinią publiczną zwykłych ludzi ale i doprowadza do ciężkiej depresji wszystkich snobów, oglądaczy soap -oper typu Carringtonowie, sułtanki jakieś tam i mód na ekscesy , sukcesy itp.

Jak się domyślacie ten wstrząs nie jest bez wpływu na i tak już zszargane nerwy sukcesorów zamku Kostka . Kolejna dziedziczka , niespełna dwudziestoletnia Maria ( wszak według legendy przed nią jeszcze niewiele więcej niż rok życia ) wprowadza nas swymi listami do narzeczonego w kolejne krew mrożące wydarzenia zwiastujące chmury nadciągające nad niespokojny zamek.
Do znanych już nam postaci egzaltowanej mamy, neurastenicznego ojca, jedynej o w miarę zdrowych zmysłach Marii vel Mary , mojego ulubionego Józefa , Deniski z ADHD i nieokiełznanej wyobraźni , pani Cichej i oczywiście dwóch psów – dołączają postaci nowe acz równie barwne, tym samym wpuszczając nową , świeżą energię w coraz bardziej zagmatwaną rzeczywistość zamkową.

Zupełnie niezależnie od siebie dwie grupy „przestępcze” mają zlecenia w tym samym czasie na dokonanie kradzieży zupełnie innych „przedmiotów” . I jak to u Evzena bywa, przestępcy trochę jakby z grupy Gangu Olsena wzajemnie sobie wchodzą w drogę a jeśli dołożymy do tego PRZYPADEK no to intryga na miarę nagród Darwina gotowa.

Cóż dodać? Autoironia, sarkazm i specyficzny , najlepszy czeski humor dawno nie widziany w powieściach sprawi ,że nudzić się nie będziesz. Mnie zachwyca bardzo i cieszy też świadomość, że Czesi właśnie zdecydowali się na nakręcenie serialu na podstawie tych książek.

pokaż więcej

 
Sal
2019-02-11 08:10:11
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Samotna ,trzydziestoletnia Nina, uzależniona od relacji z toksyczną matką, prowadzi bardzo przewidywalne życie. Pobudka, telefon do mamy , próba w filharmonii, powrót , obiad u mamy, koncert , powrót i znów to samo.
Nie chodzi z przyjaciółkami na przysłowiową „kawę”, życie towarzyskie zmarginalizowane do absolutnego minimum, w ciasnej kawalerce oddaje się swojej pasji – muzyce. Skrzypce...
Samotna ,trzydziestoletnia Nina, uzależniona od relacji z toksyczną matką, prowadzi bardzo przewidywalne życie. Pobudka, telefon do mamy , próba w filharmonii, powrót , obiad u mamy, koncert , powrót i znów to samo.
Nie chodzi z przyjaciółkami na przysłowiową „kawę”, życie towarzyskie zmarginalizowane do absolutnego minimum, w ciasnej kawalerce oddaje się swojej pasji – muzyce. Skrzypce wypełniają jej całe życie, i choć to jej autentyczna pasja , bardziej realizuje plany swojej matki niż własne.
Pewnego dnia , w obawie przed spóźnieniem na próbę generalną, zamawia taksówkę i to uruchamia cały cykl kolejnych wydarzeń. Za kierownicą wspomnianej taksówki siedzi przystojny „niegrzeczny chłopiec” o imieniu Artur , dla którego praca taksówkarza jest tylko przykrywką dla prawdziwego źródła dochodu

Przypadek sprawia ,że Artur i Nina spotkać się muszą kolejny raz a później już wszytko wymyka się im spod kontroli.

Oczywiście by całej historii nadać smaczku ,jest też trzeci mężczyzna – grzeczny , ułożony i poprawny do bólu Wojtek , dyrygent orkiestry w której gra Nina, skrycie podkochujący się w niej ( za zgodą i błogosławieństwem jej matki – o czym ona oczywiście nie wie) i ten dla odmiany „grzeczny chłopiec” węsząc zagrożenie dla obiektu swych uczuć, wtrąca się w całą historię. Czyli szara myszka , nie zdająca sobie sprawy ukrytych atrybutów ( oszałamiająca figura, ukryty seksapil i hipnotyzujące oczy + niewinność ) staje się obiektem rywalizacji dwóch ogierów – czarnego i białego , dobra i zła, ryzyka i bezpieczeństwa a wynik do końca nieznany.

I więcej ci nie powiem.

Obyczajówka i romans , z delikatnym wątkiem erotycznym , oparty o schemat szarej myszki którą nagle odkrywa dwóch atrakcyjnych , choć zupełnie inaczej , mężczyzn, podejmujących walkę o nią i o wielkie uczucie.
Czyta się niezwykle szybko , w zasadzie lektura na jeden wieczór choć stron około 300. Jeśli potrzebujesz czegoś zupełnie lekkiego i nie absorbującego na wieczór – to może być lektura dla Ciebie.

pokaż więcej

 
Sal
2019-02-07 08:23:03
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

(NIE)MIŁOŚĆ- NATASZA SOCHA, wyd. Edipresse

Książkę zamknęłam równo o 3.00 nad ranem. I tak tkwię w ogłuszeniu oniemiała z podziwu, jak tak precyzyjnie i prosto można opisać całą paletę emocji pomiędzy motylami zakochania a atrofią związku tuż przed odejściem. I w lepszym momencie przeczytać tego nie mogłam, niż teraz, gdy łapiąc oddech jak ryba wyrzucona na brzeg, walcząc o siebie , segreguję...
(NIE)MIŁOŚĆ- NATASZA SOCHA, wyd. Edipresse

Książkę zamknęłam równo o 3.00 nad ranem. I tak tkwię w ogłuszeniu oniemiała z podziwu, jak tak precyzyjnie i prosto można opisać całą paletę emocji pomiędzy motylami zakochania a atrofią związku tuż przed odejściem. I w lepszym momencie przeczytać tego nie mogłam, niż teraz, gdy łapiąc oddech jak ryba wyrzucona na brzeg, walcząc o siebie , segreguję wszystkie lśnienia i uderzenia , szczelnie plombując je w słoiczkach przeszłości, zasypując w ziemi niczyjej, by za moment odwrócić się i zapomnieć.
Gdy relacje między ludźmi stają się czarno-białe to znak ,że związek chyli się ku rozpadowi. Wszak do życia potrzeba nam wszystkich barw i tonów, nadmiar bieli oślepia a wraz z czernią wkrada się smutek i poczucie straty. Opuszczający się ludzie mimo woli podsłuchują się, szpiegują drobne gesty, pieczołowicie odnotowują zmiany w partnerze i odpalają własną wersję wydarzeń utkaną ze swoich lęków i przewinień, zatrytuch myśli i chorych emocji, uruchamiają w wyobraźni coś, co choć nie istnieje , zaczyna żyć własnym życiem i nosić znamiona prawdy ubraną w fałszywą osobowość i fejkowe życie.
Cecylia i Wiktor, małżeństwo z czternastoletnim stażem ma wszytko to , co do dobrego i dostatniego życia jest potrzebne. Interesującą pracę : ona jest ornitologiem z pasją , on pracownikiem naukowym właśnie piszącym swoją habilitację, piękne mieszkanie, zdolną i rezolutną trzynastoletnią córkę, dochód pasywny pozwalający na korzystanie z życia w takim zakresie , w jakim każdy by z nas chciał. Małżeństwo ma swoje pasje , wiele zrozumienia dla partnera ale i wspólne rytuały , drobiazgi , które sprawiają ,że są sobie bliscy a ludzie zzewnątrz nie mają do nich dostępu. Jednak coś między nimi umarło, pomimo wzajemnego szacunku i wspierania się , powoli idą w czarno białą paletę barw a to zmierza wyłącznie w kierunku drzwi adwokata a za nimi już tylko brama z napisem „rozwód”. I choć żadne tego nie przewidywało , choć jeszcze się starają, to powolne wspólne małe magie poranków i dni – jak choćby picie razem porannej kawy – zamierają i żadne już tego nie wskrzesza...
Oboje bijąc się z myślami , które pierwsze powie drugiemu że dalej już osobno, przedłużają agonię wzajemnego bycia. Ona szukając na Tinderze potwierdzenia swojej kobiecości , on przeglądając się w oczach młodziutkiej doktorantki odbudowuje obraz mężczyzny , którym znów chciałby być. I już są o krok od tej komunikacji drugiemu o odejsciu , gdy wypadek komunikacyjny sprawia ,że Cecylia na wiele miesięcy skazana zostaje na wózek inwalidzki więc lęk przed bezradnością z jej strony a poczucie odpowiedzialności za nią z jego , zatrzymuje ich w decyzjach ostatecznych .
Uff. I cała powieść to właśnie dogłębna analiza tego , co pomiędzy.
Natasza Socha precyzyjnie krok po kroku , z niezwykłą drobiazgowością opisuje ewolucję tych trudnych relacji pomiędzy Miłością a Niemiłością w drodze ku rozwiązaniu impasu. Cały wachlarz barw i dźwięków targających ich wspólnym ale i już osobnym też życiem niezwykle trafnie obrazują opisy zachowań z życia ptaków . Dla nas idylliczne ćwierkania i tańce godowe wszach rozpoczynające się w okolicy nadchodzących niebawem walentynek , wicie gniazda i walki o partnerkę mają wydźwięk radosnego wybuchu wiosny a w świecie ornitologicznym niekiedy ma zupełnie przeciwny wydźwięk.
Co ci mam powiedzieć jeszcze ? Do mojego życia delikatnych emocji też ktoś wpuścił małpę z brzytwą atakującą na oślep każdą sferę , która przyciągnie ją barwą czy kształtem. Nie mogę więc bez emocji pisać o tej książce. Czytając czułam ,że Natasza dokonuje vivisekcji na żywym i to MOIM organizmie , gmerając ostrym nożem po moich żebrach bez znieczulenia . Ale wdzięczna jestem . Mocna to rzecz , wstrząsająca .
I jak to od jakiegoś czasu u tej autorki bywa – zakończenie jest zupełnie nieoczywiste. Nawet czekam już na te finały , bo każdorazowo bądź w niedopowiedzeniach bądź w nagłym zwrocie Natasza sprawia ,że poza wielkim WOW nie umiem wydusić głosu z gardła.
I jeszcze trochę potrwa , zanim te swoje emocje wobec tej książki uporządkuję.
Bo na razie cięzko. Nieobecność, niezrozumienie . NIEMIŁOŚĆ.

pokaż więcej

 
Sal
2019-02-04 21:36:46
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Przyznam się od razu : nie czytałam wcześniejszych trzech części a w powieści jest sporo odnośników do wydarzeń minionych. Domyślam się więc, że tytułowa żona na pełen etat czyli Zuzanna, połowica Ludwika nie miała szczęścia małżeńskiego usłanego różami. Pewnie przez te poprzednie tomy razem się docierali i poszukiwali wspólnie zaginionego miodu z miodowego miesiąca . I cała okoliczna... Przyznam się od razu : nie czytałam wcześniejszych trzech części a w powieści jest sporo odnośników do wydarzeń minionych. Domyślam się więc, że tytułowa żona na pełen etat czyli Zuzanna, połowica Ludwika nie miała szczęścia małżeńskiego usłanego różami. Pewnie przez te poprzednie tomy razem się docierali i poszukiwali wspólnie zaginionego miodu z miodowego miesiąca . I cała okoliczna rozplotkowana społeczność malowniczej miejscowości o nazwie Jaszczurki im tego zadania nie ułatwiała. I to wszystko ze szczerego serca i dobrej woli.

Zuzanna i Ludwik to małżeństwo z czteroletnim stażem. Mają małego syna, mieszkają w otoczeniu bliskich i rodziny- jak to w małych społecznościach bywa. Zuzanna, z zawodu nauczycielka, z powodu wcześniejszych wydarzeń jest troszkę „na świeczniku”, sąsiedzi ją obserwują, rodzice uczniów komentują . I choćby nie wiem jak się starała, jej każdy ruch zostanie zauważony, oceniony i niekiedy opacznie zrozumiany. Takie jest życie celebrytki mimo woli.

Z czym w tej części sagi zmierzy się Zuzanna? Dlaczego podejrzewana jest o romanse ? i skąd podejrzenie o nie- prawe pochodzenie jej syna? Czy interwencja księdza proboszcza będzie pomocną ręką czy płytą nagrobną reputacji Zuzanny?

I czy małżeństwo po takich przejściach nadal może zachłysnąć się sobą i żyć na przekór złym językom?

Zuzanna mimo wszystko jest bardzo optymistyczna. I wierzy ,że pokona wszelkie złośliwości losu. Choć przytrafiają jej się niewiarygodne wręcz przypadki, otrzepuje pyłki z sukni, poprawia koronę i rusza dalej.
Powiem tak – miłe czytadło po ciężkim tygodniu ale historia jakich wiele. Może gdybym czytała całość, porwałaby mnie bardziej.
A może nie trafiła w „mój czas”?

pokaż więcej

 
Sal
2019-02-03 11:29:15
Zagłosował w plebiscycie "Książka Roku 2018 lubimyczytać.pl"
Jakie książki były najlepsze i najpopularniejsze w roku 2018? Zagłosuj w Plebiscycie i wybierz Książki Roku 2018. Książki, Autorzy i Wydawnictwa czekają na głosy swoich czytelników. Zapraszamy!
 
Sal
2019-01-31 18:32:56
Ma nowego znajomego: Pollyanna
 
Sal
2019-01-31 15:53:40
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

WŁAŚNIE DZIŚ, WŁASNIE TERAZ- Karolina Wilczyńska, wyd. Czwarta Strona

Katastrofa architektoniczna – załamanie się dachu hipermarketu – łączy życie trzech kobiet które pozornie różni wszystko . Sabina , zgorzkniała „stara panna” od lat borykająca się z dwoma problemami : samotną opieką nad zniedołężniałym ojcem oraz z problemami finansowymi. Druga to Sonia - elegancka , niepracująca pani...
WŁAŚNIE DZIŚ, WŁASNIE TERAZ- Karolina Wilczyńska, wyd. Czwarta Strona

Katastrofa architektoniczna – załamanie się dachu hipermarketu – łączy życie trzech kobiet które pozornie różni wszystko . Sabina , zgorzkniała „stara panna” od lat borykająca się z dwoma problemami : samotną opieką nad zniedołężniałym ojcem oraz z problemami finansowymi. Druga to Sonia - elegancka , niepracująca pani domu , matka maturzystki i żona wiecznie czekająca na swojego męża .I wreszcie trzecia, Bronisława – uboga wdowa mieszkająca z synem alkoholikiem, przyzwyczajona do usługiwania mu i tłumaczenia wszystkich jego wyskoków przed światem. Łączy je jednak coś więcej poza krótkim czasem spędzonym razem na sali szpitalnej .
Wszystkie trzy , choć tego jeszcze nie wiedzą, uwikłane są w toksyczne, wyniszczające relacje z mężczyznami z którymi mieszkają. Żadna nie widzi problemu we własnym życiu ale doskonale są w stanie uchwycić te złe i krzywdzące układy w życiu pozostałych kobiet. Wszak najciemniej pod latarnią? Wypadek i obrażenia , którym wszystkie trzy ulegają ,zmuszają je do przewartościowania życia i po prostu niezamierzonych zmian.
Każda ma inne problemy , przed każdą inne wyzwania. Potrzebują wsparcia i pomocy i los splata ich życia na pewien czas. Czy sobie poradzą? Czy znajdą siłę by zmienić swoje chore uzależnienie od wyniszczającej miłości do najbliższych mężczyzn ? czy ocalą po prostu siebie?
Co ci mam powiedzieć? To nie jest lektura łatwa , lekka i przyjemna ale jest ważna i wartościowa. Żadnej z bohaterek nie polubiłam lecz zainteresowały mnie, uczciwie muszę przyznać ,że znam podobne kobiety. I powiem ci jeszcze więcej – pewne cechy jednej z nich mam niestety i ja.
Ta książka pozwala spojrzeć z boku również na własne otoczenie. Tak blisko siebie mamy podobne kobiety. Jedno osiedle , każdy niby każdego zna a jednak latami całymi w imię zasady „ nie wtrącaj się w cudze życie” , przechodzimy obok takich osób lub nawet nie podejrzewamy jak trudna i niebezpieczna może być ich sytuacja. Niekiedy staramy się pomóc , jednak odepchnięci tej próby już nie ponawiamy.
Książkę czyta się (pomimo nienajłatwiejszej tematyki) bardzo dobrze. Sprawnie napisana, wciągająca, nie banalna. Myślę ,że wielu kobietom się spodoba. Kobietom – bo mężczyźni siebie nie będą chcieli zobaczyć takimi , jakimi widzi je pani Wilczyńska.

pokaż więcej

 
Sal
2019-01-28 21:25:41
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Specjalistka od szczęśliwych zakończeń i autor przerażających, mrocznych , pokrętnych thrillerów /horrorów – czy taki duet może pogodzić swoje nieokiełznane dwie wyobraźnie w jednej książce?

Qrcze gdybyś mi powiedział ,że tak- nie uwierzyłabym. A jednak. Ale od początku.

Magdę Witkiewicz kocham jako autorkę i człowieka. Jej książki dają mi odpoczynek, oderwanie od codziennych stresów i...
Specjalistka od szczęśliwych zakończeń i autor przerażających, mrocznych , pokrętnych thrillerów /horrorów – czy taki duet może pogodzić swoje nieokiełznane dwie wyobraźnie w jednej książce?

Qrcze gdybyś mi powiedział ,że tak- nie uwierzyłabym. A jednak. Ale od początku.

Magdę Witkiewicz kocham jako autorkę i człowieka. Jej książki dają mi odpoczynek, oderwanie od codziennych stresów i generalnie są kocykiem i lampką wina w jednym. Darda to raczej mocne wejście w ciemny las , gdzie za każdym rogiem wilk a przynajmniej dusza potępiona ... Da się to połączyć ? logika mówi -nie. Ten duet jednak postanowił złamać schemat , udowodnić, że skrajnie odmienni pisarze mogą razem zatańczyć tango 😉 i efekt będzie powalający.

Każde małżeństwo prędzej czy później przechodzi mniejszy lub większy kryzys. Nie inaczej jest w związku Macieja i Moniki. Niby wszystko prócz dziecka mają , ale zakręt życiowy sprawia ,że każde ucieka trochę w swój świat. Maciej pracuje nadmiernie dużo a Monika cóż, po pracy w korpo wraca do coraz zimniejszego domu i szukając pożywki dla głodnych myśli ucieka częściej wspomnieniami do lat minionych i pierwszej wielkiej miłości , której finał niestety był dość tragiczny a pewne sprawy do końca nie zostały wyjaśnione. Co karminy to rośnie. Swoimi emocjami Monika hoduje w sobie idealizowane coraz bardziej wspomnienie minionego kochanka i zaczyna tęsknić.

Ktoś wrzuca do skrzynki pocztowej zaproszenie dla nich na spędzenie urlopu i między innymi swojej kolejnej rocznicy ślubu w tajemniczych leśnych ostępach , w miejscu trochę odciętym od Boga i ludzi, gdzie tylko natura, brak internetu i oni. Oboje uznają ,że to nie jest zły pomysł i pełni nadziei na odświeżenie swoich relacji decydują się na ucieczkę w lasy.

Tajemniczy dom z dziwnym gospodarzem przyciąga ich ale i zasiewa pewien rodzaj lękliwości ... Dom jakby zamknięty w czasie pulsuje tajemnicą i przeszłością. Małżeństwo z bardzo napiętej sytuacji przechodzi w stan jakby uspokojenia, na nowo odszukując siebie . Malownicze krajobrazy pomagają im odnaleźć spokój , jednak.... to nie całkiem idylliczne miejsce. Po kawałku poznając okolicę, domowników i wydarzenia minione młodzi układają puzzle historii i rodzi się z tego niebanalna i zaskakująco niepokojąca opowieść.
Wieczorami z lasu dobiegają głosy...czy aby na pewno zwierząt? Bagna i mokradła, tajemnicze ognie czy światła , do tego legendy o potępionej wodnicy? Zaginionej kobiecie? Która czekając na swojego kochanka potrafi ściągnąć na manowce i żywych błądzących po lasach? Kim jest więc tajemnicza kobieta z bagien? Czy aby tylko nieszkodliwą legendą ożywiającą wyobraźnię turystów? Czy dom ma nawiedzony pokój ? i wreszcie co dzieje się z synem gospodarza i jaką tajemnicę sam gospodarz skrywa przed całym światem?

Książka absolutnie niezwykła. Choć bardzo wyraźnie można odróżnić części pisane przez jednego i drugiego autora , całość jest spójna, nie budzi w nas dysonansu, nie gubimy się . Magdalena nadała swojej części obyczajowej delikatność, ulotność , eteryczność ale i erotyzm i pasję w opisach kochanków. Pan Stefan wstrząsnął tą częścią mojej wyobraźni , która lubi się bać.

I teraz się przyznam : to ja właśnie na Netflixie z zapartym tchem oglądam wieczorami „Hillhouse ” czy „6 souls” , „YOU” czy „ Personal shopper” – uwielbienie dla pana Stefana staje się więc zrozumiałe...

Książka kończy się tak , że daje pewne pole do kontynuacji... I powiem, że chętnie bym przeczytała, a wy ?

pokaż więcej

 
Sal
2019-01-28 17:23:11
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Wielbicielem „Bukowej” bezsprzecznie jestem i ja i moje latorośle. Bukowa jak i „Chujowa Pani Domu” to nasz cel , ideał, filozofia. Obie wcześniejsze książki nabożnie przechowujemy w ważnym miejscu domowej biblioteki – tak pomiędzy chlebownikiem a apteczką, żeby w potrzebie daleko nie biegać. No własnie. Biegania się brzydzimy.

W dzisiejszych czasach , gdy wszystko fit, zdrowe, w ruchu ,...
Wielbicielem „Bukowej” bezsprzecznie jestem i ja i moje latorośle. Bukowa jak i „Chujowa Pani Domu” to nasz cel , ideał, filozofia. Obie wcześniejsze książki nabożnie przechowujemy w ważnym miejscu domowej biblioteki – tak pomiędzy chlebownikiem a apteczką, żeby w potrzebie daleko nie biegać. No własnie. Biegania się brzydzimy.

W dzisiejszych czasach , gdy wszystko fit, zdrowe, w ruchu , zaplanowane, z kierunkowskazem „sukces” , kalendarzem „planuj” i „walcz”- ciężko po prostu wytrzymać presję. Po to nam Pani Bukowa właśnie. Ona nie ocenia- akceptuje po prostu. Nie musisz być taka jak reszta, nie potrzeba tego pędu i impetu. Cóż , wszak jestem ogarnięta inaczej i czas się tego nie wstydzić.

Czasy ciężkie nastały dla innych, dla zwolenników slow w życiu. Sukces może i nie dla nas ale odpowiedz sobie na pytanie: Czym dla Ciebie jest szczęście? Jeśli po prostu to weekend z książką w kącie , lampką wina i psem/kotem w nogach, jeśli na drugim biegunie znajduje się kierunkowskaz „Perfekcyjna Pani Domu” a to kierunek którego nigdy nie obierzesz , no to poradnik WEŹ SIĘ OGARNIJ jest zdecydowanie dla Ciebie.

Uczciwie? Zabije wyrzuty sumienia ,że Ci się nie chce. Może i nie odpicujesz mieszkania na wizytację teściowej , może i nie staniesz do zawodów z perfekcyjną Rozenek w teście białej rękawiczki , stół nie zaleją potrawy z kuchni Marty Gessler jednak.... będziesz szczęśliwa i wypoczęta.
Każdy kij ma dwa końce, nieprawdaż? Są tacy , którzy rodzą się już w blokach startowych do korporacji, inni są jak glina do urobienia przez rodziców i system by tą ścieżkę do korpo sobie wydeptać ale raz na jakiś czas pojawia się i .... no właśnie. Osoba ogarnięta inaczej. System cię nagina i przeklina, od dziecka sugerują mądre autorytety ,że z tą postawą to sukcesu nie osiągniesz.

Qrcze .. tylko może ja nie chcę? I tu przychodzi z pomocą Pani Bukowa. Ona nie ocenia, nie krytykuje – stawia przed Tobą wino , otwiera lodówkę i ... towarzyszy w diecie antyChodakowskiej 😉

Czyż nie mamy prawa do odmiennych wartości?
Powtarzam jeszcze raz – Panią Bukową kocham i nie życzę sobie jej krytyki. Jeśli ci się nie podoba , po prostu odłóż i zostaw. Podniesie ją ktoś podobny do mnie.

pokaż więcej

 
Sal
2019-01-20 22:29:25
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

SPRAWA DLA KORONERA- kulisy zawodu, który codziennie spotyka śmierć- JOHN BATESON . wyd. ZNAK . LITERA NOVA

Ken Holmes od trzydziestu lat koroner w Kaliforni , ma na swoim koncie setki przypadków , z których każdy mógłby posłużyć jako kanwa osobnej książki lub filmu. W rozmowach z Johnem Batesonem wspomina najciekawsze lub najdziwniejsze sprawy , do których jako koroner został wezwany. W...
SPRAWA DLA KORONERA- kulisy zawodu, który codziennie spotyka śmierć- JOHN BATESON . wyd. ZNAK . LITERA NOVA

Ken Holmes od trzydziestu lat koroner w Kaliforni , ma na swoim koncie setki przypadków , z których każdy mógłby posłużyć jako kanwa osobnej książki lub filmu. W rozmowach z Johnem Batesonem wspomina najciekawsze lub najdziwniejsze sprawy , do których jako koroner został wezwany. W książce opisanych jest blisko sto jego spraw , gdzie ujawnia kulisy pracy koronera, metody dochodzenia do rozwiązań i przedziwną rolę mariażu wiedzy i przypadku w swoim życiu.
Zaskakujące było dla mnie to ,że w czasie gdy Holmes zaczynał swoją pracę, by zostać koronerem , nie trzeba było mieć ani wykształcenia medycznego ani podstaw detektywistycznych. Członków zespołu wybierano spośród pracowników zakładów pogrzebowych a pracownicy ich mieli wiedzę z zakresu anatomii, biologii , umiejętności balsamowania zwłok. I tak współpracując z miejscową policją przy pewnych predyspozycjach i umiejętnościach mogli ubiegać się o stanowisko koronera.
Powiem tak – dla miłośników kryminałów lub książek typu „Trupia Farma” „Stulecie Detektywów” i filmów z serii „Kryminalne zagadki”, „Bones” itp lektura absolutnie obowiązkowa.
Wiele historii nad którymi pochylał się kalifornijski koroner przez lata było okryte tajemnicą, często rozwiązania przychodziły przypadkiem po nawet i dwudziestu latach. Niekiedy prawda była mroczniejsza i dziwniejsza niż byłby ją w stanie wymyślić fantasta czy pisarz. Bywało ,że początkowy podejrzany zamieniał się miejscami z najbardziej niewinną osobą w otoczeniu ofiary. Każdy znajdzie po prostu cos dla siebie.
Osobiście najdziwniejszą historią była dla mnie sprawa pewnego afroamerykanina, prymitywa ale z charyzmatyczną osobowością, który w swoim domu stworzył specyficzny harem – sektę , gdzie w zamknięciu domowym dobrowolnie przebywały zaskakująco dobrze wykształcone , z dobrych domów i z niezłym uposażeniem kobiety , rodzące mu dzieci , pozwalające się maltretować i psychicznie i fizycznie , wykorzystywać seksualnie, finansowo i nawet instynkt macierzyński miały tak zmanipulowany ,że doprowadziły własne dzieci do nieodwracalnych zmian fizycznych , psychicznych a nawet śmierci. I choć mieszkały w dość zamożnej dzielnicy , w środku całkiem sporego miasteczka nikt o niczym nie wiedział, nie słyszał, nie widział , nie interweniował...
W swojej pracy Holmes miał do czynienia i ze znęcaniem się nad ludźmi i z napadami z bronią w ręku, porachunkami w grupach przestępczych, przemocą domową, atakami w sklepach czy bankach , gwałtami ale i wypadkami, nieszczęśliwymi zrządzeniami losu a i głupotą i naiwnością ludzką też . Przestępstwo i śmierć dotyczy i pracownika fizycznego kiepskiej dzielnicy i np Tupaca , słynnego rapera zamieszanego w tajemnicze zabójstwo. Jako koroner wchodził do cel w najsłynniejszym więzieniu San Quentin ale i do najspokojniejszych domów, by poinformować o zgonie dziecka rodziców.
Ken Holmes pozwala nam spojrzeć w głąb swojego życia i prześledzić karierę od nastolatka zainteresowanego anatomią po już emerytowanego , szanowanego i znanego koronera , z którego opinią liczą się najważniejsi w kraju. Dzięki jego opowieściom możemy zajrzeć za kulisy jego zawodu , gdzie codzienne obcowanie ze śmiercią oraz bliskimi ludzi tragicznie zmarłymi sprawia ,że ja osobiście poczułam ogromny szacunek , pokorę i zdumienie wobec siły charakteru , umiejętności dedukcji i spokoju tego zawodu. Dla mnie książka niezwykła. Myślę ,że dla wielu czytelników również.

pokaż więcej

 
Sal
2019-01-17 18:43:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Co kieruje ludźmi , gdy pewnego dnia nic nikomu nie mówiąc , nie zabierając ze sobą nawet dokumentów, wychodzą z domu po przysłowiowe „jabłka” i przepadają bez wieści, nie zostawiając żadnej informacji najbliższym? Żegnasz swojego nastolatka lub studenta , wybierającego się na imprezę i skąd wiesz, czy on kiedykolwiek wróci do domu ?
Niekiedy za nagłym zniknięciem stoi straszna tragedia....
Co kieruje ludźmi , gdy pewnego dnia nic nikomu nie mówiąc , nie zabierając ze sobą nawet dokumentów, wychodzą z domu po przysłowiowe „jabłka” i przepadają bez wieści, nie zostawiając żadnej informacji najbliższym? Żegnasz swojego nastolatka lub studenta , wybierającego się na imprezę i skąd wiesz, czy on kiedykolwiek wróci do domu ?
Niekiedy za nagłym zniknięciem stoi straszna tragedia. Niekiedy dziwna cisza trwa latami . Do niektórych domów trafia informacja, że osoba „zaginiona” nie chce , by jej szukano...

Oglądacie niekiedy program „Ktokolwiek widział? Ktokolwiek wie?” Wciąga? Nagłe zniknięcia dotykają i domów z patologiami i tzw „dobrych” gdzie i praca i pieniądze i wsparcie nie stanowią problemu. Ale jednak coś tymi ludźmi kieruje....

Trzy historie. Ojciec, którego syn po prostu wyszedł na imprezę by nigdy nie wrócić do domu. Żona , dzień przed wyjazdem na urlop pakuje się a mąż wychodzi po coś na chwilkę do samochodu. Zaniepokojona schodzi i widzi, że na siedzeniu zostały wszystkie dokumenty , portfel , kluczyki...
I młody maturzysta , ledwie kończący osiemnastkę, niepogodzony z planami rodziców dotyczących jego przyszłości – po prostu wychodzi z domu , by nigdy już do niego nie wrócić...

Jedna rodzina po czasie uzyska wiadomość, by zguby nie szukać, inna tylko może domyślać się ,że stała się tragedia, trzecia po latach dowiaduje się ,że zaginiony całe lata przebywał o krok ale nie chciał wrócić.

Osoby, którym znika ktoś bliski najpierw są przerażone, szukają wsparcia, pomocy, jednoczą się w grupach , organizacjach typu ITAKA , spotykają się u psychologa. Później czują rodzaj złości , w końcu przychodzi zobojętnienie... Niektórzy odpowiedzi nie znajdą nigdy.

Mocna rzecz ta ZAMIEĆ. Niektórzy rozpętują ją własnoręcznie by zatrzeć ślady stóp na drogach bliskich , innych zamieć porywa sama. Silny przekaz, silne studium psychologiczne osoby zaginionej ale i poszukującej.
Czasami trzeba się zagubić by odnaleźć własną tożsamość, sens życia i miejsce na ziemi. Niekiedy żyjemy z kimś pięć, dziesięć , piętnaście lat i wcale go nie znamy. Pozornie radosna , optymistyczna osoba skrywa w sobie ciężką depresję , która wciąga ją jak zamieć w oko cyklonu aż pewnego dnia po prostu już nie widzi wyjścia.

Jeśli nigdy nie miałeś/miałaś ochoty trzasnąć drzwiami i po prostu wyjść i nie wrócić – nie waż się oceniać wyborów tych ludzi. Nikogo nie można posiadać na własność, nikogo do pestki samej nie poznasz. Każdy z nas , odrębny byt , krąży po własnej galaktyce i nie przewidzi nawet własnych decyzji , co dopiero innych.

Polecam. To mocna książka. Myślę ,że ważna. Nie jest przygnębiająca, raczej pozwala wejść na chwilę w cudze buty . Głęboka analiza psychologiczna bohaterów, świetnie napisana , bez zbędnej czułostkowości, bez tłumaczeń wyborów, po prostu spójrz cudzymi oczami na problem, bo nie wiesz , kiedy i Ciebie dotknie...

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
131 129 977
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (10)

zgłoś błąd zgłoś błąd