Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Estrella 
status: Czytelnik, ostatnio widziany 5 godzin temu
Teraz czytam
  • Assassin's Creed: Renesans
    Assassin's Creed: Renesans
    Autor:
    "POPRZYSIĄGŁEM ZEMSTĘ TYM, KTÓRZY ZDRADZILI MOJĄ RODZINĘ. JESTEM EZIO AUDITORE DA FIRENZE. JESTEM ASASYNEM..." Młody szlachcic, zdradzony przez panujące rody Italii, wyrusza w poszukiwaniu...
    czytelników: 3814 | opinie: 206 | ocena: 6,49 (1766 głosów) | inne wydania: 1
  • Bóg nigdy nie mruga. 50 lekcji na trudniejsze chwile w życiu
    Bóg nigdy nie mruga. 50 lekcji na trudniejsze chwile w życiu
    Autor:
    Pięćdziesiąt wskazówek. Pięćdziesiąt lekcji, w których autorka przeplata własne przeżycia z doświadczeniami ludzi spotkanych na swojej krętej drodze; przywołuje ważne dla siebie postaci, znaczące ksią...
    czytelników: 9905 | opinie: 563 | ocena: 7,51 (3989 głosów)
  • Ch...owa Pani Domu
    Ch...owa Pani Domu
    Autor:
    Pierwszy antyporadnik w wersji #nofilter, z którego (nie) dowiesz się między innymi: - jak nie gotować i nie prowadzić gospodarstwa domowego, - jak nie celebrować Dnia Ręcznika - oraz jak nie zosta...
    czytelników: 1250 | opinie: 158 | ocena: 5,81 (670 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-06-12 22:20:18
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Gabriel Allon (tom 16)

Powieść rozpoczyna się od zamachu bombowego w Paryżu, w którym ginie Hannah Weinberg dyrektorka Ośrodka Studiów nad Antysemityzmem. W całym mieście narastają ataki na społeczeństwo Żydowskie dokonywane przez muzułmanów i ten zamach był wymierzony w symbol jakim był ośrodek. Do ataku przyznaje się ISIS. Francuskie służby proszą o pomoc Gabriela Allona, legendarnego agenta izraelskich służb... Powieść rozpoczyna się od zamachu bombowego w Paryżu, w którym ginie Hannah Weinberg dyrektorka Ośrodka Studiów nad Antysemityzmem. W całym mieście narastają ataki na społeczeństwo Żydowskie dokonywane przez muzułmanów i ten zamach był wymierzony w symbol jakim był ośrodek. Do ataku przyznaje się ISIS. Francuskie służby proszą o pomoc Gabriela Allona, legendarnego agenta izraelskich służb specjalnych aby pomógł im naleźć sprawcę zamachów. Do tego celu Gabriel werbuje młodą lekarkę Natalie Mizrahi, która ma za zadanie zinfiltrować najbliższe otoczenie sprawców zamachu.

Daniel Silva to znany autor powieści szpiegowskich, a seria z Gabrielem Allonem jest bestsellerem na całym świecie. Jego ostatnia powieść przywraca do życia głównego protagonistę, który ma do wykonania ostatnią misje w terenie, przed tym jak zasiądzie za sterami Biura. Autor dołożył wszelkich starań aby ukazać pracę wywiadu jak najbardziej realną, bez fajerwerków oraz wodotrysków. Pomimo że akcja powieści jest stonowana, nadal trzyma w napięciu i czuć grozę wiszącego widma nad głowami bohaterów. Z jednej strony, za kulis operacji gdzie znajduje się Garbriel, z drugiej strony, w samym sercu Państwa Islamskiego gdzie jest Natalie.


Autor bardzo mocno nakreśla historyczny rys konfliktu na bliskim wschodzie, ukazując go w szerokiej perspektywie. Widać że konflikt izraelsko-arabski o terytoria jest głęboko zakorzeniony w obydwu kulturach i nie ma zamiaru osłabnąć. Ponadto autor pokazuje jak działa Państwo Islamskie, w jaki sposób rekrutuje oraz korzysta z nowoczesnych technologii do stworzenia kalifatu. Pomimo doskonałego podłoża historycznego, sama historia opowiedziana przez autora nie jest oryginalna. Oczywiście posiada kilka zwrotów akcji, ale uważny czytelnik odgadnie jej zakończenie. To jest bardziej tło do przedstawienia działania służb oraz samej genezy stosunków na bliskim wschodzie.


Mieszane uczucia budził we mnie udział lekarki w tak trudnym zadaniu, po zaledwie kilkutygodniowym szkleniu. Do tak delikatnego zadania, nie bierze się ludzi „z ulicy”. Oczywiście rozumiem, że autor chciał urozmaicić powieść, ale dla mnie to jest trochę naciągane. Kolejnym minusem jest marginalizowanie innych agencji w ściganiu zamachowców. Pomimo współpracy czuć, że Biuro oraz agenci Biura są lepsi, cwańsi oraz bystrzejsi od ich odpowiedników na całym świecie. Oni zawsze pierwsi dochodzą do trafnych wniosków, które zmieniają bieg historii. Po jakimś czasie robi się to nudne.


Podsumowując w jednym zdaniu, "Czarna wdowa" jest warta uwagi. Jest świetnie napisana oraz historia trzyma w napięciu. Na plus uważam również rzeczywiste przedstawienie pracy agencji wywiadowczych. Są to tygodnie przygotowań, zbierania informacji oraz planowania. Sama akcja to tylko kilka minut, które zależy od tego ile zostało wykonane zza kulis. Oprócz tego mamy skondensowaną wiedze na temat konfliktu na bliskim wchodzie oraz działania ISIS. Dla każdego wielbiciela powieści szpiegowskich jest to pozycja obowiązkowa.

www.mowmikate.blogspot.com

pokaż więcej

 
2017-06-12 08:48:19
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Eleanor ma trzydzieści lat, pracuje w księgowości, nosi niezniszczalny bezrękawnik oraz wygodne buty na rzepy. Każdego tygodnia pije tę samą wódkę, rozmawia z matką w każdą środę. Uwielbia zakupy w Tesco i ma stały harmonogram posiłków. W wolnym czasie czyta Telegraph i rozwiązuje kalambury. Nie utrzymuje relacji z innymi ludźmi. Ona zupełnie nie rozumie innych, a inni nie rozumieją jej. Mimo... Eleanor ma trzydzieści lat, pracuje w księgowości, nosi niezniszczalny bezrękawnik oraz wygodne buty na rzepy. Każdego tygodnia pije tę samą wódkę, rozmawia z matką w każdą środę. Uwielbia zakupy w Tesco i ma stały harmonogram posiłków. W wolnym czasie czyta Telegraph i rozwiązuje kalambury. Nie utrzymuje relacji z innymi ludźmi. Ona zupełnie nie rozumie innych, a inni nie rozumieją jej. Mimo wszystko Eleanor uważa, że jej życie jest całkiem dobre. Ale czy na pewno? A co jeśli mogłoby być lepsze?

W życiu Eleanor pewnego dnia pojawia się mężczyzna. Jest przystojny, czarujący, wprost idealny materiał na chłopaka a nawet męża. Kobieta dochodzi do wniosku, że to przeznaczenie skrzyżowało ich drogi i zakochuje się w nim, niczym nastolatka. Nieznajomy mężczyzna staje się bodźcem do zmiany - kosmetyczka, fryzjer, nowe ubrania. Ale w jej życiu pojawia się jeszcze ktoś. Raymond jest nowym informatykiem w firmie i nie ma nic przeciwko dziwactwom Eleanor...

Niech was nie zmyli opis fabuły. Na pierwszy rzut oka historia może nie wydawać się interesująca. Trzydziestoletnia kobieta poznaje mężczyznę, dla którego traci głowę i postanawia się zmienić. O nie, nie! Ta książka nie jest o tym. To tylko jej część.

Eleanor Oliphant to złożona postać. Początkowo irytowała mnie swoim zachowaniem. Wyobcowana, patrzyła na ludzi z góry, a jej zachowania wydawały mi się niedorzeczne. Jednak z każdą następną stroną, Eleanor odkrywa swoją historię i coraz lepiej zaczęłam ją zrozumieć. A gdy lepiej poznałam jej historię, od razu poczułam do niej ogromną sympatię. Zaczęłam kibicować jej w pokonaniu koszmarów z dzieciństwa oraz znalezieniu miłości .

Trudne dzieciństwo odcisnęło na niej swoje piętno. Grubym murem odizolowała się od rzeczywistości. Mieszka sama, a jej jedynym towarzyszem jest roślina doniczkowa. Dziwactwa Eleanor czasem śmieszą, a czasem wzbudzają współczucie. To wyjątkowa kobieta, której po latach przychodzi zmierzyć się z tragicznymi wydarzeniami z przeszłości. Z wydarzeniami, których nie pamięta, bo była zaledwie dziesięcioletnią dziewczynką. Chciała zmienić swoje życie, ale nie potrafiła, bo nikt nie pokazał jej jak żyć. Gdy emocje wytrącały ją z równowagi, zapijała je alkoholem. To pozwalało funkcjonować jej dalej. W końcu z pomocą Raymonda rozumie, że potrzebuje i chce czegoś więcej.

"Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze" to debiut literacki Gail Honeyman. Autorka stopniowo angażuje nas w życie Eleanor, dzięki czemu nie potrafiłam oderwać się od książki. Pragnęłam dowiedzieć się, co wydarzyło się w dzieciństwie głównej bohaterki, a jednocześnie kibicowałam jej, aby otworzyła się na ludzi, pokonała wspomnienia z dzieciństwa i odcięła się od toksycznej matki. Ze smutkiem zamknęłam książkę, gdyż chętnie poznałabym dalsze losy tej niezwykłej i odważnej kobiety.

Gail Honeyman tworząc książkę, wykonała kawał dobrej roboty. To opowieść poruszająca temat trudnego dzieciństwa, ale także odnosząca się do sfery emocjonalnej człowieka w tym samotności, która w XXI wieku staje się coraz bardziej popularnym zjawiskiem, dotykającym ludzi w każdym wieku. Ale nie tylko o samotności opowiada Honeyman. O czym jeszcze? Musicie przekonać się sami. Nie chce zdradzać Wam więcej szczegółów, aby nie popsuć przyjemności z czytania. Gorąco polecam "Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze"! To niesamowita książka z bardzo dobrym zakończeniem, która uświadamia, że życie może być lepsze, jeśli nie popadniemy w rutynę.

www.mowmikate.blogspot.com

pokaż więcej

 
2017-06-04 19:40:36
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Kwiat paproci (tom 3)

Po tragicznych wydarzeniach z Nocy Kupały, śmierć Mszczuja nie daje Gosi spokoju a koszmarne wydarzenia tamtego dnia powracają każdej nocy. Jednak życie w Bielinach toczy się dalej. Gosława próbuje wrócić do równowagi, pogodzić się z śmiercią żercy oraz wyjazdem Mieszka. Wraz z Babą Jagą oddaje się praktyce szeptuchy. W Bielinach pojawia się nowy żerca, który od razu wzbudza zainteresowanie... Po tragicznych wydarzeniach z Nocy Kupały, śmierć Mszczuja nie daje Gosi spokoju a koszmarne wydarzenia tamtego dnia powracają każdej nocy. Jednak życie w Bielinach toczy się dalej. Gosława próbuje wrócić do równowagi, pogodzić się z śmiercią żercy oraz wyjazdem Mieszka. Wraz z Babą Jagą oddaje się praktyce szeptuchy. W Bielinach pojawia się nowy żerca, który od razu wzbudza zainteresowanie młodych, bielińskich dziewcząt. Witek poświęca się służbie mieszkańcom i z oddaniem pełni swoją misję. Niestety względny spokój nie trwa długo. Ktoś zaczyna polować na demony i boginki, a Swarożyc nie daje Gosławie spokoju i przypomina jej o swojej obecności. W końcu przychodzi czas spłaty długu. Gosia za wszelką cenę pragnie uniknąć spełnienia danej mu obietnicy. Kobieta nie docenia Swarożyca, który odbierze jej to, co jest jej drogie…

Katarzyna Berenika Miszczuk po raz trzeci zabiera czytelników w świat szeptuch, słowiańskich bogów, ludowych wierzeń i obyczajów. Kraków, Gdańsk, Warszawa… To właśnie w dużych miastach przeważnie rozgrywają się literackie historie. Ale nie tym razem. Mamy możliwość przenieść się w zupełnie inne rejony, na wieś. Akcja powieści toczy się w Bielinach, które przewróciły do góry nogami życie Gosi. Gosia była przyzwyczajona do życia w wielkim mieście i nie znosiła wsi oraz panicznie bała się kleszczy. Do tego nie wierzyła w bóstwa. Czas spędzony w Bielinach odmienił jej życie i dotychczasowe poglądy. Teraz nie wyobraża sobie powrotu do miasta. Bogowie stali się częścią jej życia, podobnie zaś jak praca szeptuchy. A to wszystko wplecione we współczesny świat i rozwój techniki.

Co ujęło mnie w tej książce (w całej serii)? Słowiański motyw. Mitologia nordycka, grecka itd. są rozpoznawane na całym świat, a o słowiańskiej religii nie mamy czasem zielonego pojęcia. Pani Miszczuk zabrała mnie w świat słowiańskich wierzeń i obyczajów. Jest to bardzo przyjemna odmiana. Bogowie są nie tylko nieśmiertelni i kapryśni, ale także zależy im na władzy. W tej części mamy do czynienia głównie z Mokosz- boginią płodności oraz Swarożycem – bogiem ognia. Bogowie symbolizują siły przyrody. Legendy, nadprzyrodzone istoty, wierzenia i święta wypełniają książkę po brzegi. Są one niezwykle interesujące i przedstawione w zupełnie inny sposób. Czas najwyższy zapomnieć o hollywoodzkich wyobrażeniach istot nadprzyrodzonych, gdzie wampir przypomina kulę dyskotekową.

Świat przedstawiony to nie wszystko. To co najbardziej spodobało mi się w tej książce to solidna dawka humoru. Gosława swoim, często niezdarnym, zachowaniem wielokrotnie doprowadziła mnie do łez, podobnie zaś jak Baba Jaga. Uwielbiam historię napisane z humorem, dlatego powieść Miszczuk od razu u mnie zapulsowała.

Historia w „Żercy” toczy się dość spokojnie, bez rewelacji, trochę sielsko. Dopiero w połowie lektury następują stopniowe zwroty akcji, które budują napięcie, jednakże tylko na chwilę. Pojawił się także wątek kryminalny. Tajemniczy myśliwy rozpoczął polowanie na demony i boginki. Niestety wątek ten pojawił się szybko i równie szybko się skończył. Gdyby autorka rozwinęła go, historia dodatkowo podsyciłaby ciekawość czytelnika. Rozmachu fabule dodaje postać Swarożyca, jego intrygi i ognisty temperament. Zakończenie książki… dynamiczne i intrygujące, w ten sposób, że koniecznie trzeba sięgnąć po następny tom.

„Żerca” to dobra powieść, która ujęła mnie wykreowanym światem fantastycznym, w którym bogowie i słowiańskie wierzenia istnieją we współczesnym świecie. Fantastyczne opisy obrzędów, zabawni bohaterowie, nieprzewidywalni bogowie i nutka romansu w tle. Solidna dawka humoru, zrekompensowała mi spokojną fabułę. Na pewno sięgnę po kolejny tom, a tym czasem polecam Wam nie tylko „Żercę”, ale cały cykl pt. „Kwiat paproci”.

www.mowmikate.blogspot.com

pokaż więcej

 
2017-05-29 16:00:12
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

"Nazywam się Celaena Sardothien. I nie będę się bać"

"Zabójczyni" to zbiór pięciu opowiadań, których akcja dzieje się przed wydarzeniami z pierwszego tomu cyklu "Szklany Tron", czyli przed uwięzieniem Celaeny w kopalni soli Endovier. Cztery opowiadania tj. "Zabójczyni i Władca Piratów", "Zabójczyni i Czerwona Pustynia", "Zabójczyni i podziemny świat" oraz "Zabójczyni i imperium Adarlanu"...
"Nazywam się Celaena Sardothien. I nie będę się bać"

"Zabójczyni" to zbiór pięciu opowiadań, których akcja dzieje się przed wydarzeniami z pierwszego tomu cyklu "Szklany Tron", czyli przed uwięzieniem Celaeny w kopalni soli Endovier. Cztery opowiadania tj. "Zabójczyni i Władca Piratów", "Zabójczyni i Czerwona Pustynia", "Zabójczyni i podziemny świat" oraz "Zabójczyni i imperium Adarlanu" zostały wydane już wcześniej. Nowość stanowi opowiadanie "Zabójczyni i uzdrowicielka". Tym razem niniejsze opowiadania zostały zebrane w jednej książce i opatrzone cudowną okładką. Nie mogę oderwać wzroku od hipnotyzującej oprawy graficznej tej książki. Kupując to wydanie zaoszczędzimy sporo pieniędzy, niżeli kupowalibyśmy je osobno.

Wszystkie historie są ze sobą powiązane i liczą około 100 stron. Mimo swojej niewielkiej objętość potrafią wciągnąć na całe godziny. Uwielbiam lekki styl autorki. Maas sprawia, że nie czytam, ale płynę przez jej opowiadania. Każda historia wciągnęła mnie na długi czas i zanim się zorientowałam nadszedł koniec. Świat przedstawiony zafascynował mnie już wcześniej w "Szklanym tronie". W opowiadaniach Sarah J. Maas wychodzi poza mury szklanego zamku i ukazuje nam więcej świata. Mamy okazję wybrać się do Zatoki Czaszki czy też na Czerwoną Pustynię, gdzie poznajemy innych Zabójców.

Celaenie nieobce są tajniki fachu zawodowego mordercy. Wyszkolił ją sam Arobynn Hamel. Dziewczyna jest piękna, sprytna, uparta i arogancka, ale także silna i mądra. Celaena przysięgła wierność Arobynnowi Hamelowi. Aczkolwiek działa wbrew jego rozkazom, stając po stronie uciśnionych. Swoim postępowaniem może narazić się na okrutną karę... Osobowość Sardothien wyróżnia ją spośród wielu bohaterek literackich. Jest jedną z niewielu postaci, która od razu zaskarbiła sobie moją sympatię. Jest to postać, która na stałe trafiła na moją listę ulubionych bohaterów. W opowiadaniach pojawia się także postać Sama Cortlanda, o którym Zabójczyni wielokrotnie wspomina w serii "Szklany tron". Cykl opowiadań pozwolił mi poznać ich historię, a zwłaszcza wydarzenia, które doprowadziły do wtrącenia Celaeny do kopalni soli. Autorka przemyślanie tworzy kreacje wszystkich bohaterów, zarysowując ich osobowość i motywacje. Dzięki opowiadaniom mamy okazję poznać dokładniej historię Sardothien, to jak kształtował się jej charakter i umiejętności.

Opowieści o Zabójczyni to obowiązkowa lektura dla każdego fana serii. Czytając opowiadania nie będziecie się nudzić. Może wydawać się, że ich skromna objętość wpływa na fabułę. Nic bardziej mylnego. Nie ma w nich banalnych i nudnych opisów, nudnych bohaterów. Doskonałe dialogi, żywe postaci, świetny świat przedstawiony, niezwykłe uczucie. Najbardziej urzekło mnie ostatnie opowiadanie - "Zabójczyni i imperium Adarlanu". Polecam fanom serii i nie tylko!

www.mowmikate.blogspot.com

pokaż więcej

 
2017-05-27 18:34:36
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Na malutkiej wyspie Thisby listopad to czas, kiedy piękne, szybkie i niebezpieczne konie wodne wyłaniają się z otchłani morza. To także czas Wyścigu Skorpiona, w którym liczy się to, aby dojechać na grzbiecie dzikiego wodnego konia do mety. Wyścig przyciąga nie tylko mieszkańców wyspy, którzy pragną zdobyć sławę i pieniądze, ale także turystów, z których utrzymuje się lokalna społeczność. On... Na malutkiej wyspie Thisby listopad to czas, kiedy piękne, szybkie i niebezpieczne konie wodne wyłaniają się z otchłani morza. To także czas Wyścigu Skorpiona, w którym liczy się to, aby dojechać na grzbiecie dzikiego wodnego konia do mety. Wyścig przyciąga nie tylko mieszkańców wyspy, którzy pragną zdobyć sławę i pieniądze, ale także turystów, z których utrzymuje się lokalna społeczność. On jest mistrzem wyścigów i jak nikt inny zna się na koniach morskich. Ona jest pierwszą w historii dziewczyną, która decyduje się startować w śmiercionośnych zawodach. Każdy z nich ma swój cel. Jednak zwycięzca może być tylko jeden.

Maggie Stefvater opowiada historię z perspektywy dwóch bohaterów. Kate Connolly to siedemnastoletnia dziewczyna mieszkająca ze starszym bratem Gabrielem i młodszym Finnem w gospodarstwie rodziców, których zabiły konie morskie. Dziewczyna kocha konie i jest posiadaczką kucyka o imieniu Dove. Chcąc zatrzymać starszego brata na wyspie, decyduje się na udział w niebezpiecznym wyścigu. Seana Kendricka to kilkukrotny zwycięzca Wyścigu Skorpiona. Chłopak w przeciwieństw do Kate nie ma rodziny. Pracuje w stadninie Malverna, gdzie zajmuje się końmi. To właśnie konie, a w szczególności czerwony koń morski o imieniu Corr jest jego przyjacielem i najbliższym członkiem rodziny. Chłopak ma niesamowity dar. Jak nikt inny rozumie te śmiercionośne istoty i potrafi nad nimi zapanować.

Każde z nich jest inne. Sean jest tajemniczy, a Kate słynie z ciętego języka. Mimo to łączy ich miłość do koni. Razem tworzą zgrany duet, który polubiłam od razu.

Autorka skupiła się głównie na ukazaniu różnorodności charakterów mieszkańców wyspy oraz panującej na niej atmosferze. Sam wyścig to zaledwie kilkanaście stron, co niestety trochę mnie rozczarowało. Piękne i niebezpieczne zwierzęta niosą za sobą śmierć, aczkolwiek mieszkańcy są gotowi zaryzykować własne życie, aby tylko dosiąść morskiego konia i wziąć udział w zawodach. Wyspa jest skąpana we krwi śmiałków i głupców, którzy sądzili, że są zdolni poskromić zew natury niebezpiecznych istot. Jedni kochają tę wyspę, inni za wszelką cenę pragną się z niej wydostać.

Pierwsze wydanie "Wyścigu śmierci" ukazało się w 2012 roku, więc nie jest to nowa powieść autorki. Po raz pierwszy z twórczością Stiefvater spotkałam się w zeszłym roku, czytając "Króla kruków". Już wtedy autorka urzekła mnie wykreowanym światem fantasy. Czytając "Wyścig śmierci" pisarka po raz kolejny oczarowała mnie zaprezentowanym światem. Zanim sięgnęłam po książkę, konie morskie były dla mnie zupełnie nieznanym pojęciem. Maggie Stiefvater czerpiąc z mitologii celtyckiej stworzyła historię, w której piękne, szybkie lecz śmiercionośne stworzenia są ubóstwione przez mieszkańców. Nieujarzmione konie sprawiły, że mała wysepka skąpana jest we krwi, a śmierć unosi się w powietrzu. Niebezpieczną, aczkolwiek fascynującą atmosferę powieści można poczuć od razu, wręcz staje się namacalna.

Muszę wspomnieć, że nigdy nie przepadałam za książkami pisanymi w pierwszej osobie i to w dodatku w czasie teraźniejszym. Uważam, że jest to dość trudna sztuka. "Wyścig śmierci" udowodnił mi, że istnieją także te dobre książki. Szczerze przyznaję, że jestem zadowolona z niniejszej pozycji. To bardzo dobra książka, głównie dla młodzieży. Tak, jak wspomniałam wcześniej, sięgając po książkę nie nastawiajcie się na dynamiczne zawody, gdyż historia głównie skupia się na ludziach i koniach.

www.mowmikate.blogspot.com

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
98 34 145
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (1)

zgłoś błąd zgłoś błąd