xLadyInBlack 
Tak wiele książek... Tak mało czasu... Czytelnik żyje tysiącem żyć zanim umrze. Ten zaś kto nie czyta - tylko jednym.
25 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 1 cytat, ostatnio widziana 4 godziny temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-15 12:24:41
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Inne

W lesie zostaje znaleziona zamordowana młoda kobieta. Ciało ofiary zostało rozczłonkowane i nasmarowane substancją o zapachu mirry. Na miejsce zbrodni udaje się komisarz Agnieszka Polkowska, która od samego początku przeczuwa, że ma do czynienia nie ze zwykłym przestępcą, a z psychopatycznym seryjnym mordercą. Komisarz powoli odkrywa kolejne zbrodnie i ofiary, których śmierci nikt przed nią... W lesie zostaje znaleziona zamordowana młoda kobieta. Ciało ofiary zostało rozczłonkowane i nasmarowane substancją o zapachu mirry. Na miejsce zbrodni udaje się komisarz Agnieszka Polkowska, która od samego początku przeczuwa, że ma do czynienia nie ze zwykłym przestępcą, a z psychopatycznym seryjnym mordercą. Komisarz powoli odkrywa kolejne zbrodnie i ofiary, których śmierci nikt przed nią nie połączył. Polkowska wie, że do póki nie złapie Kadzidła – taki przydomek nadali mu śledczy – to zabójca będzie polował na swoją kolejną ofiarę.


Historię poznajemy z perspektywy trzech osób: pani komisarz, mordercy i jego potencjalnej ofiary. Dzięki temu zabiegowi mamy pełny pogląd na sytuację. Możemy wczuć się w sytuację poszczególnych bohaterów i lepiej zrozumieć ich motywacje. Jednak muszę zaznaczyć, że z drugiej strony było to dość ryzykowne posunięcie ze strony autora, ponieważ już od samego początku znamy mordercę. Śledzimy jego poczynania, życie prywatne i zawodowe, myśli, plany, kolejne etapy polowania na nieświadomą niczego ofiarę. Niektórym czytelnikom niestety może zepsuć to przyjemność czytania tej lektury.


Do plusów tej powieści bez zastanowienia zaliczyłabym przede wszystkim postać Komisarz Agnieszki Polkowskiej. To kobieta, która nie daje sobie w kaszę dmuchać i w pracy dokłada wszelkich starań, by wykonać powierzone jej zadanie jak najlepiej. To kobieta po przejściach skupiająca się przede wszystkim na pracy, błyskotliwa, inteligentna, bardzo wymagająca – choć z drugiej strony to kobieta pełna chaosu, uzależniona od substancji psychotropowych, która zgubiła się w swoim życiu. Jest to bohaterka, która niewątpliwie zapadnie na długo w pamięci większości czytelników.



Książka ma w sobie coś, co nie pozwala odłożyć jej na półkę. Hipnotyzuje i przyciąga czytelnika. Rozdziały są krótkie, dzięki czemu całość nabiera dynamiki. Był w niej humor, tajemnice, które trzymały w napięciu oraz ludzkie dramaty. To moje pierwsze spotkanie z Igorem Brejdygantem. Nie czytałam jego poprzedniej powieści, ale po lekturze Szadzi będę chciała nadrobić zaległości. Książka wciągnęła mnie od początku do końca i jestem oczarowana jej historią.

pokaż więcej

 
2018-10-09 11:05:09
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Tess Gerritsen
Cykl: Rizzoli/Isles (tom 1) | Seria: Anatomia zbrodni

"Chirurg" to pierwsza część popularnej serii thrillerów medycznych z detektyw Rizzoli w roli głównej. Młoda detektyw stawia swoje pierwsze niepewne kroki w męskim policyjnym świecie. Zostaje przydzielona do sprawy seryjnego, niezwykle brutalnego mordercy, nazwanego przez media Chirurgiem, który przed zabójstwem gwałci, okalecza i torturuje swoje ofiary. Jego morderstwa są bliźniaczo podobne do... "Chirurg" to pierwsza część popularnej serii thrillerów medycznych z detektyw Rizzoli w roli głównej. Młoda detektyw stawia swoje pierwsze niepewne kroki w męskim policyjnym świecie. Zostaje przydzielona do sprawy seryjnego, niezwykle brutalnego mordercy, nazwanego przez media Chirurgiem, który przed zabójstwem gwałci, okalecza i torturuje swoje ofiary. Jego morderstwa są bliźniaczo podobne do działań innego sprawcy, zamordowanego kilka lat wcześniej przez doktor Catherine Cordell. Kobieta po raz kolejny przeżywa koszmar, którego była ofiarą dwa lata wcześniej. Jest ona nękana i zastraszana – zapewne przez naśladowcę. Każdy jest podejrzany, a odpowiedź na pytanie kto jest sprawcą wcale nie jest łatwa. Morderca zna szczegóły znane tylko śledczym i samej Catherine, dlatego każdy patrzy na siebie z nieufnością. Wtedy doktor uszła z życiem. Czy i tym razem uda jej się przeżyć?


Chirurg to brutalny i pełen dosadnych opisów thriller przedstawiający poczynania człowieka pozbawionego ludzkich odruchów i sumienia. Czytelnik niemalże odczuwa każde cięcie wykonane na ofierze. Oryginalna fabuła sprawia, że czyta się go jednym tchem, książka niesamowicie wciąga i nie daje spokoju, póki nie przewróci się ostatniej strony. Czytając z pewnością nie raz poczujecie zimny dreszcz przebiegający po plecach, a dzięki emocjonującej i wartkiej fabule, nie będziecie mogli oderwać się od lektury. Na duży plus zasługują również fragmenty ukazujące punkt widzenia mordercy. Jego obsesyjne myśli, wyrachowanie oraz umiejętność doskonałego maskowania się uświadamiają nam gorzką prawdę. Każdy z nas może nosić maskę. Pod pozorami przeciętności, spokoju i dobroci może kryć się bezwzględny morderca i gwałciciel, który w zaciszu domowym może robić straszne rzeczy.


,,Chirurg” to świetna książka, która zapada długo w pamięci. Jeśli lubicie dreszczowce, w których jest dużo akcji, a morderca zabija swoje ofiary w bolesny i przerażający sposób, to ,,Chirurg” jak i inne książki Tess Gerritsen są właśnie dla was.

pokaż więcej

 
2018-10-03 11:32:11
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Inne

Którzy rodzice nie marzą o spokojnych wakacjach na łonie natury, z dala od ulicznego zgiełku, ciągłego biegu za pieniądzem i dni spędzonych na zajmowaniu się dziećmi? Którzy rodzice nie marzą aby na długo wyczekiwanych wakacjach mogli w pełni oddać się relaksowi i odpoczynkowi? I nie chodzi tu o to, aby pokazać, że rodzice chcą uwolnić się od swoich pociech. Nie. Chodzi o to, że każdy rodzic... Którzy rodzice nie marzą o spokojnych wakacjach na łonie natury, z dala od ulicznego zgiełku, ciągłego biegu za pieniądzem i dni spędzonych na zajmowaniu się dziećmi? Którzy rodzice nie marzą aby na długo wyczekiwanych wakacjach mogli w pełni oddać się relaksowi i odpoczynkowi? I nie chodzi tu o to, aby pokazać, że rodzice chcą uwolnić się od swoich pociech. Nie. Chodzi o to, że każdy rodzic zasługuje chociaż na dwa tygodnie urlopu, podczas którego animator zajmie się dziećmi by dorośli z czystym sumieniem mogli odpocząć i naładować baterie na cały kolejny rok.


Fabuła „Żmijowiska” Wojciecha Chmielarza została oparta właśnie na takich wakacjach. Grupa trzydziestolatków, przyjaciół ze studiów, co roku wyjeżdża wspólnie ze swoimi rodzinami na wakacje. Tym razem trafiają do zagubionej wśród jezior i lasów agroturystyki w niewielkiej wsi Żmijowisko. Bawią się jak zwykle – odreagowując stres szybkiego wielkomiejskiego życia. Podczas jednej z mocno zakrapianych imprez ktoś kogoś prawie topi. Wywiązuje się kłótnia, podczas której otwierają się dawne rany. Następnego dnia córka jednej z par, piętnastoletnia Ada, znika. Pomimo poszukiwań nikomu nie udaje się jej odnaleźć. Rozpływa się w powietrzu. Rok później jej ojciec wraca do Żmijowiska, by podjąć ostatnią próbę odnalezienia córki.


"Żmijowisko" to przede wszystkim historia ogromnej tragedii, która niszczy życie całej rodziny. Jest opowieścią ukazującą ogrom bólu i cierpienia rodziców Ady. Pokazuje jak ciężką i trudną drogę oboje musieli przejść, aby w końcu prawda wyszła na jaw. „Żmijowisko” to także opowieść uniwersalna, ponieważ takie dramaty co roku przeżywa bardzo wiele polskich rodzin. W tej historii emocje są tak prawdziwe, że można wręcz poczuć fizyczny ból. Zamknięcie książki po jej przeczytaniu to nie koniec. Po chwili zaczynamy analizować książkę jeszcze raz od początku do końca. Czułam się nią na prawdę oszołomiona i nie mogłam się pogodzić z tym ,że już ją przeczytałam. Dawno żaden thriller psychologiczny nie zafundował mi takiej karuzeli uczuć. Na szczególną uwagę zasługują jego bohaterowie ,wybrani starannie jak aktorzy do roli w filmie. Wszystko to sprawia, że podczas czytania odczuwamy naprawdę wielki komfort obcowania ze świetną lekturą.


Zazdroszczę tym, którzy wciąż są przed lekturą „Żmijowiska”. Czeka na nich naprawdę wspaniała porcja świetnej literatury. Po prostu musicie to przeczytać! :)

pokaż więcej

 
2018-09-26 11:44:37
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Inne

„Tajemnicza historia” w Styles to pierwsza powieść detektywistyczna Agaty Christie, wydana w 1920r. Zagadkowy tytuł, zagadkowa okładka. Klasyka kryminału, który każdy fan tajemnic podobno powinien przeczytać. Przeczytałam więc i ja. Muszę się wam przyznać, że od dawna już polowałam na słynne kryminały z Herkulesem Poirotem w roli głównego bohatera. Jak to zwykle u mnie bywa, książka musiała... „Tajemnicza historia” w Styles to pierwsza powieść detektywistyczna Agaty Christie, wydana w 1920r. Zagadkowy tytuł, zagadkowa okładka. Klasyka kryminału, który każdy fan tajemnic podobno powinien przeczytać. Przeczytałam więc i ja. Muszę się wam przyznać, że od dawna już polowałam na słynne kryminały z Herkulesem Poirotem w roli głównego bohatera. Jak to zwykle u mnie bywa, książka musiała trochę przeleżeć na półce, bo zawsze w ostatnim momencie w ręce wpadała mi inna.


Od pierwszej strony powieści zanurzamy się w sielski klimat książki. Jest więc wiejska posiadłość, charyzmatyczna właścicielka, są domownicy i służba. Poznajemy ich wszystkich oczami narratora, którym Christie uczyniła Hastingsa. Kapitan Arthur Hastings, weteran pierwszej wojny światowej, dostaje propozycję spędzenia urlopu w Styles, na terenie posiadłości Johna Cavendisha, swojego dobrego kolegi z młodych lat. Powoli wgłębiamy się w stosunki panujące wśród osób związanych ze sprawą, wątki się zazębiają, tajemnice wychodzą na jaw, a wszystko kończy się błyskotliwym rozwiązaniem przedstawionym przez nieocenionego Poirota.


"Tajemniczą historię w Styles" czytało mi się bardzo przyjemnie. Styl pisarski autorki jest niezwykle lekki, przystępny i klarowny, autorka dysponuje dużą wiedzą, dzięki której jej kryminał jest pełen szczegółów, nieoczekiwanych zdarzeń, a przede wszystkim sensowny i brak w nim jakichkolwiek niewyjaśnionych czy nic niewnoszących faktów. To, w jaki sposób autorka mąciła mi w głowie, jednocześnie zwracając uwagi na różne detale tak istotne dla sprawy, przyprawiało moje szare komórki o przyjemne dreszcze. Starałam się z całych sił rozwiązać zagadkę kryminalną - z marnym jednakże skutkiem. Agata Christie do samego końca igra z czytelnikiem, daje liczne wskazówki by chwilę później całkiem zmienić bieg wydarzeń.


"Tajemnicza historia w Styles" to przyzwoity kryminał detektywistyczny, którego mimo tego, iż liczy sobie już prawie sto lat, czyta się po prostu rewelacyjnie. Z całą pewnością nie jest to moja ostatnia przygoda z twórczością tej autorki. Już nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po jej kolejną książkę.

pokaż więcej

 
2018-09-21 12:34:41
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Jodi Picoult
Autor:

Picoult jest znaną i cenioną pisarką. Moja przygoda z jej twórczością rozpoczęła się od książki „Bez mojej zgody”, na której podstawie nakręcono film. Po lekturze tej pozycji od razu zabrałam się za kolejne powieści i tak dotarłam do „Deszczowej Nocy”.


Na samym początku autor stawia nam bardzo trudne pytanie. A mianowicie - co zrobiłbyś dla ukochanej osoby? Wielu z nas, bez namysłu...
Picoult jest znaną i cenioną pisarką. Moja przygoda z jej twórczością rozpoczęła się od książki „Bez mojej zgody”, na której podstawie nakręcono film. Po lekturze tej pozycji od razu zabrałam się za kolejne powieści i tak dotarłam do „Deszczowej Nocy”.


Na samym początku autor stawia nam bardzo trudne pytanie. A mianowicie - co zrobiłbyś dla ukochanej osoby? Wielu z nas, bez namysłu powiedziałoby, że wszystko. Ale czy na pewno jest to absolutnie każda rzecz? Na to pytanie odpowiedzieć musi sobie także odpowiedzieć szef policji w małym miasteczku w stanie Massachusetts, zamieszkanym od pokoleń przez członków jednego szkockiego klanu, z którymi wiążą go więzy krwi i honoru - Cameron MacDonald, gdy do jego biura zawita kuzyn James, a zamiast powitania powie, że jego żona, Maggie, nie żyje i to on ją zabił.


Temat szokujący i zmuszający do refleksji. Osobiście jestem pełna podziwu dla Jamesa. Zabił z czystej miłości, nie zastanawiając się nad tym, jakie może ponieść konsekwencje. Zabił, bo Maggie nie chciała, by patrzył, jak nowotwór wysysa z niej życie. Choć ogół fabuły dotyczy morderstwa i procesu Jamiego, autorka skupia się także na przedstawieniu relacji panującej w związku Camerona i jego żony Allie. Ich życie zmienia się, gdy do miasteczka sprowadza się Mia, w której to zakochuje się Cam. Czy mąż przetrwa próbę, czy może podda się biegowi zdarzeń?


Autorka porusza same ciekawe i niebanalne tematy, które na długo pozostawiają w umyśle czytelnika ślad i nad którym możemy się bezustannie zastanawiać. Historie, które można analizować ciągle od początku i zawsze pod nieco innym kątem. Jej styl jest przystępny, a powieść wielopłaszczyznowa, więc możemy poznać całą fabułę z perspektywy wielu bohaterów. Powieść ta pokazuje jak dużo jest w stanie poświęcić człowiek dla miłości. Pokazuje, że rzeczy nie są tylko czarne albo białe. Że istnieją w naszym życiu także różne odcienie szarości.


Polecam każdemu, kto byłby w stanie zrobić WSZYSTKO dla ukochanej osoby.

pokaż więcej

 
2018-09-19 11:16:02
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Inne

Już od dłuższego czasu coś ewidentnie ciągnie mnie do Katarzyny Puzyńskiej i jej serii o Lipowie. Jakiś czas temu w ręce wpadła mi jednak inna pozycja tej autorki. „Policjanci. Ulica”, bo o tej książce mowa, to zbiór wywiadów z siedmioma policjantami o różnym stażu pracy, szczeblu zawodowym i doświadczeniu. Z osobami, które mijamy na naszej drodze praktycznie każdego dnia. Z policjantami,... Już od dłuższego czasu coś ewidentnie ciągnie mnie do Katarzyny Puzyńskiej i jej serii o Lipowie. Jakiś czas temu w ręce wpadła mi jednak inna pozycja tej autorki. „Policjanci. Ulica”, bo o tej książce mowa, to zbiór wywiadów z siedmioma policjantami o różnym stażu pracy, szczeblu zawodowym i doświadczeniu. Z osobami, które mijamy na naszej drodze praktycznie każdego dnia. Z policjantami, którzy stoją po stronie prawa i aż nazbyt często mierzą się z trudami życia.


Muszę przyznać, że książka ta bardzo mnie zaskoczyła, w pewnym sensie pozytywnie. Policjanci w reportażu kilkakrotnie podkreślali, że w większości społeczeństwo ma negatywny stosunek do nich i ich pracy. Niestety, ale podzielam ich zdanie. Kolejne pytania i odpowiedzi pozwalają nam jednak spojrzeć na tą profesję od innej strony. Możemy wyobrazić sobie, jak wygląda życie rozmówców. Większość z nich podkreśla, że policjantem jest się zawsze a nie jedynie od 7 do 15, a wypadki różnego rodzaju zdarzają się także po godzinach. Ich opowieści pokazują, że służba to nie tylko pomiary prędkości czy mandaty. Wybrany przez nich zawód sprawia, że każdego dnia zostają narażeni na ryzyko utraty zdrowia, czy nawet życia.


Katarzyna Puzyńska zadaje swoim rozmówcom bardzo trafne pytania. Nie zachowuje dystansu, nie prowadzi podchodów, nie pozwala sobie na tabu. Świat przestępstw i zbrodni zostaje nam przedstawiony szczerze i bez cenzury. Co najważniejsze, autorka nie boi się pytać o sprawy najdelikatniejsze i najtrudniejsze. W wywiadach możemy przeczytać o stresie, strachu o swoje życie, prowokacjach, pomówieniach oraz wyrzeczeniach. O znęcaniu, maltretowaniu, śmierci oraz o wielu innych sprawach związanych z pracą w policji.


„Policjanci.Ulica” z pewnością skłania do refleksji. Jestem pewna, że dzięki tej lekturze większość czytelników zmieni swoje podejście do policjantów. Codziennie wielu z nich naraża swoje życie i zdrowie, żeby zwykły obywatel mógł spać spokojnie. Warto zacząć doceniać ten ciężki zawód.


Szczerze polecam!

pokaż więcej

 
2018-09-13 17:05:50
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Inne

Reporterka Iza Michalewicz w swojej książce „Zbrodnie prawie doskonałe” przybliża nam mrożące krew w żyłach prawdziwe historie morderstw i spraw kryminalych, które przez wiele lat pozostawały nierozwiązane. Autorka przedstawia nam osoby, które do tej pory walczą o prawdę i sprawiedliwość w imieniu ofiar tych zbrodni.


Większość kryminałów przyzwyczaiła nas – czytelników do tego, że...
Reporterka Iza Michalewicz w swojej książce „Zbrodnie prawie doskonałe” przybliża nam mrożące krew w żyłach prawdziwe historie morderstw i spraw kryminalych, które przez wiele lat pozostawały nierozwiązane. Autorka przedstawia nam osoby, które do tej pory walczą o prawdę i sprawiedliwość w imieniu ofiar tych zbrodni.


Większość kryminałów przyzwyczaiła nas – czytelników do tego, że rozwiązanie zagadki znajduje się na końcu książki. Poznając prawdę możemy więc spać spokojnie, ponieważ wszysko zostało nam wyjaśnione. Jednak w prawdziwym życiu czasami na rozwiązanie musimy czekać długimi latami. Nie zawsze sprawiedliwości staje się zadość. Większoć spraw zostaje umorzona, zapomniana, bądź co najgorsze zamknięta. Po wielu latach dzięki jednostkom z Wydziału do Spraw Przestępstw Niewykrytych, zwanych policyjnym Archiwum X zostają one na nowo zbadane i dzięki wnikliwości współpracujących ze sobą wytrwałych policjantów, także rozwiązane. Rodzina i bliscy ofiar w końcu mogą zaznać spokoju. Będą jednak i takie, które na zawsze pozostaną tajemnicą morderców!


Autorka, Iza Michalewicz z niezwykłą reporterską wrażliwością i delikatnością opisuje zbrodnie, które porażają swoją brutalnością i bezwzględnością. Opowiada o okolicznościach sprzed tragedii, po czym zabiera nas w miejsca, w które tak naprawdę sami nie wiemy, czy powinniśmy wyruszyć. Rozmawia z policjantami, którzy wciąż pracują nad tymi sprawami. Opisuje przebieg zbrodni, ujawnia metody działania sprawców oraz przytacza nam fragmenty z akt sądowych. Tylko tyle i aż tyle!


Jedyne, co nie do końca zgadzało się z moim wyobrażeniem tej książki jest fakt, iż tytuł sugerował mi, że będzie mowa po sprawach rozwiązanych przez Archiwum X. Tymczasem większość z nich wciąż czeka finału. Pomimo ujawnienia nowych faktów i ustaleń sprawy dalej stoją w miejscu. Zostawia to pewien niedosyt czy raczej głód wiedzy, a jednocześnie jest to kolejny powód, by się bać – sprawcy tych mordów wciąż gdzieś tam są.


„Zbrodnie prawie doskonałe. Policyjne Archiwum X” zdecydowanie potrafi przerazić. Niewątpliwie jest to pozycja po którą powinien sięgnąć każdy miłośnik kryminałów. I chociaż dla niektórych może być to książka, którą trudno się czyta – to naprawdę warto! Reportaż pokazuje nam przede wszystkim jak kruche jest ludzkie życie, czasami wystarczy jedna chwila, jeden moment i człowieka, który miał swoje plany i marzenia, już nie ma. Muszę przyznać, że otowrzyły mi się oczy na to jak wielką pracę wykonują policjanci. Jak wiele trudu muszą włożyć, aby taką sprawę sprzed lat rozwiązać. Dla nich statystyki nie są najważniejsze. Ważne jest ludzkie życie – życie osób, którym ktoś odebrał ukochaną osobę . Spokojne życie .

pokaż więcej

 
2018-09-03 12:40:39
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Inne
Seria: Reportaż

Tak naprawdę wcale nie chcę Wam o tej książce pisać. Mam wrażenie, że każde przygotowane przeze mnie słowa będą nieodpowiednie, niewystarczające, bezsensowne. To jest po prostu jedna z tych książek, które powinno się przeczytać bez zbędnego zagłębiania w cudze recenzje, bez analizowania słów krytyków literackich, bez zastanawiania się “po co” i “na co”. Czarnobylska katastrofa to nie jest... Tak naprawdę wcale nie chcę Wam o tej książce pisać. Mam wrażenie, że każde przygotowane przeze mnie słowa będą nieodpowiednie, niewystarczające, bezsensowne. To jest po prostu jedna z tych książek, które powinno się przeczytać bez zbędnego zagłębiania w cudze recenzje, bez analizowania słów krytyków literackich, bez zastanawiania się “po co” i “na co”. Czarnobylska katastrofa to nie jest zamknięty rozdział w historii świata, to nie jest pieśń przeszłości, nie jest to odległa, niejasna fantazja. Jest to zdarzenie, które odcisnęło piętno na nas wszystkich i którego skutki świat odczuwać będzie jeszcze przez setki lat.


O Czarnobylu powiedziano już wiele, katastrofa elektrowni atomowej najpierw była źródłem paniki i obezwładniającego strachu, by potem stać się czymś niemal zwyczajnym, odległym, przeradzając się w inspirację dla autorów powieści postapokaliptycznych, a momentami nawet ironicznych żartów. Jednak mimo że temat wydaje się wszystkim znany, o wielu sprawach się nie mówi, o tym jak bardzo wydarzenia z 26 kwietnia 1986 roku zmieniły życie ludzi mieszkających w okolicach elektrowni oraz tych wysłanych tam, by usuwali skutki wybuchu. Nie mówi się o dezinformacji ze strony władz, dla których katastrofa miała przede wszystkim wymiar polityczny, a nie fizyczny i ludzki. Dlatego reportaże takie jak ten są tak bardzo ważne i potrzebne.


Ludzie, którzy pracowali przy reaktorze, którzy walczyli ze skutkami katastrofy, którzy żyli w okolicy elektrowni, którzy musieli przymusowo pracować na tych terenach i ci, którzy z tych terenów zostali wysiedleni – oni wszyscy stali się rozmówcami Swietłany Aleksijewicz. Żołnierze, robotnicy, strażacy i ich żony, matki, siostry, córki. Dzieci, które urodziły się w ’86 i później. Dzieci, które widziały śmierć rodziców i kolegów. Starsi ludzie, którzy siłą nie dali wyrwać się z czarnobylskiej ziemi. Wiele głosów, jeden ból.


Nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek wcześniej książka zadawała mi fizyczny ból. Czytałam Czarnobylską modlitwę z ogromnym zainteresowaniem, ale jednocześnie co kilka stron musiałam odwracać wzrok, zaciskać zęby i nabierać głęboko powietrza. Nie da się tej książki pochłonąć za jednym zamachem, nie da się przebiec przez nią wzrokiem i przerzucać kartkę za kartką. Chłonie się ją pomalutku, cierpliwie, z grymasem bólu pojawiającym się na twarzy.

Świadectwa ludzi, którzy najbardziej odczuli na sobie skutki katastrofy z kwietnia ’86 na długo pozostaną w mojej głowie. Książka Aleksijewicz nie jest zwyczajnym reportażem dla ciekawych świata – to wstrząsający dokument, który każdy powinien poznać. Bo zbyt długo wokół Czarnobyla unosiła się aura tajemnicy i niewiedzy. Warto wiedzieć więcej, warto poznać prawdę o tym, co dzieje się wokół nas. Bo właściwie sami nie możemy mieć pewności, czy śladów tamtej tragedii nie mamy w zasięgu wzroku. Bardzo trudno jest wyrazić wszystkie emocje towarzyszące lekturze tej książki w taki sposób, by ich nie przekształcić i nie umniejszyć zawartego w niej przekazu. Po prostu trzeba przeczytać ją samemu.

pokaż więcej

 
2018-08-28 10:33:43
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Inne

Dorota ma dwadzieścia lat, ale oficjalnie nie istnieje. Nie ma kontaktu ze światem zewnętrznym. Nigdy nie opuściła domu, nie ma dostępu do sieci ani telefonu. Ola to młoda bibliotekarka, która wychowała się w domu dziecka. Obie kobiety są kalekami. Pewnego dnia ich drogi się stykają. Dochodzi wtedy do pewnej zbrodni. Jaki finał będzie miała ta historia? Kto zapłaci za popełniony czyn?


„Gra...
Dorota ma dwadzieścia lat, ale oficjalnie nie istnieje. Nie ma kontaktu ze światem zewnętrznym. Nigdy nie opuściła domu, nie ma dostępu do sieci ani telefonu. Ola to młoda bibliotekarka, która wychowała się w domu dziecka. Obie kobiety są kalekami. Pewnego dnia ich drogi się stykają. Dochodzi wtedy do pewnej zbrodni. Jaki finał będzie miała ta historia? Kto zapłaci za popełniony czyn?


„Gra ponad prawem” to intrygujące połączenie literatury obyczajowej z subtelnym, kobiecym thrillerem. Takie zestawienie gatunków nadało fabule głębi i zwróciło uwagę czytelnika na kilka istotnych problemów. Moim zdaniem niełatwo taką akcję dograć, sprawić, by w książce sporo się działo, a przy tym nie została ona przegadana i zbytnio stonowana na rzecz wątków obyczajowych. Zimniak znakomicie udało się jednak ukazać największe zalety obydwu gatunków i przybliżyć je czytelnikowi na kolejnych stronach powieści.


Zimniak uczyniła swą powieść wyjątkowo kobiecą, przedstawiając nam kolejno trzy bohaterki i zwracając naszą uwagę na problemy, z jakimi każda z nich się zmaga. Takie poprowadzenie fabuły zawsze wypada dla mnie na plus, pozwala bowiem czytelnikowi spojrzeć na sprawę z różnych perspektyw i wyrobić sobie zdanie na temat każdej z książkowych postaci. Warto również dodać, że bohaterki wykreowane przez autorkę to sylwetki złożone, złamane przez przeszłość, z dość skomplikowanym podejściem do życia i zadziwiającym momentami spojrzeniem na pewne tematy.

Ta książka to niestety doskonały dowód na niesłabnącą niechęć ludzi do wszelkich ułomności, a także refleksja nad naturą człowieka, który wielokrotnie kieruje się w swoich działaniach niskimi pobudkami. Wciągająca fabuła, doskonale prowadzone dialogi i charakterystyczny bohaterowie to mocne strony tej powieści. Dodatkowo sam temat niepełnosprawności, tak niechętnie poruszany przez społeczeństwo, jest bodźcem do tego, by zanurzyć się w tę wstrząsającą historię, by ją przeżywać wraz z Dorotą i Olą.

pokaż więcej

 
2018-08-23 10:25:29
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Tess Gerritsen

Tess Gerritsen to autorka znana polskim czytelnikom dzięki serii znakomitych thrillerów medycznych. Tymczasem „Grawitacja” to na ich tle niejako wyjątek od reguły w pisarskim portfolio autorki, a zarazem zupełnie nieoczekiwanie, również prawdziwa gratka dla fanów mocno zakorzenionego w naszej rzeczywistości science fiction.


Życie pewnej grupy astronautów prowadzących badania i eksperymenty...
Tess Gerritsen to autorka znana polskim czytelnikom dzięki serii znakomitych thrillerów medycznych. Tymczasem „Grawitacja” to na ich tle niejako wyjątek od reguły w pisarskim portfolio autorki, a zarazem zupełnie nieoczekiwanie, również prawdziwa gratka dla fanów mocno zakorzenionego w naszej rzeczywistości science fiction.


Życie pewnej grupy astronautów prowadzących badania i eksperymenty na pokładzie międzynarodowej stacji kosmicznej orbitującej wokół Ziemi wywraca się do góry nogami nie tylko dosłownie. Nagle i niespodziewanie wybuch wśród nich dziwna zaraza. Rozprasza się ona w zastraszająco szybkim tempie, siejąc śmierć wśród członków zarówno załogi stacji, jak i tej wysłanej w celach ratunkowych. W sprawę tej zagadkowej epidemii zostaje włączone wojsko, a także sam prezydent Stanów Zjednoczonych. Aby nie dopuścić do skażenia ludności, pozostali przy życiu astronauci otrzymują zakaz powrotu na Ziemię, co spotyka się z wielkim oburzeniem NASA. Wśród uwięzionych w kosmicznej próżni osób jest doktor Emma Watson. Jej mąż, Jack McCallum, który nie bierze udziału w misji, robi wszystko, by sprowadzić swoją żonę całą i zdrową bezpiecznie do domu. Czy będzie jednak w stanie przezwyciężyć państwowe decyzje? Co takiego wywołało tę tajemniczą zarazę? Czysty przypadek, pomyłka, a może bioterroryzm? W rękach Jacka leży znalezienie odpowiedzi na powyższe pytania. I życie Emmy.


"Grawitacja" jest pewnego rodzaju katastroficznym obrazem historii kilkunastu astronautów, którym przyszło walczyć z nieoczekiwanym niebezpieczeństwem na stacji kosmicznej. Tak, w kosmosie. W stanie nieważkości. W próżni. Bohaterowie ocierają się o śmierć, doświadczają jej, są bezradni, a jednak starają się zachować zimną krew i nie poddawać się. Nie jest to wcale takie łatwe. Wręcz przerażające, pełne bólu i smutku. "Grawitacja" to opowieść nie tylko o ludzkiej bezsilności wobec nieznanego jutra, rzeczy i zjawisk nowych, o których nikt wcześniej nie miał pojęcia. To także historia o bezgranicznej miłości, poświęceniu, chęci niesienia pomocy drugiemu człowiekowi oraz walce o przetrwanie w obliczu zagrożenia.


"Grawitacja" pozytywnie mnie zaskoczyła. Przede wszystkim ze względu na fakt, iż trzyma w napięciu do ostatniej strony. Szczególnie nerwowe momenty to te związane z objawami choroby, śmierci, walką o przeżycie i bezskutecznymi próbami pomocy. Akcja toczy się bardzo szybko, co potęguje chęć do dalszej lektury utworu. Nie ma czasu na nudę czy chwilę wytchnienia. Gerritsen wie, co robi. Wie, jak zainteresować czytelnika. Mimo licznych terminów i wyrażeń powiązanych z kosmosem i medycyną, wszystko jest jasne i zrozumiałe; nie zakłócają one treści głównych wydarzeń.


Pomysł autorki na fabułę tej książki i sposób, w jaki go ukazuje bardzo przypadły mi do gustu. Również kreacje bohaterów, zarówno tych głównych, jak i drugoplanowych, zasługują na duży plus. Każda z postaci bowiem na w sobie coś interesującego i tajemniczego - bagaż doświadczeń, charakter i sekrety, które niekoniecznie chciałyby ujrzeć światło dzienne. Na każdej stronie powieści czytelnikowi towarzyszą różne emocje, z których dominują przede wszystkim strach i nadzieja. To ciekawa historia i już wiem, że nie będę miała oporów, by następnym razem sięgnąć po thriller związany z tematyką przestrzeni kosmicznej. Po raz kolejny Tess Gerritsen mnie nie zawiodła i jeszcze bardziej jestem ciekawa jej innych książek.

pokaż więcej

 
2018-08-15 13:50:24
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Stephen King
Autor:

W miejskim parku zostają odnalezione zwłoki jedenastoletniego chłopca. Wszystkie ślady wskazują na to, że został zaatakowany i brutalnie zamordowany. Zebrane dowody, odciski palców i ślady DNA, precyzyjnie wskazują oprawcę. Jest nim najpopularniejszy w mieście trener baseballu – Terry Maitland. Śledczy są zszokowani tym odkryciem. Bo Maitland od wielu lat cieszy się nieskazitelną opinią.... W miejskim parku zostają odnalezione zwłoki jedenastoletniego chłopca. Wszystkie ślady wskazują na to, że został zaatakowany i brutalnie zamordowany. Zebrane dowody, odciski palców i ślady DNA, precyzyjnie wskazują oprawcę. Jest nim najpopularniejszy w mieście trener baseballu – Terry Maitland. Śledczy są zszokowani tym odkryciem. Bo Maitland od wielu lat cieszy się nieskazitelną opinią. Spełnia się również, jako kochający mąż i ojciec dwóch córek. Sprawa wydaje się jasna i prosta. Detektyw Ralph Anderson, którego syna Maitland kiedyś trenował, zarządza natychmiastowe i publiczne aresztowanie trenera. Jednak jak się okazuje, sprawa nie jest jednoznaczna i zakończona. Terry nie przyznaje się do winy. Wydaje się też, że ma mocne alibi. Na swoją obronę przedstawia materiał filmowy, który dowodzi, że w chwili popełnienia zbrodni, był w zupełnie innym mieście. Ralph Anderson jest jednak głuchy na ten argument, co niechybnie doprowadza do tragedii.


„Outsidera” możemy podzielić na dwie części. Pierwsza to znakomicie budujący napięcie kryminał. W śledztwie wciąż pojawiają się nowe wątki, które sprawiają, że śledczy mają coraz więcej wątpliwości, co do winy Terry’ego Maitlanda. Druga część ma znamiona horroru i to horroru w najlepszym wydaniu. Czytając kolejne strony mamy wrażenie, że nie jesteśmy sami, ze ktoś czyha za naszymi plecami. W książce mamy wszystko, za co lubimy Kinga – zbrodnię, napięcie, przerażenie, analizę psychologiczną. Akcja przyspiesza w odpowiednim momencie, by za chwilę zwolnić i przerazić czytelnika. King stopniowo buduje napięcie i kiedy już nam się wydaje, że jesteśmy blisko rozwiązania zagadki, okazuje się, że oddalamy się od prawdy jeszcze bardziej. Niewątpliwie jest to książka dla czytelników o mocnych nerwach. Na każdym kroku mamy epatowanie drastycznymi scenami. Ale biorąc pod uwagę zakończenie i ogólne przesłanie powieści, taki zabieg był konieczny. „Outsider”z jednej strony dobry kryminał, ale i horror o wciąż ścierających się siłach dobra i zła.


Trzeba przyznać Kingowi, że stworzył świetnych bohaterów. Są to zwyczajni ludzie z małej miejscowości. Wierzą w zdrowy rozsądek i fakty potwierdzone dowodami. Dość szybko jednak muszą zmienić swój punkt widzenia i wkroczyć do nieznanego im świata. Stephen King w doskonały sposób oddał wewnętrzną walkę postaci, w tym Ralpha Andersona – detektywa w miejscowej policji. Nieufność bohaterów wobec nieznanego, szukanie prostych wyjaśnień na nieprawdopodobne dowody są bardzo naturalne i jak najbardziej zrozumiałe, jednak nie pomagają w początkowym etapie sprawy.


Zarys tła społecznego, które nie raz okazywało się moją zmorą w powieściach, tu zagrało idealnie – autor umożliwia poznanie otoczenia jedynie na tyle, aby w wyobraźni zarysować sobie wizję tego małego miasteczka, w którym dokonano zbrodni. Wyrywkowo i po trochu poznajemy mieszkańców, a bliżej przyglądamy się jedynie tym, którzy w dalszej części powieści będą się jeszcze pojawiać. Poznajemy ich z tej dobrej i uprzejmej strony, ale King wplata w fabułę momenty, dzięki którym widzimy jak zachowują się w sytuacjach, przy których towarzyszą im skrajnie negatywne emocje. Tragedie i rodzinne dramaty są niesamowicie spontaniczne, a przy pędzącej intrydze kryminalnej i czystej czytelniczej ciekawości, nie sposób ich przewidzieć. Wisienką na torcie są hiszpańskie legendy, jeszcze bardziej podkręcające mroczny klimat powieści i odwołania do powieści Edgara Allana Poe i wplatanie żyjących i istniejących w naszym świecie osobistości, które sprawiają, że powieść wydaje się być jeszcze bardziej rzeczywista.


Outsider to powieść łącząca w sobie kryminał, horror i fantastykę, gdzie wszystkie elementy idealnie ze sobą współgrają. Fabuła wciąga oraz intryguje. Wszystko to sprawia, że ta książka to najlepszy dowód na to, że Mistrz grozy ma się nadal dobrze. Czytanie tej powieści sprawiło mi bardzo dużą przyjemność. Szczerze polecam tę powieść wszystkim czytelnikom!

pokaż więcej

 
2018-08-13 11:48:47
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Remigiusz Mróz

Temat mediów społecznościowych coraz częściej pojawia się w twórczości pisarzy i trudno się temu dziwić, bo odgrywają one w naszym życiu przerażająco ważną rolę. Nie tylko dlatego, że są okrutnym pożeraczem czasu, uzależniają i dawno już wyszły poza rolę podtrzymywania więzi z tymi, z którymi z różnych względów nie możemy się często widywać oko w oko. Problemem jest to, jak łatwo wykorzystać... Temat mediów społecznościowych coraz częściej pojawia się w twórczości pisarzy i trudno się temu dziwić, bo odgrywają one w naszym życiu przerażająco ważną rolę. Nie tylko dlatego, że są okrutnym pożeraczem czasu, uzależniają i dawno już wyszły poza rolę podtrzymywania więzi z tymi, z którymi z różnych względów nie możemy się często widywać oko w oko. Problemem jest to, jak łatwo wykorzystać je w działalności przestępczej, korzystając z ich zasobów, zasięgów, łatwości tak zdobywania jak i rozpowszechniania informacji za ich pomocą. Jako, że Remigiusz Mróz coraz częściej stara się wplatać w swoje fabuły rozmaite problemy nękające społeczeństwo, w najnowszą z nich wplótł m.in. właśnie wątek social mediów. Gdzieś w tym wszystkim znalazło się jeszcze miejsce na kilka innych tematów. Samotności, odrzucenia, braku akceptacji, moralnie niejednoznacznego związku studentki i wykładowcy, medialności samobójstw, wykluczenia osób otyłych. Wszystko to podane jest w stylu typowym dla autora, a więc jako część kryminalnej, mocno rozrywkowej.


Zmagająca się z otyłością Tesa, osoba pełna kompleksów i fobii dotyczących swego wyglądu,a jednocześnie niezwykle inteligentna i błyskotliwa, otrzymuje dziwnego SMS-a z paczkomatu. Ma odebrać przesyłkę, której wcale nie zamawiała. Odebranie przesyłki rozpoczyna skomplikowaną grę z psychopatą. Hashtag „Apsyda” umieszczony na dołączonej do przesyłki kartce, prowadzi bohaterkę na trop wielkiej tajemnicy – posługują się nim na Twitterze osoby od dawna uznane za zaginione i być może zmarłe. Kim jest Architekt i jakie są jego intencje? Dlaczego wciągnął w swoją grę właśnie Tesę?


Remigiusz Mróz stworzył powieść, która od pierwszych stron intryguje. Wodzi czytelnika za nos, ale w przyjemnym tego słowa znaczeniu. Daje nam czas do namysłu. Po pewnym czasie sami zastanawiamy się, czy poszczególne momenty z życia bohaterów dzieją się w realnym świecie, czy może są wytworem ich wyobraźni. Wraz z rozwojem wydarzeń chcemy tylko wiedzieć, czy nasze przypuszczenia, co do ewentualnego finału były słuszne. Ale właśnie w tym momencie Mróz pokazuje, że miał jeszcze coś w zanadrzu i sprawia, że wracamy myślami do wcześniejszych wątków, próbując poskładać wszystko jeszcze raz. Nie jest to krótkotrwały proces. Mróz dał nam książkę, która ani przez chwilę nie nuży; wręcz przeciwnie, wraz z rozwojem akcji ciekawość tylko wzrasta. Hashtag to lektura, po którą warto sięgnąć, ponieważ autor z charyzmą pociąga za różne sznurki, wciąga w swoją własną grę, a czytelnik czuje po prostu spełnienie.


Motyw „wiadomości zza światów” był już przez Mroza wykorzystany w Nieodnalezionej (gdzie akcję inicjował post na Facebooku), tutaj został twórczo rozwinięty. Autor ma oko i ucho do aktualnych spraw i bolączek. Umie też wyciągać na światło dzienne różne nasze fobie i lęki. Ile razy zastanawiamy się nad irracjonalnymi scenariuszami typu: co by było, gdyby komputer w urzędzie niespodziewanie stwierdził, że nas nie ma… gdybyśmy wyszli na ulicę i nagle zniknęli… Mam wrażenie, że takie myśli są naturalne dla ludzi XXI wieku trochę zagubionych w pełnej technologii cywilizacji. Gdzie człowiek staje się rzędem cyfr w PESEL-u, czy niewolnikiem swego smartfona. Mróz umie takie rzeczy obserwować i je analizować.


Hashtag jest nie tylko sprawnie napisanym thrillerem psychologicznym, o bardzo dobrze zawiązanej i poprowadzonej akcji. Autor pokusił się tu o analizę pewnych zmian psychicznych, które potrafią całkowicie odmienić człowieka. Książka zawiera więc też refleksję nad pytaniem kim właściwie jesteśmy i jak nasze widzenie siebie ma się do rzeczywistości i oglądu innych.


Podsumowując, jest to bardzo dobra książka. Remigiuszowi Mrozowi trzeba przyznać, że umie złapać czytelnika za gardło w pierwszym rozdziale i nie puścić do ostatniego. Ja przynajmniej przeczytałam Hashtag w jeden dzień, nie mogąc go odłożyć.

pokaż więcej

 
2018-08-10 14:11:53
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Inne
Autor:

Każdego miesiąca w księgarniach i dyskontach pojawiają się dziesiątki powieści z wątkiem kryminalnym. Coraz rzadziej trafia się jednak trzymająca w napięciu perełka, ze świetnie poprowadzonym wątkiem głównym, pełnokrwistymi postaciami i satysfakcjonującymi zwrotami akcji. „Dziewczyny, które zabiły Chloe”, autorstwa Alex Marwood, daje nam wszystko powyższe i jeszcze trochę więcej. Nagroda... Każdego miesiąca w księgarniach i dyskontach pojawiają się dziesiątki powieści z wątkiem kryminalnym. Coraz rzadziej trafia się jednak trzymająca w napięciu perełka, ze świetnie poprowadzonym wątkiem głównym, pełnokrwistymi postaciami i satysfakcjonującymi zwrotami akcji. „Dziewczyny, które zabiły Chloe”, autorstwa Alex Marwood, daje nam wszystko powyższe i jeszcze trochę więcej. Nagroda Edgara, którą nagrodzona została książka, jest całkowicie zasłużona.


Akcja rozpoczyna się w 1986 roku od spotkania dwóch 11-latek, które wspólnie oskarżone zostają o morderstwo. Oczywiście nic nie jest takie oczywiste, jak wydaje się na pierwszy rzut oka. Dzięki brytyjskiemu systemowi resocjalizacyjnemu ponad 20 lat później zarówno Kirsty, jak i Amber prowadzą własne życie i nie mają ze sobą żadnego, nawet najmniejszego kontaktu. Los sprawia jednak, że ponownie się spotykają, ale jednocześnie kobiety robią wszystko, by świat nie dowiedział się o tym, co stało się, gdy były dziećmi. Zdają sobie sprawę, że to zrujnuje ich życia.


Dziennikarka Kirsty Lindsay przygotowuje serię artykułów o morderstwach popełnionych w nadmorskim miasteczku, których ofiarami padają przyjezdne kobiety. Tam spotyka sprzątaczkę Amber Gordon, pracującą w miejscowym parku rozrywki. Tak oto wspólniczki w zbrodni sprzed lat spotykają się ponownie. Ponieważ Bel i Jade od ćwierć wieku żyją w kłamstwie, bardzo zależy im na utrzymaniu tego stanu rzeczy. Nie będzie to jednak takie proste, zwłaszcza, że jedna z nich obraca się w środowisku mediów. Do tej mieszanki dodajcie jeszcze psychopatycznego mordercę, który weźmie sobie panie na celownik i macie jedną z najlepszych powieści ostatnich lat.


Powieść Dziewczyny, które zabiły Chloe ma to, co powinna mieć dobra, letnia lektura - mroczna atmosfera nadmorskiej mieściny, seria niewyjaśnionych morderstw i dwie kobiety, które za wszelką cenę pragną ukryć tajemnicę sprzed lat. Ponadto na uwagę zasługuje ciekawie rozbudowane tło społeczno - obyczajowe, które tworzy ponury i smętny klimat książki. Przede wszystkim świetnie ukazuje społeczeństwo, jako masę kierowaną przez obawy, schematyczne myślenie i potrzebę wyznaczenia kozła ofiarnego, który musi zapłacić za wyrządzone krzywdy, nawet jeśli nie jest za nie odpowiedzialny. Fabuła ukazuje potrzebę poświęcenia „kogoś” w imię zakończenia kryzysu i powrotu do normalności. Ofiara nie może być przypadkowa – musi ją coś łączyć z powstałym kryzysem. Musi być naznaczona, by jej poświęcenie zaspokoiło żądzę odwetu za wyrządzone krzywdy. Powieść obrazuje, jak znamię przeszłości, zwłaszcza gdy jest one mroczne i niezrozumiałe, stanowi najgorsze z możliwych piętn. Odkryte w złym momencie może prowadzić do tragedii.


Alex Marwood to z zawodu dziennikarka, dlatego też autorka nie miała problemu z pokazaniem, w jaki sposób działają dziś środki przekazu i jak łatwo dziennikarze potrafią docierać do poufnych informacji. Bez skrupułów przedstawia, jak w dzisiejszych czasach działają media, szczególnie te szukające sensacji i np. celowo przekręcające niektóre wydarzenia tak, by pasowały do polityki gazety. Pokazjuje, że jeśli ktoś raz zostanie nazwany mordercą (bez względu na to, czy słusznie, czy nie), pozostaje nim na zawsze.

Zakończenie” Dziewczyn, które zabiły Chloe” pozostawia czytelnika z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony przynosi odpowiedzi na nurtujące pytania, z drugiej nowe wątpliwości. Czy można uciec od raz popełnionej zbrodni? Czy przeszłość jest w stanie zdefiniować naszą przyszłość? Marwood stworzyła wciągający thriller psychologiczny, po którym czytelnik sam musi odpowiedzieć na niemalże fundamentalne pytania dotyczące ludzkiej natury oraz mechanizmów kierujących społecznymi zachowaniami.

pokaż więcej

 
2018-08-06 14:51:02
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Inne

Olga Tokarczuk to znana autorka, której książki są najczęściej tłumaczone na języki z całego świata. Powiem szczerze, że nigdy nie miałam styczności z jej twórczością do momentu odkrycia książki „Prowadź swój pług przez kości umarłych”. Okładka wydała mi się bardzo ciekawa, więc to ona jako pierwsza przyciągnęła moją uwagę. Finalną decyzję o kupnie sprawił opis. Zaintrygowało mnie, że w... Olga Tokarczuk to znana autorka, której książki są najczęściej tłumaczone na języki z całego świata. Powiem szczerze, że nigdy nie miałam styczności z jej twórczością do momentu odkrycia książki „Prowadź swój pług przez kości umarłych”. Okładka wydała mi się bardzo ciekawa, więc to ona jako pierwsza przyciągnęła moją uwagę. Finalną decyzję o kupnie sprawił opis. Zaintrygowało mnie, że w książce jest nawiązanie do zwierząt. Jakie są moje wrażenia po przeczytaniu?


„Prowadź swó pług przez kości umarłych” to historia emerytowanej Janiny Duszejko, pani inżynier, która osiedliwszy się przy granicy polsko-czeskiej, zajmuje się uczeniem dzieci języka angielskiego oraz opieką nad pozostawionymi na zimę pustymi domami. Choć mieszka sama nie wydaje się czuć specjalnie samotna. Od czasu do czasu gości u siebie Dyzia, dawnego ucznia z którym tłumaczy poezję Williama Blake’a, a wolny czas poświęca na badania naukowe dotyczące wpływu układu gwiazd na ludzkie życie. To zwykła powieść ze spójną, tradycyjną narracją pierwszoosobową. Thriller ekologiczny lub moralny, jak jest wkoło określana. Już na samym początku dochodzi do śmierci –sąsiad głównej bohaterki udławia się kością upolowanej wcześniej sarny. Przez całą książkę trup ściele się dość gęsto, a pani Duszejko ma na ten temat pewną hipotezę.


Ekologia to temat bardzo aktualny, modny i chodliwy. A Tokarczuk ma wprost genialny pomysł. Co mogłoby się stać, gdyby zwierzęta się zbuntowały i zaczęły mścić za ich bezmyślne i masowe zabijanie? Bowiem taką koncepcję rozwiązania zagadki tajemniczych śmierci przedstawia nam Janina Duszejko. Dziwnym trafem, wszyscy zabici należeli do koła myśliwskiego. I śmierci wszystkich mają coś wspólnego ze zwierzętami. Główna bohaterka kocha zwierzęta, a ich zabijanie jest dla niej morderstwem. Ale, czy nie posunięto się w tej książce nieco za daleko? „Pani bardziej jest żal zwierząt niż ludzi” pada w powieści zdanie skierowane do głównej bohaterki. I ciężko się z tym nie zgodzić, mimo że Duszejko w tym momencie protestuje. Thriller moralny? Owszem, można się zastanowić, czy zabijanie zwierząt jest w zgodzie z naszym sumieniem i w pełni moralne. Ale czy zabijanie ludzi jest? Bo nachalnie narzuca mi się myśl, że w powieści śmierć zwierzęcia jest czymś gorszym niż śmierć człowieka. Ale przecież to miał być thriller, bądź kryminał. I jest, choć część refleksyjna wybija się na pierwszy plan. Mimo wszystko mamy przecież, jakże ważną, zagadkę kilku morderstw. Może wydarzenia nie następują po sobie w piorunującym tempie, ale właściwie nie o to w tej książce chodzi. Mam wrażenie, że kryminał jest tu ramą, szkieletem. Bo nawet teraz bardziej pamiętam warstwę przemyśleń i spostrzeżeń.


Pastisz thrillera z kryminalnym polotem stał się, jak go nazwała autorka „wehikułem” do opowiedzenia czegoś, co jest bardzo ważne: o stosunku człowieka do zwierząt. Jaki powinien on być? Skąd się wzięło przyzwolenie na zabijanie, kto zdecydował, że psa, czy kota nie, ale dziki i lisy już tak? Gdzie się podziała empatia wobec cierpienia bezbronnych? Dlaczego tak łatwo tłumaczymy sobie i usprawiedliwiamy zbrodnię wobec zwierząt? Choć, oczywiście temat podjęty przez Olgę Tokarczuk nie jest nowy i wielu czytelników zarzuca autorce banał, jestem przekonana, że dopóki mamy zdolność empatii i dopóki istnieje w nas niezgoda na zło dopóty należy mówić o tym, co nas boli.


„Prowadź swój pług przez kości umarłych” to wprost „samoczytający się” manifest przeciwko zabijaniu zwierząt. Kryminał, który nie chce pozostać tylko kryminałem. Każdy sam może sobie odpowiedzieć, na ile to książka dla niego.

pokaż więcej

 
2018-07-30 11:02:19
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Gillian Flynn

Nick i Amy. Na pozór doskonała para, która szczęśliwie dobrnęła do dnia piątej już rocznicy ślubu – dnia, kiedy Amy znika. Jedyne, co zostaje po niej w domu to ślady walki i plama pozostała po starciu krwi. Co przydarzyło się ślicznej żonie Nicka? Porzućcie wszelkie pomysły – i tak będą błędne. Przed Wami historia, jakiej jeszcze nie było!


Po pierwsze w "Zaginionej dziewczynie" nic nie jest...
Nick i Amy. Na pozór doskonała para, która szczęśliwie dobrnęła do dnia piątej już rocznicy ślubu – dnia, kiedy Amy znika. Jedyne, co zostaje po niej w domu to ślady walki i plama pozostała po starciu krwi. Co przydarzyło się ślicznej żonie Nicka? Porzućcie wszelkie pomysły – i tak będą błędne. Przed Wami historia, jakiej jeszcze nie było!


Po pierwsze w "Zaginionej dziewczynie" nic nie jest oczywiste, nic nie jest takie jakie się wydaje, niemal wszystko jest manipulacją i nic nie dzieje się bez celu. Nie ma tu postaci złych i dobrych, nie ma winnych i niewinnych, każdy ma swoje grzeszki - za które niektórzy będą musieli odpowiedzieć. Małżeństwo Nicka i Amy wcale nie jest takie idealne, każdy ma swoją historię na jego temat. Sprawa z każdą stroną się komplikuje, wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie. Powiem tylko tyle - dzieje się w nim źle - to słychać w każdej relacji na jego temat. Nic już nie jest na swoim miejscu, a to co mogło zostać zniszczone już dawno zostało. Jest nawet gorzej - okazuje się, że być może nic dobrego nigdy nie istniało między tym dwojgiem.


"Zaginiona dziewczyna" to nie tylko świetny thriller, ale również przerażający portret rodziny związanej toksyczną relacją, opartej na wzajemnym uzależnieniu, gdzie wszystko jest udawane. Trudno zresztą mówić tu o rodzinie i jej członkach, raczej o aktorach odgrywających swoje role, które zawładnęły ich umysłami. Z tych ról nie można zwyczajnie wyjść, bez nich bowiem przestanie się istnieć. Tylko te role opisują całe "ja", poza nimi pozostaje tylko tło - życie bez nich nie ma sensu. Gillian Flynn przeraża, ale nie tylko krwią, zbrodnią i klasycznie rozumianym złem. Ona pokazuje, że w każdym człowieku istnieje zło, a skrywa się ono czasami pod pięknym płaszczykiem - chociażby udaje ono miłość, pasję, oddanie. I nie da się go łatwo zdemaskować. Jest to książka o relacji, która jest ciągłą walką - w której ktoś musi zwyciężyć i podporządkować sobie drugą stronę.


Książka mnie zachwyciła. Nie zdarzyło mi się jeszcze by coś z założenia "rozrywkowego" tak zakorzeniło się w mojej głowie. Ta książka autentycznie mną manipulowała, autorka stworzyła kreacje tak przekonujące, prawdziwe i przejmujące, że każdy zwrot akcji był tak na mnie oddziałujący, jakby był czymś realnym, dotyczącym mnie osobiście. Jeśli pozostałe książki autorki są podobne do tej pozycji, to Gillian Flynn jest moją nową ulubioną pisarką tego gatunku. Mistrzostwo!


Gillian Flynn udało się stworzyć coś więcej niż tylko dramat, coś więcej niż tylko thriller, ale przede wszystkim: coś więcej niż tylko książkę rozrywkową. W tej książce zawarta została pewna prawda - o ludziach i o relacjach którymi są związani, o tym że intencje prawie nigdy nie są krystalicznie czyste. Wszystko jest przeszywająco prawdziwe, zostawia ślad i nie pozwala przejść obok siebie obojętnie - "Zaginiona dziewczyna" nie godzi się na bycie lekką książeczką do przeczytania i zapomnienia. Polecam, polecam, POLECAM!!

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
232 125 8857
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (263)

Ulubieni autorzy (5)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (27)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd