Karolina29 
napolcezksiazkami.blog.pl
status: Czytelnik, dodał: 10 cytatów, ostatnio widziany 10 godzin temu
Teraz czytam
  • Czy miałaś kiedyś rodzinę?
    Czy miałaś kiedyś rodzinę?
    Autor:
    Wybitna powieść o wartości życia, którą doceniamy w chwili niepowetowanej straty, nominowana do najważniejszych nagród: Man Booker Prize i National Book Award. Pewnego letniego dnia w pięknym domu Jun...
    czytelników: 469 | opinie: 19 | ocena: 6,8 (98 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-14 18:11:56
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Dekada (tom 3)

Początek lat dziewięćdziesiątych. Czterech mężczyzn napada na konwój z pieniędzmi i porywa kasjerkę.
Gazety i telewizja nie poruszają innych tematów, szybko nazywając przestępstwo: "napadem stulecia".
Gdy zostają odnalezione zwłoki porwanej kobiety i okazuje się, że przed śmiercią została zgwałcona, napad przestaje być jedynym problemem wojewódzkiej komendy policji. Policjanci, czują nacisk...
Początek lat dziewięćdziesiątych. Czterech mężczyzn napada na konwój z pieniędzmi i porywa kasjerkę.
Gazety i telewizja nie poruszają innych tematów, szybko nazywając przestępstwo: "napadem stulecia".
Gdy zostają odnalezione zwłoki porwanej kobiety i okazuje się, że przed śmiercią została zgwałcona, napad przestaje być jedynym problemem wojewódzkiej komendy policji. Policjanci, czują nacisk z góry by jak najszybciej odnaleźć sprawców, gdy Katia wpada na ślad i znajduje rysy na pozornie perfekcyjnie zaplanowanym napadzie nagle znika bez śladu.
Czy legenda poznańskiej policji Harry podobała presji i odnajdzie koleżankę ?
Czy zdąży zanim jej się coś stanie ?
"Fatum" to trzecia część z serii Dekada, z wyrazistym policjantem w roli głównej.
Po raz kolejny Michał Larek pokazał jak doskonale potrafi przełożyć historię na papier i odnieść sukces- napad, o którym pisze autor wydarzył się naprawdę, nawet dziś brzmi jak gotowy scenariusz do filmu. To duża pułapka wybrać tak doskonały temat na powieść. Zobrazować historię na kartkach papieru jest trudniej niż dać gotowy produkt w postaci filmu, a jednak autor podjął się tego zadania i wyszedł z niego zwycięsko.
"Fatum" to kolejna książka, którą można po prostu połknąć i ciężko się od niej oderwać. Historia płynie wartkim strumieniem i wciąga nas niczym wir na spływie kajakowym. Mimo, że nie ma gwałtownych pościgów, pożaru i wybuchów to i tak jest jak u Hitchcocka - zaczyna się od trzęsienia ziemi, potem napięcie nieprzerwanie rośnie.
We wszystkich częściach "Dekady" dostajemy idealne połączenie "Psów" Pasikowskiego i "Chłopców z Ferajny". To mieszanka wybuchowa, która na pewno spodoba się fanom kryminałów i fabuł opartych na faktach.
Michał Larek zakończył "Fatum" tak, że ma czytelnika w rękach, zakończenie otwiera wiele drzwi i każdy kto przeczyta tom trzeci, będzie niecierpliwie czekał na kolejny...

pokaż więcej

 
2018-10-11 11:55:00
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-10-09 06:47:57
Dodał cytat z książki: Dobre miasto
Dąbek nagle przestał mówić zabawnym tonem, przestał się uśmiechać i wycedził poważnie:

-Lepiej niech się pani trzyma oficjalnych wersji, pani redaktor. Jeśli postawi pani w swoim artykule na jakieś absurdalne tezy bez pokrycia, może pani spotkać kogoś gorszego niż moi prawnicy, może pani spotkać mnie osobiście jeszcze raz w zupełnie innych od dzisiejszych okolicznościach. Proszę się dobrze zastanowić. Czy warto wstawiać się za ludźmi, których wszyscy już skazali?
 
2018-10-09 06:47:28
Dodał cytat z książki: Dobre miasto
Dąbek nagle przestał mówić zabawnym tonem, przestał się uśmiechać i wycedził poważnie:

-Lepiej niech się pani trzyma oficjalnych wersji, pani redaktor. Jeśli postawi pani w swoim artykule na jakieś absurdalne tezy bez pokrycia, może pani spotkać kogoś gorszego niż moi prawnicy, może pani spotkać mnie osobiście jeszcze raz w zupełnie innych od dzisiejszych okolicznościach. Proszę się dobrze zastanowić. Czy warto wstawiać się za ludźmi, których wszyscy już skazali?
 
2018-10-09 06:46:51
Dodał cytat z książki: Dobre miasto
Dąbek nagle przestał mówić zabawnym tonem, przestał się uśmiechać i wycedził poważnie:

-Lepiej niech się pani trzyma oficjalnych wersji, pani redaktor. Jeśli postawi pani w swoim artykule na jakieś absurdalne tezy bez pokrycia, może pani spotkać kogoś gorszego niż moi prawnicy, może pani spotkać mnie osobiście jeszcze raz w zupełnie innych od dzisiejszych okolicznościach. Proszę się dobrze zastanowić. Czy warto wstawiać się za ludźmi, których wszyscy już skazali?
 
2018-10-09 06:45:32
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

"Niby w takich miejscowościach jak Dobre Miasto wszyscy się znają, ale to przecież nieprawda. Ile to tajemnic wychodzi z czasem, ile razy człowiek wydaje się znany, a potem okazuje się zupełnie obcy. Patrzysz na uśmiechniętą twarz, myślisz: sympatyczna taka, a potem wychodzi, że to jaki łobuz"

Dobre Miasto jakich wiele, małe, duszne, brudne, przepełnione bezrobociem i nudą. Gdy zostaje...
"Niby w takich miejscowościach jak Dobre Miasto wszyscy się znają, ale to przecież nieprawda. Ile to tajemnic wychodzi z czasem, ile razy człowiek wydaje się znany, a potem okazuje się zupełnie obcy. Patrzysz na uśmiechniętą twarz, myślisz: sympatyczna taka, a potem wychodzi, że to jaki łobuz"

Dobre Miasto jakich wiele, małe, duszne, brudne, przepełnione bezrobociem i nudą. Gdy zostaje zamordowana Agnieszka lokalna filantropka i żona najbogatszego mieszkańca miasta-lokalnego browarnika, na miasto pada strach. Mnożą się domysły, z każdej strony padają podejrzenia a ludzie w zakamarkach klatek schodowych rozmawiają tylko o zbrodni.

Tymczasem by opisać tą historię do miasta wraca Małgorzata, obecnie dziennikarka kiedyś mieszkanka miejscowości. Odkrywa jak dużo niedomówień i niedopowiedzeń znajduje się w historii trzech mężczyzn oskarżonych o morderstwo Agnieszki, czy możliwe jest by to nie oni byli winni ? Kobieta będzie musiała zmierzyć się z murem milczenia, historiami z przeszłości, ale także z biznesmenami, którzy trzymają w kieszeni wiele osób. 

"Dąbek nagle przestał mówić zabawnym tonem, przestał się uśmiechać i wycedził poważnie:

-Lepiej niech się pani trzyma oficjalnych wersji, pani redaktor. Jeśli postawi pani w swoim artykule na jakieś absurdalne tezy bez pokrycia, może pani spotkać kogoś gorszego niż moi prawnicy, może pani spotkać mnie osobiście jeszcze raz w zupełnie innych od dzisiejszych okolicznościach. Proszę się dobrze zastanowić. Czy warto wstawiać się za ludźmi, których wszyscy już skazali?"

Czapki z głów i kłaniam się w pas ! Co to jest za książka!! Nie jestem w stanie określić jej wszystkich walorów, bo zajmują one 479 stron- każda kartka powieści to niesamowita przyjemność. 

Mariusza Zielke- autora lubię od dawna, znam część jego książek wiem jak lekkie ma pióro, ale tym razem wywrócił mnie do góry nogami. "Dobre miasto" to kryminał absolutnie niesamowity. Jest mroczny, pokryty kurzem, pokazuje ludzi, którzy stracili już nadzieję i takich, którzy ze wszystkich sił pragną ją mieć. Przyznaję się bez bicia- przeklinałam podczas czytania, uroniłam kilka łez i mocno przeżywałam losy wszystkich bohaterów, a  choć ich wielu, to autor prowadzi nas przez historie tak, że czytelnik może nadążyć, nie gubi się a jednocześnie brata z nimi w mniejszy czy większy sposób, część wywołuje lęk, część odruch współczucia a część po prostu złość. 

"Uciekaj dziewczyno, jak najdalej od tego miejsca. Znikaj, nie pozwól, by cię wchłonęło, oblepiło gliną i już nie puściło. Wciąż masz dokąd uciec. To nic, że Paweł to albo tamto. Nic nie jest gorsze od dobrego miasta i tego co cię może tu spotkać"

Jestem zakochana w tej książce, według mnie to na pewno pierwsza trójka najlepszych książek jakie przeczytałam w tym roku, a kto wie czy nie najlepsza. Zrobiła na mnie gigantyczne wprost wrażenie i nie zapomnę jej na bardzo długo. 

To jak z niektórymi, wybitnymi filmami w kinie, seans się kończy, ale światła się jeszcze nie zapalają a ludzie siedzą na sali kinowej w milczeniu, dokładnie tak się czułam po jej przeczytaniu. Wrażenie jakie mnie zrobiła to coś czego nie można doświadczyć "ot tak" po prostu. 

"- Wiesz jednego się nauczyłem. Nie można oglądać się na szczęście innych. Trzeba zadbać o własne. Wtedy świat będzie lepszy, bo zamiast frustracji dołożymy jeszcze jedną dobrą cegiełkę."

Jeśli choć trochę zawierzacie moim opiniom to kupcie tą książkę a nie pożałujecie.

pokaż więcej

 
2018-09-30 08:53:27
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

"Urodzić się kobietą to w Nepalu oznaka złej karmy. Faworyzowanie syna znajduje swoje odzwierciedlenie w ludowych porzekadłach. "Dhilo paye, chhora paye" oznacza: "Może być późno, byle tylko syn" Składając życzenia z okazji święta Dasain, młodym mężczyznom życzy się dostatku i powodzenia w interesach, a kobietom żeby urodziły syna"

Nepal i sari kojarzyły mi się do tej pory z kolorem,...
"Urodzić się kobietą to w Nepalu oznaka złej karmy. Faworyzowanie syna znajduje swoje odzwierciedlenie w ludowych porzekadłach. "Dhilo paye, chhora paye" oznacza: "Może być późno, byle tylko syn" Składając życzenia z okazji święta Dasain, młodym mężczyznom życzy się dostatku i powodzenia w interesach, a kobietom żeby urodziły syna"

Nepal i sari kojarzyły mi się do tej pory z kolorem, wesołymi, uśmiechniętymi ludźmi. Słyszałam co nie co, o sytuacji kobiet w tym kraju, jednak większość informacji nie docierała do mnie z taką mocą z jaką stało się to dzięki reportażowi Edyty Stępniak. 

W książce "Burka w Nepalu nazywa się sari"  nie ma miejsca na kolory, one zostały na zdjęciach. Autorka zmierzyła się z trudnym tematem jakim jest nierówność w traktowaniu kobiet i mężczyzn, pochyliła się nad losem uciemiężonych i przemęczonych dziewczyn, pokazując ich życie takim jakim jest bez zbędnego kolorowania czy litowania się nad nimi. To trudny reportaż, ale nie można było tego zrobić w inny sposób.

"Do największych grzechów w kulturze hinduizmu- obok zabicia człowieka, zabicia krowy i spożywania wołowiny oraz kazirodztwa- należy kontakt z kobietą podczas menstruacji. W trakcie trzech pierwszych dni okresu kobieta jest uważana za tak grzeszną jak zabójca bramina i tak niedotykalną jak dalitka"

W XXI wieku kobiety podczas okresu wysyłane są często do stodoły, w której muszą mieszkać bez jedzenia, nie biorą udziału w żadnych uroczystościach uznawanych za pomyślne, muszą unikać rozmów z męskimi członkami rodziny... To jedna z rzeczy, w które aż ciężko uwierzyć, że w tych czasach mogą mieć jeszcze miejsce. Czasem jednak okres odosobnienia jest dla kobiet zbawienny. Jest to krótki moment, w którym nie słuchają obelg na swój temat, nie są poganiane do pracy w domu i zagrodzie. Mimo trudnych, ciężkich warunków często mogą odpocząć. 

Gdy rodzina młodej dziewczyny decyduje za nią o jej zamążpójściu, jej cały świat się zmienia. O ile chodziła do szkoły, musi ją porzucić- by w całości poświęcić się mężowi i teściom. Często kobiety są poniżane, wyzywane, bite a nawet podpalane ! za swoją niesubordynację i niespełnianie warunków wyznaczonych przez nową rodzinę. 

Z każdej strony reportażu Edyty Stępczak wyziera smutek, ale jednocześnie autorka pokazuje siłę jaka drzemie w kobietach. Siłę, która wielu z nich daje "kopa" do tego by walczyć o swoje prawa. O lepszą pracę, o wykształcenie, o miłość, o zmianę...

"W skali świata około dwudziestu milionów ludzi to ofiary pracy przymusowej, eksploatacji w niewolniczych warunkach. Większość bo siedemdziesiąt procent współczesnych niewolników, stanowią kobiety"

Oprócz przerażenia, które towarzyszyło mi podczas czytania tej książki, w głowie pojawiła się jeszcze inna sprawa: jak bardzo to gdzie się urodzimy może zdeterminować nasze życie? O ile więcej siły i odwagi potrzebują kobiety, które żyją w Nepalu by coś osiągnąć? O ile łatwiej jest nam europejkom...

Otwórzmy oczy na innych i doceńmy to co mamy...

pokaż więcej

 
2018-09-26 17:28:35
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Seria: Na F/Aktach
 
2018-09-24 07:57:12
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Abigail i Jake są w sobie zakochani i planują się pobrać. Mężczyzna z poprzedniego małżeństwa ma sześcioletnią córkę- Emmę, którą do tej pory wychowywał samodzielnie, a dla której macochą ma się teraz stać Abigail. Kobieta kocha dziecko, lubi spędzać czas z sześciolatką na zabawach i długich spacerach po plaży. Historia jakich wiele, ale czy na pewno?


Pewnego dnia podczas jednej z wypraw nad...
Abigail i Jake są w sobie zakochani i planują się pobrać. Mężczyzna z poprzedniego małżeństwa ma sześcioletnią córkę- Emmę, którą do tej pory wychowywał samodzielnie, a dla której macochą ma się teraz stać Abigail. Kobieta kocha dziecko, lubi spędzać czas z sześciolatką na zabawach i długich spacerach po plaży. Historia jakich wiele, ale czy na pewno?


Pewnego dnia podczas jednej z wypraw nad ocean, Abigail traci Emmę z oczu na kilkanaście sekund- to wystarcza. Dziewczynka rozpływa się we mgle.


Policja rozpoczyna śledztwo, niestety akcja poszukiwawcza nie przynosi żadnych efektów. Jake i Abigail odchodzą od zmysłów, w ich szczęśliwy związek nieubłaganie wchodzi kryzys, cicho i nieustępliwie lęk o sześciolatkę doprowadza ich życia do rozpadu.
Ile będą w stanie zrobić by odnaleźć ukochane dziecko ? Czy starczy im sił by się nie poddać ?


"Rok we mgle" to nie jest thriller, który od pierwszej strony łapie czytelnika za gardło i nie pozwala się odłożyć na półkę. Można powiedzieć, że jest napisany ciężkim językiem, dużo w nim retrospekcji i zbędnych w mojej opinii analiz głównej bohaterki. Jest jednak coś, czego nie można tej książce odebrać: budzi ciekawość.
Jesteśmy zaintrygowani tym czy dziewczynka się odnajdzie, czy będzie żywa, czy nie, czy związek Abigail i Jaka przetrwa- tak zdecydowanie powieść wzbudza wiele pytań, na które odpowiedź znajdujemy pod jej koniec.

To był jeden z niewielu przypadków, w mojej czytelniczej "karierze", kiedy miałam ochotę zajrzeć na ostatnie strony, żeby sprawdzić jaki będzie finał, na szczęście się powstrzymałam.
Nadeszła jesień, czas mgieł. "Rok we mgle" mogę wam polecić na te długie jesienne wieczory, być może nie przeżyjecie wielkiego zachwytu powieścią, ale dostaniecie kawał przyjemnej lektury idealnej do kubka z herbatą.

pokaż więcej

 
2018-09-22 07:40:31
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Joanna Chyłka (tom 8)

Kontratyp – okoliczność wyłączająca karną bezprawność czynu. Zaistnienie kontratypu powoduje, że zachowanie wypełniające znamiona czynu zabronionego nie jest przestępstwem.

Annapurna jedna z najbardziej niebezpiecznych gór na świecie. Podczas ataku szczytowego ginie troje polskich wspinaczy, gdy ruszają po nich ekipy ratunkowe, znajdują tylko liny, ale nie trafiają na żaden inny ślad po...
Kontratyp – okoliczność wyłączająca karną bezprawność czynu. Zaistnienie kontratypu powoduje, że zachowanie wypełniające znamiona czynu zabronionego nie jest przestępstwem.

Annapurna jedna z najbardziej niebezpiecznych gór na świecie. Podczas ataku szczytowego ginie troje polskich wspinaczy, gdy ruszają po nich ekipy ratunkowe, znajdują tylko liny, ale nie trafiają na żaden inny ślad po zaginionych.

Kilka tygodni później na granicy nepalsko-tybetańskiej zostaje odnaleziona Klara Kabelis, jedna z uczestników feralnej wyprawy. Kobieta zostaje od razu zatrzymana i oskarżona o morderstwo pozostałych członków ekipy.

Tymczasem Joanna Chyłka dostaje niepokojącą wiadomość, która nie pozostawia złudzeń- będzie musiała zająć się obroną znienawidzonej przez społeczeństwo Kabelis i zrobić wszystko by himalaistka wyszła z tej opresji cało.

Prawniczka mierzy się nie tylko z trudną sprawą, ale także z własnymi problemami i groźbami od człowieka, który twierdzi, że kiedyś oblał ją kwasem…

kon2.PNG
Tak bardzo nie chcę się pastwić nad tą powieścią, ale niestety się nie uda. Jeśli ktoś z was śledzi mojego bloga trochę dłużej to wie, że byłam fanką Remigiusza Mroza, seria z Chyłką do pewnego momentu była na czele moich ukochanych powieści, ale niestety to uległo zmianie. Za dużo, za szybko, za bardzo niechlujne jest to co teraz pisze Mróz.

Podczas czytania „Kontratypu” miałam na początku mieszane uczucia, zastanawiałam się czy jest szansa, na powrót „starego, dobrego Mroza” przynajmniej w moim mniemaniu. Pierwsze kilkadziesiąt stron było budujące, ale to co nastąpiło potem przekroczyło moje wszelkie granice tolerancji.

Nie chcę spojlerować i pisać o tym co było według mnie najgorszym, największym absurdem, ale było ich wiele. Ta część to właściwie jeden wielki absurd. Chyłka ma w życiu gorzej od Hioba, spadają na nią wszelkie nieszczęścia tego świata, chwała i cześć jest też silniejsza od Chucka Norrisa bo z każdej opresji wychodzi cało…

Panie Mróz zlituj się Pan nad tą bohaterką i nad czytelnikami proszę…

pokaż więcej

 
2018-09-09 08:46:21
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Clarie zawodowo zajmuje się kłamaniem i łapaniem kłamców na gorącym uczynku, na zlecenie firmy prawniczej specjalizującej się w rozwodach demaskuje niewiernych mężów i dostarcza żonom na tacy dowody zdrad.


Clarie jako aktorka umie wejść w każdą rolę, którą powierzają jej szefowie jednak gdy otrzymuje "zlecenie" na interesującego profesora Patricka Foglera stawka staje się niebezpiecznie...
Clarie zawodowo zajmuje się kłamaniem i łapaniem kłamców na gorącym uczynku, na zlecenie firmy prawniczej specjalizującej się w rozwodach demaskuje niewiernych mężów i dostarcza żonom na tacy dowody zdrad.


Clarie jako aktorka umie wejść w każdą rolę, którą powierzają jej szefowie jednak gdy otrzymuje "zlecenie" na interesującego profesora Patricka Foglera stawka staje się niebezpiecznie wysoka. W sferze manipulacji, domysłów i niedopowiedzeń trudno już stwierdzić kto za czym goni i kto w tej relacji będzie złapany w pułapkę. Czy w grę wejdą prawdziwe uczucia ? A może to doskonała mistyfikacja? Czy Clarie jest w stanie oddzielić rolę od prawdziwego życia?

To już druga po "Lokatorce" książka autora, którą mam w rękach. Muszę przyznać, że morze pozytywnych opinii jakie słyszałam i czytałam na jej temat nie wzięło się  znikąd.
Chociaż jej konstrukcja momentami była dla mnie naciągana i na siłę napisana jak na deski teatru, to całość bez wątpienia może porwać czytelnika.


Pomysł na fabułę, liczne zwroty akcji a przy okazji wyraziste postaci- tego "W żywe oczy" zabrać nie można. To jedna z tych książek, które czytają się same, nie wymagając od czytającego specjalnego wysiłku umysłowego a jednocześnie dając frajdę i poczucie, że autor wiedział co robi i od początku do końca miał pomysł na kolejne wątki.


Może nie jest to najwybitniejszy thriller jaki czytałam, może nie jest to najlepsza książka, ale to bardzo dobra pozycja na jesienne (sic!) wieczory pod kocem z kubkiem herbaty, albo kieliszkiem wina w rękach.

JP Delaney przygotował dla fanów powieści z dreszczykiem całkiem smaczny kąsek i chociaż brak tu pościgów a krew nie leje się strumieniami, to atmosfera mroku i lekkiego zagubienia towarzyszyła mi od pierwszej do ostatniej strony.


Usiądźcie i poświęćcie jej kilka godzin, nie powinniście żałować.

pokaż więcej

 
2018-09-04 08:45:27
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Bernard Gross (tom 1)

Bernard Gross policjant z wieloletnim stażem pewnego zimowego dnia wyszedł na orzeźwiający spacer. Nie przypuszczał jednak jak ten pomysł się skończy…

Pod skutą lodem taflą jeziora znajduje zwłoki nastolatka. Gdy na miejsce przyjeżdża patolog, jednoznacznie stwierdza, że śmierć nastąpiła w wyniku utonięcia. Obok ciała chłopca policjanci odnajdują łódkę, w której znajdują kolejne ciało, w tym...
Bernard Gross policjant z wieloletnim stażem pewnego zimowego dnia wyszedł na orzeźwiający spacer. Nie przypuszczał jednak jak ten pomysł się skończy…

Pod skutą lodem taflą jeziora znajduje zwłoki nastolatka. Gdy na miejsce przyjeżdża patolog, jednoznacznie stwierdza, że śmierć nastąpiła w wyniku utonięcia. Obok ciała chłopca policjanci odnajdują łódkę, w której znajdują kolejne ciało, w tym przypadku również nie widać by ktoś pomógł starszemu mężczyźnie odejść z tego świata.

Wszystko wygląda na wypadek, oba te zgony liczy wyłącznie mroźna noc, ale czy na pewno?

Policyjny nos Grossa podpowiada mu, że to nie może być przypadek. Rozpoczyna śledztwo, które jest o tyle trudne, że mieszkańcy małego miasteczka szybko nabierają wody w usta i odgradzają się od śledczych grubym murem milczenia.

Pomimo przeszkód komisarz odkrywa, że początkiem tej tragedii wcale nie był zimowy wieczór a historia sprzed dekady…

To pierwsza książka Roberta Małeckiego, jaką przeczytałam a zarazem pierwszy tom z Bernardem Grossem w roli głównej. Ze wstydem przyznaję, że nie znałam wcześniej tego autora. Jak fanka kryminałów, którą bez wątpienia jestem mogła nie czytać książek kogoś tak GENIALNEGO? Ależ to jest autor, ależ on prowadzi fabułę!

Absolutnie nie mam się, do czego przyczepić. Jest mrocznie, zimno a chłód z kartek powieści przeszywał mnie na wskroś. Chociaż „Skaza” liczy prawie 600 stron przeczytałam ją w trzy dni i tak żałując, że nie mam czasu na to by skończyć ją za jednym posiedzeniem- tak, tak trudno było się od niej oderwać.

Małe miasteczko, kilka trupów w szafie, tajemnica i śledczy z krwi i kości- oto przepis na sukces, który Małecki wykorzystał najlepiej jak się dało.
Podał czytelnikom na tacy wykwintne danie, z którego każdy, nawet najbardziej wyrafinowany smakosz kryminałów będzie zadowolony.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Czwartej Stronie Kryminału.

pokaż więcej

 
2018-08-31 16:05:48
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Cykl: Polowanie na Pliszkę (tom 1)
 
2018-08-28 10:05:00
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-08-28 09:09:13
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Dość dobrze sytuowana rodzina Barczów prowadzi spokojne, usystematyzowane życie. Marek – głowa rodziny, jest lekarzem z dużym stażem i doświadczeniem, jego żona Elwira jest tłumaczem. Mają również piętnastoletnią córkę – Martę, która jak w opozycji do tego jak się zachowują nastolatkowie nie rodzi rodzicom problemów.

Sielanka? Nie do końca. Pod płaszczykiem idealnego wizerunku, kryje się...
Dość dobrze sytuowana rodzina Barczów prowadzi spokojne, usystematyzowane życie. Marek – głowa rodziny, jest lekarzem z dużym stażem i doświadczeniem, jego żona Elwira jest tłumaczem. Mają również piętnastoletnią córkę – Martę, która jak w opozycji do tego jak się zachowują nastolatkowie nie rodzi rodzicom problemów.

Sielanka? Nie do końca. Pod płaszczykiem idealnego wizerunku, kryje się romans, zdrada i ukryte tajemnice sprzed lat. Z czasem problemy rozwiązują się same, ale czy na pewno?

Losy tej rodziny odmieni jeden anonim, w którym znajduje się pojedyncze zdanie: „BĘDZIESZ NA TO PATRZYŁ” Szczęśliwe i poukładane życie zamienia się w koszmar a Marek będzie musiał rozpocząć nierówny wyścig z czasem. Sadystyczny prześladowca jest o krok przed nim.

Magda Rem od wielu lat mieszka w Anglii. Założyła tam rodzinę i pracuje, jako grafik komputerowy. To wszystko nie przeszkodziło jej w napisaniu bardzo, bardzo dobrego thrillera. Może nie ma, na co dzień do czynienia z językiem polskim, ale posługuje się nim swobodnie i umie poprowadzić fabułę tak by wciągnąć w nią czytelnika bez reszty.

Według mnie to jeden z lepszych polskich thrillerów, jakie czytałam. Od pierwszej strony wiemy, że akcja będzie się toczyć wartko. Wiemy, kto jest prześladowcą i czujnie śledzimy jego kolejne kroki jednocześnie trzymając kciuki za to by rodzina Barczów wyszła z opresji cało.

„Będziesz na to patrzył” to historia o zemście, która jest niszczycielską siłą zbierającą krwawe żniwa po obu stronach barykady. To opowieść o tym jak bardzo ból po stracie kogoś bliskiego może wpłynąć na nasze życie i psychikę.

Fanom thrillerów zdecydowanie polecam, to jedna z tych książek, którą warto mieć na półce.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
299 187 3543
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (46)

Ulubione cytaty (10)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd