Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Linda 
love-coffee-and-books.blogspot.com
Mama dwójki fantastycznych chłopców, miłośniczka słowa pisanego w różnej formie, najbardziej pociągają mnie powieści fantastyczne, kryminały i nieśmiertelna klasyka.
kobieta, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 1 tydzień temu
Teraz czytam
  • Dom nad jeziorem
    Dom nad jeziorem
    Autor:
    Zaginione dziecko... Czerwiec 1933 roku. Letnia posiadłość rodziny Edevane w Loeanneth, wypolerowana i lśniąca, jest gotowa na wieczorne przyjęcie z okazji letniego przesilenia. Alicja Edevane, szesn...
    czytelników: 896 | opinie: 56 | ocena: 7,6 (328 głosów)
  • Książka o czytaniu
    Książka o czytaniu
    Autor:
    Wszyscy jesteśmy czytelnikami. Mamy swoje ulubione książki, miejsca do czytania, sposoby układania na półkach i wspomnienia związane z czytaniem. Ale samą „anatomią czytania” nie zaprzątamy sobie gł...
    czytelników: 602 | opinie: 31 | ocena: 6,7 (172 głosy) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-04-19 09:22:09
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

http://www.love-coffeeandbooks.pl/2017/04/131-przedpremierowo-lokatorka-j-p.html

Jane ma za sobą naprawdę zły okres w swoim życiu. Spotkała ją ogromna tragedia, straciła dziecko, a dodatkowo, przez utratę dobrze płatnego stanowiska jest zmuszona szukać sobie nowego mieszkania do wynajęcia. Udaje jej się znaleźć dom, ale nie jest on wcale typowym lokalem – jego właściciel ma wysokie wymagania...
http://www.love-coffeeandbooks.pl/2017/04/131-przedpremierowo-lokatorka-j-p.html

Jane ma za sobą naprawdę zły okres w swoim życiu. Spotkała ją ogromna tragedia, straciła dziecko, a dodatkowo, przez utratę dobrze płatnego stanowiska jest zmuszona szukać sobie nowego mieszkania do wynajęcia. Udaje jej się znaleźć dom, ale nie jest on wcale typowym lokalem – jego właściciel ma wysokie wymagania dla swoich lokatorów, a sam obiekt jest jego dziełem, które jednych zachwyca designerską wizją artysty, innych przeraża skrajnym minimalizmem. Okazuje się też, że w mieszkaniu zginęła dziewczyna, poprzednia lokatorka, łudząco podobna do Jane…

Wystarczyło mi zaledwie kilka stron, by bezpowrotnie wciągnąć się w fabułę. J P Delaney potrafi świetnie budować napięcie i nieustannie podsycać ciekawość czytelnika. Narratorkami powieści są dwie dziewczyny w dwóch strefach czasowych – to, co działo się przedtem opowiada Emma, a bieżące wydarzenia przybliża nam Jane. Dzięki temu poznajemy całą opowieść z dwóch perspektyw, ale tylko tyle, ile pozwala autorka, ponieważ nie ma tutaj postaci, która jest jednoznaczna, tak naprawdę wszyscy mogą skrywać sekrety, mogą zatajać przed nami mroczne fakty ze swojej przeszłości. To sprawia, że „Lokatorka” jest tak zaskakująca i trzyma w napięciu do samego końca, do ostatniego akapitu.

J P Delaney podsyca w czytelniku dylematy moralne, każe się zastanowić nad motywami postępowania, jednak nie udziela w swojej książce odpowiedzi, to my sami musimy je zgłębić i rozstrzygnąć. W treści książki, między rozdziałami, wplecione zostały pytania, które nie tylko przykuwają uwagę czytelnika, pobudzają go do myślenia, ale także idealnie nawiązują do treści, uzupełniają i wzbudzają niepokój.

Muszę także przyznać, że niemałe wrażenie zrobiło na mnie tło większości wydarzeń, a nawet cichy „bohater” książki – nowoczesne mieszkanie, idealnie puste, przestrzenne, naszpikowane najnowocześniejszą technologią, wymagające ogromnej perfekcji i samokontroli. Chyba nie każdy mógłby żyć w takim pomieszczeniu, gdzie każda rzecz jest tak naprawdę zbędna, gdzie brakuje półek, bibelotów, ozdób i (co najgorsze) książek, gdzie każdy kąt lśni sterylną czystością i poraża nieskończoną bielą. Łatwo umiejscowić akcję thrillera w jakimś mrocznym, opuszczonym miejscu, ale sztuką jest nadanie takiej pustej przestrzeni grozy i napięcia.

Zdecydowanie zachęcam Was do przeczytania „Lokatorki” J P Delaney, zwłaszcza jeśli lubicie thrillery psychologiczne, gdzie nie tylko portret zabójcy jest ciekawie zarysowany, ale również pozostałe postacie okazują się intrygujące, skryte, wielowymiarowe. Powieść nieco przypomina „Sliver” Iry Levina, sądzę, że podobieństw w tym przypadku jest kilka, ale nie są one znaczne. Dla mnie to jedna z ciekawszych powieści jakie miałam okazję poznać w ostatnim czasie i na pewno długo jeszcze pozostawi po sobie wspomnienie naprawdę dobrej lektury.

pokaż więcej

 
2017-04-07 09:01:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Kiedy na końcu XIX i początku XX wieku rozwijał się przemysł, a świat zmieniał się i kształtował, życie artystyczne miało swój wyjątkowy rozkwit. Sztuką zawładnął impresjonizm, stała się ona bardziej swobodna, podejmowano nowe tematy, inspiracje, zmieniano zastygłe do tej pory formy. Na czele tego nurtu stała paryska bohema, ale też reszta Europy nie pozostawała daleko w tle. Również na naszym... Kiedy na końcu XIX i początku XX wieku rozwijał się przemysł, a świat zmieniał się i kształtował, życie artystyczne miało swój wyjątkowy rozkwit. Sztuką zawładnął impresjonizm, stała się ona bardziej swobodna, podejmowano nowe tematy, inspiracje, zmieniano zastygłe do tej pory formy. Na czele tego nurtu stała paryska bohema, ale też reszta Europy nie pozostawała daleko w tle. Również na naszym rodzimym poletku wiele się działo i chociaż tak naprawdę Polski nie było na mapach, jednak mimo to życie kulturalne kwitło i miało się całkiem nieźle, jakby wszystkie niedole narodowe tylko wzbogacały te dusze niespokojne. Sztywne konwenanse nie miały dostępu do tej malowniczej rzeczywistości, artyści, często pogrążeni w alkoholowych czy narkotycznych wizjach wiedli żywot nieskrępowany zasadami, często wbrew społecznym normom.

W książce Iwony Kienzler „W oparach absyntu” znajdziemy spis największych skandali Młodej Polski, wydarzenia, które podsycały rozmowy na salonach, a statecznym matronom spędzały sen z powiek. Na falach plotki niosły się historie związane z życiem artystycznym, z rodzimą cyganerią. Autorka ma na swoim koncie mnóstwo książek i publikacji historycznych, jednak spotkałam się z jej pisarstwem pierwszy raz, ale sądzę, że nie ostatni.

Ciekawi Was historia malarza, który pewnego dnia przybywa na wystawę w warszawskiej Zachęcie i z premedytacją niszczy swoje najlepsze dzieło, zadając mu ciosy nożem? Mowa tutaj oczywiście o Władysławie Podkowińskim i jego najsłynniejszym płótnie „Szał uniesień”, które samo w sobie wywoływało niemałą sensację. I chociaż istnieją przypuszczenia dlaczego tak postąpił, dlaczego zniszczył coś, co wywoływało takie emocje, to do końca nie wiadomo, co ostatecznie popchnęło go do takiego czynu.

Wszyscy znamy „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego. Do powstania dramatu zainspirowało tego szczególnego artystę samo życie – był wszakże gościem na weselu swojego przyjaciela, uzdolnionego malarza, Władysława Tetmajera, który pojął za żonę pannę, która była chłopką. Był to niesłychany na owe czasy mezalians – oto uznany artysta, bywalec salonów, ulubieniec Krakowa, wybiera na towarzyszkę swego życia zwyczajną dziewczynę z ludu. Dlaczego tak postąpił? Czy małżeństwo, chociaż nierówne stanem było mimo wszystko udane?

Nie mogło być inaczej, by sporą część książki nie zajmował Stanisław Przybyszewski – bodajże największy skandalista tamtych czasów, uznawany za arcyszatana modernizmu, przez współczesnych mu twórców uważany za geniusza. Jego dzieła, odsunęły się nieco w cień, wraz z tamtą epoką, ale historie o jego ekscesach i podbojach miłosnych nadal intrygują. W „W oparach absyntu” znaleźć można epizod o jego burzliwym związku z muzą impresjonistów, Dagny, która była jedną z najpiękniejszych kobiet ówczesnej Europy. W innym zaś rozdziale autorka przytacza jego ostatnie małżeństwo z Jadwigą, swego czasu żoną Jana Kasprowicza.

Iwona Kienzler opisuje jeszcze kilka takich ciekawych anegdot, wszystko zaś opowiedziane jest rzeczowo, ze znajomością tematu, ale też z sympatią do przytaczanych postaci. Pięknie sportretowała ich życie, które składało się z powodzeń, uniesień i głębokich emocji, często również z upadków, pogrążania się w ubóstwie, chorobie czy nałogu. Patrząc na dzieła tych twórców zapominamy, że wiedli oni swoje życie podobnie jak my, tylko byli artystycznymi, niespokojnymi duszami, o których plotkowano w towarzystwie, a każdy ich postępek był szeroko omawiany. Co kryło się więc za ich malowidłami, utworami? Jakie sekrety skrywało ich życie? Jakie były słabości, którym tak łatwo ulegali?

Książka sprawiła mi ogromną przyjemność, uwielbiam dzieła Młodej Polski, intryguje mnie obyczajowość i historie z tego okresu, więc „W oparach absyntu” uważam za świetną lekturę. Myślę, że każdy miłośnik tej krótkiej, ale burzliwej epoki znajdzie w niej mnóstwo ciekawych informacji. Dodatkowym atutem jest piękne wydanie, w twardej oprawie, gdzie znajdziemy fotografie, obrazy i szkice.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
199 81 555
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (30)

Ulubieni autorzy (8)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd