michal2907 
'Chciałbym podzielić się z Tobą odkryciem, którego dokonałem będąc tutaj. Odkryłem to kiedy próbowałem sklasyfikować wasz gatunek. Uświadomiłem sobie, że tak naprawdę nie jesteście ssakami. Każdy ssak na tej planecie instynktownie zachowuje równowagę z otaczającym środowiskiem. Ale wy ludzie nie. Przemieszczacie się na jakiś obszar i rozmnażacie się i rozmnażacie, aż wszystkie naturalne zasoby zostaną skonsumowane. Jedynym sposobem na przetrwanie jest przemieszczenie się na kolejny obszar. Są jeszcze jedne organizmy na tej planecie, które hołdują takim zachowaniom. Wiesz jakie? Wirusy. Istoty ludzkie to choroba. Rak, który toczy tą planetę. Jesteście zarazą. A my... lekarstwem.'
36 lat, mężczyzna, Wrocław, status: Czytelnik, dodał: 1 cytat, ostatnio widziany 3 godziny temu
Teraz czytam
  • Zamęt
    Zamęt
    Autor:
    W Pakistanie porwany zostaje przez talibów polski biznesmen. Grozi mu śmierć. Do akcji ratunkowej rusza super tajna jednostka Agencji Wywiadu znana jako „Sekcja”. Szybko okazuje się jednak, że porwani...
    czytelników: 1747 | opinie: 115 | ocena: 7,47 (769 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-01-17 00:31:58
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Nie sądź książki po okładce... ani po tytule. Ta stara zasada znowu o sobie przypomniała. Nie ma co ukrywać, skusił mnie tytuł. I dostałem coś, co jednak ląduje na półce 'zmarnowanej szansy'. To jest zajawka dobrej książki, wprowadzenie udające całość.

W wersji papierowej 294 strony, a tematów jest na 600. Głównym bohaterem jest technik naprawiający wehikuły służące do podróży w czasie....
Nie sądź książki po okładce... ani po tytule. Ta stara zasada znowu o sobie przypomniała. Nie ma co ukrywać, skusił mnie tytuł. I dostałem coś, co jednak ląduje na półce 'zmarnowanej szansy'. To jest zajawka dobrej książki, wprowadzenie udające całość.

W wersji papierowej 294 strony, a tematów jest na 600. Głównym bohaterem jest technik naprawiający wehikuły służące do podróży w czasie. Technik nazywa się Charles Yu. Bohater Charles Yu dostaje okazję na pogodzenie się z przeszłością i zrozumienie swojego ojca. S-f, dramat psychologiczny i autotematyczna analiza procesu tworzenia. Trzy poważne tematy w- wersja audio- ledwie 5 i pół godziny! Nie wybrzmiał ani jeden.

Sam pomysł na podróżowanie w czasie bardzo ciekawy i fajnie opisany. Taki bardziej wyluzowany i uproszczony Hawking z istotnym motywem logicznym i- to jest mega!- lingwistycznym. Język opowiadania i pamięć jako podstawa podróży w czasie? Tego chyba jeszcze nie było. Z Charlesa Yu jeszcze będą 'ludzie', bo ma lekkie pióro, wrażliwą duszę i błyskotliwe pomysły. Przydałby mu się dobry redaktor.

On poszedł na skróty, więc też to zrobię. I zakończę powiedzonkiem pasującym mi do sytuacji: 'Ja mam pamięć bardzo dobrą. Tylko krótką' :)

5/10.

Wersję audio czyta Wojciech Masiak. Przede wszystkim lektor, nie aktor, chyba nawet w dubbing się nie bawi. Przyjemna barwa głosu, świetne przedstawianie emocji. Piękny występ.

pokaż więcej

 
2019-01-16 23:49:34
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Zamęt (tom 1)
 
2019-01-16 23:47:06
Ma nowego znajomego: Secrus
 
2019-01-13 04:33:20
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Departament Q (tom 1)

Przed lekturą znałem adaptację filmową, ale niewiele z niej pamiętałem. Pamiętałem parę bohaterów i motyw zamknięcia kobiety. Tyle z fabuły. Pamiętam też, że film mi się podobał, bo posiada to, co najlepsze w skandynawskich kryminałach. Zimny klimat, gorycz, cynizm i rewelacyjnych bohaterów.

Nie jestem wielkim fanem kryminałów, ale to wiem: jeśli się szuka świetnych pozycji w tym gatunku, to...
Przed lekturą znałem adaptację filmową, ale niewiele z niej pamiętałem. Pamiętałem parę bohaterów i motyw zamknięcia kobiety. Tyle z fabuły. Pamiętam też, że film mi się podobał, bo posiada to, co najlepsze w skandynawskich kryminałach. Zimny klimat, gorycz, cynizm i rewelacyjnych bohaterów.

Nie jestem wielkim fanem kryminałów, ale to wiem: jeśli się szuka świetnych pozycji w tym gatunku, to trzeba się udać na Północ. Norwegia, Szwecja, a także- jak się okazało- także Dania. W przyszłości chciałbym odwiedzić kryminalną Islandię. Na Północy robią najlepsze kryminały. I nawet banda 'Dziewczyn we mgle' tego nie zmieni :)

Poniżej możliwe małe SPOJLERY. Małe, bo ja to uważam za oczywistość, na którą wpadnie nawet ktoś niezorientowany w gatunku. Sam się za takiego uważam. Ale to w następnym akapicie. W tym kolejny raz zachwycę się nad bohaterami skandynawskiego kryminału. Hole, Blomkqist, Wallander... a teraz Carl Morck.

Znamy z kina i literatury amerykańskiej tą postać zgorzkniałego, cynicznego, zmęczonego życiem i zbrodniami detektywa. Skandynawowie doprowadzili ten portret bohatera do perfekcji! Morck może nie jest tak wybitną postacią jak Harry Hole, jego demony nie są opisane tak wnikliwie, ale wciąż jest to znakomity bohater. Irytujący w pierwszym etapie książki, później zaskakuje wnikliwością i dociekliwością. Żadnego heroizmu, zwykła żmudna, ale i skuteczna robota, która jednak daje efekty. Kolejna magiczna cecha kryminałów z Północy. Ten antyheroizm, który tworzy herosów niby z przypadku. A jednak ci bohaterowie przypadkowi nie są.

Tu przechodzę płynnie do Assada. I u Nesbo pojawił się skuteczny i chowający się w tle asystent w postaci Halvorsena. Adler-Olsen wykorzystał tę figurę i ją wyeksponował. Assad jest świetny, jest doskonałym uzupełnieniem Carla. Szybko i naturalnie robi się z niego wiarygodny partner, co pewnie jest przedsmakiem rozwoju tej relacji w kolejnych książkach z dziejów Departamentu Q.

Teraz czas na ww SPOJLERY. Otóż dość szybko nawet średnio uważny czytelnik rozkmini intrygę. Mając wiedzę, której nie ma Carl, jest ona prosta. Po opisie wypadku już wiadomo, o co w tej sprawie chodzi. Skora ja- nie będąc specjalistą od kryminałów- to załapałem, to znawcy gatunku też to zrobią. Pytanie brzmi: czy oczywistość intrygi to jest jakiś problem? Bo książka dalej robi wrażenie. Dociekliwość Carla, błyskotliwość Assada, ich droga do wyjaśnień, które czytelnik- mając dodatkową wiedzę- dawno rozpoznał. My wiemy, ale bohaterowie nie wiedzą, co stanowi kolejne- iście Hitchcockowskie- źródło napięcia. Czy znając rozwiązanie można dalej być trzymanym za pysk przez fabułę? Adler-Olsen udowodanił, że tak!

Osobny akapit należy się obrazowi duńskiego społeczeństwa. Odbywa się on z perspektywy Morcka- więc jest subiektywny- ale trudno tu uciec od myśli pisarza. Prosocjalną Danie Adler-Olsen opisał w bardzo smutnych barwach. Schowana we własnym świecie polityka niszcząca świat, negatywny opis obyczajowości, zjechany przez Carla system pomocy... Adler-Olsen jedzie po duńskim systemie jak po marnej kobyle i nie jedt jej zwolennikiem. Sceptyczne spojrzenie Adlera-Olsena jet w postaci Carla odpowiednio wyeksponowane. I daje się zapamiętać.

Rewelacyjni bohaterowie nie bez powodu doczekali się kolejnych odsłon. Śledztwo megaciekawe, a jego zakończenie wzrusza. To było jedno z piękniejszych zakończeń w dziejach literatury kryminalnej. No i pokazało, że praca Departamentu Q ma sens.

Carl i Assad powrócą. Oby z równie ciekawą sprawą. 8/10.

Wersję audio czyta Janusz Zadura. Pamiętam go z 'Cyklu inkwizytorskiego' Jacka Piekary. Tym razem tak nie krzyczy i nie przesadza z głosem, i na dobre mu wyszło. Bez tych przejaskrawień jest świetny!

pokaż więcej

 
2019-01-10 09:08:21
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Moje drugie spotkanie po latach z Jakubem Wędrowyczem, trzeciego raczej nie będzie. Jak długo można jechać tylko na samym pomyśle? Niedługo.

Sama konstrukcja książki jest nieprzekonująca. Opowiadania -> tytułowa minipowieść -> jeszcze trzy opowiadanka. Najgorzej na tym wypadła część środkowa. Ta powieść jest tak krótka, epizodyczna i połączona tak lichą intrygą, że trudno ją nazwać powieścią....
Moje drugie spotkanie po latach z Jakubem Wędrowyczem, trzeciego raczej nie będzie. Jak długo można jechać tylko na samym pomyśle? Niedługo.

Sama konstrukcja książki jest nieprzekonująca. Opowiadania -> tytułowa minipowieść -> jeszcze trzy opowiadanka. Najgorzej na tym wypadła część środkowa. Ta powieść jest tak krótka, epizodyczna i połączona tak lichą intrygą, że trudno ją nazwać powieścią. Co to jest? Co to miało być? Pretekst do scenek rodzajowych?! Kolejne pomysły są wtórne (starcia magiczne, Birski), tanie (wątek Moniki) i pozbawione emocji (całość). Symbolem wyrafinowania Pilipiuka niech będzie imię złego: Iwan Iwanowicz Iwanow. Oryginalne jak diabli. A nawet mniej :) Innym dowodem słabości książki może być czas akcji. Otóż książka dzieje się przed 'Kronikami Jakuba Wędrowycza'. Jest prequelem dziejącym się w czasach PRL-u. I co z tej różnicy wynika? Ano niewiele. Dopiero po pewnym czasie skapłem się, że to w ogóle jest prequel! Dwie epoki, dwa światy... I kompletnie tej różnicy nie czuć.

Na plus nieodmiennie ciekawy Wędrowycz. Fajna postać, ma ten ciekawy błysk, jest dziwny i skuteczny. Inteligencja i umiejętności w połączeniu z powierzchownością ostatniego degenerata wciąż dają znakomity efekt.

Świetne jest ostatnie opowiadanie: 'Kocioł'. O tym jak Wędrowycza diabli wzięli :) Jest pomysłowe, błyskotliwe, zabawne i nawet się zastanawiałem, czy by za nie nie podwyższyć oceny. Ale nie. Minusy przesłoniły plusy, pseudopowieściowy tworek tytułowy przeważył szalę.

Cytacik do zapamiętania. Niestety jeden z nielicznych:

'Co zmieniłby pan na terenie gminy?
– Wszystko.
– Hmm. A jakby pan tego dokonał?
(...)
– Najlepsza jest metoda warstwowa.
– Na czym ona polega?
– To proste. Warstwa ziemi – warstwa komunistów – warstwa ziemi i warstwa komunistów.'

Kilka dobrych motywów, reszta do zapomnienia. 4/10.

Wersja audio, czyta Grzegorz Pawlak. Wciąż dziwnie zmienia barwę głosy, ale mi to nie przeszkadza, a w przypadku brzmienia samego Wędrowycza sprawdza się wręcz znakomicie. No i fajnie imituje głosy kretynów :) Dobra robota.

pokaż więcej

 
2019-01-08 11:42:00
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Czytałem lata temu, teraz odświeżam w wersji audio. Aktualnie mam na uszach drugą część czyli 'Czarownika Iwanowa'. Pierwszą część przesłuchałem z +/- rok temu. Zaskakująco dobrze ją pamiętam.

Miejmy to za sobą. Największą zaletą tej serii jest pomysł. Miks klasycznych motywów fantasy z poPGRowską Polską B, a nawet C. I bohater. Menel, pijak, bimbrownik, wieśniak ze wszystkimi wiążącymi się z...
Czytałem lata temu, teraz odświeżam w wersji audio. Aktualnie mam na uszach drugą część czyli 'Czarownika Iwanowa'. Pierwszą część przesłuchałem z +/- rok temu. Zaskakująco dobrze ją pamiętam.

Miejmy to za sobą. Największą zaletą tej serii jest pomysł. Miks klasycznych motywów fantasy z poPGRowską Polską B, a nawet C. I bohater. Menel, pijak, bimbrownik, wieśniak ze wszystkimi wiążącymi się z tą etykietą skojarzeniami. A przy okazji egzorcysta, łowca demonów i wampirów. Wszystkie gwiazdki dla serii należą się za ten pomysł. Reszta jest marna.

Pilipiuk nie umie pisać. Poważnie. Ja w tym komentarzu pewnie używam szerszego zasobu słów i zwrotów niż on w swoich książkach! Mam za sobą też 'Kuzynki' i 1 tom 'Oka jelenia'. Tam nie było lepiej. Uproszczone zdania, najbardziej oczywiste związki frazeologiczne... Koło Piekary i Ziemiańskiego to nawet nie stało, cóż dopiero mówić o Sapkowskim i Wegnerze!

Jest to zbiór opowiadań stanowiących chaos totalny. Zmieniają się klimaty i nastroje, brak dobrej ścieżki fabularnej. Krótkie facecje mieszają się z próbą bycia czymś poważnym. Jakby Pilipiuk publikował to w różnych miejscach i zebrał razem na zasadzie losowości. W pamięci zostają momenty, nie całość.

5/10 to jest maks.

Wersję audio czyta Grzegorz Pawlak. Może niektórzy będą się czepiać o zmiany głosu, ale dla mnie to brzmi ok. O sztuczność się nie ociera.

pokaż więcej

 
2019-01-08 11:41:41
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Saga o kotołaku (tom 1)

Znów jestem w rozterce. Z jednej strony książka ma masę wad i dziur. Z drugiej okazała się tak ciekawa, że mam ochotę na kolejne części, a to chyba jest porządna rekomendacja.

Zaczęło się na przełomie lat 80- tych i 90- tych. W krótkim odstępie czasu swoje sagi fantasy zaczęli Sapkowski i Lawendowski. Jeden stał się sławnym klasykiem, drugiego znają raczej fani gatunku. Po latach ten drugi...
Znów jestem w rozterce. Z jednej strony książka ma masę wad i dziur. Z drugiej okazała się tak ciekawa, że mam ochotę na kolejne części, a to chyba jest porządna rekomendacja.

Zaczęło się na przełomie lat 80- tych i 90- tych. W krótkim odstępie czasu swoje sagi fantasy zaczęli Sapkowski i Lawendowski. Jeden stał się sławnym klasykiem, drugiego znają raczej fani gatunku. Po latach ten drugi wziął się po raz kolejny za swoją sagę. Przeredagował ją, pozmieniał, uzupełnił... i skończyło się to na recenzowanej przeze mnie książce. Informację te czerpię z innych komentarzy na LC. Więc dziękuje wszystkim za wiedzę :)Bo dla mnie samego 'Ksin początek' to pierwsze spotkanie z tym światem.

O redagowaniu i zmianach piszę nie bez powodu, bo to z nich chyba wynika główny problem z książką. Panuje bałagan. Najpierw mamy do czynienia z narracją dwutorową, potem dochodzi tor trzeci. Ciekawe wątki pojawiają się i znikają, mało istotne wątki poboczne zajmują kolejne strony, portrety psychologiczne są skracane, relacje ulegają dziwnym przeskokom. Jakby Lewandowski (heh, chciałem napisać 'Lawendowski':)) pisał dwie książki naraz.

Szczególnie mnie to drażniło w pierwszej części, gdy nudny wątek szlachcianki mieszał się z cudownym wątkiem Ksina i Hanti. Dawno nie miałem do czynienia z tak uroczym, świetnym wątkiem romantycznym! Zabawne, wzruszające, piękne. Jakbym robił wersję filmową książki, to zrobiłbym bym z tego wątek główny, a z reszty tło, wyszedłby rewelacyjny komediodramat romantyczny w realiach fantasy. Niestety twórczy chaos Lewandowskiego sprawia, że dzieje się odwrotnie...

Wielkim plusem książki jest bohater. Pomysł prosty acz niesamowicie nośny. Osnuty chyba na próbie poszukiwania ciekawego herosa i zastanawianiem się nad tym, czemu popkultura tak się uwzięła na jednego ŁAKA. Skoro może być wilk to może być także i kot, prawda? Ksin jest strasznie fajny, a autor znalazł sporo pomysłów na ciekawe umiejętności i możliwości kotołaka. Pod tym względem Lewandowski nie ustąpił pola Sapkowskiemu i jego wiedźminowi.

Jest między nimi kilka innych podobieństw. Po pierwsze bestiariusz. Zestaw potworów mega ciekawy, taki nasz, daleki od anglosaskiej sztampy. Zadrżałem myśląc o pająkołakach, ujęło mnie zrobienie z ghuli pozytywnych stworów, w miłe wiedźmińskie rejony zaprowadziła mnie strzyga. Lewandowski sensownie to wszystko uprawdopodobnił. Inne powiązanie między pisarzami to pewien rzemieślniczy sposób podejścia do tematu. Tu nie ma mistycyzmu i skojarzeń z niesamowitością. Potwory to tylko inny gatunek zwierząt, magia to tylko inny rodzaj zawodu. Magowie nie mają nic wspólnego z mędrcami w stylu Gandalfa. Bardzo mi się w słowiańskiej fantasy to spojrzenie na świat podoba.

Przewodasa i AS-a dzieli jedno. Język i sposób pisania. Sorry panie Lewandowski, ale tego magicznego dotknięcia pan nie ma. To jest napisane solidnie, porządnie, język jest oki, ironiczny humor i dialogi też. Ale błysku geniuszu tu nie czuć. Czy dlatego Ksin nie osiągnął sławy Geralta? Bardzo możliwe.

Mimo fabularnego bałaganu jestem bardzo ciekaw dalszych losów Ksina i pewnie do niego wrócę. Polubiłem go 7/10.

Wersję audio czyta Roch Siemianowski. Czyli wiadomo, czego się spodziewać. W tego typu gatunkowych czytadłach jest niezrównany.

pokaż więcej

 
2019-01-06 04:10:37
Wypowiedział się w dyskusji: Utopia i antyutopia w literaturze

'Droga' McCarthy'ego i seria 'Metro' Glukhovskiego. Na dobry początek :)

więcej...
 
2019-01-06 04:04:25
Wypowiedział się w dyskusji: High and Heroic Fantasy

Zdecydowanie saga 'Miecz prawdy' Goodkinda. Epickie, fascynujące. Tom 1- 'Pierwsze prawo magii'. Wkręca na maksa.

więcej...
 
2019-01-06 03:56:31
Wypowiedział się w dyskusji: Mój ulubimy bohater

Sandor 'Ogar' Clegane z 'PLiO' George'a R.R.Martina. Za bezczelny cynizm idealnie wpasowany w moje poglądy. Z tej samej serii równie cyniczny i piekielnie inteligentny Petyr Baelish.

więcej...
 
2019-01-06 03:49:24
Wypowiedział się w dyskusji: Czego aktualnie słuchasz?

https://www.youtube.com/watch?v=A6umJkuKNtc

'To much love will kill you' z genialnej płyty 'Made in haven' Queen. O solowej wersji Maya radzę zapomnieć. Za pięć minut pewnie będę słuchał czegoś zupełnie odmiennego, ale ta płyta pozostanie wybitną.

więcej...
 
2019-01-05 17:42:42
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Nie jestem ani fanem, ani znawcą biografii, ostatnią przeczytałem dawno temu. Była to biografia Francisa Drake'a autorstwa George'a Bidwella. Ciekawy opis i pragnienie zagłębienia się w fascynującą epokę amerykańskiej prohibicji przyciągnęły mnie to opowieści o życiu wielkiego gangstera Ala Capone. Wielkiego? Schoenberga tak ten pytajnik zainteresował, że postanowił odpowiedzieć na pytanie... Nie jestem ani fanem, ani znawcą biografii, ostatnią przeczytałem dawno temu. Była to biografia Francisa Drake'a autorstwa George'a Bidwella. Ciekawy opis i pragnienie zagłębienia się w fascynującą epokę amerykańskiej prohibicji przyciągnęły mnie to opowieści o życiu wielkiego gangstera Ala Capone. Wielkiego? Schoenberga tak ten pytajnik zainteresował, że postanowił odpowiedzieć na pytanie 'dlaczego Capone?'. Dlaczego spośród wielu gangsterów to on stał się taką legendą. I wziął się do roboty. Efekt jest imponujący.

Z książką jest trochę tak, że jej największe zalety dla niektórych będą wadami, zależy od podejścia. Zaczyna się niewinnie, od dorastania w biedzie, ale opowieść szybko zaczyna przytłaczać, mnie przytłoczyła. Ilość wydarzeń, faktów i postaci jest olbrzymia, wiele osób pojawia się tylko na związaną z daną sytuacją chwilę, łatwo się w tym pogubić, chwilami gubi się w tym gąszczu nawet życie głównego bohatera. Z czasem czytelniczy kompas odnajduje właściwy kurs i z wady robi się zaleta. Bogactwo wydarzeń zaczyna imponować. Schoenberg chcąc wykonać plan całościowej biografii musiał przekopać się przez tony danych siłą rzeczy związanych z kolejnym zjawiskiem. Tego nie dało się uniknąć. Nie mam wiedzy historycznej, by oceniać wiarygodność danych zebranych i przedstawionych przez Schoenberga. Po sposobie ich przedstawienia na kartach książki zakładam, że jest to wiarygodność wysoka.

Samym Alem autor jest zafascynowany, ale uczciwie, brutalność i bezwzględność nie są pomijane, nie ma wybielania. Wielokrotnie za to podkreśla- na przykładach- inteligencję i osobowość gangstera. Powiązany z dbaniem o wizerunek autorytet oraz błyskotliwość. Czy to te cechy dały Capone'owi ponadczasową sławę? Czy był on celebrytą swoich czasów?

Byłby nikim, gdyby nie towarzyszące mu realia, a ich opis to wielka zaleta książki. Schoenberg podkreśla ogólne zepsucie wszystkich sfer, powiązanie biznesu z gangsterką, skutki prohibicji, które zrobiły ze zwykłych bandytów władców kraju. Tamten świat przedstawiono bardzo ciekawie. Jeśli ktoś po oberzeniu 'Zakazanego imperium' albo jakiegoś filmu gangsterskiego zapragnął dowiedzieć się więcej to 'Al Capone' to pozycja dla niego. Ciekawostka filmowa: 'Człowiek z blizną' z 1932r. jest tak naprawdę o Alu Capone :)

Do wielu refleksji skłonił mnie wątek syna Ala: Sonny'ego. Nie chciał iść śladami ojca, chciał być uczciwy. Skończył w biedzie zaharowując się na śmierć. Warto było? Która z tych dwóch ścieżek życiowych była lepsza? Owszem, kariera ojca skończyła się więzieniem i chorobą, ale co pożył, to jego. Co syn zyskał na uczciwości? Inny materiał do refleksji dają żona i siostra Ala. Zakochane, kochające, lojalne... Aż tak bardzo zaślepione, czy udające ślepotę dla własnej wygody? Zostawiam pod rozwagę.

Nie jest to prosta książka. Jeśli ktoś nie jest naprawdę zainteresowany postacią słynnego gangstera i jego czasami niech się dwa razy zastanowi nad lekturą. Innym polecam skupienie pomagające przebić się przez mnogość wątków. Dostaną fascynujący, skłaniający do myślenia i inteligentnie napisany portret 'wielkiego człowieka'.

8/10.

Wersję audio czyta znakomity i głosowo pasujący do dzieła Robert Jarociński.

pokaż więcej

 
2019-01-01 02:00:39
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Kolejny kryminał Nesbo bez Harry'ego. Tym razem zapomnijcie o 'Łowcach głów'. Tu nie ma mowy o sympatycznym żarcie i makabrycznej czarnej komedii. To jest kryminał na poważnie, inteligentna gra, która mogłaby i jednocześnie nie może być częścią przygód Harry'ego Hole'a. Ale po kolei.

Młody więzień odzyskuje sens życia, a sensem tym jest zemsta. Jego adwersarzem staje się sterany życiem i...
Kolejny kryminał Nesbo bez Harry'ego. Tym razem zapomnijcie o 'Łowcach głów'. Tu nie ma mowy o sympatycznym żarcie i makabrycznej czarnej komedii. To jest kryminał na poważnie, inteligentna gra, która mogłaby i jednocześnie nie może być częścią przygód Harry'ego Hole'a. Ale po kolei.

Młody więzień odzyskuje sens życia, a sensem tym jest zemsta. Jego adwersarzem staje się sterany życiem i przeszłością, sięgający emerytury policjant Simon Kefas. I to właśnie z jego powodu 'Syn' musiał zostać osobnym dziełem. Nesbo chyba rozumie, że Kefas to osobna postać, godna osobnej książki. 'Syn' nawet mógłby być jedną z części cyklu Harry'ego, ale wtedy nie mogłaby w niej odpowiednio wybrzmieć postać Simona. A postać to wspaniała.

Skojarzenia z Harrym to wada książki, bo widoczna staje się ciasnota i przesadna znajomość scen, motywów, a zwłaszcza miejsc. Wg mnie Nesbo powinien opuścić Oslo i przenieść się na jakąś prowincję. Park Frogner, Budynek Policji, wzgórze Holmenkollen... Oslo zaczyna się powtarzać.

Innym minusem książki jest sięganie po zgrane motywy, znane z innych powieści kryminalnych, komiksów, romansów. Jest Kingpin, jest mściciel, jest tracąca wzrok ukochana, są kobiece wahania pt. stateczny ślub czy szalony romans. Trochę dużo jest tych schematów.

Nesbo cudnie broni się tym cyniczno- sentymentalnym stylem opowiadania, który znają jego fani (np.ja:)). Tym łączeniem duszy artysty ze szczegółową kryminologią, tą wrażliwością. No i genialnym przedstawieniem postaci, KAŻDEJ postaci. Z równą wnikliwością traktuje głównych bohaterów (Simon), co tych z dalekiego planu (taksówkarz). U niego każdy szczegół ma znaczenie.

Sporo z intrygi przewidziałem, trochę uznałem za wtórne, ale wciąż imponują mi ścieżki, jakimi Nesbo prowadzi czytelnika po swoim labiryncie. Można zgadywać, można nawet trafiać, a i tak w wielu momentach rozdziawić gębę ze zdumienia. To jest coś, co sprawia, że Nesbo to NAJLEPSZY autor kryminałów na świecie. Obok Miłoszewskiego, ale Miłoszewski napisał trzy świetne kryminały, a Nesbo z 10 :) Wiarygodna psychologia, sensowna i przemyślana intryga, schemat i gra ze schematem, wspaniała umiejętność podsuwania tropów czytelnikowi i jeszcze cenniejsza umiejętność robienia czytelnika 'w wała'. Owszem, zdarzają się wynikające ze schematów gatunkowych minusy, ale całość wciąż wciąga i trzyma za pysk.

Dla fanów Nesbo, Hole'ego, a także dla nieznających tej postaci fanów wciągającego i wiarygodnego kryminału- konieczność! 8/10.

Wersję audio czyta jak zawsze genialny Krzysztof Gosztyła. Ma szczęście Nesbo do polskich lektorów. Bonaszewski, Falana, Gosztyła... Istne kłopoty bogactwa.

pokaż więcej

 
2018-12-26 20:34:12
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Tytus Grójecki (tom 1)
 
2018-12-26 20:34:03
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
 
Moja biblioteczka
45 25 191
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (5)

zgłoś błąd zgłoś błąd