Łukaszo 
Książkoholik :D. Bo czytanie to coś więcej niż pasja. Miłośnik literatury, kina, muzyki i historii.
28 lat, mężczyzna, Tczew / Poznań, status: Czytelnik, dodał: 2 książki, ostatnio widziany 33 minuty temu
Teraz czytam
  • Ten czas. Wiersze zebrane
    Ten czas. Wiersze zebrane
    Autor:
    Najpełniejszy zbiór wierszy Baczyńskiego w jednym tomie. Swojej matce powiedział: "Mamo, ja muszę bardzo szybko i w krótkim czasie przeżyć całe życie". Dlatego Krzysztof Kamil Baczyński gło...
    czytelników: 46 | opinie: 4 | ocena: 8,63 (8 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-13 20:41:53
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-10-13 20:35:24
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Pociąg pędził z zawrotną prędkością. Pruł przez nocny krajobraz bez ustanku. Gdzieś na niewielkim peronie czekał samotny pasażer. Jego wzrok utkwił w ciemnej pustce torowiska. Po jakimś czasie z daleka dało się słyszeć nadciągający szum pociągu. Dwa wielkie żółte światła z przodu zbliżały się nieuchronnie. Nie minęło dużo czasu, a pociąg stanąwszy na peronie, zabrał ze sobą kolejnego pasażera... Pociąg pędził z zawrotną prędkością. Pruł przez nocny krajobraz bez ustanku. Gdzieś na niewielkim peronie czekał samotny pasażer. Jego wzrok utkwił w ciemnej pustce torowiska. Po jakimś czasie z daleka dało się słyszeć nadciągający szum pociągu. Dwa wielkie żółte światła z przodu zbliżały się nieuchronnie. Nie minęło dużo czasu, a pociąg stanąwszy na peronie, zabrał ze sobą kolejnego pasażera i ruszył dalej swoim opętańczym pędem. Tajemniczy wędrowiec wszedł do przedziału i usadziwszy się wygodnie, spojrzał na zegarek z uśmiechem na ustach. Jeszcze trochę i stanie się to na co czekał. Nagle cały pociąg ogarnął cień i wszystko utonęło w przerażającym mroku.

Gdybym wcześniej nie poznał twórczości Lovecrafta i Edgara Allana Poe, to pewnie nigdy nie usłyszałbym o postaci Stefana Grabińskiego. To właśnie dzięki nim dowiedziałem się, iż my też mieliśmy klasycznego pisarza literatury grozy. Pisarz przez wiele lat zapomniany, teraz mam nadzieję zacznie przeżywać swój renesans. Nowele Grabińskiego charakteryzują się pięknym, plastycznym językiem, swoistym przedwojennym sznytem. Może już dziś nie straszą, ale nadal pozostawiają po sobie niesamowity klimat i niepokój. Jest w tych opowieściach coś wciągającego, coś takiego co sprawia, iż chcę się brnąć w te historie dalej i dalej, wiedząc, że zakończenie może wywołać szok. Wydawnictwo Vesper zadbało o czytelników i oprócz cennej treści, otrzymaliśmy też przecudne wydanie. Otrzymujemy przekrój wybranych nowel z wydanych tomów Grabińskiego, które razem doskonale się uzupełniają i tworzą szeroki wachlarz ludzkich lęków, obsesji, obłędów i także grozy ukrytej w zwyczajności życia.


Opowiadania Grabińskiego czytało mi się niczym najlepszą poezję. Widać było z każdym następnym tekstem, co raz lepszą jakość i piękno języka. Cudownie było powrócić do klasycznej już literatury, w której każde słowo i zdanie było napisane ze starannością i z sercem. Spektrum historii jest tu mocno zróżnicowane, bo i dostajemy opowieści związane z pociągami, mrocznymi postaciami jak i małomiasteczkowymi legendami. Autor potrafił zebrać usłyszane przez siebie historię i ubrać je w słowa tak, że czytając je ma się wrażenie, iż wcale nie musza być takie nieprawdopodobne. Warto również podkreślić, że Grabiński czerpał inspirację z prozy Edgara Allana Poe, co siłą rzeczy dało opowieściom, atmosfery nienazwanego szaleństwa i mroku skrytego w czeluściach duszy. Zachęcam do poznania twórczości naszego klasyka opowieści niesamowitej. Muzeum dusz czyśćcowych pozostaje nadal otwarte i zaprasza, żeby zajrzeć w głąb siebie.

pokaż więcej

 
2018-10-11 11:50:55
Ma nowego znajomego: magdaleks
 
2018-10-06 21:47:56
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Słońce powoli zachodziło za horyzont. Zwycięska armia wracała z wygranego pola bitwy. Jeszcze niedawno krew lała się strumieniami, teraz triumfujący wojowie wracali z pieśnią na ustach. Śmierć znalazła wielu z nich, dla niektórych była łaskawa, dla innych zaś przeznaczyła wieczne kalectwo. Na czele orszaku stał postawny mężczyzna w sile wieku, jego skronie i wąsy przykryły płaty siwizny. Był... Słońce powoli zachodziło za horyzont. Zwycięska armia wracała z wygranego pola bitwy. Jeszcze niedawno krew lała się strumieniami, teraz triumfujący wojowie wracali z pieśnią na ustach. Śmierć znalazła wielu z nich, dla niektórych była łaskawa, dla innych zaś przeznaczyła wieczne kalectwo. Na czele orszaku stał postawny mężczyzna w sile wieku, jego skronie i wąsy przykryły płaty siwizny. Był jednym z książąt z rodu Piastów. Był tym, którego przodkowie podłożyli podwaliny pod państwowość Polski. Drapieżność i gorącą krew odziedziczył w genach. Długa droga do kształtowania kraju dopiero się rozpoczęła.

Trochę czasu upłynęło, kiedy ostatni raz czytałem jakąś pozycję poświęconą tematyce średniowiecza. Książka Sławomira Leśniewskiego dała mi, po tak długim czasie, sporo frajdy w tej materii. Jako, iż jest to książka z gatunku literatury popularnonaukowej, to nie wszystko jest tu ujęte w formie typowo podręcznikowej, choć Leśniewski czasami balansuję na tej granicy. Jeśli chodzi o styl i język lektury, to w rzeczy samej czyta się to znakomicie. Mnóstwo tu wydarzeń z naszej historii dotyczącej epoki Piastów. Autor często posiłkuje się kronikami Długosza, Galla Anonima czy Kadłubka, choć i w nich wskazuje przekoloryzowane elementy w postrzeganiu faktów. Nie jest to oczywiście jakaś odkrywcza lektura, ale i w niej można zawsze odnaleźć fragmenty, które do dziś pozostają niejasne i pozostawiają szerokie pole do odkrycia tego co niezbadane.


Razić mogą tu osobiste domysły autora na wybrane wydarzenia, niekiedy Leśniewski za bardzo odchodzi od sedna sprawy i zaczyna snuć coś jakby na wzór powieści historycznej. Jeśli jednak już czytelnik przyzwyczai się do stylu i języka książki, to wyżej wymienione mankamenty nie będą przeszkadzały w odbiorze dalszej części lektury. W dziejach Piastów nic nie jest czarno-białe i autor wyraźnie na to wskazuję. Nie każdy władca był krystaliczny. Ba! Można by rzec, że każdy miał coś na sumieniu. Dokładnie przedstawione są te jasne i ciemniejsze strony naszych królów czy książąt. Z całej opowieści wychodzą też liczne wnioski związane z przyszłością kraju. Z całą pewnością rodowi Piastów zawdzięczamy bardzo dużo w budowaniu kraju, ale i trzeba pamiętać, że i oni byli tylko ludźmi i mieli swoje wady, co zważywszy na czasy jeszcze bardziej spotęgowało co niektóre negatywne zapędy. Nasza historia pełna jest wielkich zwycięstw, ale i niewykorzystanych okazji dlatego też warto przypominać nawet tak odległe czasy. Możliwe, iż zmusi do nas do jakiś refleksji i nauki na własnych błędach.

pokaż więcej

 
2018-10-03 21:05:43
Ma nowego znajomego: BooksMyHarbour
 
2018-10-02 20:54:24
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

W ceglanej ścianie pozostała dziura. Skazani nie odwracali wzroku od swoich oprawców. Nie było w tym spojrzeniu kapitulacji i strachu. Ciemność nocy pokrywała okolice, jakby zasłaniając to co miało się za chwilę wydarzyć. Skazani zostali zmuszeni by kucnąć. Zimna lufa pistoletu zbliżyła się do tyłu głowy. Przez chwilę nie było nic słychać. Wszystko co żywe wstrzymało oddech. Strzały rozległy... W ceglanej ścianie pozostała dziura. Skazani nie odwracali wzroku od swoich oprawców. Nie było w tym spojrzeniu kapitulacji i strachu. Ciemność nocy pokrywała okolice, jakby zasłaniając to co miało się za chwilę wydarzyć. Skazani zostali zmuszeni by kucnąć. Zimna lufa pistoletu zbliżyła się do tyłu głowy. Przez chwilę nie było nic słychać. Wszystko co żywe wstrzymało oddech. Strzały rozległy się w ciemności. Nastała cisza. W ceglanej ścianie pozostała tylko dziura.

W ostatnią sobotę w Poznaniu miałem przyjemność wziąć udział w spotkaniu z autorem książki Panem Krzysztofem Kaźmierczakiem. Było to o tyle owocne spotkanie, iż postanowiłem jak najszybciej przeczytać jego dzieło. Książka napisana została w reportażowym stylu, nie brakuje tu wnikliwości i szczegółów dotyczących niesprawiedliwego wyroku na polskich żołnierzach, którzy w 1947 roku wstawili się za polską kobietą wywożoną przez radzieckich żołnierzy, co doprowadziło do jedynej w powojennej historii Polski potyczki z sowietami. Autor odkrywa przed czytelnikiem ten mało znany epizod z naszej historii, w którym kryję się wiele bólu, niesprawiedliwości, lecz też znajdziemy tu wiele pokładów ludzkiej odwagi i bohaterstwa. Zdarzenia tu opisywane nie pozostawiają obojętnym na losy oskarżonych i później zamordowanych żołnierzy, wielokrotnie musiałem przerywać lekturę, bo nie dało się tak po prostu spokojnie przejść nad takim mordem.

Krzysztof M. Kaźmierczak przedstawił również późniejsze losy tych skazanych, którzy nie otrzymali wyroku śmierci,a uczestniczyli w potyczce na dworcu w Lesznie. Życie tych ludzi zostało tragicznie przerwane, mimo tego, iż zostali w późniejszych latach uwolnieni, to już nigdy nie wrócili do psychicznej równowagi. Lektura tej książki uświadomiła mi po raz kolejny jak bardzo nie znamy jeszcze wszystkich szczegółów z naszej historii. Bohaterstwo naszych żołnierzy nie może zostać zapomniane. Wielki podziw budzi to, że nawet w najgorszym czasie dla Polski, w czasach stalinowskiego terroru, garstka odważnych ludzi stanęła w obronie bezbronnej kobiety, płacąc za to niestety najwyższą cenę. I takie postawy właśnie godne są najwyższej pochwały i utrwalenia w pamięci.

pokaż więcej

 
2018-09-30 20:55:45
Został fanem autorki: Katarzyna Puzyńska
 
2018-09-30 20:04:53
Ma nowego znajomego: Ghia
 
2018-09-30 19:52:57
Dodał do serwisu książkę: Rozstrzelani za uratowanie kobiety
 
2018-09-30 19:41:32
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Lipowo (tom 4)

Na szachownicy rozłożono pionki. Wyciągnięta dłoń zbliża się ku jednemu. Gdzieś później ślady zbrodni prowadzą do szachowej rozgrywki. Pionek wędruję na kolejne pole. Gdzieś w przyszłości zbrodnia rozgrywana jest niczym w najlepszej partii szachów. Wyciągnięta dłoń z pionkiem zmierza ku swemu zwieńczeniu. Gdzieś o wiele później morderca pozostawia po sobie ślad i ucieka z miejsca zdarzenia.... Na szachownicy rozłożono pionki. Wyciągnięta dłoń zbliża się ku jednemu. Gdzieś później ślady zbrodni prowadzą do szachowej rozgrywki. Pionek wędruję na kolejne pole. Gdzieś w przyszłości zbrodnia rozgrywana jest niczym w najlepszej partii szachów. Wyciągnięta dłoń z pionkiem zmierza ku swemu zwieńczeniu. Gdzieś o wiele później morderca pozostawia po sobie ślad i ucieka z miejsca zdarzenia. Pionek zbija pionek rywala. Rozgrywka się kończy. Utrwala się ślad, który pozostanie na wiele lat.

Z ogromną przyjemnością przeczytałem czwarty tom o policjantach z Lipowa. Katarzyna Puzyńska definitywnie udowodniła mi, że potrafi pisać intrygujące historie w których napięcie jest odpowiednio dawkowane. Nie mogłoby oczywiście też zabraknąć wątków z przeszłości bohaterów, retrospekcji, które nadają jakości fabule i dzięki którym możemy zrozumieć ich motywacje. Jak już wspomniałem napięcie jest tu równomiernie rozłożone na całą powieść, autorka nie potrzebowała wdrażać tu spektakularnych zwrotów akcji aby przykuć moją uwagę do samego końca. Połączenie rasowego, klasycznego kryminału z powieścią obyczajową dało po raz wtóry imponujący efekt. Katarzyna Puzyńska w przemyślany sposób konstruuje sieć tajemnic i fałszywych tropów, żeby pod koniec z impetem zniszczyć nasze domysły co do głównego sprawcy wydarzeń i tym samym obracając wszystko o 360 stopni.

Całą książkę czyta się bardzo sprawnie i zaciekawieniem. Każdy szczegół okazuję się mieć tu swoje znaczenie, a każda postać odpowiednie motywację do popełnienia niecnych czynów. Ta niejednoznaczność znakomicie buduje klimat powieści. Autorka ze swoją kobieca wrażliwością doskonale wplata też wątki osobiste bohaterów, nadając im głębszy rys psychologiczny. Co prawda nie są one mocno wybijające się na tle głównej osi fabularnej, ale i tak pozostawiają po sobie dobre wrażenie. Kolejne części cyklu zapowiadają się bardzo ciekawie, a ja nie omieszkam w niedalekiej przyszłości zabrać się za nie, jeśli tylko czas pozwoli, a i pora na kryminalne zagadki będzie odpowiednia.

pokaż więcej

 
2018-09-24 19:39:18
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Nie do końca wiem o czym była ta książka. Była to lektura lekka, szybka, ale czy przyjemna? No tego bym nie powiedział. Remigiusz Mróz kolejny raz wydał powieść, którą niestety wymęczyłem. Niby jakaś fabuła tu jest, jakieś postacie się przewijają, jakaś intryga się zawiązuje, choć szału specjalnie nie robi. Najbardziej zabrakło mi tego co było w tych wcześniejszych książkach autora, mianowicie... Nie do końca wiem o czym była ta książka. Była to lektura lekka, szybka, ale czy przyjemna? No tego bym nie powiedział. Remigiusz Mróz kolejny raz wydał powieść, którą niestety wymęczyłem. Niby jakaś fabuła tu jest, jakieś postacie się przewijają, jakaś intryga się zawiązuje, choć szału specjalnie nie robi. Najbardziej zabrakło mi tego co było w tych wcześniejszych książkach autora, mianowicie zapadających w pamięć bohaterów i dobrych zwrotów akcji. Tak naprawdę od początku nie wiadomo co kieruję głównymi postaciami, z jakich pobudek działają. Cała fabuła ginie gdzieś pośród odmętów nie wnoszących nic dialogów i lokowaniu znanych marek w tekście.

Po "Zerwie" miałem nadzieję, iż coś ruszy w twórczości Mroza. Pomysł na pewno był, jakiś impuls do napisania tejże powieści pewnie też. Dla mnie jednak to za mało, wydaję mi się, że za autor stanowczo wydaję zbyt wiele nowych pozycji w ciągu roku. Cierpi na tym jakość produktu i sama fabuła. "Hashtag" nie jest dobrą powieścią, ale i nie jest jakąś szczególnie złą. Oscyluje między jednym a drugim. Może gdyby więcej czasu poświęcono na napisanie tej książki, to coś by z tego było. Póki co otrzymujemy następną opowieść napisaną bez krzty emocji. Jako zapychacz czasu może być, jako dzieło warte poznania, no to już nie za bardzo. Jeszce nie skreślam Mroza, ale mam co dalszych pozycji mieszane uczucia.

pokaż więcej

 
2018-09-22 21:51:39
Ma nowego znajomego: Michał Laskowski
 
2018-09-22 21:42:24
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Wszystkie drogi prowadziły do tej jednej jedynej. Stał nad dziurą, w której zakopywane były kolejne zwłoki. Smutek zalewał mu serce, łzy cisnęły mu się do oczu, ale musiał dać innym przykład, musiał pozostać przywódcą. Fala cierpienia szerzyła się w obozie jenieckim, a każdy dzień zdawał się być tym ostatnim. Ścieżka kierowała się na północ. Daleko od obozu, w innym miejscu stała nad brzegiem... Wszystkie drogi prowadziły do tej jednej jedynej. Stał nad dziurą, w której zakopywane były kolejne zwłoki. Smutek zalewał mu serce, łzy cisnęły mu się do oczu, ale musiał dać innym przykład, musiał pozostać przywódcą. Fala cierpienia szerzyła się w obozie jenieckim, a każdy dzień zdawał się być tym ostatnim. Ścieżka kierowała się na północ. Daleko od obozu, w innym miejscu stała nad brzegiem morza ona. Jej kwiat wpleciony we włosy nadawał temu miejscu kolorytu. W głębi duszy cierpiała, w dłoni ściskała listy, które miały być wysłane do niego. Traciła nadzieję, ale starała zachowywać się tak jak przystało. Ścieżki połączyły się w jedną.


Po odłożeniu tej książki na półkę musiałem zrobić sobie trochę przerwy. I to nie dlatego, że była źle napisana itp. Ta powieść to arcydzieło i nie boję użyć się tego słowa. Była ona bowiem tak przejmująca i genialnie napisana, że nie mogłem o niej zapomnieć, nadal nie mogę. Richard Flanagan stworzył coś mistrzowskiego, umiejętnie wykreował bohaterów z krwi i kości i rzucił ich w wir wojny i historycznych zmian. Już po poprzedniej, przeczytanej przeze mnie książce australijskiego pisarza, wiedziałem, że nie będzie to byle co. "Ścieżki Północy" są absolutnie przepięknie napisane, z każdego fragmentu wyziera jakaś cząstka emocji. Opisy życia w japońskim obozie jenieckim są naturalistyczne, ale właśnie w takiej formie stają się wręcz namacalne i pełne autentyczności. W powieści roi od przeróżnych emocji i uczuć: od cierpienia, bólu i nienawiści poprzez współczucie, strach i nadzieję. Gdzieś między nimi meandruję, jak zawsze życie i śmierć.

Dobrym dopełnieniem jest też wątek miłosny, nie razi on bowiem banalnością i poza tym idealnie komponuję się z fabułą. Jest on jednym z takich wątków, które można śmiało podpiąć pod niespełnienie i żal. W powieści znajdziemy też sporo metafor i symboliki. Warsztat pisarski Flanagana doskonale to uwypukla i już po paru przeczytanych stronach, można przepaść w tej opowieści na dłuższy czas. Nie dziwi mnie tu przyznanie dla tej książki Nagrody Bookera. Ewidentnie na to zasługiwała i spełniła swoją literacką rolę. Jest to piękna powieść niosącą ze sobą wszystko co najlepsze w literaturze, do tego przedstawiająca okrucieństwa wojny i rolę człowieka w pełnym okrucieństwa świecie. Ścieżki połączyły się w jedną, można odejść spokojnie.

pokaż więcej

 
2018-09-19 20:42:58
Ma nowego znajomego: Blanka
 
2018-09-17 20:53:05
Ma nowego znajomego: Nata
 
Moja biblioteczka
396 223 16381
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (169)

Ulubieni autorzy (20)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (46)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd