Książkoholik 
status: Czytelnik, ostatnio widziany 3 dni temu
Teraz czytam
  • Dziecko Odyna
    Dziecko Odyna
    Autor:
    Skandynawska fala ogarnia fantastykę. Powieść nagrodzona FABELPRISEN 2014. Pierwszy tom cyklu „Krucze pierścienie”. Oryginalnej sagi fantasy osadzonej na staronordyckim gruncie. Cykl ten ma szansę st...
    czytelników: 5951 | opinie: 299 | ocena: 7,37 (2065 głosów) | inne wydania: 2

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-04-17 09:35:02
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Seria: Reportaż

To była zwykła niedziela, zwyczajnej, kochającej się rodziny. Na ruszcie smażyło się mięso, w lodówce chłodziło się piwo, a dzieci biegały boso po trawniku ciesząc się piękną pogodą. Dlaczego więc kilka godzin później, Damian Rzeszowski postanawia brutalnie zadźgać całą swoją rodzinę wraz z malutkimi dziećmi? Na to pytanie odpowiedzi poszukują nie tylko śledczy, ale również autorzy tego... To była zwykła niedziela, zwyczajnej, kochającej się rodziny. Na ruszcie smażyło się mięso, w lodówce chłodziło się piwo, a dzieci biegały boso po trawniku ciesząc się piękną pogodą. Dlaczego więc kilka godzin później, Damian Rzeszowski postanawia brutalnie zadźgać całą swoją rodzinę wraz z malutkimi dziećmi? Na to pytanie odpowiedzi poszukują nie tylko śledczy, ale również autorzy tego reportażu. Dzięki rozmowom z sąsiadami, rodziną i przyjaciółmi odtwarzają prawdziwy obraz rodziny i poszukują motywów, które doprowadziły do tej przerażającej zbrodni.

„W policji mówiło się: nigdy nie zapomnisz pierwszego martwego dziecka.”

Dlaczego zabił? To chyba najczęściej pojawiające się pytanie podczas analizy tej bulwersującej sprawy. Dlaczego ojciec i mąż pewnego dnia po prostu postanawia wymordować swoją rodzinę. Wymordować w okrutny sposób, zadając każdemu, nawet dwuletniemu synkowi kilkanaście ciosów kuchennym nożem. Jednak jeżeli liczymy na poznanie motywów tej zbrodni to srogo się pomylimy. Autorzy jedynie przedstawiają różne punkty widzenia oraz dostępne hipotezy nie przychylając się do żadnej z nich. To czytelnik ma sam zdecydować czy wierzy w tłumaczenia oskarżonego o diabolicznych głosach, czy przychyla się do hipotezy o ciężkiej depresji, a może nie zgadza się z żadną z powyższych.

Reportaż Winnickiej i Sturisa rozpoczyna się naprawdę mocną i brutalną relacją z tego upiornego popołudnia. To co najbardziej porusza to wręcz pozbawiona emocji narracja. Mam wrażenie, że autorzy w ten sposób chcieli zaznaczyć wyrachowanie mordercy i zimną kalkulacje, z którą popełniał te zbrodnie. Początek był szokujący i dynamiczny, jednak im dalej relacja zdecydowanie zwalnia, przez co miejscami wręcz nudzi. Większość książki to właściwie opis samego procesu, podczas którego biegli przerzucali się w domysłach na temat motywów oskarżonego. Z jednej strony rozumiem, że sprawa była stosunkowo prosta – już na wstępnie mamy wyraźnie zidentyfikowaną osobę sprawcy, więc nie ma potrzeby poszukiwania innych podejrzanych, z drugiej jednak zabrakło mi tu właściwie samej pracy śledczych, zbierania dowodów i ich interpretacji.

„W salonie znajdowało się jeszcze dwoje innych dzieci. […] Ojciec dopadł starszą i zadał jej w sumie szesnaście ciosów: trzy w klatkę piersiową i trzynaście w plecy. Dziewczyna osunęła się na podłogę. […] Niedaleko brata.”

Oprócz opisu samej zbrodni i późniejszego procesu, duża część powieści poświęcona jest życiu Polaków na emigracji. Podczas rozmów z sąsiadami zamordowanych i innymi mieszkańcami wyspy dowiadujemy się jak naprawdę wygląda życie na emigracji. Samotność, wykluczenie społeczne oraz niekiedy wrogość rodowitych mieszkańców to dla wielu przyjezdnych codzienność. Do tego właściwie brak tożsamości narodowej i prawdziwego domu, co często kończy się depresją i nałogiem alkoholowym. To tylko nieliczne sytuacje, z którymi musi liczyć się każdy wyjeżdżający w poszukiwaniu lepszego życia.

Głosy to rzetelna relacja okrutnej zbrodni, która wstrząsnęła opinią publiczną w całej Europie, na zawsze zmieniając życie wszystkich mieszkańców, dotąd sielankowej wyspy Jersey. I chociaż ze względu na znikomą ilość akcji miejscami nudzi, należy docenić warsztat jakim posługują się autorzy. Niestety, pozycja ta nie zmieniła mojej postawy wobec reportaży, jednak jestem pewna, że znajdzie ona pewne grono odbiorców wśród miłośników gatunku, szczególnie tych, którzy interesują się psychologią społeczną.

pokaż więcej

 
2019-04-13 16:03:41
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Bękarty z Pizzofalcone (tom 1)

Giuseppe Lojacono miał przed sobą świetlaną karierę. Bystry, inteligenty i pracowity inspektor mógł liczyć na najciekawsze sprawy, które rozwiązywał z zabójczą szybkością. Niestety, wystarczyły dwa słowa by przekreślić jego plany na przyszłość. Stracił wszystko, pracę w ukochanym mieście, przyjaciół, a przede wszystkim rodzinę. W celu uniknięcia medialnego szumu, mężczyzna zostaje przeniesiony... Giuseppe Lojacono miał przed sobą świetlaną karierę. Bystry, inteligenty i pracowity inspektor mógł liczyć na najciekawsze sprawy, które rozwiązywał z zabójczą szybkością. Niestety, wystarczyły dwa słowa by przekreślić jego plany na przyszłość. Stracił wszystko, pracę w ukochanym mieście, przyjaciół, a przede wszystkim rodzinę. W celu uniknięcia medialnego szumu, mężczyzna zostaje przeniesiony do Neapolu, gdzie odsunięty od poważnych spraw, marnuje czas na komisariacie grając w komputerowego pokera.

Tymczasem w mieście dochodzi do brutalnego morderstwa. Nastoletni chłopak zostaje odnaleziony martwy pod swoim domem z otworem po kuli u podstawy czaszki. Jakiś czas później, ten sam los spotyka młodą, nastoletnią dziewczynę. Co łączy oba morderstwa? Inspektor Lojacono, ma na ten temat własną teorię. Jednak jedyną osobą, która chce wysłuchać skompromitowanego gliniarza, jest młoda prokurator Laura Piras. Czy tej dwójce uda się złapać tajemniczego Krokodyla, nim ten zapłacze nad kolejną ofiarą?

„Jest perfekcyjną maszyną do zabijania: obserwuje, czeka w ukryciu i atakuje.”

Metoda Krokodyla to pierwsza powieść Maurizio de Giovanniego jaką miałam okazję przeczytać. I muszę przyznać, że gdyby nie porównanie jej do prozy mojej ukochanej Agathy Christie, pewnie nigdy bym się nią nie zainteresowała. Na szczęście stało się inaczej. I chociaż nie powiedziałabym, że twórczość de Giovanniego z pewnością przypadnie do gustu fanom królowej kryminału, w moim przypadku okazało się to prawdą.

Jak na rasowy, włoski kryminał przystało Metoda krokodyla to brutalna, krwawa historia seryjnego mordercy, który przez nikogo nie zauważony, grasuje po ulicach Neapolu w poszukiwaniu kolejnej ofiary. A ofiarami są dzieci, które dopiero co zaczęły odkrywać uroki życia. Najpierw trzynastoletni Mirko, później jego rówieśnica Giada. Dwoje nastolatków, których właściwie nic nie łączy. Morderstwo tak młodych osób jeszcze silniej oddziałuje na emocje odbiorcy sprawiając, że z każdą kolejną ofiarą, czytelnik jest coraz mocniej zdeterminowany by odkryć tożsamość mordercy.

To zaangażowanie, ma jeden skutek uboczny, a mianowicie książkę pochłania się w zastraszającym tempie. Dzięki krótkim, kilkustronicowym rozdziałom, akcja jest bardzo dynamiczna, nawet wtedy, gdy Krokodyl dopiero przygotowuje się do pierwszego ataku. Sam autor ma niezwykle lekki i przystępny styl, co jeszcze bardziej potęguje dynamizm całej historii. Fabuła jest bardzo dobrze nakreślona, wszystkie fakty odkrywane są w odpowiednim tempie, żadna z informacji nie pojawia się tak właściwie znikąd. Bardzo nie lubię, gdy na zakończenie historii nagle pojawia się tajemniczy świadek, który przychodzi właściwie z gotowym rozwiązaniem. W Metodzie krokodyla bohaterowie do wszystkiego dochodzą sami, dzięki bystrości umysłu i niekonwencjonalnemu myśleniu. Skrupulatnie obserwują i analizują fakty, które dopiero później formułują w hipotezy, które niejednokrotnie okazują się błędne.

„Ze środka garderoby para żółtych oczu wgapiała się w dziewczynę. To były gadzie oczy, z pionową źrenicą, bez powiek.”

Zdecydowanie nie jest to powieść dla czytelników o słabych nerwach. Sama wielokrotnie wzdrygałam się na myśl o chłodnej, bezwzględnej kalkulacji, którą kieruje się morderca. Szczególnie mocno wstrząsnęło mną zakończenie, o którym niestety nie mogę opowiedzieć Wam nic więcej, by nie popsuć zabawy tym osobom, które dopiero zamierzają sięgnąć po tę powieść. Jednak to co przeraża najbardziej to realizm całej historii. Taka sytuacja nie jest wcale nieprawdopodobna i mogłaby spotkać właściwie większość z Nas.

Metoda krokodyla to idealna propozycja dla miłośników krwawych kryminałów prosto ze słonecznych Włoch. To dobrze poprowadzona historia, z ciekawymi bohaterami, która wciąga bez reszty i pozostaje na długo w pamięci czytelnika. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz, przyjdzie mi usłyszeć o pięknej pani prokurator i cynicznym policjancie, których, mimo cechującej ich schematyczności, szczerze polubiłam.

pokaż więcej

 
2019-04-01 10:12:40
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Jodoziory, 2016 rok. W małej, urokliwej wiosce na granicy Suwalskiego Parku Krajobrazowego,, zostają odnalezione zwłoki starszego małżeństwa. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zmarli w ciągu jednej chwili zamienili się popiół. Kilka minut po odnalezieniu zwłok, dach budynku ulega rozpadowi pogrążając potencjalne dowody w gruzowisku. Do zabezpieczania terenu zostają oddelegowani... Jodoziory, 2016 rok. W małej, urokliwej wiosce na granicy Suwalskiego Parku Krajobrazowego,, zostają odnalezione zwłoki starszego małżeństwa. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zmarli w ciągu jednej chwili zamienili się popiół. Kilka minut po odnalezieniu zwłok, dach budynku ulega rozpadowi pogrążając potencjalne dowody w gruzowisku. Do zabezpieczania terenu zostają oddelegowani policjanci z suwalskiej policji – Vytautas Cesnauskis i Mateusz Przekop. Na miejscu poznają młodego policjantka, który kilka godzin później popełnia samobójstwo. Okazuje się, że mężczyzna od lat interesował się makabryczną historią wioski, w której w latach 70 doszło do serii morderstw, samobójstw i tajemniczych śmierci, za które odpowiadać miała najprawdziwsza czarownica. W imię policyjnej solidarności, śledztwo zmarłego kolegi przejmuje Vytautas. Do jakich makabrycznych tajemnic dotrze mężczyzna ? Czy tragedie nawiedzające wioskę to sprawka ludzi, rud metalu, a może jednak czarów?

„Widniały na nich poziome, równoległe, głębokie, długie na kilkadziesiąt centymetrów ślady.
Jakby od porysowania.
Albo pazurów.”

Inkub to już trzecia książka Artura Urbanowicza, lecz tym razem zdecydowanie najlepsza. Chociaż Gałęziste cały czas lepiej wpisuje się w klimat horrorów, który lubię najbardziej, Inkub przerósł je zdecydowanie pod względem warsztatu oraz pomysłu na fabułę. Początkowo, obawiałam się czy autorowi uda się utrzymać moją uwagę przez ponad 700 stron, jednak okazało się że zupełnie niepotrzebnie. Historia chociaż prowadzona stosunkowo powoli, potrafi niesamowicie wciągnąć, przez co duża objętość powieści zupełnie traci na znaczeniu.

Akcja powieści rozgrywa się na dwóch płaszczyznach. Pierwsza to rok 2016, kiedy to w wiosce zostają odnalezione spopielałe zwłoki starszego małżeństwa. Drugie to rok 1970, kiedy to do Jodozior sprowadza się Teresa Oś. Prowadzenie narracji, na tych dwóch płaszczyznach pozwala nam na dokładne poznanie całej historii, psychologii bohaterów oraz kontekstu niektórych zdarzeń. Chociaż czasami nie zdajemy sobie sprawy, jaki wpływ na przyszłość mają z pozoru zupełnie nieistotne zdarzenia, autor po raz kolejny udowadnia że wszystko zostało przemyślane w najdrobniejszych szczegółach i w Inkubie nic nie dzieje się bez przyczyny.

Jednak czy Inkub w ogóle straszy? Owszem! Jednak nie zawsze w klasycznym tego słowa znaczeniu. Wyróżniłabym tu dwa źródła niepokoju i strachu. Pierwszy to oczywiście potencjalna czarownica i towarzyszące jej demoniczne siły. Jeżeli chociaż trochę śledzicie moje wpisy, to na prawno zdajecie sobie sprawę, że wszystkie paranormalne zjawiska to mój konik i czytam o nich z prawdziwą przyjemnością. Z tego też względu wszystkie przerażające zjawiska wywoływały u mnie jedynie lekkie ukłucie niepokoju. To co faktycznie przeraża w tej historii to prymitywna rządzą ludzi do zadawania bólu i cierpienia innym. Banda Żyndy to grupa młodych mężczyzn, która karmi się strachem pozostałych mieszkańców wioski. Ciężko właściwie określić ich pobudki. Jednak to co wyprawiają, jednocześnie nie ponosząc za to żadnej odpowiedzialności, wywołuje jeszcze większe przerażenie niż potencjalna czarownica.

„Widzi, że przybysz, chłop, którego sami wpuścili do domu, poczęstowali bimbrem i zaproponowali, by dołączył do stołu, ma jedną nogę ludzką, a drugą... końską!”

Jedyne, do czego mogę się przyczepić to sam finał historii. Jest on przemyślany i wciągający, jednak mam wrażenie, że wszystko rozegrało się za szybko. W tym kulminacyjnym momencie, zabrakło mi trochę stopniowania napięcia, co pozostawiło lekki niedosyt.

Należy jednak pamiętać, że autor stworzył nie tylko wciągająca powieść grozy, ale również powieść niezwykle uniwersalną. Przede wszystkim, mam tu na myśli opisy sytuacji, w której główną rolę odgrywa eter. Tak naprawdę, wioska została przeklęta jeszcze długo przed pojawieniem się czarownicy, a stało się to w momencie, w którym mężczyźni zaczęli odurzać się eterem. To on, a nie czary stał się głównym powodem nieszczęść mieszkańców. To samo dzieje się współcześnie, z tą różnicą że eter zastępują inne napoje lub używki. To one niszczą ludzi i sprawiają, że ten uśmiechnięty, życzliwy mężczyzna z bloku obok pojawia się na pierwszych stronach gazet z czarnym paskiem na oczach.

Inkub Artura Urbanowicza to świetna powieść grozy, którą pokocha każdy miłośnik tego gatunku. Wyważona, stopniowo postępująca akcja wciąga bez reszty, wywołując przyjemny dreszczyk niepokoju. Do tego świetnie rozegrany finał, który z jednej strony wyjaśnia najważniejsze aspekty historii, ale jednocześnie pozostawia sporo przestrzeni na własną interpretacje. Z prawdziwą przyjemnością polecam Wam tę niesamowitą historię, oraz inne powieści autorstwa Artura Urbanowicza.

pokaż więcej

 
2019-03-05 01:07:00
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-03-05 01:06:42
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2019-03-05 01:06:36
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2019-03-05 01:06:21
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2019-03-05 01:06:14
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2019-03-05 01:06:08
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Cykl: Dom na Wyrębach (tom 1)
 
2019-03-05 01:06:03
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Manitou (tom 1)
 
2019-03-05 01:05:58
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2019-03-05 01:05:50
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-03-05 01:05:45
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-03-05 01:05:26
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2019-03-05 01:05:13
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
Moja biblioteczka
242 34 215
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (2)

Ulubieni autorzy (2)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (4)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd