VeryLittleBookNerd 
status: Czytelnik, ostatnio widziany 2 dni temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-05-24 01:11:45
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Strange The Dreamer (tom 2)

Lazlo i Sarai zmienili się znacznie od momentu, w którym ich poznaliśmy. Lazlo nie jest już cichym bibliotekarzem z głową w chmurach, mającym obsesję na punkcie pewnego legendarnego miasta – teraz nie dosyć, że jego skóra zmieniła kolor na niebieski, a Lazlo odkrył już tajemnicę Szlochu, to w dodatku ma okazję, by go ocalić. Mężczyzna pewnie nie wahał by się ani chwili, gdyby nie fakt, że... Lazlo i Sarai zmienili się znacznie od momentu, w którym ich poznaliśmy. Lazlo nie jest już cichym bibliotekarzem z głową w chmurach, mającym obsesję na punkcie pewnego legendarnego miasta – teraz nie dosyć, że jego skóra zmieniła kolor na niebieski, a Lazlo odkrył już tajemnicę Szlochu, to w dodatku ma okazję, by go ocalić. Mężczyzna pewnie nie wahał by się ani chwili, gdyby nie fakt, że ratując miasto, straci na zawsze swoją ukochaną Sarai. Co prawda dziewczyna i tak jest martwa, ale Minya dzięki swoim mocom trzyma jej duszę wśród żywych. Tylko jak długo będzie miała ochotę to robić?

Drugi tom fenomenalnego „Marzyciela” z całą pewnością utrzymał poziom pierwszej części. Cała fabuła niesamowicie się rozwinęła, autorka dodała mnóstwo nowych wątków, które genialnie poprowadziła, dopracowała i dopasowała do całości w idealny sposób, tak, że nic nie wydaje się wyrwane z kontekstu. W dodatku skupiła się nie tylko na mieszkańcach Szlochu i dzieciach z cytadeli, ale też dużą część historii poświęciła bogom. Dzięki temu możemy poznać ich przeszłość oraz dowiedzieć się nieco więcej o nich i o pamiętnej Rzezi. Oczywiście nie można mieć wszystkiego – na ciągłej akcji i niesamowitym rozwoju fabuły ucierpiał nieco styl, który tak bardzo wyróżniał „Marzyciela”. Mam wrażenie, że „Muza Koszmarów” nie była napisana aż tak pięknym, poetyckim wręcz językiem, ale mówiąc szczerze, aż tak mi to nie przeszkadzało. Dzięki temu czytało mi się ją nieco lżej i szybciej.

Bohaterowie tej serii z pewnością zasługują na wygraną w plebiscycie na najlepiej wykreowane postacie literackie. Zżyłam się z nimi tak, że podwójnie przeżywałam wszystko to, co działo się w tej książce. I nie mówię tu tylko o wspaniałym Lazlo oraz cudownej Sarai. Niesamowite wrażenie zrobiła na mnie postać Minyi – jest to jedna z tych postaci, które się kocha i nienawidzi jednocześnie. To co ta dziewczynka robi jest okropne, ale gdy zostaje sama i odkrywa swoje prawdziwe emocje, rozklejam się totalnie i mam ochotę ją przytulić. Równie duże wrażenie zrobiły na mnie Kora i Nova, dwie bohaterki, których w „Marzycielu” nie było. Ale o ich losach nie będę wam nic mówiła, musicie poznać je sami.

Na zakończenie dodam, że dawno nie czytałam książki tak bardzo przepełnionej emocjami. Laini Taylor potrafi tworzyć naprawdę niesamowity klimat. „Marzyciel” i „Muza Koszmarów” trafiają na listę moich ulubionych książek i na pewno jeszcze nie raz będę wam je polecać. Uwierzcie mi że warto, naprawdę warto po nie sięgnąć i przeżyć te wszystkie niesamowite emocje, poznać tych genialnych bohaterów oraz tę magiczną historię.

pokaż więcej

 
2019-05-24 01:10:22
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Tiffy Moore niedawno zerwała z chłopakiem, który traktował ją naprawdę źle. Postanawia zacząć nowe życie, więc pilnie poszukuje mieszkania. Obojętnie jakiego, byle było tanie, bo praca w wydawnictwie nie należy do najbardziej opłacalnych (szczególnie, że największym sukcesem tego wydawnictwa jest książka o szydełkowaniu).

Leon Twomey potrzebuje pieniędzy, bo musi opłacić prawników...
Tiffy Moore niedawno zerwała z chłopakiem, który traktował ją naprawdę źle. Postanawia zacząć nowe życie, więc pilnie poszukuje mieszkania. Obojętnie jakiego, byle było tanie, bo praca w wydawnictwie nie należy do najbardziej opłacalnych (szczególnie, że największym sukcesem tego wydawnictwa jest książka o szydełkowaniu).

Leon Twomey potrzebuje pieniędzy, bo musi opłacić prawników próbujących wyciągnąć z więzienia jego niesłusznie skazanego brata.

Rozwiązanie zaproponowane przez Leona jest proste: on spędza w mieszkaniu dnie, odsypiając nocne zmiany w hospicjum, ona ma je do dyspozycji przez resztę doby. O dziwo taki układ sprawdza się naprawdę dobrze. Chociaż Tiffy i Leon nigdy się nie spotkali, bo w mieszkaniu bywają wymiennie, para wkrótce zaczyna mieć ze sobą naprawdę niezły kontakt. Porozumiewają się głownie za pomocą liścików, które zostawiają sobie w różnych miejscach i dzięki nim udaje im się zaprzyjaźnić.

Jeśli szukacie czegoś przyjemnego, lekkiego, ale z ciekawą fabułą i dużą dawką pozytywnej energii, to trafiliście na idealną książkę. „Współlokatorzy” to pozycja, przy której nie raz wybuchniecie śmiechem, zdążycie się też wzruszyć, a jeśli dobrze pójdzie, to nawet łezka zakręci wam się w oku. Jest to jedna z tych książek, które czyta się dla przyjemności i rozluźnienia, ale spodobało mi się to, że fabuła jest naprawdę ciekawa i oryginalna, dzięki czemu nie jest to jedna z tych luźnych czytanek, o których po kilku dniach się zapomina. Tę książkę z pewnością zapamiętacie na długo.

Bohaterowie są naprawdę cudowni i jestem mile zaskoczona tym, że nie są ani trochę wyidealizowani. Tiffy jest wybitnie wysoka jak na dziewczynę, ma też kilka kilogramów za dużo, a jej szafa składa się z ubrań, których nikt przy zdrowych zmysłach by na siebie nie założył. Leon jest chorobliwie nieśmiały, ciężko mu nawiązywać kontakty z ludźmi, a do grona jego najlepszych przyjaciół zalicza się między innymi siedzący za kratkami brat, umierający staruszek oraz chora na białaczkę ośmiolatka.

„Współlokatorzy” to nie tylko romans, autorka wplotła w książkę także inne, równie ciekawe wątki – ale jakie, tego już musicie dowiedzieć się sami. Jej styl jest lekki, posługuje się ona niewymagającym językiem, ale pisze w taki sposób, że aż nie chce się odkładać książki. Podoba mi się też to, jak w delikatny sposób O’Leary przekazała czytelnikowi prostą prawdę: nie warto czekać z wyznawaniem uczuć drugiej osobie, lepiej to zrobić jak najszybciej, bo inaczej okazja może nam przejść koło nosa.

Bardzo, bardzo mocno polecam wam tę książkę. To naprawdę przyjemna historia o miłości dwóch osób, które trafiły na siebie w odpowiednim momencie.

pokaż więcej

 
2019-05-24 01:09:00
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Niedokończone, Posiadam

„Mam na imię Jutro” to historia opowiedziana z punktu widzenia pieska. I to nie byle jakiego, bo nieśmiertelnego. Jutro ma już ponad dwieście lat i przemierza świat w poszukiwaniu swojego pana, który kazał mu czekać na siebie przed drzwiami katedry, a następnie zniknął. Odwiedza on królewskie dwory oraz pola bitew, a jego droga pełna jest niebezpieczeństw, między innymi ze strony jego... „Mam na imię Jutro” to historia opowiedziana z punktu widzenia pieska. I to nie byle jakiego, bo nieśmiertelnego. Jutro ma już ponad dwieście lat i przemierza świat w poszukiwaniu swojego pana, który kazał mu czekać na siebie przed drzwiami katedry, a następnie zniknął. Odwiedza on królewskie dwory oraz pola bitew, a jego droga pełna jest niebezpieczeństw, między innymi ze strony jego odwiecznego wroga - Vildera. W dodatku goni go czas, bo jeśli niedługo nie odnajdzie swojego pana, może go stracić już na zawsze. Jak głosi opis na okładce, jest to historia o lojalności, determinacji, miłości, przyjaźni, podziwie oraz rozpaczy.

Chociaż okładka tej książki jest naprawdę niesamowita, nie jestem pewna, czy mogę to samo powiedzieć o treści. Przyznam szczerze – nie byłam w stanie doczytać tej książki do końca, utknęłam gdzieś w okolicach połowy. Absolutnie nie twierdzę, że jest ona zła, ale miejscami bywa naprawdę monotonna. Klimat europejskich miast w siedemnastym, osiemnastym i dziewiętnastym wieku jest dość ciężki, w dodatku autor bardzo skupia się na opisywaniu zabytków, architektury, sztuki, a wszystko to w dokładny, plastyczny sposób. Podobnie opisane są wojny rozgrywające się w pobliżu miejsc, które odwiedza Jutro. Chociaż przedstawienie świata z punktu widzenia psa jest ciekawe, nie wystarczyło to, żeby przekonać mnie do tej książki. Zabrakło mi dynamicznej akcji, która spowodowałaby, że nie mogłabym się oderwać od czytania. Wiem oczywiście, że prawdopodobnie autor miał na tę książkę taką właśnie koncepcję: powolna fabuła, barwne opisy, chwytające za serce emocje, klimat nowożytnych miast. Wiem też, że niektórzy będą taką formą zachwyceni. Ja niestety nie jestem i póki co odkładam tę książkę, by sięgnąć po coś, co bardziej mi się spodoba.

pokaż więcej

 
2019-05-07 03:08:19
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Zawodnik (tom 1)
 
2019-05-07 03:05:18
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2019-04-29 01:48:09
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Peter to matematyczny geniusz zmagający się z poważnymi zaburzeniami lękowymi. Jego życie kręci się wokół liczb oraz napadów paniki, ale poza tym wiedzie żywot normalnego nastolatka. Do czasu, aż jego matka zostaje dźgnięta nożem podczas ceremonii wręczenia nagród naukowych, siostra bliźniaczka w tej samej chwili znika bez śladu, a najlepsza przyjaciółka Ingrid okazuje się kimś zupełnie innym,... Peter to matematyczny geniusz zmagający się z poważnymi zaburzeniami lękowymi. Jego życie kręci się wokół liczb oraz napadów paniki, ale poza tym wiedzie żywot normalnego nastolatka. Do czasu, aż jego matka zostaje dźgnięta nożem podczas ceremonii wręczenia nagród naukowych, siostra bliźniaczka w tej samej chwili znika bez śladu, a najlepsza przyjaciółka Ingrid okazuje się kimś zupełnie innym, niż chłopakowi się wydawało. Peter zostaje wciągnięty w świat, o którym do tej pory nie miał pojęcia: świat pełen szpiegów, przemocy i kłamstw.

„Biały królik, czerwony wilk” to chyba jeden z lepszych młodzieżowych thrillerów, jakie miałam okazję czytać. Przede wszystkich zachwyciła mnie końcówka – nie spodziewałam się, że wyjaśnienie tego wszystkiego, co spotkało Petera, będzie tak zawiłe, skomplikowane i inteligentne. Autor przez całą książkę wodzi czytelnika za nos, żeby na końcu go w niego pacnąć i namieszać mu w głowie. To, co po lekturze wiem na pewno, to fakt, że ludzki umysł potrafi być naprawdę zwodniczy. Jest to też chyba jedyna znana mi książka, której bohater tak bardzo kocha matematykę. Kalkulacje Petera wplecione w narrację naprawdę dodały tej książce „tego czegoś”, co czyni ją w pewien sposób wyjątkową. A dodając do tego lękowe zaburzenia chłopaka, otrzymujemy naprawdę ciekawego głównego bohatera z niezwykle rozbudowanym portretem psychologicznym.

Jedyne, co nieco mi przeszkadzało, to fakt, że pewne wydarzenia wydały mi się nieco zbyt naciągane – chociażby wątek siostry Petera, Bel. Autor chyba przez moment zapomniał, że bohaterowie mają po siedemnaście lat. Ale gdyby przymknąć na to oko, książka jest naprawdę ciekawa, chociaż również dziwna i nieco zagmatwana. Oczywiście w pozytywnym sensie. Nie będzie to najlepsza przeczytana przeze mnie w tym miesiącu książka, ale spędziłam przy niej miło czas, więc myślę, że mogę ją polecić.

pokaż więcej

 
2019-04-29 01:47:50
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: The Hatching (tom 1)

Pająki. Pradawny, przebudzony po tysiącach lat gatunek, który powoduje, że świat staje w obliczu zagłady. Inwazji nie pomogła nawet zrzucona na Chiny bomba atomowa. Sejsmografy wariują, wyniki badań laboratoryjnych są co najmniej niepokojące, w dżungli giną turyści i z początku nikt nie wie, co jest przyczyną tego wszystkiego. A gdy ludzie zaczynają się orientować, robi się za późno, bo pająki... Pająki. Pradawny, przebudzony po tysiącach lat gatunek, który powoduje, że świat staje w obliczu zagłady. Inwazji nie pomogła nawet zrzucona na Chiny bomba atomowa. Sejsmografy wariują, wyniki badań laboratoryjnych są co najmniej niepokojące, w dżungli giną turyści i z początku nikt nie wie, co jest przyczyną tego wszystkiego. A gdy ludzie zaczynają się orientować, robi się za późno, bo pająki są już wszędzie. I atakują. Pożerają każdego, kto stanie im na drodze.

Ezekiel Boone stworzył powieść, która pochłonęła mnie bez reszty. Nienawidzę pająków, ale z ogromnym zaciekawieniem czytałam o ich inwazji na Azję i Stany Zjednoczone. Klimat powieści jest niesamowicie mroczny, więc radzę przygotować się na dreszcze niepokoju i dość przerażające opisy tego, co wyczyniają te małe potwory. Może nie jest to horror, ale osoby które nie lubią pająków z pewnością poczują się tak, jakby był!

W „Wykluciu” naprawdę dużo się dzieje i jest to z jednej strony na plus, a z drugiej na minus. Nie wiem czy czytałam kiedyś książkę, w której byłoby tak wielu bohaterów i tak duża liczba wątków. Z początku nie potrafiłam ich wszystkich ogarnąć i ciężko było mi się przez to wciągnąć w tę historię, szczególnie, że pierwsze sto czy sto pięćdziesiąt stron to tak naprawdę wprowadzenie w fabułę i przedstawienie wszystkich bohaterów. Z tego względu przez pierwszą połowę książki można się trochę ponudzić, ale później idzie się przyzwyczaić do ilości wątków. W drugiej połowie książki nie mogłam się już oderwać od czytania.

Zaczynając tę książkę nie miałam pojęcia, że jest to pierwszy tom z serii, dlatego zdziwiło mnie, że tak długo nie było punktu kulminacyjnego. Teraz marzę tylko o tym, by jak najszybciej sięgnąć po kolejne, bo niezwykle ciekawi mnie, jak dalej potoczą się losy bohaterów i jak poradzą sobie oni z inwazją pająków.

pokaż więcej

 
2019-04-29 01:46:50
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Księgi skór (tom 2)

Pod koniec "Tuszu" Leora nieźle namieszała, więc władze uważają, że teraz musi odkupić swoje winy. By odpokutować zostaje wysłana między nienaznaczonych. Ma ich szpiegować i donosić naznaczonym o wszystkich ich słabościach, by ci - gdy nadejdzie odpowiednia chwila - mogli zaatakować. Tylko czy nienaznaczeni to rzeczywiście takie potwory, za jakich ma ich społeczność Saintstone?

Jednego...
Pod koniec "Tuszu" Leora nieźle namieszała, więc władze uważają, że teraz musi odkupić swoje winy. By odpokutować zostaje wysłana między nienaznaczonych. Ma ich szpiegować i donosić naznaczonym o wszystkich ich słabościach, by ci - gdy nadejdzie odpowiednia chwila - mogli zaatakować. Tylko czy nienaznaczeni to rzeczywiście takie potwory, za jakich ma ich społeczność Saintstone?

Jednego jestem pewna – ten tom podobał mi się znacznie bardziej niż pierwszy, Chociaż „Tusz” zrobił na mnie dobre wrażenie, to „Iskra” wciągnęła mnie tak, że zarwałam dla niej nockę. Nie było tutaj czasu na nudę, bo cały czas coś się działo. Leora znalazła się w obcym miejscu, pośród mnóstwa nieznajomych i wrogo do niej nastawionych osób, a autorka idealnie zaakcentowała tę sytuację, utrzymując przez niemal całą książkę mroczny, tajemniczy klimat.

Większość bohaterów została wykreowana naprawdę ciekawie, chociaż kilkoro z nich nagle zmieniło się o sto osiemdziesiąt stopni – jakby autorka dopiero w ostatniej chwili postanowiła dodać jakiś wątek i musiała przez to odmienić charakter danej postaci. Ale jakby przymknąć na to oko, to barwni bohaterowie są zdecydowanym atutem tej książki.

Nie da się ukryć, że w tej książce jest mnóstwo piękna. Po pierwsze – baśnie. Uwielbiam baśnie, a te tutaj podobają mi się szczególnie. Szczególnie ciekawie jest porównać je sobie z tymi z pierwszego tomu. Niby są takie same, a jednak diametralnie różnią się przesłaniem – jedne pochodzą z Saintstone, drugie z Featherstone. Po drugie – okładka. Nie muszę dodawać nic więcej, prawda? Jest po prostu piękna.

Najbardziej w tej książce podobało mi się to, jak dobitnie autorka pokazała, że każdy medal zawsze ma dwie strony. Nigdy nie jest tak, że coś jest czarne lub białe i nigdy nie jest tak, że tylko jedna strona konfliktu ponosi winę. Najtrudniej jest stanąć pośrodku, poznać obie wersje wydarzeń i spojrzeć na wszystko obiektywnie.

pokaż więcej

 
2019-04-27 22:53:20
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Cykl Demoniczny (tom 1.1) | Seria: Obca Krew
 
2019-04-24 00:09:57
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Gordian (tom 1)

W sumie sama nie wiem, czemu skusiłam się na zrecenzowanie tej książki, bo erotyki nie są moim ulubionym gatunkiem. Bardzo często w takich książkach fabuła opiera się tylko na relacji między bohaterami, a poza scenami łóżkowymi nie ma co liczyć na rozbudowane wątki czy ciekawą akcję. Tutaj jest podobnie. Fabuła jest totalnie schematyczna – niewiarygodnie przystojny facet z mroczną przeszłością... W sumie sama nie wiem, czemu skusiłam się na zrecenzowanie tej książki, bo erotyki nie są moim ulubionym gatunkiem. Bardzo często w takich książkach fabuła opiera się tylko na relacji między bohaterami, a poza scenami łóżkowymi nie ma co liczyć na rozbudowane wątki czy ciekawą akcję. Tutaj jest podobnie. Fabuła jest totalnie schematyczna – niewiarygodnie przystojny facet z mroczną przeszłością spędza wolny czas uprawiając seks z każdą dziewczyną, która tylko wykaże minimum zainteresowania jego skromną osobą. Oczywiście takie zainteresowanie wykazuje praktycznie każda osoba płci żeńskiej na świecie – za wyjątkiem Kiry. A żeby ich relacja stała się jeszcze bardziej skomplikowana, okazuje się, że Kira to jego przybrana siostra. A, oprócz tego mamy jeszcze wzięty totalnie z czapy wątek opętania, jak dla mnie nudny i nie wnoszący do fabuły totalnie nic – lepiej o nim zapomnijmy, bo jak dla mnie jest on totalną pomyłką, dobrze?

Nie zrozumcie mnie źle – pod względem fabularnym ta książka nie jest totalnym dnem czy innym niewypałem (poza tym nieszczęsnym opętaniem). Po prostu nie wyróżnia się niczym szczególnym spośród innych tego typu. Czytało mi się ją nawet przyjemnie, ale nie śledziłam fabuły z zapartym tchem i nie czekałam na rozwój wydarzeń.

Fabuła fabułą, ale największe zastrzeżenia mam do tego, jak autorka wykreowała głównego bohatera. Jasne, chciała zrobić z niego typowego „bad boya” i przekonać wszystkich, że taki styl życia jest jego ucieczką od problemów z przeszłości, ale sposób, w jaki Gordian traktował kobiety, jest dla mnie po prostu obrzydliwy. Poważnie, nigdy więcej nie chcę przeczytać książki z takim bohaterem, a już tym bardziej w roli narratora. A wiecie, co przeraża mnie jeszcze bardziej? To, że te wszystkie dziewczyny, nie dosyć że zgadzały się na takie traktowanie, to jeszcze im się ono podobało. Ba, czasem zachowywały się jeszcze bardziej obrzydliwie od Gordiana. Nie, nie i jeszcze raz nie. Ja po prostu nie chcę, żeby książki z takimi bohaterami w ogóle istniały.

Ciężko mi jednoznacznie podsumować moje odczucia po przeczytaniu tej książki. Z jednej strony nie była aż taka zła, fabuła nie porywała, ale nie zanudziłam się na śmierć, więc coś tam się jednak działo. Niektóre wątki szczerze mnie zainteresowały. Ale z drugiej strony – schematyczność, zachowanie głównego bohatera i jego panienek, a o tym nieszczęsnym wątku paranormalnym pozwolę sobie nawet nie wspominać. Jeśli sięgnę po drugi tom, to tylko dlatego, że nie lubię porzucać niedokończonych serii. Ale jak myślę, że autorka pewnie rozwinie w nim ten wątek opętania, to trochę mi się odechciewa.

pokaż więcej

 
2019-04-19 15:37:35
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać, Chcę w prezencie / chcę kupić
Autor:
 
2019-04-19 15:36:58
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać, Chcę w prezencie / chcę kupić
 
2019-04-19 15:36:08
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać, Chcę w prezencie / chcę kupić
Cykl: Kwiat paproci (tom 5)
 
2019-04-16 20:02:12
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Fantastyczne zwierzęta (tom 2)

Przygód Newta Skamandera ciąg dalszy!

Chociaż pod koniec „Fantastycznych Zwierząt” niebezpieczny czarnoksiężnik Grindelwald został złapany przez aurorów, nie nacieszyliśmy się zbyt długo jego obecnością za kratkami. Dość szybko udało mu się uciec, a jego głównym celem stało się zgromadzenie jak największej liczby zwolenników. Nasz sympatyczny zoolog, Newt Skamander, na prośbę Albusa...
Przygód Newta Skamandera ciąg dalszy!

Chociaż pod koniec „Fantastycznych Zwierząt” niebezpieczny czarnoksiężnik Grindelwald został złapany przez aurorów, nie nacieszyliśmy się zbyt długo jego obecnością za kratkami. Dość szybko udało mu się uciec, a jego głównym celem stało się zgromadzenie jak największej liczby zwolenników. Nasz sympatyczny zoolog, Newt Skamander, na prośbę Albusa Dumbledore’a udaje się do Paryża, gdzie ostatnio widziany był nie tylko Grindelwald, ale też znany nam z pierwszej części obskurus. Na drodze Newta ponownie staje Tina, a wraz z nią Queenie i Jacob. Razem będą musieli stawić czoła kolejnym problemom i niebezpieczeństwom.

Sama fabuła naprawdę mi się spodobała, choć różniła się bardzo od pierwszej części. Tam skupiała się głównie na Newcie i jego zwierzakach, a także na wątku z obskurusem. Tutaj z kolei zwierzaków Newta było jak na lekarstwo, a akcja skupiła się głównie na konfliktach w świecie czarodziejów. Mimo to wciągnęłam się w nią i pewne fragmenty czytałam z zapartym tchem. Była magia, była akcja, był klimat – a to chyba to, co najbardziej lubimy w dziełach Rowling.

Chociaż scenariusze to ostatnio niezwykle popularna forma w świecie Harry’ego Pottera, ja nadal nie potrafię się do nich przekonać. Ta historia jest świetna i jestem pewna, że gdyby została wydana jako zwyczajna książka, zyskałaby niemałą popularność. Tymczasem zdaje mi się, że scenariusz przeszedł bez większego echa i tak naprawdę mało kto wie, że on w ogóle istnieje. A nawet jeśli już ktoś wie, nie chce się na niego skusić ze względu na niestandardową i trudną w odbiorze formę. Sama mam niemały problem z poukładaniem sobie w głowie wszystkich szczegółów związanych z fabułą i wydaje mi się, że dopiero po obejrzeniu filmu będę w stanie połączyć pewne wątki. Nie oszukujmy się, książka wydana pod postacią scenariusza dużo traci i czytelnik nie ma jak wniknąć w ten cudowny, uwielbiany przez wielu świat. Najbardziej irytuje mnie to, że scenariusz skończyłam czytać kilka dni temu, a za żadne skarby nie mogę przypomnieć sobie imion niektórych bohaterów ani tego, jak doszło do pewnych wydarzeń.

Według mnie nie jest to must read, szczególnie dla osób, które oglądały już film. Sam scenariusz nie wniesie do historii nic, czego nie było już na ekranie. Jest to pozycja skierowana raczej dla fanów uniwersum, miłośników Pottera oraz Skamandera, a także tych, którzy z zasady sięgną po wszystko to, co wyjdzie spod pióra Rowling. Tym osobom jak najbardziej polecam, ciekawie jest sięgnąć po historię wydaną w takiej, a nie innej formie, w dodatku wydaną tak prześlicznie -niesamowita okładka i cudne zdobienia wewnątrz sprawiają, że trzymanie tej książki w ręku jest czystą przyjemnością.

pokaż więcej

 
2019-04-10 01:17:50
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Stella to trzydziestolatka z zespołem Aspergera – jest miła, wyjątkowo inteligentna, ale ma spore trudności z nawiązywaniem kontaktów z ludźmi. Nie sprawiałoby jej to problemu, gdyby nie fakt, że jej matka zaczyna domagać się wnuków. Ale przecież dzieci nie biorą się znikąd, w dodatku do tego potrzeba faceta! Stella czuje ogromną niechęć do bliskości, pocałunków i współżycia, ale postanawia to... Stella to trzydziestolatka z zespołem Aspergera – jest miła, wyjątkowo inteligentna, ale ma spore trudności z nawiązywaniem kontaktów z ludźmi. Nie sprawiałoby jej to problemu, gdyby nie fakt, że jej matka zaczyna domagać się wnuków. Ale przecież dzieci nie biorą się znikąd, w dodatku do tego potrzeba faceta! Stella czuje ogromną niechęć do bliskości, pocałunków i współżycia, ale postanawia to zmienić. W ramach treningu wynajmuje mężczyznę do towarzystwa, licząc na to, że tego typu profesjonalista podszkoli ją w pewnych kwestiach. Wszystko jednak wskazuje na to, że Michael nieco namiesza w jej życiu.

Po lekturze zaledwie trzech rozdziałów nie jestem w stanie wiele powiedzieć o tej książce, ale wydaje mi się, że będzie ona naprawdę warta uwagi. Zdecydowanie nie będzie to kolejny pusty erotyk – bo po opisie niektórym może się tak wydawać. Stella to osoba, której ciężko funkcjonować w społeczeństwie i nawet takie proste czynności jak dotknięcie innej osoby – co dla większości z nas jest przecież naturalne i zazwyczaj nawet nie zwracamy na to większej uwagi – dla niej są ogromnym wyzwaniem. Podoba mi się to, że autorka podjęła się tak trudnego tematu i jestem naprawdę ciekawa, jak cała akcja rozwinie się w dalszej części książki. Już te kilka pierwszych rozdziałów przekonało mnie, że będzie to niebanalna, pełna emocji, delikatna historia.

Nawet po tych trzech rozdziałach mogę przyznać, że bardzo spodobał mi się styl pisania autorki. Książkę czyta się naprawdę lekko i przyjemnie, a spotkanie Stelli i Michaela zostało opisane spokojnie, delikatnie, subtelnie. Wydaje mi się, że to będzie jedna z tych książek, w których wątki erotyczne nie będą przeszkadzać, nie będą też zniechęcać nikogo do sięgnięcia po nią.

Jeśli chodzi o bohaterów – postać Michaela totalnie mnie zauroczyła. To jeden z tych książkowych facetów, których szczerze się kocha, poważnie! Również Stella zdobyła moją sympatię i chętnie dowiem się czegoś więcej o niej, jej przeszłości i chorobie.

Nie wiem jak dalej potoczy się fabuła, ale jeśli utrzyma taki poziom, jak te trzy pierwsze rozdziały – będę nią absolutnie zachwycona. Póki co pozostaje mi czekać do czerwca, a uwierzcie mi, jestem przekonana, że jest na co czekać!

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
628 127 1421
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (66)

Ulubieni autorzy (7)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (9)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd