Artur Jaworski 
42 lat, mężczyzna, Nowa Sól, status: Czytelnik, dodał: 2 książki, ostatnio widziany 15 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-01-17 19:18:05
Ma nowego znajomego: Blue-eyedPassionate
 
2019-01-10 12:17:21
Został fanem autora: Józef Urbanowicz
 
2019-01-10 10:41:22
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Józef Urbanowicz urodził się w Holszanach, w przedwojennym woj. wileńskim. Wychował się w patriotycznej, religijnej rodzinie; w regionie, gdzie od wieków Polacy kultywowali stare obyczaje, gdzie dbano o polską tradycję, gdzie Piłsudski był obiektem kultu; w regionie zamieszkanym przez uczciwych ludzi, przy tym zaradnych, samowystarczalnych. Pierwsza okupacja sowiecka sprowadziła na tę piękną... Józef Urbanowicz urodził się w Holszanach, w przedwojennym woj. wileńskim. Wychował się w patriotycznej, religijnej rodzinie; w regionie, gdzie od wieków Polacy kultywowali stare obyczaje, gdzie dbano o polską tradycję, gdzie Piłsudski był obiektem kultu; w regionie zamieszkanym przez uczciwych ludzi, przy tym zaradnych, samowystarczalnych. Pierwsza okupacja sowiecka sprowadziła na tę piękną kresową ziemię nieszczęście - okupacja niemiecka była tylko zmianą zaborcy - druga okupacja sowiecka nie zatrzymała się na Kresach Rzeczpospolitej, objęła cały obszar Polski. Okupant rosyjski, przy pomocy polskiego NKWD, czyli Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego - który był zbrojnych ramieniem Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego - oraz innych formacji wojskowych i policyjnych, walczył z polską partyzantką antysowiecką, antykomunistyczną. Dokonał rękoma polskiego komunistycznego sądownictwa - liczonych w tysiące - mordów sądowych na polskich Patriotach. Józef Urbanowicz - który jeszcze w czasie drugiej wojny światowej wspierał AK, np. dostarczając leśnym oddziałom żywność - został, wraz ze swoją rodziną, zmuszony do opuszczenia ojczystej ziemi. Przesiedleni na tak zwane Ziemie Odzyskane, osiedlili się w Trzciance. Rodzinie Józefa - jak zresztą reszcie przymusowych przesiedleńców - doskwierała bieda. Początki Józefa w szkole również były biedne. Brakowało uczniom ubrań, tornistrów, przyborów szkolnych. Szkoły borykały się z niedoborem kadry nauczycielskiej. W tysiąc dziewięćset pięćdziesiątym, Urbanowicz, wraz z kolegami i koleżankami szkolnymi, założył podziemną organizację antykomunistyczną: Grunwald, która miała na celu miękki opór przeciwko komunistycznemu zniewoleniu Polski, np. drukowanie ulotek propagandowych, gromadzenie broni i materiałów wybuchowych. Organizacja werbowała nowych członków. W dalszym etapie swojej działalności, Grunwald przeszedł w opór twardy. Padł rozkaz dowódcy grupy, o likwidacji terroryzującego mieszkańców Trzcianki funkcjonariusza UB oraz dokonania zamachu bombowego na czołowych działaczy partyjnych i zetempowskich w czasie odbywania się w Trzciance Powiatowej Konferencji Związku Młodzieży Polskiej. Wyznaczony do zlikwidowania ubowca, Józef w ostatniej chwili poniechał wykonania egzekucji, z powodu pojawienia się w pobliżu domu funkcjonariusza osób postronnych, by przypadkiem kogoś innego nie narazić. Zamach również się nie powiódł. Ładunek, który chłopaki z podziemia umieścili w pobliżu stołu prezydialnego nie eksplodował, gdyż nikt nie włączył światła, a do gniazdka elektrycznego był podłączony przewód od detonatora. Działalność Grunwaldu posypała się. Nastąpiły aresztowania działaczy. Zapadły kilkuletnie, kilkunastoletnie wyroki więzienia. Józefa w areszcie bili i torturowali (zamknięty na wiele godzin w ciemnym, zimnym pomieszczeniu , z wylaną na beton wodą, która mroziła nogi). Oprócz odsiadki w więzieniu, był również przerzucany z jednego obozu pracy przymusowej do drugiego (Potulice, Jaworzno). Młodzież, władza ludowa wykorzystywała do ciężkich, ponad siły, niebezpiecznych prac w kamieniołomach, kopalniach. W obozach pracy, jak i w aresztach, czy więzieniach, osadzeni głodowali. Podstawowym pokarmem był, podawany w znikomej ilości, czarny chleb. Warunki bytowania były fatalne. Po warunkowym zwolnieniu, po niecałych dwóch latach, na mocy amnestii, Urbanowicz wyszedł na wolność. Tak, jak pozostali skazańcy, po odbyciu odsiadki, miał problemy ze znalezieniem pracy, z kontynuacją nauki. Władza ludowa pamiętała! Józef Urbanowicz z godnością zniósł ten okrutny czas. Nikogo nie wsypał, nie zakablował, w przeciwieństwie do niektórych swoich kolegów. Kiedy władza ludowa umacniała swoje nikczemne rządy, przez więzienia, obozy koncentracyjne, obozy pracy w Polsce przewinęło się, według niektórych źródeł, nawet ponad milion ludzi - oprócz Polaków również min. Niemcy, czy Ukraińcy - dziesiątki tysięcy polskich Patriotów straciło życie w akcjach przeciwpartyzanckich, w wyniku mordów sądowych, w wyniku skrytobójstwa.

pokaż więcej

 
2019-01-10 10:41:10
 
2019-01-06 07:25:57
Ma nowego znajomego: Simran
 
2018-12-30 17:07:48
Ma nowego znajomego: SFspace
 
2018-12-27 13:41:15
Ma nowego znajomego: wikin
 
2018-12-25 14:41:53
Ma nowego znajomego: agusia96a
 
2018-12-24 12:13:41
Ma nowego znajomego: leppakaklifoth
 
2018-12-23 13:42:00
Ma nowego znajomego: LukeBlake
 
2018-12-20 10:04:59
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Przeczytałem wszystkie wydawnictwa Kinga (poza Rage, ale powieść została dawno temu wycofana przez Kinga, więc jej nie liczę). Posiadam wszystkie książki Jankesa. Na szczęście nie mam aż tak dobrej pamięci do szczegółów, więc po dłuższym czasie mogę z powodzeniem raz jeszcze (czasami i więcej razy mi się zdarzyło) przeczytać jakąś pozycję Kinga, i cieszyć się daną książką, jakbym czytał ją po... Przeczytałem wszystkie wydawnictwa Kinga (poza Rage, ale powieść została dawno temu wycofana przez Kinga, więc jej nie liczę). Posiadam wszystkie książki Jankesa. Na szczęście nie mam aż tak dobrej pamięci do szczegółów, więc po dłuższym czasie mogę z powodzeniem raz jeszcze (czasami i więcej razy mi się zdarzyło) przeczytać jakąś pozycję Kinga, i cieszyć się daną książką, jakbym czytał ją po raz pierwszy. Rok Wilkołaka King napisał na początku lat osiemdziesiątych. Książeczka ta to błahostka, lecz kiedy ma się już na koncie takie dzieła, jak Bastion, Martwą Strefę, czy choćby Podpalaczkę, to można sobie pozwolić na taki banał, na: kalendarz z wilkołakiem w tle. I choć to bzdura dla dzieci, to w ręku Kinga i dorośli mogą czerpać satysfakcję z czytania tej noweli. Opisy są krótkie, rozdziały przechodzą szybko do sedna, nie można się w nie wciągnąć, ale, jak to zawsze u Kinga, postacie są życiowe, przedstawione w niektórych rozdziałach problemy domowe również. Na piątkę z plusem zasługuje ten o pewnych chłopcu na wózku inwalidzkim, nie z tego względu, że odstrasza owego wilkołaka, a z powodu fantastycznie realnie przedstawionej jego sytuacji w domu, w rodzinie.

pokaż więcej

 
2018-12-19 22:26:09
Ma nowego znajomego: Dariaczek
 
2018-11-29 23:20:25
Ma nowego znajomego: Cezar Kolcz
 
2018-11-28 11:29:03
Ma nowego znajomego: Marcin
 
2018-11-23 20:33:42
Ma nowego znajomego: Ata77
 
Moja biblioteczka
112 75 5257
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (227)

Ulubieni autorzy (6)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (5)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd