SarkonPL 
status: Czytelnik, ostatnio widziany 2 tygodnie temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-13 08:11:57
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Na wstępie: książka odpowiednia dla czytelnika, który chociaż trochę (okazjonalnie) interesuje się tenisem.

I tak siedzę na tej stronie i próbuję napisać jakiś komentarz do książki. I nic się nie klei. Przepraszam za brak składni. Po prostu przeleję moje uczucia po przeczytaniu tej pozycji.
1) przyjemne czytadło
2) fajnie poznać człowieka, który dla tenisa i przede wszystkim dla dzieci...
Na wstępie: książka odpowiednia dla czytelnika, który chociaż trochę (okazjonalnie) interesuje się tenisem.

I tak siedzę na tej stronie i próbuję napisać jakiś komentarz do książki. I nic się nie klei. Przepraszam za brak składni. Po prostu przeleję moje uczucia po przeczytaniu tej pozycji.
1) przyjemne czytadło
2) fajnie poznać człowieka, który dla tenisa i przede wszystkim dla dzieci zrobił tak wiele
3) fantastyczne jest to, jak dostrzegł niedogodności swojego młodego życia i jak przekuł całe doświadczenie w coś po prostu fantastycznego (nie mówię o zdobywaniu trofeów)
4) ponoć jest to książka, w której wulgaryzmy ścielą się gęstą...bzdura
5) ciekawe życie, ciekawego człowieka.
6) pieniądze to nie wszystko, ale pieniądze mogą pomóc...innym
7) zabrakło mi większego nacisku na lata 90te.
8) moim zdaniem, książka jest lekko nieproporcjonalna w kontekście okresów opowiadanych historii. Za mało XXI wieku.
9) polecam wszystkim, którzy chcą przekonać się, że ciężkie dzieciństwo może przynieść w przyszłości wymierne profity.
10) jeżeli choć trochę interesujesz się tenisem, to książka dla ciebie
11) jeżeli nie interesujesz się tenisem, przeczytaj książkę z czystego szacunku do tego wielkiego człowieka.

Tyle.

pokaż więcej

 
2018-06-25 07:45:20
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

The Doors. Interesuję się tą kapelą od kilu dobrych lat. Nawet odwiedziłem paryski grób Jima Morrisona (czy aby na pewno jest tam rzeczywiście?). (MOGĄ BYĆ SPOILERY)

Nie lubię i nie umiem pisać pięknych wstępniaków. Powiem co poczułem po przeczytaniu książki. Może tym razem zmienię koncepcję i będzie w punktach.

1) Książka zawiera bardzo dużo szczegółów: daty, wydarzenia, rzeczy, które mogły...
The Doors. Interesuję się tą kapelą od kilu dobrych lat. Nawet odwiedziłem paryski grób Jima Morrisona (czy aby na pewno jest tam rzeczywiście?). (MOGĄ BYĆ SPOILERY)

Nie lubię i nie umiem pisać pięknych wstępniaków. Powiem co poczułem po przeczytaniu książki. Może tym razem zmienię koncepcję i będzie w punktach.

1) Książka zawiera bardzo dużo szczegółów: daty, wydarzenia, rzeczy, które mogły być pominięte, które trochę sztucznie przedłużały książkę z jednej strony, z drugiej jakoby tworzyły fundamenty pod posiadaną wiedzę autora książki - Lubię szczegóły itp itd. ale informacje typu: wypił dwa piwa, cztery szoty przy barze i wypalił ogromnego jointa, a potem wyszedł - w mojej ocenie jest grubą ściemą. Nie jest to ani potrzebne i przede wszystkim mało wiarygodne. Mick Wall w pewnych momentach pisał tę książką, będąc cieniem Jima Morrisona. Moim zdaniem - fikcja.

2) Mam taki zwyczaj, że jak czytam książki biograficzne zespołów muzycznych, lubię śledzić to co zostało napisane. Puszczałem sobie płyty (które dobrze znam), koncertówki, wywiady bądź szukałem wideo-dowodów, tego o czym pisał autor. Mick Wall dość często wypowiadał się bardzo sceptycznie na temat zagranych przez The Doors koncertów. Używał słów typu: beznadziejne, dno, upokarzający, najgorszy. Potem puszczałem sobie te koncerty. I miałem zgoła odmienne zdanie. Miałem wrażenie, że Mick Wall na siłę szuka argumentów, jakoby Jim był jedynym winnym wydarzeń, które miały miejsce w latach 1969 -1971.

3) Czytałem w swoim życiu kilka książek, które wzbudzały we mnie odrazę z uwagi na używany język. Mick Wall opisując ekscesy Jima Morrisona, jego preferencje seksualne, ulubione zabawy łóżkowe, nie mógł się zatrzymać na jednym, dwóch zdaniach opisujących co o tym sądzi. Musiał dalej pastwić się nad Morrisonem dorzucając co jakiś czas, kompletnie od czapy : ,,i jeszcze te żądania seksu analnego" ,,i jeszcze do tego nawalony jak meserszmit". Takie tanie wywoływanie skrajnych uczuć bolało mnie jako czytelnika

4) Mam wrażenie, że Mick Wall w swojej książce, pokazał jakim jest człowiekiem: płytkim i szukającym sensacji. Rozprawianie się z przypadłościami Morrisona, czy (co mnie ostro wkurzyło) dwulicowość w stosunku do Raya Manzarka potwierdziły moje przeświadczenie, że Mick Wall to bulwarowy pismak. Potwierdzeniem tego może być również, przyznanie się przez niego do tego, że pisana książka dot. Axla Rose (z GnR), była bardzo subiektywna i napisana w stanie awersji do tego człowieka. Następnie uznał, tę książkę jako niebyłą.

Jak zauważyliście, bardzo mocno skupiłem się nie na bohaterach książki, ale na autorze tej książki. Jego próba zabłyśnięcia przyćmiła w mojej ocenie bohaterów. Człowiek zjadł wszystkie rozumy i nawet rozwiązał zagadkę śmierci Morrisona. Cud. Możemy ,,między książki" schować wszelkie domniemania w tej kwestii. Wall rozwiązał zagadnienie...

Po przeczytaniu książki czuję smutek. Smutek nie spowodowany perypetiami The Doors, ale gwiazdorstwem autora. Zepsuł mi podróż z zespołem przez fantastyczne lata 60te i 70te. Zmarnował te kilka dni poświęcone na przeczytanie książki.

Jedno jest pewne: na mojej półce już nigdy nie stanie kolejna książka Micka Walla. Od dziś jest on uznawany za bulwarowego pismaka, który szuka sensacji. W sumie tekst piosenki GnR - Get In The Ring, wyczerpuje zagadnienie Walla:)

Pozdrawiam i życzę miłego dnia.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
59 12 44
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (0)
Lista jest pusta
zgłoś błąd zgłoś błąd